Oj Panowie, po co te emocje. Muszę się wtr?cić do Waszej dyskusji. Akurat z lenikami mam sporo do czynienia. Nie można powiedzieć, że białe to jest białe a czarne to jest czarne. Współpracuj?c z nimi można wiele zyskać dla ochrony przyrody. Wiele Nadlenictw już się nauczyło, że jak chc? co konkretnego zrobić w strefie to w odpowiednim czasie zgłaszaj? to do Konserwatora i ingeruja w odpowiednich terminach!
Według zaleceń KOO jeszcze kilka lat temu było tak, aby stref nie oznaczać w żaden sposób. Wystarczy, że jest w biurze dokumentacja z zaznaczona stref?, o której wie miejscowy leniczy i dane Nadlenictwo. A osoba postronna i tak wlezie w strefę jak zechce, bez względu czy jest ona oznaczona czy też nie!
Tak jak napisał Mirek. S? nadlenictwa, gdzie pracuj? ludzie rozumiej?cy przyrodę i chroni?cy j? w rzeczywisty sposób. S? też takie, gdzie zastępca nadleniczego twierdzi, że "bocian czarny głupieje jak ludzie przestaj? mu chodzić pod gniazdem".
To Forum zostało stworzone, aby wymieniać pogl?dy, a nie udowadniać sobie nawzajem ignorancję i obrzucać się epitetami. A w życiu nie ma jedynie służnych racji i pogl?dów. Zawsze s? jakie "za" i zwsze s? jakie "przeciw".
Co do wilka, to mam zasadnicze pytanie: czy jedna nora jest wykorzystywana przez wiele lat, czy raczej co roku młode rodz? się w innym miejscu?
Odsylam do publikacji Komitetu Ochrony Orlow, ktory co roku kontroluje kilkaset stanowisk ptakow drapieznych w calym kraju i publikuje przypadki naruszen przepisow ochronnych. Z tego roku nie ma danych, natomiast okolo 75% naruszen przepisow to dzialalnosc LP (glownie scinka i usuwanie zcietych drzew w okresie ochronnym). Na szczescie liczba naruszen spada, z 20% do 2% z kilkuset stref.
No pewnie że większoć jest na terenach LP bo i większoc gniazd jest na terenie LP. Co do naruszeń - z tego co wiem jeszcze jaki czas temu KOO traktowało "naruszenie" strefy niezależnie od tego czy na wycinkę była decyzja czy nie. Więc posługiwanie się tak spreparowan? statystyk? jest mało wiarygodne. Jeli bowiem na zabieg jest wydana decyzja przez Wojewodę lub ministra to nie można tego traktować jako "naruszenie" ale Ty pewno tego i tak nie zrozumiesz.................
Poza tym KOO wiele stref nie zgłaszało do WKP zaznaczaj?c je sobie na mapach zresztę nie tylko KOO prawda Panowie? A strefa która nie jest zgłoszona nie ma podstawy prawnej do funkcjonowania - czyli mozna w niej robić co się chce bo sama obecnosć gatunku objętego chron? to jeszcze nie podstawa do zmiany planu cięc. Mowisz o moim idealizmie - spójrz na swoje zacietrzewienie w odniesieniu do LP. To co powiedzaiałem wczeniej rozmawiajmy i potępiajmy poszczególnych ludzi a nie rodowiska. Inaczej gdy kiedy powiesz że jeste z organizacji ekologicznej kto powie że jeste zwykłym łapówkarzem i gnojkiem któremu zależy tylko na kasie a w d.....masz ekologię - bo ten kto przeczyta o organizacji ekologicznej "Przyjazne Miasto" - będzie Ci miło - w?tpię. A co do mojego idealizowania leników - co niektórzy z GTW wiedz? iż to za moj? sprawa poleciał Nadleniczy z Grójca za przekroczenie cięć w rezerwacie Modrzewina. Wiec jak nie masz pojęcia to nie pisz takich farmazonów.
Skoro było tyle naruszeń to w ilu przypadkach KOO skierował sprawy na Policję?
[ Dodano: 2004-09-14, 09:00 ]
Cytat:
Według zaleceń KOO jeszcze kilka lat temu było tak, aby stref nie oznaczać w żaden sposób. Wystarczy, że jest w biurze dokumentacja z zaznaczona stref?, o której wie miejscowy leniczy i dane Nadlenictwo. A osoba postronna i tak wlezie w strefę jak zechce, bez względu czy jest ona oznaczona czy też nie!
Zgadza się - zreszt? kiedy chciano by tak było zaznaczenie strefy tylko w dokumentach N-ctwa i u WKP bez zaznaczania w terenie - tylko powstawał problem jak poinformowac o tym chociażby myliwych a wiadomo że strefy nie s? wyłaczane z obwodów łowieckich. Proponowano by były oznaczane po granicy kolorem na drzewach - tez nie przeszło bo kto stwierdził że musi być napis dlaczego? Czyli "ostoja zwierzyny - wstęp wzbroniony". I tak to się cały czas kisi>......
[ Dodano: 2004-09-14, 09:22 ]
Cytat:
Tak jak napisał Mirek. S? nadlenictwa, gdzie pracuj? ludzie rozumiej?cy przyrodę i chroni?cy j? w rzeczywisty sposób. S? też takie, gdzie zastępca nadleniczego twierdzi, że "bocian czarny głupieje jak ludzie przestaj? mu chodzić pod gniazdem".
Powiedz to Jurkowi 7 on na wszystko co zielone reaguje nerwowo - może go jak był mały to miał "zły dotyk" i tak mu zostało?
Cytat:
Co do wilka, to mam zasadnicze pytanie: czy jedna nora jest wykorzystywana przez wiele lat, czy raczej co roku młode rodz? się w innym miejscu?
No włanie od tego trza by zacz?ć - nie mam pojęcia. A problem - jesli tak jest jest doć istotny bo o ile z ptaszorami wiadomo - przychodzi się wiadomo gdzie jest i z roku na rok mozna stwierdzić czy gniazdo jest zasidlone to z wilkiem jest tak że jak twierdz? ludzie z ZBS z Białowiezy jeli nora zostanie "namierzona" suka potrafi przenieć młode w inne miejsce - i szukaj wiatru w polu. Niestety stało się.....
Poza tym moze okazać się tak jak z wistakiem - że nory mog? być juz na obszarach objętych ochrona to jest PN czy rezerwat.
Grzegorzub,
W tym co piszesz jest zawsze wiele racji, ale twój sposób dyskutowania i przekazywania wiedzy jest czsami poniżej wszelkiej krytyki. Wybacz, ale uwagi typu "zły dotyk" s? poprostu niesmaczne.
Sorki - przepraszam poniosło mnie ale jak czytam takie opinię to mnie szlak trafia.
Zauważ przy tym jedno iż nie ja atakuje pierwszy - przesłałem rozporz?dzenie żeby wszyscy je poznali. w zamian za to rozpocz?ła się jałowa dyskusja i wytykanie że wreszcie zli lesnicy dostan? w łeb. To co powiedziałem wczeniej - piętnujmy konkretnych ludzi nie grupy czy rodowiska. Inaczej jak pisałem wczeniej kto kiedy powie upraszczaj?ć i sprowadzaj?ć do jednego poziomu że TP BoOcian czy Salamandra to też pewno "łapówkarze i głupi ekolodzy" - będzie Ci miło - na pewno nie i poczujesz się dotknięty....... Reasumuj?c - przepraszam i proszę przy piętnowaniu kogokolwiek o szczegóły a nie o slogany.
P.S. kiedy Jurek 7 zarzekał się i mówił iż żółw czerwonolicy nie jest w stanie przeżyć polskiej zimy. Polceam zatemobserwacje oczek wodnych przy rezerwacie Las Kabacki - tzw jeziorka na Moczydle. Wg obserwacji ludzi żółwie s? tam od 3-4 lat regularnie. Czy kto je tam corocznie wpuszcza czy utrzymuj? się tam same pozostawiam do Waszej oceny....
Co do wilka, to mam zasadnicze pytanie: czy jedna nora jest wykorzystywana przez wiele lat, czy raczej co roku młode rodz? się w innym miejscu?
Widze, ze jestem pierwsza osoba, ktora na to odpowie. Nigdy nie uwazalem, ze kiedys bede wystepowal w roli specjalisty od wilkow . Wilki czesto zamieszkuja kilka lat w tej samej norze, albo w jednym fragmencie lasu z kilkoma norami niedaleko siebie. Jednak czesto sie przenosza w inne miejsca, zwlaszcza sploszone. Sytuacja troche podobna do tej z ptakami drapieznymi, ktore maja kilka gniazd. Z tym, ze sploszony wilk oczywiscie moze przeniesc albo przeprowadzic mlode tez w srodku sezonu.
Co do Grzegorzab, to nie mam zamiaru go przekonywac o niczym, bo to bez sensu. Burak moze byc zielony, czerwony, mozna go nawet pokroic na kawalki, ale pozostanie burakiem. Jesli Grzegorzb pisze cos, co wedlug mnie jest bzdura, to prostuje, zeby inni ludzie na forum czytali. Kazdy moze sobie przeczytac, jesli uzna to za prawde, jego zysk albo strata.
Co do nieszczesnych zolwi czerwonolicych (co z tymi zolwiami??? to nudne)
To tak samo, jak z roznymi pieknymi drzewami i krzewami ozdobnymi, ktore tez sa w parkach w Niemczech i Holandii, a u nas szybciej czy pozniej marzna. Zolwie czerwnolice nie migruja i ich rozmnazanie sie w naturze jest jeszcze trudniejsze niz blotnych, bo legna sie w wilgotnej glebie, nie w naslonecznionych murawach. Kilkanascie lat zolwie hodowalem, korespondowalem z hodowcami zolwi z innych krajow. Zgadzaja sie, ze zolwie czerwonolice nie przezywaja - albo tylko wyjatkowo - mroznych zim. Kto chce wierzyc OK. Kto nie wierzy - moze zadzwonic do zoo, pozyczyc ksiazke, poguglac, wyslac emaila. Mi sie nudzi pisac po trzy razy to samo.
Co do mojego stosunku do lesnictwa - czasami mowie, ze najwiekszy szkodnik lesny to lesnik. Znajomy lesnik to podchwycil. Mam przyjaciol i lesnikow i mysliwych, ktorzy maja rozsadny stosunek do tego co robia. Jesli zle sie dzieje, oni tez widza.
Jurku7,
Dla odmiany teraz ty posługujesz się niewybrednymi epitetami. Panowie proponuję w dyskusjach używać argumentów , a nie "błota". Podobno tylko Papież jest nieomylny (w co osobicie nie wierzę). Każdy z nas ma swoje dowiadczenia i przekonania.
Co do wilka. W przeciwieństwie do ptaków "gniazda" zakłada na ziemi. Ma też zdecydowanie lepszy węch. Jak kontrolować tak? strefę? Obawiam się, że w większoci, będ? to "martwe" strefy.
To przypomnijmy jak Jurek 7 lubi i poważa leników:
...Zlikwiduja ta mozliwosc niszczenia wszystkiego w ramach gospodarki rolnej, lowieckiej i lesnej? Nareszcie
[ Dodano: 2004-09-15, 08:52 ]
Co do stref na terenach lesnych, to wiekszosc przypadkow naruszenia strefy to sprawka lesnikow. W tym przypadku strefa nieoznakowana w terenie wystarczy (wystarczy, zeby nadlesniczy o tym wiedzial i dostosowal ciecia).
[ Dodano: 2004-09-15, 08:55 ]
Cytat:
Tu nie masz racji, bo od lat strefy drapoli i bociana czarnego w lasach sa oznaczane albo wcale, albo tablica "Ostoja Zwierzyny - Wstep Wzbroniony". Tak samo mozna z wilkiem, jesli nory sa znane
To Jurka 7 znajomoć prawa........
[ Dodano: 2004-09-15, 09:03 ]
Jurek7 napisał/a:
Burak moze byc zielony, czerwony, mozna go nawet pokroic na kawalki, ale pozostanie burakiem.
masz rację - takiej włanie samokrytyki oczekiwałem od Ciebie. Lepiej póĽno niż wcale. Cenie sobie ludzi którzy potrafi? się okrelić
[ Dodano: 2004-09-15, 09:06 ]
Jarek P napisał/a:
Co do wilka. W przeciwieństwie do ptaków "gniazda" zakłada na ziemi. Ma też zdecydowanie lepszy węch. Jak kontrolować tak? strefę? Obawiam się, że w większoci, będ? to "martwe" strefy.
Niestety tak samo twierdz? wszyscy praktycy - poza paroma profesorami i Jurkiem7
Ja Grzegorzab przepraszam i oczekuje na drugie przeprosiny za to, co napisal ostatnio.
Jarek P napisał/a:
Co do wilka. W przeciwieństwie do ptaków "gniazda" zakłada na ziemi. Ma też zdecydowanie lepszy węch. Jak kontrolować tak? strefę? Obawiam się, że w większoci, będ? to "martwe" strefy.
Tu trzebaby spytac Jedrzejewskich z ZBS-u.
Namierzenie wilka jest mozliwe - tropy, odchody, wycie, sporadyczne obserwacje. Wiem z rozmow z lesnikami i milosnikami przyrody z Puszczy Augustowskiej i Biebrzy, ze czesto wiedza, gdzie wilki "trzymaja sie" i gdzie maja nory. Wie to rowniez czesto miejscowa ludnosc, ktora wilki klusuje (a bardziej klusowala wczesniej). Wiec pozostaje sprawa, jak daleko i jak nie podchodzic, zeby wilki sie nie wyploszyly. Czasami do stwierdzenia, ze nora jest zajeta w danym roku, moze wystarczyc znalezienie skupien sladow. Oczywiscie, nie mowie ze kazda nore, w kazdym terenie i w kazdym roku da sie namierzyc.
NB., odbiegajac od tematu. Lesniczy z Barwika opowiadal, ze w jego okolicy (posrodku Bagien Biebrzanskich) w latach 80- pocz.90 prawie kazda nora wilka lub lisa byla sledzona i rozkopywana przez miejscowa ludnosc (wilki tepiono jako szkodniki, lisy tez na futra). Wiec nawet w skrajnie trudnym terenie "kontrola" nor wilka byla bardzo intensywna!
Wiec nawet w skrajnie trudnym terenie "kontrola" nor wilka byla bardzo intensywna!
Jak sam stwierdziłe była to "kontrola". Sztuka w tym, żeby "tygrysa zabić, a skóry nie zepsuć". Podsumowuj?c: przepis mówi?cy, że strefę wyznacza się w promieniu 500 m od nory jest bezsęsowny - bo praktycznie nie da się jej zlokolizować i nie przepłoszyć mieszkańców. Sensowniejsze mogłoby być obejmowanie ochron? wydzielenia lub oddziału, w którym najprawdopodobniej wilki wyprowadzaj? młode - bez wnikania czy granica strefy przebiega 100 czy 1000 m od nory.
oczekuje na drugie przeprosiny za to, co napisal ostatnio.
?
[ Dodano: 2004-09-16, 10:41 ]
Cytat:
Sensowniejsze mogłoby być obejmowanie ochron? wydzielenia lub oddziału, w którym najprawdopodobniej wilki wyprowadzaj? młode - bez wnikania czy granica strefy przebiega 100 czy 1000 m od nory.
I tak chciały też LP - twierdz?ć zreszta logicznie że jeli jest wilk to wył?czaj? oddział czy wydzielenie na czas wychowu młodych i juza jak zmieni lokalizacje to inny oddział. Ale mędrcy stwierdzili że tak to nie ma byc 500 m i już! Argumentacja żeby nie wpisywać tego w ustawę o ochronie przyrody aw ustawę o lasach - daj?c? N-czemu delegację prawn? do podjęcia działań nie dotarła do umysłów mędrców. Wtedy nie trzeba by było wyznaczać, oznakowywac strefy a o norze wiedziałby tylko nadleniczy leniczy i WKP - ale było to zbyt proste.....
Podsumowuj?c: przepis mówi?cy, że strefę wyznacza się w promieniu 500 m od nory jest bezsęsowny - bo praktycznie nie da się jej zlokolizować i nie przepłoszyć mieszkańców. Sensowniejsze mogłoby być obejmowanie ochron? wydzielenia lub oddziału, w którym najprawdopodobniej wilki wyprowadzaj? młode - bez wnikania czy granica strefy przebiega 100 czy 1000 m od nory.
Gdyby sztywno trzymac sie zapisow prawa, to niby tak. Jednak strefy dla ptakow drapieznych tez sa zapisane w podobny sposob, a w praktyce wyznacza sie po granicach oddzialow i wydzielen, wiec maja przewaznie ksztalt nieregularny
Znajdzcie jakiegos wilka !!! Dawno zadne fajnego zwierzaka nie widzialem
Gdyby sztywno trzymac sie zapisow prawa, to niby tak. Jednak strefy dla ptakow drapieznych tez sa zapisane w podobny sposob, a w praktyce wyznacza sie po granicach oddzialow i wydzielen, wiec maja przewaznie ksztalt nieregularny
Tak, ale punktem wyjcia jest lokalizacja konkretnego gniazda, co w stosunku do wilka jest nie do zastosowania. Zreszt? strefy ptasie nie bezpowodu w praktyce s? nieregularne - las to nie kartka papieru, na której narysowano mapę.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum