Budowa drogi ekspresowej S5 znów się opóźni. Ekolodzy żądają wpisania kolejnych terenów na listę obszarów chronionych programem "Natura 2000". Jeśli się tam znajdą, skomplikuje się realizacja inwestycji
Cytat:
Ekolodzy zgłosili Komisji Europejskiej wnioski o uzupełnienie "Natury 2000" o nowe obszary. Trzy z nich znajdują się na planowanej trasie ekspresowej S5 w naszym regionie, która docelowo do 2012 r. ma połączyć Nowe Marzy przez Bydgoszcz i Poznań z Wrocławiem. Chodzi o Równinę Szubińsko-Łabiszyńską, łąki trzęślicowe w Foluszu (niedaleko Szubina) oraz buczynę w Mięcierzynie (w pobliżu Rogowa). Organizacje ekologiczne zgłosiły swoje uwagi już po skierowaniu wniosku do ministra środowiska o wydaniu decyzji pozwalającej na rozpoczęcie budowy.
- Wykonujemy teraz inwentaryzację tych terenów. Sprawdzamy, jakie występują tam rośliny i zwierzęta, które z nich są pod ochroną i czy teren spełnia warunki wpisania na listę - wyjaśnia Tomasz Okoński, rzecznik prasowy bydgoskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
W pracach pomagają też specjaliści Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody. Okazuje się, że weryfikacja obszarów musi być bardzo szczegółowa, bo już niejednokrotnie ekolodzy zgłaszali występowanie chronionych gatunków na danym terenie, a potem okazywało się, że ich tam nie ma. Z tego powodu do czasu zakończenia sprawdzania terenu, urzędnicy nie chcą ujawnić, jakie rośliny i zwierzęta zgłosili obrońcy przyrody.
- Nawet jeśli jednak coś tam znajdziemy, to musi być kilka przesłanek, aby wpisać teren na listę - zastrzega Marek Machnikowski, wojewódzki konserwator przyrody. - Zależy m.in. od tego, jaka jest reprezentatywność danego gatunku w stosunku do całego kraju i regionu, jaki jest procent populacji w omawianym terenie. Dopiero po takiej analizie przesyłamy materiały do ministra środowiska, który podejmie ostateczną decyzję.
Cała procedura znacznie jednak może opóźnić budowę trasy. Gdyby ekolodzy mieli rację, drogowcy będą musieli też zmieniać dotychczasowe projekty, aby obejść chronione fragmenty lasów i łąk. Nieoficjalnie wiadomo, że rozważane są możliwości budowy obwodnic tych miejsc, dodatkowych nasypów, estakad i przejść dla zwierząt. A to wszystko z kolei spowoduje znaczne zwiększenie kosztów inwestycji. Już teraz budowa odcinka trasy z Nowych Marz do Gniezna ma kosztować niemal 2,7 mld zł, z czego 1,9 mld zł ma pochodzić z funduszy unijnych. Dlatego drogowcy zastanawiają się, czy nie wystąpić o pozwolenie na budowę trasy etapami. W pierwszej kolejności realizowane byłyby te fragmenty, które nie wzbudzają kontrowersji. - Ale będziemy takie działania podejmowali tylko w ostateczności. Unia Europejska, która współfinansuje inwestycję, niechętnie patrzy na takie dzielenie zadań. Daje pieniądze na całą drogą i chce, aby w całości była budowana - wyjaśnia Marek Kowalczyk, dyrektor bydgoskiej GDDKiA.
Wciąż nie wiadomo też, czy ekspresowa "piątka" przebiegnie przez Bydgoszcz, czy też obwodnicą północno-zachodnią miasta. Minister infrastruktury Cezary Grabarczyk zapowiedział, że wykonana będzie jeszcze jednak dodatkowa ekspertyza w tej sprawie. Jej wyniki poznamy najprawdopodobniej we wrześniu. Ministerstwo zleciło zrobienie kolejnych opinii po wnioskach, które wpłynęły od władz miasta i części mieszkańców niezgadzających się z decyzją GDDKiA, która wnioskuje budowę dla S5 obwodnicy wokół Bydgoszczy.
_________________ ...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…
zmoderowane Od kiedy to biura WKP mają lepszych specjalistów od NGOsow? W większości urzędów nie ma nawet profesjonalnych przyrodników na etatach. I żeby "GW" wypisywała takie plugastwa? Rozumiem że "Superexpress" albo "Fakt"!
Za ten tekst:
"Okazuje się, że weryfikacja obszarów musi być bardzo szczegółowa, bo już niejednokrotnie ekolodzy zgłaszali występowanie chronionych gatunków na danym terenie, a potem okazywało się, że ich tam nie ma"
powinni dziennikarza zmoderowane Za samą arognację. Podejrzewam, że te obiekty akurat zgłaszali na Shadow List Lubuszanie, znaczy się Klub Przyrodników, ekipa posiadająca takich specjalistów - botaników i fitosocjologów, że ten cienias Machnikowski nie zgromadzi podobnej kadry przez sto lat. Kto mu zweryfikuje te stwierdzenia? Jakaś pani Wiesia z urzędu, co przybija mu pieczątki?
edit: krotom
Mateuszu, opamiętaj się. Rozumiem Twoje zdenerwowanie ale użyłeś chyba niewspółmiernie mocnych epitetów. Następnym razem będzie ostrzeżenie
dr hab. Andzrzej Przystalski, zoolog - koordynator
dr hab. Tomasz Załuski, botanik
dr inż. Maciej Korczyński, botanik
dr Wiesław Cyzman, botanik
prof. dr hab. Jarosław Buszko, lepidopterolog
dr Andrzej Oleksa, entomolog
dr inż. Mieczysław Stachowiak, coleopterolog
dr Krzysztof Kasprzyk, chiropterolog
dr Dominik Domin, knsultacjie GIS
Anna Rożek, planista
Kazimierz Stańczak, RDLP Toruń
Joanna Olejniczak, GDDKiA odział w Bydgoszczy
Sebastian Dąbrowski, konsultacjie
Michał Dąbrowski, konsultacjie
a to już lepiej jednak nie napisałem nieprawdy, bo ci ludzie to wykonawcy z zewnątrz, a ja odnioslem się do stanu kadr urzędów WKP. A tam rzadko kiedy więcej specjalistów pracuje, choć szczęśliwie pomorskie paru udało się zgromadzić. Ale większość to "panie Wiesie" po rolnictwie.
a kto składał te obszary, że aż taką nieufność budzą i że dziennikarze napisali, że "nieraz bywało tak, że ekolodzy zgłaszali gatunki, których nie było"?
za formę wcześniejszego postu najmocniej przepraszam (zainteresowanych i osoby postronne, za wyjątkiem tego dziennikarza ), ale wściekłem się na styl pismactwa - przypomniało mi to szyszkowy bełkot znad Rospudy (że NGOsy często zgłaszają walory przyrodnicze których nie ma, które to oszustwa albo dyletanctwa rzekomo wykażą naukowcy - tak jakby grupy te stały po przeciwnych stronach barykady, albo jakby NGOsy nie posiadały własnych, wysoce profesjonalnych kadr złożonych z ludzi o akademickim wykształceniu przyrodniczym. A takie przedstawianie sprawy w gazecie bardzo mąci w głowie tzw. ludowi
a kto składał te obszary, że aż taką nieufność budzą i że dziennikarze napisali, że "nieraz bywało tak, że ekolodzy zgłaszali gatunki, których nie było"?
Łąki Trzęślicowe w Foluszu - opracowanie i zgłoszenie - Ewa Krasicka Korczyńska (PTB)
...z tego co pamiętam pracowała też kiedyś na bydgoskim UTP
Równina Szubińska Łabiszyńska - opracowanie i zgłoszenie - Ewa Krasicka Korczyńska (PTB), Maciej Korczyński UTP
No taki bydgoski tandem zgłaszających
_________________ ...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…
ja mam jednak pewne obiekcje bo na terenie Ostoi Kozubowskiej jest wymieniony Iris aphylla a co jak co ale ja kserotermy tego obszaru mam przepatrzone b.dobrze i jeszcze nie spotkalem tej dośc sporej i efektownie kwitnącej rosliny
_________________ "Niczyje zdrowie, wolność, ani mienie nie jest bezpieczne kiedy obraduje Parlament" .
Czasem bywają to dane historyczne, które nie straciły na aktualności, a gatunku dalej można poszukiwać. Stąd na przykład na terenie niektórych ostoi gatunki tj. Iris aphylla, Cypripedium Calceolus czy Gladiolus palustris.
A rośliny szukałbym uparcie dalej.
Ptysiu... a co wiecsz o Schoenus nigricans na terenie Łąk Zwierzynieckich? Wszak to twój rewir jakby nie patrzeć Jest li tam co jeszcze? Bo oprócz ciekawych łąk znajduje się tam sporo płatów muraw.
_________________ ...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…
na tych wlasnie lakach znalazlem Gymnadenia conopsea ssp.densiflora,Gladiolus palustris, Epipactis palustris a troszkę wyżej nowe stanowiska Cypripedium calceolus. Listera ovata,Melittis melissophyllum,Bupleurum longifolium i Cimcifuga europaea ale tam jest jeszcze taki lasek od strony Mikułowic i wiele sie po nim spodziewam na tych lakach to moze by i marzyce znalazl tyle ze trzeba by szukać przed pierwszymi sianokosami bo jak ja bylem to jej nie znalazlem ale sporo lak bylo skoszonych po wtóre te laki to stosunkowo trudny teren -częsc lak to wysokie do 3 m trzcinowiska tworzące prawdziwy labirynt bo pomiedzy nimi znajdują sie koszone laki, oczka wodne, rowy eksploracja jest trudna ale nie niemozliwa i jak ta marzyca tam jest to ja ją znajdę to jest tylko kwestia czasu.Mscelina by mi sie tylko tam przydal bo on ma wyjątkowego farta {to z nim i jego Zonką znależliśmy stanowisko Phyteuma orbiculare na łakach w Młodzawach co do tych lad to po drugiej stronie drogi Busko-Zdrój- Kielce są setki hektarów do zbadania ąz za Chmielnik praktycznie a ze jest czego szukac o tym świadczy torfowisko Borzykowa od siebie odam ze nie mniej wartościowe sa ląki w okolicy wsi Młyny moze ktoś nie wieżyć ale na tych lakach storczyki sa częste Gdyby tylko jeszcze byly one koszone D jak ciekawostkę podam fakt ze sesleria błotna kończy tam zasieg swego występowania i spotyka sie już tylko nieliczne osobniki podczas gdy na tych zwierzynieckich lakach Sesleria uliginosa króluje oczywiście nie jest to znowuż to samo co torfowiskowe laki w Mlodzawach gdzie widzialem jednolitą prawie murawę na której dodatkowo rosly tylko Dactylorhiza incarnata
_________________ "Niczyje zdrowie, wolność, ani mienie nie jest bezpieczne kiedy obraduje Parlament" .
Ja akurat byłem na tych łąkach w maju, ale strasznie podsuszone się zdawały i nie liczyliśmy już na marzycę (której najwięcej było podobno na najbardziej podmokłych fragmentach najbliżej wsi - za górką)... ale znalazło się sporo Dactylorhiza incarnata, Dactylorhiza maialis, Dactylorhiza xAschersoniana i gigantyczne ilości Ophioglossum vulgatum. Do tego w podsuszone fragmenty wchodziło Tetragonolobus maritimus i Orchis militaris.
A mógłbyś zerknąć na mapkę i stwierdzić czy łąki te weszły na Shadowlist tudzież do sieci? Bo ja w geografii i kształcie gmin w Świętokrzyskiem się jeszcze nie odnajduję
_________________ ...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…
jest to to czerwone na poludnie od ostoi szanieckiej A jak masz problemy ze zlokalizowaniem obszarow to sciągnij sobie mapkę do Google Earth http://www.kp.org.pl/n2k/shl2008/
_________________ "Niczyje zdrowie, wolność, ani mienie nie jest bezpieczne kiedy obraduje Parlament" .
Ptysiu nie ma sprawy. Byle do wiosny a śmiało możemy zaczynać "badania" łąk w Niecce Nidy. Przyznam szczerze, że teraz gdy brak mi czasu na wyprawy na wschód Karpat to Ponidzie to tak odskocznia dla mnie i zawsze miło jest tam pobotanizować.
Propo obszarów N2000 to uważam, że w Bieszczadach (s.l.) słabo reprezentowane są w nich jaworzyny i grądy - najbogatsze florystycznie zbiorowiska leśne Bieszczadów Niskich. Również świeże łąki ze sporą populacją Orchis morio nie leżą wewnątrz obszarów N2000.
Również świeże łąki ze sporą populacją Orchis morio nie leżą wewnątrz obszarów N2000.
...a zgłosiłeś to do podkarpackiego Wojewódzkiego Zespołu Specjalistycznego W tym roku jeśli chodzi o obszary Natura 2000 klamka się zamyka - wiosną zachęcałem Cię do działania w tym zakresie Narzekanie na kształt sieci n2k w Polsce, gdy się o "własne" obszary nie zadbało, to tylko powielanie narodowego stereotypu "działania"
Rozmieszczenie jaworzyn w dolinie Sanu prezentowałem już w zeszłym roku na spotkaniu, w którym uczestniczyła część obecnego Wojewódzkiego Zespołu Specjalistycznego łącznie z woj konserwatorem. Może w tym tygodniu podeślę część danych do konserwatora. Jednak to raczej WZS powinien zająć się rzetelnym zebraniem danych o środowisku przyrodniczym, bo po to został powołany. Dane są dostępne w postaci wyników inwentaryzacji przyrodniczej w LP. Są obszary na których była ona wykonana lepiej lub gorzej, ale mimo wszystko daje ona jako takie rozeznanie problemu. Kilka jaworzyn odnalazło się jeszcze po inwentaryzacji, ale zagęszczają one tylko ich rozmieszczenie w Dolinie Sanu oraz wokół Zalewu Solińskiego. Ciężko już poszerzać obszar Bieszczady, ale Góry Słonne mogłyby je objąć. Również obszar Dorzecze Górnego Sanu po niewielkich korektach mógłby objąć sporą część jaworzyn i bogatych florystycznie ciepłych grądów.
to raczej WZS powinien zająć się rzetelnym zebraniem danych o środowisku przyrodniczym, bo po to został powołany
WZS-y miały zinwentaryzować de facto jedynie obszary z "shadow list". A sama "shadow list" tworzona była w oparciu o wiedzę przyrodników, którzy mieli dane o jakichś "swoich" terenach i którzy z własnej woli te dane przekazali, często wypełnili sdf-y itd. - takich jak Ty czy ja. Ministerstwo za to nie płaciło (raczej w drugą stronę przez większość czasu działało...) I ewentualne wyjście działalności wzs-ów poza istniejące i projektowane obszary Natura 2000 wymagało aktywności przyrodników-amatorów, naukowców, leśników itd. - "powalczenia" o włączenie w sieć obszarów spełniających kryteria, które uszły uwadze w trakcie tworzenia kolejnych jej wersji. Powtórzę: zadaniem wzs-ów nie była inwentaryzacja przyrodnicza całych województw
Szczerze odradzam na polu ochrony przyrody podejście, że "ktoś zrobi za nas".
to raczej WZS powinien zająć się rzetelnym zebraniem danych o środowisku przyrodniczym, bo po to został powołany
WZS-y miały zinwentaryzować de facto jedynie obszary z "shadow list". A sama "shadow list" tworzona była w oparciu o wiedzę przyrodników, którzy mieli dane o jakichś "swoich" terenach i którzy z własnej woli te dane przekazali, często wypełnili sdf-y itd. - takich jak Ty czy ja. Ministerstwo za to nie płaciło (raczej w drugą stronę przez większość czasu działało...) I ewentualne wyjście działalności wzs-ów poza istniejące i projektowane obszary Natura 2000 wymagało aktywności przyrodników-amatorów, naukowców, leśników itd. - "powalczenia" o włączenie w sieć obszarów spełniających kryteria, które uszły uwadze w trakcie tworzenia kolejnych jej wersji. Powtórzę: zadaniem wzs-ów nie była inwentaryzacja przyrodnicza całych województw
Szczerze odradzam na polu ochrony przyrody podejście, że "ktoś zrobi za nas".
generalnie: "Przeżyj to sam"
Zgadzam się z Tobą Rojst, że celem WZS nie była inwentaryzacja. Dane z inwentaryzacji są ogólnie dostępne. Będę się jeszcze próbował skontaktować z woj. konserwatorem przyrody. Również szczerze i z całego serca odradzam podejście "niech ktoś zrobi za nas", ale wszystkiego również nie da się zrobić samemu. Jaworzyny i grądy o których piszę mają jedną zaletę jeśli chodzi o ich ochronę - znajdują się w miejscach nie sprzyjających działalności, która mogłaby im bezpośrednio zagrażać. Natomiast problem jest z łąkami z Orchis morio - np. ta z największą populacją oficjalnie jest lasem-drzewostanem porolnym, choć ciągle jest koszona. Wszystko będzie w porządku jeśli będzie tak dalej...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum