PRZYRODA Strona Główna PRZYRODA
Forum dyskusyjne PRZYRODA to doskonale miejsce do wymiany informacji, poszerzania wiedzy, rozwiazywania problemow i wszystkiego co tylko zwiazane z przyroda i jej ochrona.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Wschodnia Obwodnica Warszawy
Autor Wiadomość
cacura 

Posty: 233
Wysłany: 2009-04-16, 22:01   

Mateusz_C napisał/a:
Można w ten sposób podsumować sprawę Rospudy.

Rospudę zawalili PANOWIE PROFESOROWIE którzy traktowali ją jak prywatny folwark - pierwsze badania świadczące o cenności doliny były prowadzone w latach 50. Czy jest jakikolwiek ślad że było jakiekolwiek wystąpienie do ministra o uznanie tego terenu za rezerwat??? lata 50, 60, 70, 80, 90 - toż to prawie PÓŁ WIEKU, ponad połowa życia jednego pokolenia i co? prace były skrzętnie chowane bo, a nóż ktoś odkryje gdyby nie N2000 i zapał kilku osób którzy narażając swoje kariery naukowe i pokazująć PANOM PROFESOROM gest Kozakiewicza wypełnili SDF i "podrzucili" do MS to dziś było by G...o a nie ROSPUDA.
Więc nie dziwią mnie otwarte gęby drogowców że oto nagle chyc niczym zając z kapelusza wyskakuje N2000 i oto jestem mówiąc objawia swoje walory - tak więc niestety ale to "przyrodnicy" którzy przez ponad pół wieku siedzać niczym kura na jajach nic nie zrobili dla jej ochrony - bo tak było dobrze - było gdzie przyjechać zrobić badania pochwalić się przed kolegami - wiem ale nie powiem - na szczęście się udało ale...
 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2009-04-16, 22:14   

Rety, ludzie, nie piszcie w tym wątku nic na jakies poboczne kwestie, bo cacura wszystko już wie. Wszędzie wie kto co jak i kiedy źle zrobił. Masakra jak dla mnie:)
sorry za prawie offtop, ale naprawdę, może załóżmy jakiś wątek typu: "cacura-wyrocznia odpowiada" i git. Ja chętnie zapytam kto zabił Kennedy'ego :)
Pozdrawiam
Szymon

PS. jak ktoś mi da tu uprawnienia moda, to wytnę co trzeba do osobnego wątku :)
_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
cacura 

Posty: 233
Wysłany: 2009-04-16, 22:42   

szymbz napisał/a:
ety, ludzie, nie piszcie w tym wątku nic na jakies poboczne kwestie

zachowujesz się jak klasyczny troll - odpowiedzieć, byle co byle jak byle Twój post był ostatni i przykrył poprzednie.
szymbz napisał/a:
cacura, to co wrzuciłes to jest publicystyka, a nie nauka. Gdzie autor, gdzie miejsce publikacj, gdzie recenzje?

tak jest to publicystyka - no sorki nie wiedziałem że nie wiesz że w necie większość tekstów tak jest tworzona - by przybliżyć jakieś zagadnienie i rzeczywiście być może dla ciebie jest zbyt trudne odszukanie National Scientific Research Centre - jednostki afiliowanej przy Uniwersytecie Louis Pasteur i dotarcie do całości - zresztą już wcześniej dałeś tego dowód nie potrafiąc znaleźć całej publikacji mimo że jest ona w necie.
No ale pewno jak ją znajdziesz to się czepisz że ma zbyt mało punktów na liście filadelfijskiej.
szymbz napisał/a:
Wszędzie wie kto co jak i kiedy źle zrobił

a jak było z Rospudą? słucham "Twojej wersji". Ile od lat 50 było wystąpień przyrodników do kolejnych ministrów o uznanie tego terenu za rezerwat? Każdy grzebał swoje i miał gdzieś obejmowanie tego terenu ochroną - bo zezwolenia ograniczenia itp.
Znasz kulisy ratowania Rospudy??? Wypełniania po nocach SDF-u dla doliny? znasz czy nie? konkretnie :evil: jeśli nie to nie zabieraj głosu bo kolejny raz okaże się że nie wiesz.
 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2009-04-16, 22:52   

cacura, zarzucasz mi coś co sam robisz, przykrywając wątkiem rospudy porażkę przy Wiśle.

Nawet jeżeli, co wynika z tekstu artykułu w jakiejś gazecie, jest zbadany przypadek jakiegoś mostu (Oresundu) - i jest faktycznie publikacja gości z tego instytutu - to jest to nadal pojedyncze opracowanie a nie zamknięcie tematu, o czym to piejesz od nadmiernej liczby postów wstecz. Do tego sami autorzy (autor) cytwanej przez Cie pracy są bardzo ostrożni w jakimkolwiek szerszym wnioskowaniu (bo każdy dziś odpowiedzialny naukowiec musi wypowaiadac się o tymproblemie z rezerwą) - sugerując, że każde miejsce powinno być zbadane uważnie, bo istnieje ryzyko, że wysokie pylony są niebezpieczne. Przecież to jest jak byk w pracy, która zacytowałeś i jak byk jest to samo napisane w nadmiernej ilości moich wcześniejszych postów. O co więc Ci jeszcze chodzi??? napisz w punktach swoje stanowisko co do mostu extradosed w Kwidzynie, bo chyba na ten temat najwięcej padło słów. I w zasadzie zamkniesz tę dyskusję, mogę się nie wypowiadać więcej (tylko błagam nie pisz już o spisku ornitologów).

Jak chcesz nam zaprezentowac swoje stanowisko co do Rospudy, spisków i zaniechań przyrodników tamże - jest do tego osobny wątek.

Jak chcesz sobie napisać jakies inwektywy na mój temat - śmiało, tez już nie skomentuję. Polecam Ci jednak napisac to tak, żebyś zawsze mógł po z łapaniu za rekę napisać, że żartowałeś.

Pozdrawiam
Szymon
_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
robert_c 

Posty: 644
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-17, 16:04   

Mateusz_C napisał/a:
może bardziej, ale nie wyłącznie.


Ależ ja to własnie pisze od samego początku.
Środowisko ekologiczne jest bardzo spolaryzowane. Drogowe też.
W każdym środowisku znajdą się czarne owce i zwykli oszuści. Nawet wśród przyrodników i nawwet z tytułem prof. lub dr.

Sprawa Rospudy wśród setek inwestycji, jest wyjątkowa. Ale tu doszły jeszcze naciski i decyzje polityczne. Dyrekto oddziału GDDKiA nie zrobiłby nic na co nie miałby przyzwolenia z góry lub wręcz nakazu. Jak zabagniony jest świat polkityczny, chyba nie musze pisać

Biorąc jednak do ręki typowy raport dla jakiejś drogi widze, że jest on zazwyczaj wykonany poprawnie. Nie jestem jednak w stanie ocenić poprawności z punktu widzenia przyrodniczego i w tym temacie często zwracam się do znajomych przyrodników.
Do każdego raportu można się przyczepić, ale zazwyczaj potrzeba wyjątkowo złej woli, by chcieć doprowadzić do uwalenia całej procedury. Tego zazwyczaj domagaja się NIMBY i zieloni, którzy z samej zasady są przeciwni wszystkiemu. Mnie boli, że wśód tych pieniaczy często widuję logo OTOP-u i często też skarżone są elementy, które nie mają najmniejszego przełożenia na ochronę przyrody.
Polska znalazła się w okresie transofmacji. Zmiany w prawie następowały szybciej, niż trwa proces inwestycyjny. Najbardziej szkodliwe dla środowiska są inwestycje, które rozpoczeły swój proces jeszcze przed przystąpieniem Polski do UE i przed wyznaczeniem obszarów Natura 2000. Drogowcy są zaskakiwani zminami w prawie i czewsto się gubią. Trudna jest sytuacja, gdy wykonano projekt drogi, uzyskuje się pozwolenie na budowe, a tu nagle ktoś mówi, że przebieg trasy trzeba zmienić, bo cośtam.

Presja polityczna na szybką realizację dróg i autostrad jest wielka. Drogowcy stoją pod ścianą. Przykład A1 na Śląsku, ktrej budowa spędza sen z oczu Markowi S. z powodu płazów. Inwestycja rozpoczęła swoją procedurę chyba jeszcze w 2003 roku. Uzyskała decyzję lokalizacyjną wg starego Poś. Potem uzyskała w 2007 roku decyzję środowiskową wraz z masą uzgodnień. Budowa ruszyła, bo presja w zwiazku z Euro 2012 jest ogromna. Marek nagle zaczyna to skarzyć, bo inwestycja (jak wszystkie inne w Polsce) pomijała problem płazów. I ma rację. Ale co może zrobić inwestor? Nawet doprojektowac przepustu nie ma prawa, bo już budowa trwa. Tym czasem Marek chciał nawet by podniesiono niweletę drogi (tzn. jej wysokość nad poziom terenu). Niewykonalne, bo wymagałoby to powtórzenia procedury i 5 lat opóźnienia oraz miliony strat z publicznych pieniędzy. Nikt na to zgody nie wyda, bo zostałby z miejsca oskarzony o niegospodarnosc.
W wielu kwestiach starałem się Marka hamowac w jego nieraz zbyt mało realnych żądaniach. Własnie rzecz w tym, by na takim etapie, na jakim jest A1 domagac się realnych poprawek, skoro przespało się czas, gdy możliwe były zmiany w projekcie.
Inwestor się tłumaczy (zresztą słusznie), że raport ooś wykonało biuro projektowe przy pomocy przyrodników, że przeszło to wszystkie szczeble weryfikacji i uzgodnień, głownie w instytucjach odpowiedzialnych za ochronę przyrody. Nikt nie wnosił zastrzeżen. Stąd nagłe żadnia jakiegoś płaziarza są zbywane, tym bardziej, że powszechny jest stereotyp ekologa - pieniacza i oszołoma.

Mateusz bardzo dobrze napisał.
Jest wiele kompletnie nieuzasadnionych skarg i protestów róznych NGO, co mają coś ekologicznego w nazwie. O każdej porze dnia i nocy mogę sypać przykładami, gdy poważne ogólnopolskie organizacje domagały się np. przesuwania dróg w obszary przyrodnicze. Stąd jeśli się trafi jeden słuszny protest (w dodatku złozony na etapie budowy), jest on traktowany jak głos oszołoma. Nim inwestor się zorientuje, że jednak jest to protest słuszny, dochodzi już do powaznej ekslacji konfliktu, radykalizacji postaw, czy nawet zwykłego zacietrzewienia stron.

Brałem ostatnio razem z Markiem udział w nasiadówie w GDDKiA w sprawie płazów. Ale swoje opinie w temacie przekazałem tylko jemu. W tym też opinie na temat jego działan. Tu nie będe pisał szczegółów, bo to tylko dla Marka.
Napisze tylko, iż uważam, że lepiej jest działac po dobroci, niż nieustannie walic pieścią w stół.
 
 
robert_c 

Posty: 644
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-17, 16:39   

Mateusz_C napisał/a:
Co do aktualnej temperatury dyskusji, szymonbz, robert_c, Joanna, proszę przestańcie, można by pomyśleć, że jesteście wrogami ;) Za chwilę będziecie żałować. Nie jesteście wcale po różnych stronach barykady, a zaraz będziecie, potem będzie ciężko wrócić.

Nawet nie wiesz jak w siskomie się nieraz kłócimy. Co jakiś czas ktoś ostetnacyjnie chce opóścic stowarzyszenie :)
Często w dyskusji przyjmuje się radykalne postawy.
Na forum drogowym stoję murem za ekologami.
Na forum przyrodniczym staram sie wytłumaczyć drogowców.
Ostatnio na forum leśników zrobiłem niezła zadymę, bo pluli na ekologów, aż w koncu wielu udało mi się przekonać:
http://www.forum.lasypols...er=asc&start=55
 
 
Joanna 


Posty: 2333
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-18, 08:44   

robert_c napisał/a:
Biorąc jednak do ręki typowy raport dla jakiejś drogi widze, że jest on zazwyczaj wykonany poprawnie. Nie jestem jednak w stanie ocenić poprawności z punktu widzenia przyrodniczego i w tym temacie często zwracam się do znajomych przyrodników.
robert_c napisał/a:
Mnie boli, że wśód tych pieniaczy często widuję logo OTOP-u i często też skarżone są elementy, które nie mają najmniejszego przełożenia na ochronę przyrody.
Nie uważasz że sam sobie przeczysz? Albo jesteś specjalistą i jesteś wstanie ocenić co ma wpływ na środowisko albo.... nie oceniaj. Ja tam nie znam się na drogach ani na tych Nimbach. Gadałam sobie wczoraj przez godzine z takim panem. Założył stowarzyszenie w roku 1992 czy jakos tak. Zajmuja się zarówno drogami jak Ty jak i moją działką - zbiorniki wodne. I jego widzenie mechanizmów inwestycji, ich prawidłowości itd jest krańcowo inne niz Twoje. Co ciekawe jego spostrzeżenia które wypracował sobie na przestrzeni tych lat są identyczne do moich, powiedzimy sobie szczerze żółtodziobki w tych sprawach. Twierdzi że inwestora nie interesuje jakas tam ochrona przyrody, nawet jeśli teoretycznie taki był cel inwestycji i nawet jeśli on doskonale wie jak to zrobic żeby było dobrze. Inwestora interesuje żeby było jak najbardziej inwazyjnie (= kosztownie), żeby wydac pieniądze (pokazać że dotacja była potrzebna) i co najtrudniej odowodnic też z tego coś mieć. Dlatego dotacje z Unii nie cieszą się wielka popularnościa, podobno to 15% wszystkiego, bo wiadomo, Unia rozlicza co do grosza. Jak to w piosence - pieniądz sprawia że świat się kręci ;)
_________________
Towarzystwo Ochrony Herpetofauny "Tryton"
 
 
cacura 

Posty: 233
Wysłany: 2009-04-18, 22:30   

szymbz napisał/a:
Nawet jeżeli, co wynika z tekstu artykułu w jakiejś gazecie

jakiej GAZECIE :shock: :shock:
jest to naukowa publikacja wykonana przez National Scientific Research Centre no ale fakt jak ktoś ma problemy z językiem to mówi że w gazecie :mrgreen:
szymbz napisał/a:
Przecież to jest jak byk w pracy,

jak byk jest napisane że kluczową rolę odgrywa oświetlenie - co więcej zaleca się by w okresach ograniczonej widoczności było ono wyłączane
Zresztą jak widać ptaki Wisłą latają inaczej niż Odrą
http://www.autogaleria.mo...2,p,138302.html
ponadto ponawiam pytanie:
Znasz kulisy ratowania Rospudy??? Wypełniania po nocach SDF-u dla doliny? znasz czy nie?
 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2009-04-18, 22:37   

cacura
nie odpowiadasz na pytania to czemu liczysz, ze ktoś odpowie na Twoje?
Pokaż mi te badania z tego instytutu - to pogadamy inaczej, Na razie wklejasz z lubością jakies "coś" z gazety - omówienie, bez metodyki itp. A nawet jeżeli przyjmiemy, że jakiś dziennikarz streścił dobrze czyjąś pracę - to to są nadal tylko JEDNE badania, ale mniejsza z tym. Nawtykałes mi jakobym nie umiał googli obsługiwać i niech tak zostanie. To jest bez znaczenia dla wątku.
Odpowiedz po prostu co po tej dyskusji i lekturze przez Ciebie wyszukanych tekstów sądzisz na temat mostu przez Wisłę (dla uproszczenia niech będzie, że w Kwidzynie) - płaski czy extradosed?
Dla Rospudy jest inny wątek. Nie powołuj się na swoje zasługi gdzieś tam - boś przyjął strategie anonima, liczą się zatem tylko Twoje dokonania na tym forum. A tuś nie zabłysnął...
Cacura, ja naprawde odpuszczam. Podsumuj wątek (ptaki a mosty) i ja naprawdę nie skomentuję.
Pozdrawiam
Szymon
_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
cacura 

Posty: 233
Wysłany: 2009-04-18, 23:10   

szymbz napisał/a:
Pokaż mi te badania z tego instytutu

pokaż, daj, zacytuj co to koncert życzeń??? wejdz sobie na stronę instytutu większość opracowań jest udostępnionych - no fakt że po angielsku lub francusku ale sorki tłumaczyć ci nie będę.
szymbz napisał/a:
to to są nadal tylko JEDNE badania,

Kopernik też wszytko załatwił "jednymi badaniami" badać 100 razy to samo???? zachoujesz się jak dziecko - dotąd rzucam monetą aż wypadnie reszka. no ciekawe podejście.
O moście w Kwidzynie – proszę Cię bardzo, choć mówiłem to już kilkakrotnie no ale może Tobie trzeba powoli i dużymi literami. Głupotą jest i skurczysynstwem przepychanie czegoś na siłę – czyli mamy wszystko gotowe i przywozimy w czarnej teczce. I to niezależnie czego dotyczy. Gotowy projekt, rozwiązania, wyliczenia. Takie tryb, sposób postępowania jest karygodny i godny potępienia. Co nie oznacza, że most linowy jest z założenia gorszy - na zasadzie jak linowy to zły. Skoro taki most jest budowany na Odrze, to co tam ptaki inaczej latają???. Jednocześnie godnym potępienia jest fakt, iż mając taką możliwość żadne towarzystwo w ciągu ostatnich 8 lat nie pokusiło się o przeprowadzenie badań – no i oczywiście ich opublikowanie za co najmniej 5 punktów :oki: coby jasno dowieść że w warunkach Polski mosty linowe są CACY ALBO BE. Byłby to bowiem koronny argument do wszelkiego typu dywagacji i spekulacji na temat budowy mostów. Zaś niezależnie od tego jadąc płaskim mostem lepiej robi się zdjęcia bo liny „nie wchodzą” w obiektyw.
Czekam na Twoją odpowiedz w sprawie Rospudy.
 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2009-04-18, 23:25   

A jakie jest pytanie w sprawie Rospudy, bo ja głupi jestem, szczególnie jak nadoktora i już nie łapię czego chcesz?

Co do mostu extradosed pozwól o pytanie dodatkowe - czy uważasz, że most extradosed jest w świetle istniejącej wiedzy zgodny z prawem czy nie. Bo wg mnie zgodny z prawem byłby, gdyby wykazano brak neagtywnego wpływu, rozwiązań alternatywnych i takie tam. Ale jak uważasz, ze to o czym dyskutujemy i jak wykazało, ze nie jest gorszy, to znaczy, że można go zgodnie z prawem zbudować. Dobrze rozumuję?

Szymon
_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2009-04-18, 23:50   

cacura, miej litość
wyjaśnię, kiedy można mówic o istnieniu "wiedzy", mam nadzieję, że nie poczytasz tego za komentarz.
Gdy pisałem, że nie ma dość prac, które by pozwalały wyrokować co do szkodliwości różnych typów mostów - nie miałem na myśli tego, że setki albo miliony ludzi, jak Ty, uważają, że wiedzą jak jest. Jedni "wiedzą" jedno, inni "wiedzą" drugie. Na niwie naukowej rosztrzygający jest dyskurs naukowy - najpierw pojawiają się prace oryginalne, dotyczące gdzieś zrobionych badań, trwają dyskusje nad zasadnością wniosków w świetle przyjętych metod, następnie, gdy jest o czym pisać, pojawiają się prace przeglądowe, kolejne badania wyjaśniajace kolejne niuanse, czasem negatywnie weryfikujące wsześniejsze tezy. I tak to działa. Niestety dziś ludziom zaczyna się wydawać, że wiedza to jest to co można znaleźć w sieci - czyli głównie publicystyka, ale też streszczenia róznych komercyjnych raportów, także opinie i wnioski nie poparte rzeczywistymi badaniami. Nie chce mówić o świadomych fałszerstwach, ale zawsze należy się z tym liczyć, także w nauce, ale przede wszystkim na styku nauki z biznesem (raporty raporty).
Przejrzałem pobieżnie kilka baz naukowych i oceniłem, że temat smiertelności ptaków w kolizjach z mostami pylonowymi jest naprawdę słabo zbadany. To, że jest słabo zbadany wcale nie oznacza, że się o nim mało mówi i pisze w necie.
Zaprzeczyłeś moim słowom, jednoczesnie bluzgając jakbym sobie nie radził z googlami. Kilkakrotnie poprosiłem więc, żebys pokazał mi to, czego znaleźć nie umiałem, więc przy hałasie Twoich buńczucznych zapewnień dostałem, i inni czytający ten wątek, stertę śmieci. Na moje uwagi, że to troche mało żeby podważyć moją tezę, tylko się zapętlasz, krzyczysz jeszcze głośniej, ba, nawet tupiesz jakobym sobie koncert życzeń urządził... A przecież wystarczy, że uzasadnisz swoje tezy (przeciwne do moich) - skoro uważasz, że temat ptasich mostów jednak jest zbadany, to podaj wyniki badań (cytowane przez Ciebie artukuły dotyczą w sumie sześciu mostów, prawdziwe badania - jednego, i tez mamy je w powielaczu). No ale rozumiem, że nie przyznasz się do niesłusznego obrażania mnie. Zresztą nie oczekuję.

Czytałeś czego używano do badań nad Oresundem? Nie ma takiego sprzętu w Polsce. Kto komu miałby kupić takie zabawki, żeby Twoim oczekiwaniom iż "ornitolodzy zabadają, mosty wszak są" stało się zadość... Przemysł nie da takich pieniędzy, politycy też nie, bo ryzyko, że "wybada" się za dużo, jednak, nie zaprzeczysz chyba, istnieje.
(myślę, że porządne radary i dwa sezony ich pracy nad jakims mostem to koszt ok. 2-3 mln zł)

Pozdrawiam
Szymon
_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2009-04-19, 14:17   

I jeszcze,
dostałem dziś z Klubu Przyrodników maila z listy z sentencją wyroku w sprawie jakichś rowów. Załączam fragment orzeczenia, żeby pokazac o co chodzi z zasadami ostrożności, na jakie się powoływałem, bo cacura pisał coś o wydobywaniu ropy i diabłach:

Cytat:
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich z 13 grudnia 2007 w sprawie C‑418/04:

Szczegółowa analiza prawna w opracowanej w tej sprawie opinii Rzecznika Generalnego Kokott. Trybunał orzekł zgodnie z opinią, należy więc rozumieć że podzielił zaproponowaną w niej argumentację:

177. Zatem na podstawie art. 6 ust. 3 zdanie pierwsze dyrektywy siedliskowej prace te podlegały ocenie ich skutków dla OSO z punktu widzenia ustalonych założeń jego ochrony, jeżeli na podstawie obiektywnych informacji nie można było wykluczyć, że mogły one oddziaływać na ten obszar w sposób istotny, zarówno oddzielnie, jak i w połączeniu z innymi planami lub przedsięwzięciami(86). Mając w szczególności na względzie zasadę ostrożności, będącą jedną z podstaw polityki Wspólnoty w dziedzinie środowiska naturalnego, stawiającej sobie za cel wysoki poziom ochrony zgodnie z art. 174 ust. 2 zdanie pierwsze WE, w świetle którego należy dokonywać wykładni dyrektywy siedliskowej, należy w przypadku wątpliwości co do niewystąpienia istotnych oddziaływań dokonać oceny skutków planu lub przedsięwzięcia dla danego terenu(87).


Ten cytat, co raz jeszcze podkreślę, dotyczy wyroku w zupełnie innej sprawie. Jest jednak "materialnym dowodem", że cos takiego jak zasada ostrożności istnieje, i przez analogie z Kopernikiem to może sobie cacura poprawić humor, w świetle prawa wspólnotowego - to jednak ja mam rację z tym kto co ma udowadniać :)

Pozdrawiam
Szymon
_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
cacura 

Posty: 233
Wysłany: 2009-04-19, 14:45   

szymbz napisał/a:
"materialnym dowodem", że cos takiego jak zasada ostrożności istnieje,

no jasne prawo ciążenie też i co z tego :shock:
po pierwsze NIE KŁAM że podważałem że nie ma czegoś takiego jak zasada ostrożności
po drugie zasada ta wynikająca z art 6(3) dotyczy sporządzania OOŚ dla inwestycji na obszarach tzw "siedliskowych" - i najczęściej stosuje się ją w przypadku gdy dany obszar został już zgłoszony a jeszcze nie zatwierdzony - wtedy dla każdego przedsięwzięcia podchodzi się jak do śmierdzącego jaja.
Nie oznacza to że zasada ostorżności odnosi się do każdego przedsięwzięcia (planu, zamierzenia) w dowolnym miejscu
szymbz napisał/a:
ednak ja mam rację z tym kto co ma udowadniać

w czym masz rację :shock:
że istnieje zasada ostrożności???? o wym wszyscy wiedzą - gratuluję że i ty dołączyłeś do tego grona - lepiej późno niż wcale.
szymbz napisał/a:
Kto komu miałby kupić takie zabawki, żeby Twoim oczekiwaniom iż "ornitolodzy zabadają, mosty wszak są" stało się zadość... Przemysł nie da takich pieniędzy, politycy też nie, bo ryzyko, że "wybada" się za dużo, jednak, nie zaprzeczysz chyba, istnieje.

a nie wpadłeś na pomysł że nie trzeba kupować - można wypożyczyć :>
myślę, że porządne radary i dwa sezony ich pracy nad jakims mostem to koszt ok. 2-3 mln zł
no niezła dniówka :mrgreen:
szymbz napisał/a:
Bo wg mnie zgodny z prawem byłby, gdyby wykazano brak neagtywnego wpływu, rozwiązań alternatywnych i takie tam

Taaa.... to idąc dalej tym tropem niewątpliwie jeszcze mniej szkodliwy będzie tunel - Nowicki w Wawie dla płaskiego mostu właśnie przytoczył taki argument - że jako alternatywy nie wzięto pod uwagę tunelu - i co ty na to???? -jest rozwiązanie alternatywne i z brakiem negatywnego wpływu?
szymbz napisał/a:
A jakie jest pytanie w sprawie Rospudy, bo ja głupi jestem, szczególnie jak nadoktora i już nie łapię czego chcesz?

nie rób z siebie pajaca bo się ośmieszasz
moje pytanie brzmi:
Znasz kulisy ratowania Rospudy??? Wypełniania po nocach SDF-u dla doliny? znasz czy nie?
dotarło???? czy w kolejnym poście mam napisać to dużymi literami.
 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2009-04-19, 15:28   

nie podważałeś wprost tej zasady tylko wyśmiewałes analogią do zakazu wydobywania ropy bo diabły coś tam. I tak napisałem, więc nie kłamałem. mam wrażenia, że jak nie masz argumentów to zaczynasz kąsac na oslep.

Nie znam kulisów ratowania Rospudy, ale juz wcześniej napisałem, że to nie ma nic do rzeczy - jesteś tu anonimowo, więc nie przypisuj sobie zasług, których nikt nie może zweryfikować. Twój wybór, więc skończ już.

Jeszcze o cos pytasz?
Pozdrawiam
Szymon
_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



I N F O R M A C J A
Forum Przyroda wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas korzystania z naszych usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, oznacza to, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki

© PRZYRODA.org | Noclegi Świerże Górne, Kozienice, Chinów - wysoki standard, niskie ceny!

phpBB by przemo  
POLECAMY
hwww.lto.org.pl

www.kuling.org.pl

www.kp.org.pl

www.nietoperze.pl



REKLAMA




.