OdpowiedĽ na tytułowy post. Jest takie prawo, obowi?zuje w Lasach Państwowych, nazywa się "Zasady hodowli lasu" wprowadzone zarz?dzeniem Nr 99 dyrektora generalnego Lasów Państwowych z dnai 24 grudnia 2002 r.
Cytuję parag. 83 fragment pkt. 6 "Starodrzew powinien pozostać wraz z dolnymi warstwami na conajmniej 5% powierzchni manipulacyjnej pasa zrębowego. Równoczenie zaleca się pozostawienie na zrębach kęp podrostu i nalotu oraz drzew dziuplastych, drzew gatunków rzadkich i o znaczeniu biocenotycznym - takich jak: wi?zy, cis, limba, czerenia ptasia, dzika jabłoń, grusza wraz z niezbędn? osłon?." Dodam, że dotyczy to rębni zupełnych, bo w innych rębniach z definicji pozostawia się stare drzewa. Do niedawna sprawy to regulowało to tylko "zarz?dzenie 11A w sprawie doskonalenia gospodarki na zasadach ekologicznych". Jest to temat rzeka, a w powyższych sprawach robi się od kilku lat b.dużo.
Ogólnie leczenie drzew tylko w miecie. Poprostu zagrożenia sa tu inne.
Te z lasu maj? zostac do mierci w stanie nie naruszonym (no może poza tym co samo z nich spadnie).
O stanie zdrowotym pisałem wyłacznie w kotekcie obejmowania ochrona drew w terenach poza lesnych. Lepsza kondycja to i wyzsze szanse na przeżycie.
A pilarzowi obojetne co cina nie on jest od mylenia.
I tym miłym akcentem...
PS.
Pamiętam, jak na przektyce w Bałowieży przeliczalimy z kolega każd? sosnę na kubiki wywołuj?c więte oburzenie naszej opiekunki nauczaj?cej fitosocjologii (były to oczywicie zgrywy), ale takie myslenie jest jescze doć powszechne wród starszych leników. Co nie znaczy, że młodsi już sa od niego wolni. Sam wiem lile czasu mnie to zajęło.
Z powyższego wynika, że podejscie słóżb ochrony przyrody też się powoli zmienia. Co do pomników "lenych" to pamiętam moje zdziwienie gdy zobaczyłem wypieszczony do ostatniego suchego krótkopędu D?b Kobendzy w rezerwacie Krzywa Góra w KPN, stan drzewa kontrastował z dzicz? wokół.
PS. Kilka lat temu kolega ze studiów robił magisterkę z MARTWYCH POMNIKÓW PRZYRODY !
Pracuj?c przy sporz?dzaniu wspomnianego wyżej przez Jarka Planu urz?dzenia lasu a konkretniej przy wykonywaniu Programu Ochrony Przyrody dla nadlenictwa wielokrotnie z głębokim smutkiem miałem okazję się przekonać, że pomniki przyrody zatwierdzane sa na wyrost, chyba tylko po to by "poprawić" statystyki. Kilka razy zdarzyło mi się szukać jakiego pomnika stoj?c dosłownie obok niego, poza tabliczk? z orzełkiem i zapisu w rejestrze pomników nic nie swiadczyło anie nie przekonywało mnie o tym, że to jest naprawde do co, przed czym "warto zdj?ć czapke" (notabene takiego okreslenia uzył jeden z lesników zza granicy, który odwiedził kiedy nasze istebniańskie wierki). Zreszt? dotyczy to nie tylko pomników. Istnieje wiele rezerwataów, których ustanowienie przyniosło zlikwidowanie podanego celu ochrony. Oczywicie wiele jest sytuacji przeciwnych. Wiele obiektów o wiele bardziej cennych przyrodniczo nie jest objetych ochron?.
odnonie wycinki starych drzew
Czytaj?c zarzut, że lenicy zwykli wycinać ponad stuletnie drzewa troche mnie denerwuje. to co , chcielibycie żeby wycinane były młodsze?
tzw wiek rębnoci ustalany jest dla danego gatunku na podstawie jeko warunków ekologicznych, zdolnosci wzrostu. dla sosny wynosi on ok 120 lat (róznie w róznych nadlenictwach) dla dębu ok 160 lat. Ten wiek nie oznacza jednak - jak s?dz? laicy - faktycznego wyrębu lasu, ale rozpoczęcia procesu jego odnowienia, którego sposób również zależy od wymagań ekologicznych gatunku.
Lasy Państwowe s? jednostk? samofinansujac? sie, bez dotacji budżetowych. spełnianie w takich warunkach tylko zadań z zakresu ochrony przyrody, byłoby katastrof?, choć wielu leników chciałoby się tylko tym zajmować. Dopóki jednak lasy musz? "zarobić" również na ochrone przyrody, nie sposób zapomnieć o ich gospodarczym wykorzystaniu. poł?czenie wymagań ochrony przyrody i społecznego zapotrzebowania na ekologiczny surowiec jakim jest drewno jest trudne, choć wydaje mi się, że lenicy wywi?zuj? się z tego zadania dobrze...
A pilarzowi obojetne co cina nie on jest od mylenia.
Zawsze raził mnie u urzędasów brak szacunku dla ludzi, wykonuj?cych tak ciężk? pracę jak prowadzenie wyrębu w lesie...
Poza tym prac pielęgnacyjnych przy starych drzewach nie wykonuj? pilarze.
Który z Was pracował na drzewach? Wejć na 30-to metrowego dęba, wisieć na linie i pracować jeszcze pił? spalinow?, wiedz?c co i jak ci?ć...
Na drzewach pracuj? ludzie z duż? wiedz?. Nic nie zrobi ani kierownik robót, ani inspektor nadzoru, gdu pracownik nie posiadaj?cy wiedzy wytnie duży dorodny konar, który całkowicie zmieni pokrój i statykę drzewa.
I nie ważne że: leje deszcz, jest upał, wieje wiatr lub mróz dochodzi do 15 stopni.
Urzędas zerknie albo nie, a Ty człowieku zarabiaj w takich warunkach na siebie i szefa.
A gdy po czterech godzinach zje...any schodzisz z drzewa często usłyszysz: "ale tam w lewo od wierzchołka nie zamalował pan cięcia"...
Jakby powiedział Bogu Linda: "Ech, co Wy wiecie o tej robocie"...
A pilarzowi obojetne co cina nie on jest od mylenia.
Zawsze raził mnie u urzędasów brak szacunku dla ludzi, wykonuj?cych tak ciężk? pracę jak prowadzenie wyrębu w lesie...
Poza tym prac pielęgnacyjnych przy starych drzewach nie wykonuj? pilarze.
1. Pilarz rzeczywicie nie jest od tego, żeby zastanawiać, które drzewo wyci?ć - od tego s? pracownicy służby lenej. Pilarz jest od tego, żeby dobrze wykonać to zadanie.
2. Oczywici, że do wykonania pielęgnacji pomnikowego drzewa s? potrzebne dużo wyższe kfalifikacje niż do prowadzenia wyrębu. Nie bardzo rozumiem dlaczego mieszasz te sprawy.
3. Czy przypadkiem przepisy BHP nie zabraniaj? pracy na wysokoci przy wietrze, deszczu, niegu, mrozie?
4. Każd? pracę trzeba wykonywać dobrze, a pozostawienie niezabezpieczonych cięć na pomnikowym drzewie to poważne niedoci?gnięcie, a zleceniodawca ma prawo i obowi?zek skontrolować jakoć wykonanej pracy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum