Halinów szykuje się na spotkanie z ministrem Szyszką w sprawie obwodnicy
Jarosław Osowski
2007-03-01
W piątek w halinowskiej podstawówce gorąca dyskusja - cała gmina zastanawia się, jak minister środowiska wytłumaczy się z tego, że poparł dłuższą trasę wschodniej obwodnicy Warszawy tak, by nie przecinała jego rodzinnej Wesołej, ale prowadziła przez Halinów
O godz. 15 szkoła przy ul. Okuniewskiej 115 może dziś pękać w szwach. Mieszkańcy Halinowa są zbulwersowani decyzją Jana Szyszki, którą ujawnili w zeszłym tygodniu. Minister środowiska ponad rok zastanawiał się, którędy powinna przechodzić wschodnia obwodnica Warszawy. W końcu na początku lutego wybrał najdłuższą trasę, niewygodną dla kierowców, wymagającą wycięcia dodatkowo 50 ha lasu i przecinającą gminę Halinów.
Zaprotestowała już Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Szef jej mazowieckiego oddziału Wojciech Dąbrowski oczekuje, że minister uzasadni swój wybór. Zaskoczeni są mieszkańcy Halinowa, którzy w ostatnich latach zbudowali tu wiele domów. Spodziewali się, że trasa znajdzie się w sąsiedniej Wesołej, gdzie była planowana od dawna.
W Wesołej mieszka też minister, a jego żona Krystyna jest radną. W "Gazecie" ujawniliśmy fragmenty rozmowy Szyszki ze słuchaczami Radia Maryja. Minister cieszył się, że po wyrzuceniu obwodnicy z Wesołej będzie tu można budować "ekologiczne miasto".
W zeszłym tygodniu mieszkańcy Halinowa urządzili w Ministerstwie Środowiska pikietę. Wtedy Jan Szyszko obiecał, że przyjedzie do ich miejscowości na spotkanie. - Jak się umówił, to będzie - potwierdził wczoraj rzecznik ministerstwa Sławomir Mazurek.
Mieszkańcy Halinowa przywitają Szyszkę informacją o tym, że o całej sprawie zawiadomili już Centralne Biuro Antykorupcyjne. Wysłali też petycję do premiera Jarosława Kaczyńskiego. Przypominają mu, że w większości głosowali na PiS, "mając nadzieję na (...) kierowanie się interesem publicznym, a nie prywatnym w działaniach podejmowanych przez władzę publiczną. Ufaliśmy, że rządy Prawa i Sprawiedliwości zapewnią przewidywalność prawa i działań podejmowanych przez państwo".
Z kolei na poniedziałek o godz. 19 ministra Szyszkę zapraszają do remizy strażackiej mieszkańcy Wesołej. - Chciałabym, żeby ten kawałek ziemi pozostał taki, jaki jest - mówi nam organizatorka spotkania i radna Wesołej Irena Kuk z lokalnego komitetu Wesoła Razem.
W sprawie zmiany trasy obwodnicy wstrzemięźliwie wypowiada się dotąd Jacek Wojciechowicz (PO), wiceprezydent Warszawy odpowiedzialny za inwestycje. Jako burmistrz Wesołej w poprzedniej kadencji promował trasę obwodnicy przez Halinów.
Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz powiedziała "Gazecie", że niespodziewane poparcie ministra Szyszki dla tego wariantu wymaga zbadania. Przypomniała, że na mapie planowanych inwestycji, którą wydała podczas kampanii wyborczej, trasa znajduje się w Wesołej. - Popieram wariant proponowany przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, która jest inwestorem tej drogi - powiedziała.
Co ma z tym jeszcze wspólnego taka organizacja jak Polski Klub Ekologiczny?
17.01.2006 r. Prezes Okręgu Mazowieckiego PKE, po konsultacji z ZG PKE, wystosował do MŚ pismo, którego fragmenty cytuję:
"PKE zwraca się ze stanowczym postulatem, aby rozwiązanie transportowe węzła warszawskiego było poddane całościowej ocenie oddziaływania na środowisko w celu znalezienia najlepszego rozwiązania.
(...)
Apelujemy, aby Minister Środowiska nie uzganiał żadnej oceny oddziaływania na środowisko dla elementów systemu transportowego węzła warszawskiego przed dokonaniem oceny całego cystemu i wyborem najlepszych rozwiązań generalnych."
"PKE zwraca się ze stanowczym postulatem, aby rozwiązanie transportowe węzła warszawskiego było poddane całościowej ocenie oddziaływania na środowisko w celu znalezienia najlepszego rozwiązania.
Ależ podobnych opracowań było wykonywanych już całe mnóstwo!!!
Analiza Setec (firma francuska) z 2000 roku była dla kompleksowego rozpatrzenia możliwości poprowadzenia autostrady A2 w okolicach Warszawy.
W 2003/04 roku fima Atkins (firma angielska) analizowała kompleksowo układ komunikacyjny w węźle Warszawskim.
W 2006 roku GDDKiA zleciła kilku niezaleznym biurom brojektowym opracowanie tzw. wariantu zero, czyli co będzie jak zaniechamy inwestycji.
Do tego są tomy strategii rozwoju dla Warszawy, strategii rozwoju województwa mazowieckiego, jest Studium uwarunkowań kierunków zagospodarowania przestrzennego dla m.st. Warszawy pod którymi podpisane są autorytety naukowe z dziedziny drogownictwa, komunikacji, urbanizacji, ochrony środowiska.
To są tylko opracowania z ostatnich 7 lat.
Przedtem też były wykonywane analizy, strategie , itp.
Ileż można?!?!?!?
Zawsze może być tak, że komuś nie podpasują wyniki analiz i będzie pisał, ze powinna być wykonana kolejna, az do momentu jak wyniki będa dla tego człowieka do przyjecia. Tylko wtedy ktoś inny będzie niezadowolony. Wiem, że niektórzy z PKE nie mieliby nic przeciwko autostradzie A2 przez Całowanie.
Tu podałem oficjalne pismo podpisane przez PKE z Wesołej, w kórym nawet nie tyle, co akceptuje WOW w Lasach Rembertowskich, ale wręcz domaga się takiego prowadzenia trasy.
To jakiś absurd!!!
Powiem szczerze - póki będa takie niekompetentne głosy ze środowiska uważanego za ekologiczne, póty nikt organizacji pozarządowych nie będzie traktował poważnie.
Ależ podobnych opracowań było wykonywanych już całe mnóstwo!!!
Może i było, ale z tego co rozumiem tu chodzi o ich ocenę oddziaływania na środowisko, a nie o same opracowania.
Cytat:
Do tego są tomy strategii rozwoju dla Warszawy, strategii rozwoju województwa mazowieckiego, jest Studium uwarunkowań kierunków zagospodarowania przestrzennego dla m.st. Warszawy pod którymi podpisane są autorytety naukowe z dziedziny drogownictwa, komunikacji, urbanizacji, ochrony środowiska.
To są tylko opracowania z ostatnich 7 lat.
Przedtem też były wykonywane analizy, strategie , itp.
Ileż można?!?!?!?
czy tomy wspominanych strategii i in. zawierają wspomniane przez Ciebie opracowania (całościowe) rozwiazań komunikacyjnych przygotowanych przez wspomniane firrmy? No i czy te całościowe opracowania zawierają ocene oddziaływania na środowisko, bo być może, gdy powstawały takiej oceny mieć nie musiały?
A co do profesjonalizmu różnych organizacji trzeba się raczej pogodzić z myślą, że nigdy nie będzie tak, iż cały ruch ekologiczny, będzie postrzegany jako profesjonalny i wiarygodny. Każdy może zakładać stowarzyszenia pod nazwą i sztandarami jaki się mu podobają (patrz działania p. Cesarskiej i spółki). Będzie tak do czasu, gdy zakaże się zakładania organizacji pozarządowych, a istniejące zostaną zlikwidowane. Może to juz nie długo.
Czy wśród warszawskich ekologów ochrona przyrody oznacza jedynie ochronę własnych interesów na zasadzie NIMBY?
Robercie pytasz o organizacje ekologiczne czy organizacje przyrodnicze
Mam na myśli takie organizacje, jak LOP, PTE i "Zielonych".
Wszak to Zielone Mazowsze wzięło pod swoje opiekuńcze skrzydła takie dziwne stowarzyszenia jak Chomiczówka Przeciw Degradacji, Stowarzyszenie Ekologiczne Światowid (mające siedzibę w tym samym miejscu, co Przyjazne Miasto), Sztab Kryzysowy "Nie przez miasto" z Wesołej, Naszą Choszczókę (co walczy z Czajką) i wielu innych, co pod sztandarami ekologii załatwiają tylko i wyłącznie swoje sprawy.
Działania pewnych grupek odbijają się niestety na całości.
Jak w TV wypowiada się Cesarska, czy dr Chylarecki lub Wiktor Kotowski, to w podpisie mają: "ekolog".
Dla normalnego śmiertelnika nie ma różnicy pomiędzy Ekologicznym Ursynowem, a OTOP-em, czy CMOK-iem.
Aczkolwiek w tym miejscu muszę oddać należną część Zarządowi Okręgu Stołeczego LOP, że stanowisko w sprawie WOW podjęli jasne, klarowne i bardzo merytoryczne:
Cytat:
Opinia na temat przeprowadzenia wschodniej obwodnicy Warszawy (WOW) przez dzielnicę Warszawy Wesołą
Protesty mieszkańców, stowarzyszeń i samorządu doprowadziły do opracowania tzw. „wariantu samorządowego”, W3, który
został zaprojektowany w sposób drastycznie szkodliwy dla środowiska przyrodniczego. Proponowany przebieg trasy przecina tereny
poligonu wojskowego, wyłączonego z zagospodarowania od czasów carskich i dzięki temu w znacznym stopniu dobrze zachowującego
walory przyrodnicze, w tym duży, zwarty kompleks leśny o bardzo cennych wartościach przyrodniczych. Całość tego terenu
projektowana jest do objęcia ochroną jako park krajobrazowy, ze względu na swoje charakterystyczne dla Mazowsza, a już coraz
częściej unikatowe walory przyrodniczo-krajobrazowe. Wartościowemu drzewostanowi, wyjątkowym dla Polski śródlądowym wydmom i
towarzyszącym im torfowiskom, jeszcze stosunkowo mało przekształconym przez człowieka, towarzyszy bogata, często już unikatowa
flora i fauna, objęta ochroną gatunkową. Znajdują się tu liczne ostoje oraz miejsca rozrodu wielu gatunków zwierząt. Przez teren
ten przebiega ciąg przyrodniczy – korytarz ekologiczny o znaczeniu regionalnym. Posiada on też bardzo rozbudowaną i wrażliwą
strukturę hydrograficzną. Odwodnienie terenu, nawet w jego niewielkiej części, pociągnie za sobą nieodwracalne negatywne skutki i
zniszczenie znacznego terenu o dużej różnorodności biologicznej. Omawiany teren wchodzi w skład Obszarów Chronionego Krajobrazu i
stanowi osłonę ekologiczną nie tylko dla otaczających miast pasma wołomińskiego, ale i Warszawy, a lasy go porastające należą do
Leśnego Kompleksu Promocyjnego Nadleśnictwa Drewnica.
Każde przecięcie tego terenu trasą komunikacyjną pociągnęłoby za sobą jego rozfragmentowanie, odwodnienie, wprowadzenie hałasu i
zanieczyszczenie powietrza, co w konsekwencji doprowadzi do jego poważnej degradacji.
Taki przebieg trasy nie był nigdy przewidywany w planach zagospodarowania przestrzennego. W tym wariancie, według przedstawionych
danych, które wydają się bardzo zaniżone, wycinka lasu nastąpiłaby na odcinku około 8km i większa byłaby o około 50 ha od wariantu
alternatywnego, a trasa wydłużona byłaby o około 10 km. Budowę utrudniałyby warunki gruntowo-wodne (tereny podmokłe, bagna).
Wobec powyższego Zarząd Okręgu Stołecznego LOP uważa za bardzo szkodliwe oraz niedopuszczalne ze względów przyrodniczych i
społecznych realizowanie wariantu W3, zaakceptowanego przez Ministra Środowiska, a powodującego zniszczenie cennego terenu, przy
istnieniu innych, alternatywnych możliwości lokalizacyjnych. Byłoby to sprzeczne zarówno z obowiązującymi przepisami prawnymi, jak
i zdrowym rozsądkiem. Natomiast konieczne jest, ze względów społecznych, takie zaprojektowanie i zrealizowanie tej trasy, aby w
jak największym stopniu uwzględnione były zarzuty i postulaty mieszkańców Wesołej.
Szkoda tylko, że nie potrafią sobie nieraz dać rady z niektórymi członkami tej organizacji
Mam na myśli takie organizacje, jak LOP, PTE i "Zielonych".
a czego mozna sie spodziewac po organizacjach ktore nawet nie wiedza jakie maja grupy regionalne (np. PKE w Malopolsce nie ma pojecia kto, gdzie dziala i co robi - probolwame sie kiedys dowiedziec w centrali o dzialaniach jednego z kol... i nawet nie wiedzieli ze takie istnieje )
Myślę, że Wasza krytyka nie prowadzi do niczego sensownego. Oczekujecie, że organizacje nastawione na masowość, będą organizacjami eksperckimi. A to przecież nie jest możliwe. Nie jest także możliwe zabronienie im zabierania głosu. I nie jest możliwe, by wszystkie organizacje (nawet te eksperckie) mówiły jednym głosem. Tak uważam.
Tak sobie też myślę, że jeśli komuś nie podoba się rzeczywistość, powinien starać się ją zmienić. Pomyślcie raczej jak to zrobić. Skoro uważacie, że niektóre organizacje (jak niektóre koła PKE czy LOP) działają na szkodę przyrody, WOW, ruchu ekologicznego czy czego tam jeszcze - spotkajcie się z ich władzami (okręgowymi, centralnymi) i omówcie tę sprawę. Może zorganizujcie "szczyt" organizacji pozarządowych i spróbujcie osiągnąć jakieś porozumienie co do sposobu postępowania np. w przypadku sieci dróg w Polsce. Nie wierzę, że stać Was na coś takiego, tak jak i nie wierzę, że nawet jeśli doszłoby do takiego spotkania, udałoby się coś na nim osiągnąć. Za dużo różnych interesów (czasem chyba sprzecznych), za dużo "ekspertów" i za dużo ambicji. Ale krytykować łatwo...
Publiczne wytykanie organizacjom (komukolwiek) błędów bez wcześniejszej próby porozmawiania, poznania sytuacji i argumentów nie jest działaniem konstruktywnym. Wręcz przeciwnie. A z tego co zrozmumiałem osobom krytykującym LOP i PKE chodzi o jednolite stanowisko organizacji w tej i innych, podobnych, sprawach. Wątpię, by w ten sposób (jak to się tu dzieje) można było osiągnąć sukces. Ja przynajmniej staram się podsunąc pomysły jak sytuację można rozwiązać inaczej niż publiczą krytyką, z której i tak nic nie wyniknie.
Dziś korzystając z pięknej pogody odwiedziłem lasy rembertowsko-okuniewskie, by przekonać się jak rzeczywiście wygląda ten teren i czy rzeczywiście są tak zdegradowane jak twierdzi minister środowiska i niektóre organizacje, co mają słowo "ekologiczne" w nazwie.
Pojechałem w okolice Okuniewa.
Pomimo ostrzeżenia (i obaw, czy aby nie rozstrzelają mnie pod zarzutem szpiegowstwa), wszedłem w ten las
Z początku przeraził mnie antropogenny (jak powiedziałby minister środowiska) wygląd lasu
Jednak po kilkudziesięciu metrach las zaczynał być coraz bardziej dziki
Liczne powalone przez wiatry i nieuprzątnięte drzewa potęgowały uczucie coraz mniejszej antropogeniczności obszaru
Jednoczesnie szata roślinna wskazywała, że poziom wód gruntowych musi być coraz wyższy
I rzeczywiście
Tuż obok powyższej niewielkiej sadzawki (służącej zapewne za wodopój) znajdowały się bobki. Zapewne jakiś mały jeleniowaty... może sarna?
Wkrótce dukt leśny się urwał, a przechodzenie przez zarośla stawało się coraz trudniejsze
Skierowałem się ku polance.
Ten widok dał mi podstawy do przypuszczeń, że wkrótce mogę mieć mokro w butach
Nawet wspiąłem się na drzewo, by wypatrzeć mokradła
No i jest prawdziwe torfowisko ...
... oraz urokliwe niewielkie leśne jeziorko
I kolejne bobki tuż koło jeziorka. Te nieco większe od poprzednich, ale chyba nie łosia.
A tu już prawdziwa dżungla
W drodze powrotnej natknąłem się na paśnik
Byłem w tym lesie ledwie godzinkę. Wszedłem wgłąb może 1 kilometr. Czyli w zasadzie otarem się o niego. Ten kompleks lasów ma obszar około 10 km na 5-6 km.
Wschodnia Obwodnica Warszawy miałaby wg ministra środowiska przeciąć go na pół
http://www.wolomin.lop.pl/mapapk1.asp
Jedna drobna kobieta w postaci burmistrz Halinowa doprowadzila do odsunięcia Szyszki w decydowaniu o przebiegu Wschodniej Obwodnicy Warszawy. Przy czym premier Kaczyński doszedł do wniosku, że nie odsunie jedynie Szyszki od sprawy, ale całe ministerstwo środowiska.
Odsunięcie ministra zgoda, tylko pytanie wobec tego kto podejmie decyzję w tej sprawie I (przyjmując że nie będzie to ministerstwo środowiska) kto w takim wypadku zapewni minimalizację wpływu tej inwestycji na środowiska
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum