Nigdzie nie ma omnibusów.
Ja się kiepsko znam na przyrodzie. Jak dla mnie jakiś tam kwiatek jest tylko kwiatkiem. A jakieś tam bagna to tylko grunt niestabilny.
Kiedyś ze zdziwieniem zobaczyłem jak pewien fajny przyrodnik pisujący tu jako Oenanthe pochyla się nad żółtym kwiatuszkiem rosnącym na owym gruncie niestabilnym, traktując go tak, jak ja traktuję autostradowy most podwieszany o rozpiętosci przęseł 1000 m.
Była to skalnica torfowiskowa
Z kolei inny przyrodnik, z którym zwiedzałem owe grunty niestabilne, z wielkim entuzjazmem patrzył na jakieś skupisko patyków na czubku wielkiej sosny. Było to gniazdo orlika krzykliwego. Ja bym nie zwrócił uwagi ani na te patyki na drzewie, ani na ten kwiatek. Pojechalbym spychaczem, pogłowil się trochę co zrobić z tym gruntem niestabilnym (tzn. jaką metodą go osuszyć), by droga nie osiadała i po sprawie.
Tyle, ze wtedy Oenanthe by mi nie darował....
Od tej pory ów grunt niestabilny nazywam torfowiskiem przepływowym, a jak co roku zawożę na owo torfowisko kilku swoich znajomych, to z dumą potrafię nazwać większość roślin tam rosnących (nie ma znaczenia, czy trafnie, ważne, że robi to wrażenie na niewiastach, które zabieram na wycieczkę na bagna).
Z kolei Oenathe może wie czym się różni autostrada od trasy ekspresowej (przynajmniej mam taką nadzieję).
Siła koalicji dla Rospudy polegała na skupieniu wielu specjalistów w wielu dziedzinach.
Oddzielnie nikt nie dałby rady. Razem idziemy jak ów spychacz stopniowo rozwalając ścianę którą obtoczyli się drogowcy, politycy i urzędnicy.
Po mału, stopniowo... ale w dobrą stronę.
Z wielkim zdziwieniem na przykład patrzyłem i słuchalem wczoraj byłego ministra środowiska z czasów SLD, który pierwszy wydał decyzję środowiskową dla obwodnicy Augustowa, jak teraz prawi o ochronie środowiska o Naturze 2000 i prawidłowym wariantowaniu inwestycji drogowych. No cóż.... takie czasy nastały. Trochę kiepskie dla asfalciarzy, ale jakoś to przeżyję.
A poważnie: rzecz w tym, że wszystko jedno, jak to nazywamy, ważne, że korzystamy ze swojej wiedzy, rozmawiamy i uczymy się od siebie nawzajem, mimo, że nasze "środowiska" nie są sobie "zbyt bliskie". I o to chodzi
... a co do wyroku NSA - nie ma co, to kolejny ważny krok w sprawie. Do przodu
Pisałem, że prawo jest jak rzeka - płynne.
Pani Prokurator Krajowa twierdziła, że wyrok NSA oznacza automatycznie unieważnienie pozwolenia na budowę.
Nasz prawnik jednak twierdzi coś innego.
Jako noga w dziedzinie nie tylko przyrody, ale też prawa, ufam naszemu prawnikowi.
Inwestycja prowadzona jest na podstawie pozwolenia na budowę, a nie na podstawie decyzji środowiskowej. Co prawda PnB zostalo wydane na podstawie DŚ, ale nie traci swojej wazności z powodu uchylenia aktu wcześniejszego.
Tym samym inwestor może cały czas kontynuować budowę.
Jednak bez paniki.
Inwestycja prowadzona jest TYLKO na odcinku wspólnym dla wszystkich analizowanych obecnie wariantów, bo udało się nam skutecznie przegonić wykonawców z innych odcinków (w styczni z Gatnego, a w sierpniu z Mazurek).
Być może trzeba zaskarżyć pozwolenie na budowę. O tym niech zdecydują prawnicy.
Jest wiele za, jak i przeciw.
PRZECIW:
- obecnie realizowana inwestycja niczemu i nikomu nie zagraża, a o tyle, co zbudują teraz, będzie szybciej po wydaniu nowej decyzji środowiskowej
- unieważnienie PnB może skutkować sporymi kosztami dla Polski. Zapewne trzeba będzie (poza tym, co już wykonal Budimex) zaplacić karę wykonawcy w wysokości minimum 10% wartości kontraktu. To około 50 mln. zł.
ZA:
- ETS nie odpuści, póki jest ważne PnB
- w razie wybrania w nowej decyzji środowiskowej wariantu innego, niż ostatnio uchylony, i tak trzeba będzie zapłacić karę wykonawcy i zrobić nowy przetarg. Wszak podpisany kontrakt z Budimexem jest na konkretną drogę, w konkretnym przebiegu i za konkretne pieiądze. Nie da się tego przenieść na zupełnie inny wariant.
W zasadzie wychodzi, że teraz rząd powinien podjąć jakieś decyzje, rozpatrzeć wszystko i albo unieważnić PnB, albo coś innego wymyśleć, by nie zostało zmarnowanych więcej pieniędzy nas wszystkich.
Mówiąc szczerze, to spodziewałem sie, ze w tych dniach skontaktuje się z nami ktoś z rządu i wspólnie przeanalizujemy sytuację. Nie wiem jednak nic, by do takiego kontaktu doszło.
Unieważnienie PnB w sądzie to formalność.
Przecinający bagna Rospudy wariant obwodnicy Augustowa jest nie do zrealizowania - wynika z raportu niezależnych specjalistów. Więcej na: http://wyborcza.pl/1,8599...m_nadzorem.html
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum