FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
Nie dla kamieniaołomu na obszarze Natura 2000- Góry Kamienne
Autor Wiadomość
Jaworek 


Posty: 42
Skąd: Sudety
Wysłany: 2007-03-10, 14:21   Nie dla kamieniaołomu na obszarze Natura 2000- Góry Kamienne

Wojewódzki Sąd Administracyjny powiedział “NIE” dla kamieniołomu na górze Klin

Opublikowane: 7 marca 2007

W poniedziałek 5 marca Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie ogłosił wyrok, którym unieważnił koncesję wydaną przez wojewodę dolnośląskiego zezwalającą na budowę kamieniołomu (kopalni melafiru) na górze Klin w Górach Kamiennych, a także decyzję ministra środowiska podtrzymującą tę decyzję. Jest to jeden z pierwszych wyroków w Polsce związanych z siecią ochrony przyrody Natura 2000 i ocenami oddziaływania na środowisko, a jednocześnie uwzględniający wieloletnie wystąpienia organizacji ekologicznych i lokalnej społeczności. Oczywiście odnosi się on również do aspektów stricte administracyjnych, jednak zdają się mieć one znaczenie drugorzędne.
W 2005 r. Wojewoda Dolnośląski wydał koncesję zezwalającą na eksploatację złóż melafiru w Rybnicy Leśnej na górze Klin, nieopodal już funkcjonującej kopalni na górze Bukowiec. Raport oddziaływania na środowisko stanowiący jeden z podstawowych dokumentów w tym postępowaniu, nie zawierał inwentaryzacji przyrodniczej, pomijał wiele oczywistych negatywnych oddziaływań na środowisko i zdrowie ludzkie, nie odnosił się do kwestii transportu wydobytego kamienia oraz nie uwzględniał faktu, iż kamieniołom miałby być zlokalizowany na terenie obszaru Natura 2000. Od wydanej przez wojewodę koncesji Pracownia na rzecz Wszystkich Istot oraz Polski Klub Ekologiczny odwołały się do Ministra Środowiska. Organizacje ekologiczne argumentowały iż powstanie kamieniołomu zniszczy wartości przyrodnicze Gór Kamiennych, doprowadzi do znacznego zanieczyszczenia środowiska i zniszczenia krajobrazu, obniży komfort życia osób mieszkających na trasie przewozu urobku, zmniejszy poziom bezpieczeństwa ruchu drogowego i bezpieczeństwa publicznego oraz atrakcyjność turystyczną regionu. Mimo tych faktów, Minister Środowiska utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję, wobec czego PKE wniosło skargę na decyzję ministra do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a PnrWI skierowała skargę do Komisji Europejskiej.

Poniedziałkowy wyrok WSA potwierdza wielokrotnie artykułowane zarzuty organizacji ekologicznych oraz lokalnego społeczeństwa. Stanowi on jednocześnie swego rodzaju precedens w skali kraju.

Na marginesie tego faktu należy dodać, iż równocześnie z postępowaniem w WSA toczyły się (i toczą nadal) dwa postępowania dotyczące powstania tego kamieniołomu.

Jedno z nich dotyczy wydania przez Burmistrza Gminy Mieroszów decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych powstania kamieniołomu. Jak już wcześniej informowaliśmy, wojewoda dolnośląski negatywnie uzgodnił środowiskowe uwarunkowania powstania kamieniołomu (mimo iż rok wcześniej wydał koncesję zezwalającą na jego powstanie), jednak inwestor-spółka AGAR odwołała się od przychylnego dla środowiska i lokalnej społeczności postanowienia wojewody do ministerstwa środowiska. Do dziś nie zapadło ostateczne rozstrzygnięcie w tej sprawie.

Drugie postępowanie prowadzone jest przez Prokuraturę Okręgową w Świdnicy, a dotyczy ono wielokrotnie zaniżonej ceny za działki, które w przeszłości gmina Mieroszów sprzedała inwestorowi (spółce AGAR) pod kamieniołom. W sprawie tej aresztowano już kilku byłych gminnych urzędników którym zarzuca się wzięcie łapówek (w wysokości kilku tysięcy złotych). Świdnicka prokuratura bada też inne wątki tej historii - czy nie doszło do przestępstwa przy zmianie planu zagospodarowania przestrzennego, który umożliwił przekształcenie terenu rolnego w górniczy oraz czy nie doszło do karnych nieprawidłowości przy przyznawaniu koncesji przez Dolnośląski Urząd Wojewódzki. Śledztwo jest w toku, niemniej do końca marca powinien zostać sformułowany pierwszy akt oskarżenia w tej sprawie.
 
 
Jaworek 


Posty: 42
Skąd: Sudety
Wysłany: 2007-03-10, 14:38   Góry Kamienne - nie tędy droga

Paweł Kisiel - ASFALTEM PO SUDECKICH ŁĄKACH DŻ nr 2(152)/2007


Kilkakrotnie informowaliśmy czytelników "Dzikiego Życia" o zamiarach radnych gminy Mieroszów, którzy za wszelką cenę postanowili zniszczyć łąki będące ostatnim w Sudetach stanowiskiem motyla - niepylaka mnemozyny. Jedną z ostatnich decyzji radnych, odchodzących po listopadowych wyborach samorządowych, było uchwalanie studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego dla gminy. W tym właśnie studium zaplanowano, że przez łąki z wymierającym gatunkiem motyla ma przebiegać nowa droga.

Niestety, w grudniu Wojewódzka Konserwator Przyrody, Halina Liberacka, podjęła decyzję przybliżającą realizację tego pomysłu i zgodziła się na tę inwestycję. Haniebne jest to, że Wojewódzki Konserwator Przyrody bardziej troszczy się o inwestycje drogowe w Sudetach niż o ostatnie stanowisko gatunku chronionego prawem krajowym i unijnym.

Przyrodnicze wartości zagrożonych łąk

Łąki, przez które przebiegać ma droga, rozciągają się między dwiema wsiami położonymi w Górach Kamiennych, w gminie Mieroszów - między Unisławiem Śląskim a Sokołowskiem. W zasadzie Sokołowsko wsią jest tylko na administracyjno-urzędniczej mapie Polski. Tak naprawdę to małe miasteczko, będące za czasów niemieckich znanym uzdrowiskiem. Trudno w to uwierzyć, ale to właśnie na wzór Sokołowska projektowano szwajcarskie Davos. Obecnie niestety Sokołowsko popada w ruinę. A szkoda, bo swoim niepowtarzalnym urokiem i wdziękiem do dzisiaj zachwyca niejednego zabłąkanego turystę, który tu przypadkiem trafi. Tak jak o Sokołowsku można powiedzieć, że jest perłą architektoniczną Gór Kamiennych, tak łąki, które rozciągają się od Sokołowska do Unisławia Śląskiego, są ich perłą przyrodniczą.

Na tych właśnie łąkach rozmnaża się ostatnia w Sudetach populacja motyla ? niepylaka mnemozyny. Kiedyś występował stosunkowo często w całych Sudetach, lecz był jednym z tych gatunków motyli, który padł ofiarą kolekcjonerstwa oraz naturalnego zarastania i zalesiania siedlisk niezbędnych dla rozwoju jego populacji. Łąki rozciągające się między Sokołowskiem a Unisławiem Śl. są jednak przyrodniczo cenne nie tylko ze względu na niepylaka mnemozyne. Większość z nich przyrodnicy fachowo określają mianem górskich łąk konietlicowych oraz rajgrasowych, kośnych. Ich nazwy pochodzą od dominujących w tych zbiorowiskach traw: rajgrasu wyniosłego i konietlicy łąkowej, ale poza nimi występuje tu wiele rzadkich gatunków roślin i ptaków.

Na przykład, swoje żerowisko mają tutaj bocian czarny, puchacz i trzmielojad. Licznie występują derkacze, gąsiorki, świerszczaki i strumieniówki. Z roślin z kolei mamy tu choćby storczyki męskie, listery jajowate, dziewięćsiły bezłodygowe czy śnieżyce wiosenne. Oprócz niepylaka mnemozyny, występują inne cenne gatunki motyli, chronione unijną dyrektywą siedliskową - modraszek nausitous i modraszek telejus. Poza tym łąki te są jednym z ostatnich tak wielkich kompleksów nieleśnych zachowanych w Sudetach, stanowią także bardzo cenny korytarz ekologiczny. Góry Kamienne, w dużej mierze dzięki tym wyjątkowym łąkom, zostały zaproponowane jako jeden z obszarów siedliskowych sieci Natura 2000. Tereny te znajdują się również w Parku Krajobrazowym Sudetów Wałbrzyskich.

W imię nadrzędnego interesu publicznego

Jednak te niebagatelne wartości nie przekonały dolnośląskiej Wojewódzkiej Konserwator Przyrody, by nie dopuścić do zniszczenia łąk. Samorządowcy z Mieroszowa bardzo mocno lobbowali na rzecz powstania drogi z Unisławia Śląskiego do Sokołowska. Argumentowali oni, że obecnie istniejąca droga do Sokołowska, prowadząca ze wsi Kowalowa, nie spełnia wymogów bezpieczeństwa, gdyż z powodu wiaduktu kolejowego nie mogą nią do Sokołowska wjeżdżać wysokie pojazdy, w tym niektóre typy wozów strażackich. Z tego powodu potrzebna jest nowa droga. W grudniu 2006 r. Wojewódzka Konserwator Przyrody, a co za tym idzie Wojewoda Dolnośląski, wydali decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach pozwolenia na realizację przedsięwzięcia polegającego na budowie drogi Unisław Śląski - Sokołowsko przez cenne górskie łąki, w tym te, na których występuje niepylak mnemozyna.

Protesty przyrodników i organizacji ekologicznych, w tym Sudeckiego Oddziału Pracowni nie zrobiły na Konserwator wrażenia. Uargumentowała ona niszczenie łąk objętych programem Natura 2000 nadrzędnym interesem publicznym, a także brakiem rozwiązań alternatywnych i zaproponowała kompensacje przyrodnicze, ponoć mające wyrównać straty w środowisku. Pewnie niemałe znaczenie przy wydaniu decyzji miał fakt, że samorządowcy z Mieroszowa już wcześniej uzyskali pieniądze z Unii Europejskiej na realizację tej inwestycji. A skoro pieniądze z Brukseli są, głupio teraz byłoby się wycofywać z ich wykorzystania.

Uzasadnianie przez Konserwator niszczenia wyjątkowo cennych przyrodniczo miejsc nadrzędnym interesem publicznym oraz brakiem rozwiązań alternatywnych, nie dość, że pokazuje, jaki stosunek ma ona (oraz Wojewoda) do przyrody, to w dodatku jest niezgodne z prawdą. Według informacji Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, modernizacja wiaduktu nad istniejącą drogą do Sokołowska z Kowalowej ma nastąpić w ciągu najbliższych dwóch lat. Sudecki Oddział Pracowni dwukrotnie występował do Wojewody Dolnośląskiego z prośbą o podjęcie mediacji pomiędzy Starostą Powiatu Wałbrzyskiego, Dyrektorem PKP - Oddziału Regionalnego we Wrocławiu, a Burmistrzem Mieroszowa, by jednostki te porozumiały się w sprawie modernizacji istniejącego wiaduktu kolejowego. Tak więc wariant alternatywny istnieje i jest nim przebudowa wiaduktu kolejowego nad istniejącą drogą do Sokołowska, tak by mogły pod nim przejeżdżać wysokie pojazdy. Wariant ten jednak nie został w ogóle wzięty pod uwagę przez Dolnośląską Konserwator Przyrody jako rozwiązanie alternatywne. A ponieważ rozwiązań alternatywnych pani Konserwator się nie doszukała, "nadrzędny interes publiczny" umożliwia budowę nowej drogi. W Polsce lepiej wszakże zbudować nową drogę przez cenne przyrodniczo obszary, niż wyremontować coś, co już istnieje...

Prawda o kompensacjach przyrodniczych

Również kompensacje przyrodnicze ustalone przez Konserwatora są nieadekwatne do strat w środowisku. W tym przypadku w ogóle trudno uznać za sensowne stwierdzenia, że jakiekolwiek kompensacje wynagrodzą straty, bo niby jak można zadośćuczynić prawdopodobnej likwidacji ostatniej populacji niepylaka mnemozyny w Sudetach. Tymczasem pani Konserwator zezwala na budowę drogi pod określonymi warunkami i przy wykonaniu kompensacji przyrodniczych. Do najważniejszych z nich mają należeć: zaprojektowanie trzech przejść dla zwierząt wraz z płotkami naprowadzającymi, ustalenie maksymalnej prędkości na drodze do 60 km/h, ograniczenie szerokości pasa robót do niezbędnego minimum. Konserwator w ramach kompensacji przyrodniczych pragnie odtworzyć 1 hektar łąk zniszczonych przy budowie drogi, a w zamian za to, że droga będzie silnie oddziaływać na 95 hektarów kolejnych cennych łąk, wystarczającą kompensacją ma być według niej koszenie przez 10 lat 30 ha łąk, które dzisiaj koszone nie są. W ramach ochrony motyli pani Konserwator proponuje natomiast koszenie roślinności w dolinach pobliskich potoków, co ma zwiększyć liczebność roślin żywicielskich chronionych gatunków - niepylaka mnemozyny, modraszka nausitous i modraszka telejus.

Wszystko to ładnie wygląda na papierze, ale na pewno nie zrekompensuje strat w opisywanych ekosystemach łąkowych. Przede wszystkim żadna z proponowanych kompensacji nie zmniejszy prognozowanych negatywnych oddziaływań na populację niepylaka mnemozyny. Koszenie roślinności przy ciekach wodnych może spowodować polepszenie warunków dla rozwoju populacji modraszków, co związane jest ze zwiększeniem występowania rośliny żywicielskiej tych motyli - krwiściąga lekarskiego. Nie będzie to jednak miało żadnego pozytywnego wpływu na populację niepylaka mnemozyny, który nie jest związany z tą rośliną. W dodatku miejsca tych kompensacji znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie nowej drogi, co może spowodować zwiększoną śmiertelność modraszków po otwarciu szosy, związaną z kolizjami osobników z samochodami. Kolejną chybioną kompensacją, która również nie uchroni niepylaka mnemozyny i innych gatunków motyli, jest życzeniowe ustalenie maksymalnej prędkości 60 km/h na nowej drodze, co teoretycznie ma zapobiec rozjeżdżaniu motyli przez samochody. Ciekawe, ilu kierowców na świeżo wybudowanej drodze, w terenie niezabudowanym, będzie przestrzegać takiego ograniczenia. Poza tym nawet poruszanie się z prędkością 60 km/h wcale nie zapewni bezpieczeństwa motylom.

Inne kompensacje są naszym zdaniem również niewystarczające dla ochrony tych łąk. Jak stwierdza sama Konserwator w swojej decyzji, budowa drogi będzie miała duży negatywny wpływ na 95 hektarów cennych łąk, a więc naszym zdaniem, zadośćuczynienie w postaci koszenia przez 10 lat 30 hektarów łąk jest mocno nieadekwatne wobec strat spowodowanych w środowisku. Zniszczony podczas budowy jeden hektar łąk ma zostać odtworzony jeszcze w tym samym roku w zupełnie innym miejscu. Doprawdy zastanawiające jest, jak w jeden rok pani Konserwator chce stworzyć łąkę górską z całym szeregiem gatunków chronionych. Nie mówiąc o tym, że zniszczeniu ulegnie o wiele więcej hektarów niż jeden, bo ciężki sprzęt wykorzystywany do budowy drogi będzie poruszał się na pewno po obszarze szerszym niż pas drogi. Nakaz ograniczenia pasa robót do niezbędnego minimum jest bardzo lakoniczny i w zasadzie niemożliwy do wyegzekwowania. W praktyce robotnicy będą mogli utworzyć pas robót, jaki będą chcieli, bo przecież nikt im nie udowodni, że minimum było mniejsze.
Nowa droga przetnie bardzo duży kompleks nieleśny, na którym nie ma żadnej zabudowy, przez co jest on cennym korytarzem ekologicznym. Budowa trzech przejść dla zwierząt o szerokości 2 metrów przy ciekach wodnych, jak to chce Konserwator, nie zrekompensuje możliwości migracji przez ten teren wielu gatunków zwierząt. W dodatku, istnieje realne niebezpieczeństwo, że po zbudowaniu drogi tereny leżące wzdłuż niej zostaną przeznaczone przez gminę pod zabudowę mieszkaniową. Konserwator przyrody w ogóle nie odnosi się do tej kwestii, a ma ona kluczowe znaczenie dla zachowania walorów przyrodniczych tych łąk.

Należy podkreślić jeszcze jedną zasadniczą sprawę związaną z kompensacjami przyrodniczymi, powołując się na stanowisko Krajowej Komisji ds. Ocen Oddziaływania na Środowisko z dnia 26 września 2006 r. w jednej ze spraw przez nią rozpatrywanych. Komisja stwierdza, że ,,Działania kompensacyjne stanowią rozwiązanie ostateczne, mające służyć utrzymaniu spójności sieci Natura 2000 jako całości. Wyznacza się je, gdy po rozpatrzeniu i zastosowaniu wszystkich innych rozwiązań planowane przedsięwzięcie nadal może negatywnie wpływać na siedliska i gatunki, dla których wyznaczono obszar Natura 2000. /.../ Natomiast nigdy kompensacja przyrodnicza nie powinna być środkiem, który stosuje się tylko po to, by umożliwić realizację przedsięwzięcia". Stanowisko to pokazuje, że przepisy zostały potraktowane przez Dolnośląskiego Konserwatora Przyrody instrumentalnie, gdyż zaproponowane kompensacje nie mają służyć spójności sieci Natura 2000, lecz zrealizowaniu przedsięwzięcia polegającego na budowie drogi.

Podsumowując, decyzja Dolnośląskiego Konserwatora Przyrody, a przez to Wojewody Dolnośląskiego, umożliwiająca budowę drogi, jest haniebna i pokazuje, jaki stosunek do dolnośląskiej przyrody ma ten urząd. Konserwator nie przeanalizował wszystkich wariantów alternatywnych, a kompensacje przyrodnicze ustalone w Decyzji są nieadekwatne do zniszczeń, jakie inwestycja wywoła w ekosystemach łąk w Górach Kamiennych.

Sudecki Oddział Pracowni odwołał się od decyzji Wojewody do Ministerstwa Środowiska. Jeżeli Minister Środowiska podtrzyma decyzję, Oddział skieruje skargę do Komisji Europejskiej i jako podmiot na prawach strony wstąpi na drogę postępowania administracyjnego przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym. Oddział wyśle również do Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego informację o tym, że pieniądze, które Fundusz przeznaczył w dobrej wierze na gminną inwestycję, mają zostać wykorzystane niezgodnie z prawem unijnym, dotyczącym sieci Natura 2000. Niestety realizacja inwestycji przewidziana jest na ten rok. Miejmy nadzieję, że zanim rozpocznie się budowa, właściwe urzędy zainterweniują i powstrzymają realizację kolejnego przedsięwzięcia niszczącego sudecką przyrodę.

Paweł Kisiel
 
 
Rey 
moderator



Posty: 8595
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-03-10, 22:08   Re: Góry Kamienne - nie tędy droga

Jaworek napisał/a:
Niestety realizacja inwestycji przewidziana jest na ten rok.


No to może być ciężko, znając ile trwa u nas procedura w takich sprawach :?
_________________
Marcin
The Show Must Go On
 
 
 
tadekptaku 
Człek z zewnątrz


Posty: 841
Skąd: Black Water V-y
Wysłany: 2007-03-11, 12:05   

Jaworek, to typowe.Raczej ciezko wam bedzie.Ja znam to zbezsensownych regulacji potokow na moich terenach.Kase maja i wykorzystaja.Choc droge mozna by bylo wyremontowac tylko a pod wiaduktem kolejowym tylko ja obnizyc. Ale oni wola budowac nowa....
_________________
Bedziemy miec 2 irlandie w Polsce :) Gdzie ja wtedy wyjade? :D
Bird Track member
http://www.birdtrack.net
BWI member
http://www.birdwatchireland.ie
 
 
 
Jaworek 


Posty: 42
Skąd: Sudety
Wysłany: 2007-03-11, 13:21   

tadekptaku napisał/a:
JaworekChoc droge mozna by bylo wyremontowac tylko a pod wiaduktem kolejowym tylko ja obnizyc. Ale oni wola budowac nowa....


Były i takie pomysły, aby rzeczywiście obniżyć drogę pod wiaduktem, ale obok płynie potok i istniałoby ryzyko regularnego podtapiania, tym bardziej, że jest to teren zalewowy. Jedynym rozsądnym i tańszym rozwiązaniem jest przebudowa tego wiaduktu, która i tak ma mieć w najbliższym czasie miejsce, bo jest on w okropnym stanie technicznym, a ostatnio pociągi tam juz nie jeźdzą.

Jednak biznes jest biznes, nowa droga to wzrost cen działek przy niej położonych, więc lepiej nic nie robić i odwlekać przebudowę wiaduktu, po to aby utrzymać mieszkańców w przekonaniu, że droga musi byc i już. Przy odrobinie dobrej woli władz wiadukt już dawno mógł być przebudowany i byłoby po sprawie, a tak ciągnie się to już od tylu lat.

Postępowanie władz żywcem wzięte z Augustowa!!!
 
 
tadekptaku 
Człek z zewnątrz


Posty: 841
Skąd: Black Water V-y
Wysłany: 2007-03-11, 19:14   

Jaworek napisał/a:
Były i takie pomysły, aby rzeczywiście obniżyć drogę pod wiaduktem, ale obok płynie potok i istniałoby ryzyko regularnego podtapiania, tym bardziej, że jest to teren zalewowy.
i tu musiy znow uczyc sie od innych. tu gdzie mieszkam podtapianie drog to normalka i nikt z tego powodu nie rozpacza.Wstawiaja : "droga zalana" i z glowy. Walow przeciwpowodziowych tez tu nie uswiadczysz.Czyli sie da
.
_________________
Bedziemy miec 2 irlandie w Polsce :) Gdzie ja wtedy wyjade? :D
Bird Track member
http://www.birdtrack.net
BWI member
http://www.birdwatchireland.ie
 
 
 
Rey 
moderator



Posty: 8595
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-03-11, 22:28   

tadekptaku napisał/a:
Czyli sie da


Ale nie w naszym kraju :/
_________________
Marcin
The Show Must Go On
 
 
 
orlik06 
ornitolog-piórolog


Posty: 3189
Skąd: Szkieletczyzna
Wysłany: 2007-03-12, 08:43   

Rey napisał/a:
Ale nie w naszym kraju



U nas niczego się nie da zrobić,bo oni myslą ze lepiej robic wszystko od nowa.
_________________
Kowa 10x42 BD42-10
 
 
 
Jaworek 


Posty: 42
Skąd: Sudety
Wysłany: 2007-05-13, 10:41   Minister mówi NIE dla nowej drogi przez obszar Natura 2000

Minister Środowiska uchylił zgodę Wojewody Dolnośląskiego na budowę drogi przez serce Gór Kamiennych
Opublikowane: 9 maja 2007
http://www.sudety.pracown...nnych/#more-469

Minister Środowiska uchylił postanowienie Wojewody Dolnośląskiego, w którym uzgodnił on środowiskowe uwarunkowania budowy drogi Unisław Śląski – Sokołowsko, realizowanej w granicach projektowanego specjalnego obszaru ochrony siedlisk Natura 2000 „Góry Kamienne” oraz Parku Krajobrazowego Sudetów Wałbrzyskich i jego otuliny. Zgoda Wojewody spowodowała reakcję w postaci skierowania do Ministra Środowiska zażaleń Pracowni na rzecz Wszystkich Istot oraz Polskiego Klubu Ekologicznego.

Decyzja Ministra Środowiska jest przede wszystkim sukcesem dla przyrody i dla ludzi mieszkających przy planowanej drodze. Jest ona również zwycięstwem zdrowego rozsądku nad nieracjonalnymi pomysłami niszczenia przyrody i utrudniania życia mieszkańcom przy użyciu publicznych pieniędzy. Dodajmy, że niedawno uchylono również inne postanowieniedotyczące budowy drogi Unisław - Sokołowsko. Po uprzednim odwołaniu Pracowni na rzecz Wszystkich Istot, Wojewódzki Inspektor Sanitarny uchylił pozytywne uzgodnienie Powiatowego Inspektora Sanitarnego, ponieważ w "Raporcie oddziaływania na środowisko" w znacznej części pominięto wpływ inwestycji na zdrowie i na jakość życia mieszkańców Sokołowska.

Decyzja Ministra Środowiska jest potwierdzeniem tego, co wraz z naukowcami, przyrodnikami i autorami przyrodniczej części „raportu oddziaływania na środowisko” podkreślaliśmy od dawna: dostrzegamy potrzebę poprawienia dojazdu do Sokołowska, lecz wobec faktu iż istnieją wręcz oczywiste rozwiązania alternatywne, nie szkodzące środowisku - to właśnie te warianty należy realizować.

W uzasadnieniu swojej decyzji Minister Środowiska stwierdził, że niedostatecznie przeanalizowano inne warianty realizacji przedsięwzięcia oraz wytknął, że jedynym śladem starania się o przebudowę istniejącego dojazdu do Sokołowska ("wariant alternatywny") jest pismo Burmistrza Mieroszowa z 2003 r. Przypomniał również, iż Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego w 2005 r. nakazał Spółce PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. m.in. wykonanie projektu budowy nowego wiaduktu oraz natychmiastowe zabezpieczenie obiektu w związku z jego złym stanem technicznym. Minister przypomniał, iż dokonując wyboru wariantu realizacji przedsięwzięcia należy się kierować wyłącznie kwestią ochrony przyrody, oraz że jest ona ważniejsza od jakichkolwiek uwarunkowań finansowych lub trudności organizacyjnych.

Obawy nasze wzbudza fakt nieostrożnego dysponowania majątkiem publicznym przez służby administracji rządowej i samorządowej. Zarówno władze Gminy Mieroszów, jak i Wojewoda - już wcześniej mogli przewidzieć, że z prawnego punktu widzenia ta inwestycja nie ma szans na realizację. Mimo wszystko jednak inwestycję rozpoczęto, finansując ją ze środków Unii Europejskiej, które najprawdopodobniej będzie trzeba zwrócić (w przypadku odstąpienia od realizacji inwestycji). Podpisano również pewne kontrakty na budowę drogi, których zerwanie zapewne będzie skutkowało koniecznością uiszczenia kar umownych. Podatników nie stać na tolerowanie tak poważnych błędów administracji, których skutkiem mogą być straty finansowe oraz utracenie bogactwa przyrodniczego gminy Mieroszów - jedynego bogactwa jakie jest w tej gminie.

[ Komentarz dodany przez: Rey: 2007-05-14, 00:27 ]
Wreszcie pozytywna wiadomość :res: :oki:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org