Sukcesja od razu się nie zaczyna po ustaleniu rezerwatu... wszystko zalezy od tego czy obszar jest użytkowany, z jakimi mamy tam do czynienia procesami itp itd... a potem trzeba zawrzec odpowiednie zapisy w Programi Ochrony... których w Polsce się nie robi bo WKP nie ma kasy...
_________________ ...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…
Jak bedzie rezerwat - to od razu zacznie się sukcesja
Co za zadziwiająca wiara w moc sprawczą aktów prawnych
Namor, pls, nie siej zamętu. Przecież doskonale wiesz, że są w Polsce rezerwaty na gruntach prywatnych, w których z sukcesją nie ma problemu, bo rolnicy dalej koszą łąki; co więcej - korzystają z dopłat w ramach programów r-s.
Spośród wielu zalet ochrony rezerwatowej wymienię jedną: rezerwat skutecznie chroni dane miejsce przed presją inwestycyjną. Gdyby na bagnach Rospudy powołano zawczasu rezerwat, to by nie było teraz całej zadymy...
Spośród wielu zalet ochrony rezerwatowej wymienię jedną: rezerwat skutecznie chroni dane miejsce przed presją inwestycyjną.
To jest zdecydowanie najważniejsze - dla mnie ideałem byłyby "mikro-obszary natury 2000", które utrzymywałyby dotychczasowy sposób zagospodarowania, a jednoczesnie chroniły przed inwestycjami.
Mamy sporo takich obszarów.... jakoś ministerstwu najłatwiej one przychodzą.
_________________ ...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…
Namor wystarczy że zajrzysz do ustawy o ochronie przyrody OSOP są wyznaczane na podstawie rozporządzenia ministra środowiska i nie stosuje się w odniesieniu do nich żadnych seminariów biogeograficznych.
Namor wystarczy że zajrzysz do ustawy o ochronie przyrody
oczywiście, że zajrzałem i to dużo wcześnej, ale podczas dyskusji naskoczono na mnie (MŚ i DGLP), że jest takie seminarium (aviseminarium???) może wewnętrzne (w kraju?). Ponieważ nic o tym nie słyszałem (a w necie nie znalazłem?) to tutaj chciałem się dowiedzieć.
ale podczas dyskusji naskoczono na mnie (MŚ i DGLP), że jest takie seminarium (aviseminarium???) może wewnętrzne (w kraju?).
Ach nasi wspaniali "eksperci"
Seminaria biogeograficzne dotyczą wyłącznie obszarów siedliskowych Na nich rozpatruje się czy projekty SOOS krajów unijnych zapewniają wystarczającą ochronę ważnych dla Wspólnoty siedlisk i gatunków, biorąc pod uwagę ich rozmieszczenie w danym państwie i na kontynencie.
A ja mam pytanko, czytajac informacje na forum i z listy KP zauwazylem, ze nie ma w nich juz nawet wzmianki ze wsrod nie rozszerzonych ostoi nie powolano poszerzonych Gorcow - czy OTOP i in. odpusil sobie ta ostoje i dazenie do jej poszerzenia przypomne ze poza GPN=N2k jest duzy obszar Gorcow i B. Wyspowego w ktorym wystepuje cn. kilka gatunkow naturowych klwalifikujacych do poszerzenia tej ostou m.in. populacje gluszca czesciowo poza PN i N2k
Logan to są wyłącznie działania ministerstwa które w głębokim poważaniu ma wszystkie NGOsy i całą N2. Zwróć uwagę że np. żadna ostoja z Doliny Górnej Wisły nie znalazła uznania w oczach ministrstwa, tak samo jak Bory Tucholskie, wszystkie zbiorniki zaporowe poza Mietkowskim (Jeziorsko, Turawski, Nyski, Otmuchowski) i inne. Spytaj się dlaczego akurat te obszary nie podobają się ludziom z Wawelskiej i na podstawie jakiego klucza wybierano ostoje warte powołania
Rey, to ja wiem, pytalem dlaczego w informacjach pojawiajacych sie na forum i na liscie KP wsrod NIE zaakceptowanych nie sa wymieniane poszerzone Gorce - bo wyglada to tak jakby zostaly zapomniane albo ze NGOsy doszly do wniosku ze nie warto bawic sie w ich poszerzanie bo to spowoduje kolejne konflikty i moze doprowadzic nawet do obciecia juz istniejacych granic (chociaz pokrywaja sie z granicami PN wiec to malo prawdopodobne, co innego w przypadku ostoi siedliskowej - tutaj dostalem jasna odpowiedz od KP ze nie warto otwierac "puszki pandpory" )
Nie ja odpowiadam za listę KP Wiem że Gorce w nowym projekcie zostały obcięte i to o aż 424 ha w stosunku do obszaru powołanego w lipcu 2004 r. Nikt jednak nie zapomina że powinny być one poszerzone, ale co z tego skoro ministerstwo robi co chce
Warmińsko-mazurski deputowany do Parlamentu Europejskiego bez zgody konserwatora przyrody buduje dom w strefie chronionej przez prawo Unii Europejskiej.
Bogusław Rogalski, dawniej w LPR, teraz w Parlamencie Europejskim działa w Grupie Unii na Rzecz Europy Narodów, wyspecjalizował się w walce z niemieckimi roszczeniami na terenie Warmii i Mazur. Występuje w obronie mieszkańców, którym dawni właściciele chcą odebrać ziemię. We wsi Woryty, kilkanaście kilometrów od Olsztyna ma działkę. Grunt leży w granicach obszaru Natura 2000. Żerują tu bociany białe, dzięcioły czarne, żurawie i zimorodki. Zgodnie z prawem na działce znajdującej się w terenie chronionym można wybudować dom, ale przed rozpoczęciem inwestycji, jeśli wymaga tego konserwator przyrody, trzeba przygotować raport oddziaływania na środowisko i zdobyć tzw. decyzję środowiskową.
Dla terenów, na których leży ziemia Rogalskiego, nie ma aktualnego planu zagospodarowania przestrzennego. Żeby zacząć budowę poseł musiał dostać warunki zabudowy dla swojej działki. Taką decyzję w uzgodnieniu z konserwator przyrody wydaje wójt. Pod koniec czerwca 2006 r. wójt z Gietrzwałdu Zbigniew Małkowski wystąpił do Marii Mellin, wojewódzkiego konserwatora przyrody z wnioskiem o uzgodnienie warunków zabudowy dla działki Rogalskiego. Konserwator wniosek odrzuciła ze względu na Naturę 2000. Małkowski odwołał się, argumentując, że w pobliżu jest już stara zabudowa. Na tej podstawie konserwator zgodziła się na wydanie warunków zabudowy, ale wciąż żądała przygotowania raportu oddziaływania na środowisko.
Rogalski zlecił więc przygotowanie dokumentu Jerzemu Kruszelnickiemu, pracownikowi olsztyńskiego uniwersytetu i Mazurskiego Parku Krajobrazowego. Dokument powstał w październiku 2006 r., ale był niekompletny: został zrobiony w złym terminie, nie podawał liczby i gatunków ptaków, które w sąsiedztwie mają gniazda. Konserwator zakwestionowała dziewięć punktów raportu. Rogalski do dziś go nie uzupełnił. Mimo to miesiąc później wójt Gietrzwałdu wydał decyzję środowiskową, a w marcu 2007 r. starosta olsztyński zgodę na budowę domu Rogalskiego.
Wójt Małkowski pytany o decyzję odesłał mnie do Stanisława Ciesielskiego, kierownika referatu budownictwa w gietrzwałdzkim urzędzie gminy. Ciesielki przyznał, że wójt ją wydał, choć nie uzgodnił jej z konserwator przyrody. - Ale decyzja była zgodna z prawem - skomentował Małkowski. ( )
U Rogalskiego praca wre w najlepsze. Budowlańcy kończą już stawiać pierwszą kondygnację domu. - Raportu nie musiałem robić. Uzyskałem wszystkie pozwolenia i mogę budować dom - twierdzi. - Dokument musiałbym przygotować, gdybym budował jakiś zakład. Dla domów jednorodzinnych jest on zbędny.
Innego zdania jest nawet Kruszelnicki. - Jeśli konserwator wydała decyzję, że raport ma być przygotowany, to musi on powstać.
- Budowa jest nielegalna. Do czasu uzyskania zgód inwestycja musi być wstrzyma i powinien tam wejść inspektor nadzoru budowlanego - mówi Maria Mellin.
("Gazeta Gorlicka" jest regionalnym dodatkiem "Gazety Krakowskiej")
"Natura 2000 dopiero za parę lat"
O tym, że projekt Europejska Sieć Ekologiczna Natura 2000 wzbudza wiele kontrowersji wśród naszych samorządowców wiadomo nie od dzisiaj. Są oni tym szczególnie zaniepokojeni, ponieważ na niemal połowie naszego powiatu nie ma możliwości rozwijania jakichkolwiek inwestycji.
- Ponad 43 proc. obszaru to tereny zalesione. Poza tym, część powiatu gorlickiego już należy do Ostoi Magurskiej, która jest częścią sieci od 2004 roku - mówi Maria Puścizna-Syc, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa Starostwa Powiatowego w Gorlicach.
Zamierza się wprowadzenie kolejnych obszarów chronionych.
- Są to między innymi siedliska nietoperzy w gminach Gorlice, Ropa i Uście Gorlickie. Planuje się także stworzenie ostoi Beskid Niski, Dolny Dunajec i Biała Tarnowska oraz Bednarka, które obejmowałyby wyznaczone obszary w naszym powiecie - wyjaśnia naczelnik.
Na tych terenach obowiązywałyby szczególne procedury dotyczące lokalizowania inwestycji. Nie byłyby one jednak tak rygorystyczne jak wprzypadku parków krajobrazowych, gdzie w zasadzie nie mogą być podejmowanie żadne tego typu działania.
Jednak póki co, inwestorzy mogą spać spokojnie. Objęcie jakiegokolwiek terenu sieci. Natura 2000 poprzedzone jest konsultacjami z władzami lokalnymi i mieszkańcami. Dopiero po nich władze wojewódzkie mają pięć lat na określenie szczegółowego planu zagospodarowania. - Mimo że Ostoja Magurska została powołana w 2004 roku, do tej pory nie ma wspomnianego planu - dodaje Maria Puścizna-Syc.
Zatem inwestorzy nie powinni na razie obawiać się skutków ewentualnego objęcia nowych terenów tym programem, bo zanim do niego dojdzie, upłynie sporo czasu. A prawo nie działa wstecz.
(HGA)
A co powiecie, gdy starostwo powiatowe w taki sposób interpretuje przepisy?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum