Naprawdę dobrym sposobem jest przchowanie piór w plastikowych wysokich butelkach z obciętym lejkiem. Mozna w jednej takiej przechować wiele piór bez strachu ze się uszkodz? no i zachować pełen ład (sposób polecany przez dr.Kellera SGGW). A co do tych moli to mam podobny problem . Napewno trzeba trzymać piórka w widnym miejscu, no i pomysł z trzymaniem nad para też dobry
ale z kolei niektóre pióra s? wygięte w łuk i ciężko je wsadzić do koszulki stosina miętosi.
Hmmm... Może wiesza koszulka? Jak narazie mieszczę się na A5, ale na skatalogowanie czekaj? już większe okazy.
Może kto wie gdzie kupić koszulki i segregator wyższy od normalnego nawet dwukrotnie? Nie lubię zginać piór i nie chcę żeby wystawały...
A jeli chodzi o ochronę piór przed robaczkami to wpadł mi do głowy pomysł - nawietlanie żarówk? ultafioletow?, tak? jak stosuj? fryzjerzy do zachowania higieny sprzętu. Co Wy na to?
Szymon pytal o dzialalnosc molowa. Jako ze tamten temat zostal zamkniety ze wzgledow technicznych, odpowiem tutaj.
Co jedza? Jedza wszystko. W zasadzie tylko dudki zostaly. Koncowki stosil zjedzone, srodki pogryzione. Choragiewki cale zmienione w piasek.
Nie ograniczaja sie do pior. Koszulki plastikowe, w ktorych trzymalam niektore piora tez poprzegryzaly, a nawet pozjadaly - cale rogi (do 1cm) byly wygryzione.
Dzisiaj moge dodac jeszcze jedno. Chociaz wlozylam juz lawendowego antymola i stoi tez tyton, a szafka jest sucha, mole ponowily atak. Tym razem szkody w piorach minimalne, ale mialam skrawki mieciutkiej skory pozostalej po wycinaniu pet. Wsciubily sie w nie, popodzeraly, zrobily kokony i zasnely.
Nie musze dodawac, ze wszystko musialam wyrzucic...
Gdyby ktos chcial to mam zeskanowane pioro pustulki podgryzione przez taka gasienice mola. Moge wrzucic na serwer i wystawic link.
Czy w zwiazku z tym ktos zna jakis bardziej skuteczny sposob na mole?
Polecam mój sprawdzony sposób na przechowywanie piór:
- pióra z terenu czy ze starego wypchanego ptaka należy eksponować przez kilka sekund nad par? wodn? (wysoka temperatura zabija jajeczka moli i przywraca natralny kształt stosiny i chor?giewki pióra),
- przechowywać należy w szczelnych i przezroczystych pojemnikach ( aby zapobiec inwazji motylka i złożeniu kolejnych jajeczek a poza tym wiatło ogranicza rozwój g?siennic moli, które to zjadaj? pióra).
Butelki po napojach s? bardzo dobre bo: utylizyjemy uci?zliwe odpady i można z nich łatwo zrobić pojemnik na pióra róznej wielkoci.
Na pióra redniej wielkoci (puszczyk, uszatka) polecam butelkę po litrowej Fancie ( jedna butelka = jeden pojemnik). Przecinamy czyst? i wysuszon? butelkę na około 2/3 wysokoci ( ok. 1 cm poniżej największej rednicy - charakterystyczne zgrubienbie). Po przecięciu butelki we właciwym miejscu otrzymujemy szczelny pojemnik, którego dolna częć idealnie wchodzi w górn? częć - przykrywkę.
Na pióra większe (np. myszołow) polecam butelki po 2litrowej lub 2.5 litrowej Cocacoli, lecz w tym wariancie jeden pojemnik robi sie z dwóch butelek. Doln? częć pojemnika robimy z butelki któr? rozcinamy na wysokoci ok 1 cm powyżej pocz?tku zwężenia cianek. Przykrywkę pojemnika robimy z drugiej butelki tej samej wielkoci, której ucinamy tyle górnej częci, ile wystaj? pióra z dolnej częci pojemnika ( lub trochę więcej).
Pojemniki z piórami należy trzymać w pomieszaniu, gdzie jest dostęp wiatła rozproszonego ( nie w zasięgu promieni slonocznych, od których pióra mog? wyblakn?ć).
Pióra nie kurz? się, nie s? pogniecione, widzimy co jest w rodku i nie nast?pi inwazja motyli moli.
Witam was wszystkich, co niektórych być może zainteresuje mój sposób na konserwowanie i przechowywanie piórek. No więc tak. Jak znajduję piórko, to przede wszystkich je ładnie układam. Musi wygl?daj jak najbardziej podobnie do tych co ptaki maj? na skrzydłach, czyli elegancko. Czasami nawet jak trzeba mocze je w wodzie, potem myje mydłem, a na końcu susze i próbuję ułożyć. Kiedy już wszystko gotowe, a piórka wygl?daj? normalnie układam je odpowiednio do kolejnoci ułożenia na skrzydłach, albo ogonie i delikatnie końcówki, sklejam przeĽroczyst? tama obustronnie.
Czasami w rzędzie, albo w wachlarzyku. Zależy jak mi się bardziej w danym momencie podoba. Na koniec rzecz najważniejsza, wkładam co mniejsze piórka do hermetycznych zapinanych woreczków. Bankowo nic wam ich tam nie zeżre, ani się nie pobrudz?. Większe piórka wkładam do koszulek, gładkich przeĽroczystych i zaklejam tam?, żeby nie wypadły. Całoć wpinam do klasera. Reszta, to wasza wyobraĽnia. To wam na pewno ułatwi ogl?danie waszych kolekcji piór. Problemem może być zdobywanie odpowiednich wielkoci woreczków, ale one s? do kupienia. Niestety nie powiem gdzie, bo sam biorę od mamy ze sklepu.
_________________ Pozdrawiam,
Krzysztof Ciesielski
Miałam przyjemnoć ogl?dać kolekcję Cephalotusa i robi naprawdę duże wrażenie. Starannoć z jak? poukładane s? piórka godna naladowania. Nigdy nie widziałam tak dopracowanej kolekcji.
Dziękuję Kamikazi. Ja jak co robię, to staram się to wykonać jak najlepiej potrafię. gwarantuję, że żaden mol wam się do tego nie dobierze, niektóre piórka trzymam już ponad 3 lata i jeszcze nic ich nie zaatakowało.
[ Dodano: 2005-07-28, 22:32 ]
Wiecie, muszę jeszcze wam opisać jak wygl?da klejenie, bo to nie taka prosta sprawa. Dla tych, co będ? chcieli skleić wachlarzyk, albo rz?d piórek razem. Wiec tak. Jak już oczycicie i ułożycie piórka w wybranym przez siebie układzie, należy je przygnieć jaka ciężk? ksi?żk?. Szczególnie, jeżeli to s? małe piórka. Jak tego nie zrobicie, to po sklejeniu tama z obu stron i delikatnym jej przygnieceniu (dla mocniejszego trzymania), piórka wam się powykręcaj? i nie będziecie w stanie ich potem z powrotem ułożyć na płasko. Jak przygnieciecie ksi?żka, i okleicie z dwóch stron będziecie mogli je trochę mocniej ponaciskać, żeby tama mocno trzymała i potem, żeby wam się te piórka nie porozwalały.
Jeszcze jedno, układacie piórka odwrotnie jak s? na skrzydle, to znaczy lotka P10, a POD ni? lotka P9. Ale jak na końcu wszystko skleicie i oczywicie jeszcze delikatnie na końcu poprawicie, możn? igł? przeci?gn?ć miedzy piórkami i wtedy wszystko się poukłada jak na ptasim skrzydle. Na moim zdjęciu mozaiki ptaka do identyfikacji zobaczycie, ze o tej czynnoci zapomniałem, a u jemiołuszki jest już wszystko ok.
_________________ Pozdrawiam,
Krzysztof Ciesielski
hehehe, ale na prawdę, kiedy pióra trzymałem na wierzchu, to mi je mole zjadały. NA szczęcie, papuzie, potem dałem je do opakowania po piłkach tenisowych, i tez nie wiem jakim cudem tam się dostały, ale tez mi zjadały. Jak zacz?łem je trzymać w tych woreczkach nic mi ich juz nie zjada. A i ja łatwo można je z obu stron wtedy ogl?dać, wyci?gać...
_________________ Pozdrawiam,
Krzysztof Ciesielski
Hej, przypadkowo udało mi się zrobić na prawdę ciekawe zdjęcie. widać na nim jak wygląda piórko, przed i po moim naprawianiu. Tak robię ze wszystkimi piórami. Do tego stosuję najróżniejsze metody. A jak widać, piórko jest o wiele bardziej efektowne. wybaczcie za jakość, nie skupiałem się na niej. To nie żart, to samo piórko, tak mi się udało sfotografować, jakby się zmieniało po dotknięciu różdżki.
p7.jpg Zdjecie przed zabiegiem pielęgnacyjnym
Plik ściągnięto 53 raz(y) 40.78 KB
p8.jpg Zdjecie po zabiegu
Plik ściągnięto 53 raz(y) 37.04 KB
_________________ Pozdrawiam,
Krzysztof Ciesielski
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum