maciek, Dr Różański ... jakoś tak dzis z nim wszedlem na temat Naturowy, ze nic nas nie edukują a on twierdzil ze w sumie to czasem gdzies tam jezdzi, interesuje sie, doszkala to moze elektyw stworzy
_________________ "Those were the days of good hunting and good sleeping" Rudyard Kipling
Ministerstwo Środowiska powołane do ochrony polskiej przyrody chce tę ochronę ograniczyć. Chodzi o zmianę granic obszaru objętego programem Natura 2000 w okolicach Tuczna koło Wałcza (woj. zachodniopomorskie). Według jednego z projektów, ochroną miały zostać tam objęte także tereny będące prywatną własnością ministra Jana Szyszki (PiS). Minister zmienił jednak projekt wyłączając spod ochrony m.in. swoje hektary.
Nie wiemy, czy o to chodzi, czy nie, ale na terenach objętych programem Natura 2000 nie można budować, inwestować itp. Na wyłączonych spod ochrony – jak najbardziej. Minister sam postawił się więc w sytuacji bardzo podejrzanej.
Unijny program Natura 2000 ma chronić najbardziej cenne przyrodniczo tereny w całej Polsce. Ich granice zostały ustalone w rozporządzeniu z 2004 r. Jak się dowiadujemy – minister Szyszko przygotował projekt rozporządzenia zmieniającego granice tych obszarów i wysłał ten dokument do Komisji Europejskiej w Brukseli. Niedługo potem Szyszko ogłosił jednak nowe rozporządzenie redukując obszary przyrody chronionej. Ta najnowsza wersja, już bez panaszyszkowych posiadłości, jest dostępna na stronach internetowych Ministerstwa Środowiska.
Chodzi o obszar w puszczy nad Drawą. Wśród gruntów, które miałyby zostać wyłączone spod programu Natura 2000, znalazło się 170 ha częściowo zalesionych, które min. Szyszko w latach 90. wydzierżawił, a następnie nabył od skarbu państwa.
Projektem rozporządzenia ma się zajmować Państwowa Rada Ochrony Przyrody. Wiceszef rady Paweł Pawlaczyk jest zaskoczony zachowaniem ministra. – Jest to o tyle śmieszne, że pan minister określał się zawsze jako miłośnik przyrody i obwoził po tych gruntach swoich gości, ministrów środowiska Unii Europejskiej i członków ekologicznych organizacji pozarządowych pokazując, jak są one cenne przyrodniczo i jak bardzo spełniają warunki obszaru Natura 2000 – mówi Pawlaczyk.
– I tak ta lista chronionych obszarów jest za krótka, bo kilku cennych obszarów na niej nie ma. Poza tym minister Szyszko chce wyciąć z tych obszarów tereny konfliktowe. Wchodzi w ten sposób w kolizję z prawem europejskim, które przyjęło, że w obszar chroniony włączane są wszystkie tereny, na których są ptaki, a następnie rozstrzyga się ewentualne konflikty lokalne – komentuje nasz rozmówca.
Wiceszef Państwowej Rady Ochrony Przyrody zastanawia się, po co zmieniać granice Natury 2000 w Tucznie. – Podejrzewam, że głównym motywem decyzji ministerstwa były plany budowy żwirowni koło Rzeczycy. To jest niezgodne z prawem europejskim, bo ono mówi, że nie można wyłączać obszarów, które są ważne dla ptaków. Państwowa Rada Ochrony Przyrody zaopiniuje w najbliższym czasie projekt rozporządzenia dotyczącego planowanych wyłączeń uwzględniając także ten fragment, który dotyczy gruntu należącego do pana ministra Szyszki – dodaje Pawlaczyk.
O projekcie zmniejszenia terenów podlegających ochronie w ramach Natury 2000 wie organizacja ekologiczna Greenpeace Polska. – Mam nadzieję, że żaden z terenów ochrony ekologicznej będący pod ochroną programu Natura 2000 nie zostanie wyłączony – mówi dyrektor polskiego Greenpeace Maciej Muskat.
Obszar Natura 2000 to element programu ochrony przyrody Europejskej Sieci Ekologicznej. Ma on na celu maksymalną skuteczność działań na rzecz zachowania dziedzictwa przyrodniczego poprzez wydzielenie sieci obszarów ochrony na terenie Europy, a przede wszystkim UE. Chodzi o ochronę cennych pod względem przyrodniczym i zagrożonych składników różnorodności biologicznej naszego kontynentu. Do tej pory w Polsce wydzielone zostały 72 obszary.
Wspomniany przypadek to już drugi w ciągu niedługiego czasu, w którym minister Jan Szyszko objawił skłonność do wykorzystywania swojego stanowiska w działaniach rodzącących podejrzenie o prywatę. Kilka tygodni temu burmistrz podwarszawskiego Halinowa złożyła do Kancelarii Premiera wniosek o odsunięcie Szyszki od decyzji dotyczącej tego, czy oddalić planowaną wschodnią obwodnicę od Wesołej, w której mieszka Szyszko. Zdaniem pani burmistrz, doszło do jaskrawego konfliktu interesów, ponieważ minister postanowił skierować trasę przez Halinów, aby oddalić ją od swojego domu. Premier J. Kaczyński odsunął Szyszkę od tej decyzji. Ma ją wydać minister rozwoju regionalnego Grażyna Gęsicka.
* * *
To skandal!
Jacek Bożek, ekolog, członek Państwowej Rady Ochrony Przyrody:
– To, co mnie najbardziej zbulwersowało, to fakt, że minister Szyszko najpierw pokazywał ten teren ekologom, biologom, przedstawicielom Państwowej Rady Ochrony Przyrody i mówił, że to jest świetny obszar dla Natury 2000, więc powinien być chroniony. Zrobił więc dobre public relations temu obszarowi, ale nie wyciągnął z tego praktycznych wniosków. Te tereny powinny być zdecydowanie chronione, ponieważ są ogromnie cenne ekologicznie także jako tereny lęgowe ptaków. Fakt, że w ramach tego wyłączonego terenu znalazł się obszar będący prywatną własnością ministra, chyba komentarza nie wymaga.
Stanisław Żelichowski, były minister środowiska:
– Minister Szyszko robi wielki błąd. To skandaliczny pomysł. Z sieci Natura 2000 mieszkańcy tamtejszych ziem mogliby świetnie egzystować, a jest ryzyko, że utracimy dopłaty z tego tytułu. Problem polega na tym, że obecnie rządzący w Polsce nie rozumieją współczesnego świata. Zasadą funkcjonowania w Unii Europejskiej jest kompromis. Trzeba proponować kilka alternatywnych rozwiązań, z których wybierze ona najlepsze. Gdyby minister Szyszko także w sprawie Rospudy zaproponował kilka wariantów, doszłoby już do porozumienia. Jednak on zaprezentował „jedyną słuszną linię”. W ten sposób w Unii nie da się funkcjonować.
Powiat gorlicki nie zostanie objęty dyrektywą ptasią w ramach unijnego programu Natura 2000 - z taką informacją wracali wczoraj z Ministerstwa Ochrony Środowiska przedstawiciele samorządów, które od kilku tygodni podejmowały rozpaczliwe próby wyłączenia gmin z tego projektu.
Dla mieszkańców to dobra wiadomość, bo akurat w tym przypadku mówili jednym głosem z samorządowcami, którzy dowodzili, że objęcie tego obszaru programem Natura 2000 może wręcz uniemożliwić jego rozwój gospodarczy. Dyrektywa ptasia, nakazująca restrykcyjną ochronę siedlisk dzikiego ptactwa miałaby objąć dwie trzecie powierzchni powiatu gorlickiego. W najtrudniejszej sytuacji znalazłaby się wtedy gmina Sękowa, gdzie w grę wchodziła ochrona aż 95 proc. całego jej obszaru.
- Właśnie dowiedzieliśmy się, że minister nie zgłosił dyrektywy ptasiej do Unii Europejskiej - relacjonowała wczoraj na gorąco w rozmowie z "Dziennikiem Polskim" pani wójt gminy Sękowa Małgorzata Małuch. - Ochroną zostaną objęte tylko tereny Ostoi Magurskiej i część obszarów lęgowych ptactwa. Nie stanowi to jednak problemu, bo zlokalizowane są na terenie Magurskiego Parku Narodowego, który i tak jest objęty ochroną.
Na tym terenie zlokalizowane są siedliska kilkudziesięciu ptaków, w tym bociana czarnego, orlika krzykliwego i dzięciołów. Władze samorządowe podkreślają jednak, że ptaki objęte ochroną występują wprawdzie prawie na całym obszarze powiatu, ale tereny lęgowe ograniczają się do niewielkiego obszaru w granicach Magurskiego Parku Narodowego.
- Pozytywny efekt naszych działań jest zasługą wiceminister ochrony środowiska Agnieszki Bolesty oraz senatora Stanisława Koguta, który jeszcze przed świętami zaprosił ją do Sękowej - mówi Małgorzata Małuch. - Ze strony ministerstwa sprawa jest już raczej zamknięta. Teraz możemy się ewentualnie obawiać protestów ekologów.
Małgorzata Małuch podkreśla, że cała zawierucha wokół dyrektywy ptasiej paradoksalnie była wynikiem dbałości o przyrodę, co spowodowało, że dzikie zwierzęta znalazły tam idealne warunki do życia i rozrodu.
Dodajmy, że przeciwko objęciu ziemi gorlickiej programem Natura 2000 głosowały solidarnie wszystkie tamtejsze gminy. Przeciwnicy projektu utrzymywali, że zastopuje on rozwój gospodarczy regionu, bo ze względu na ochronę dzikiego ptactwa trzeba by zrezygnować z wielu inwestycji. Każda z nich miałaby uwzględniać okresy lęgowe. Efektem byłoby wydłużenie czasu trwania inwestycji, co oznacza zwielokrotnienie kosztów.
Swego czasu w publikacji "Ostoje ptaków o znaczeniu europejskim w Polsce" też w ostoi "Beskid Niski" zabrakło powiatu Gorlickiego, ponieważ obszar zawężono tylko do województwa podkarpackiego (podając co prawda dane dla całego wcześniej ustalonego obszaru - aż do Krynicy). W ostatniej wersji opracowanej przez IOP była już "cała" ostoja, nawet większa od pierwotnie planowanej (także rózniącej się od tej w ww. publikacji i również obejmującej woj. małopolskie). Z tego co ja wiem, zaznaczenie granic do woj. podkarpackiego przez OTOP było błędem, później naprawionym. Pytanie brzmi: jaką ostateczną wersję otrzymała KE od organizacji pozarządowych?
[ Komentarz dodany przez: Rey: 2007-04-19, 22:12 ]
Sam nie wiem
Stoi to trochę w sprzeczności z terminem inwentaryzacji przyrodniczej która dopiero nam pokaże ile czego mamy na obszarze zarządzanym przez ALP...
_________________ ...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…
hajstra, ale z tego co mi wiadomo inwentaryzacje idą pełną parą, i będą gotowe pewnie w lipcu.... a tu ktoś pisze o N2k jeszcze w terminach czerwcowych....
_________________ "Those were the days of good hunting and good sleeping" Rudyard Kipling
Oenanthe, ostatecznie to chyba masz racje, ze taki termin.....
gotowe, a oddanie raportu to jeszcze troche roboty, chyba.... tak mi sie wydaje, ale w temacie nie siedze wiec kłócić się nie bede....
_________________ "Those were the days of good hunting and good sleeping" Rudyard Kipling
Słowa premiera Gosiewskiego padły 30 maja i nie wyglądał na człowieka, który żartuje. Mówił to do leśników, prosząc by zrobili wszystko co mogą, aby się to udało. Nie dalej jak wczoraj podobne wyrażali się mówcy (najwyższe władze Lasów Państwowych i resortu) na Naradzie Leśników w Gołuchowie. Nie wiem jak sprawa będzie wyglądała w praktyce, ale z nieoficjalnych źródeł (których było tam wiele ) wiem, że termin zakończenia prac upływa koło 20 czerwca. Lepiej żeby eksperci się sprężyli...
Ach, zmiana terminu zakończenia nastapiła kilka dni temu.
Tylko, że oficjele mogą później mieć ich ekspertyzy w jeszcze głębszym poważaniu, bo nie podejrzewam, że w umowach jest zapis o obligatoryjnym wykorzystaniu ekspertyzy np.: przy wytyczaniu ostoi N2000. Zresztą koncepcja N2000 w wydaniu Rządu jest zdaje się dość odległa od tego co myśli i chciałoby zobaczyć część osób ze środowiska ochroniarskiego.
Nie wiem jak sprawa "przyspieszenia" będzie rozegrana formalnie. Sam jestem ciekaw rozwoju sytuacji. A najbardziej jestem ciekaw jak zachowają się eksperci i NGO'sy biorący udział w inwentaryzacji. Zresztą może to przyspieszenie dotyczy tylko jakiegoś wycinka sprawy? Tego nie wiem.
Biorę udział w inwentaryzacjach leśnych (w dwóch nadleśnictwach) i o żadnym takim przyspieszeniu nie było mowy. (A wczoraj widzieliśmy się z nadleśniczym). Myślę że ten termin czerwcowy dotyczy jakiś innych zagadnień...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum