A czemu nie? Moim zdaniem włanie tego typu bariery powinny być "poprawiane" - chociazby dla lepszej migracji ryb. Takie budowle hydrotechniczne najczesciej wykonano kilkadziesiat lat temu, a wtedy nie za bardzo myslano o przyrodzie.
Chociaz, co ty rozumiesz przez zapory i tamy? Mamy zaporę na Wisle we Wloclawku i jest to niewatpliwie ogromna ingerencja w przyrode (i tu moze pojawic sie nowy temat => czy zapora we Wloclawku powinna istniec czy nie?, bo słyszalem wiele zażartych dyskusji na ten temat), no i s? też różnego typu jazy i stopnie wodne na rzekach mniejszych, a takze na różnego typu kanałach. Trzebaby sprawdzic jak jest zbudowana taka zapora, jak? pełni funkcje, jakie jest jej oddzialywanie na rodowisko.
Musimy też pamiętac, że w ostatnim czasie zniknelo mnostwo niewielkich "oczek wodnych" - na rzekach przy młynach, stawow rybnych roznego rodzaju, czy naturalnych spietrzen np. bobrowych. Pełniły one funkcje mini zbiornikow retencyjnych - obecnie odtwarza się to ponosz?c nieraz spore koszty.
Tak więc, moim zdaniem, rzeki juz po renaturyzacji niekoniecznie musz? wygl?dać tak jak wygl?dały 3000 lat temu, bez żadnej ingerencji człowieka.
Odpowiednia przebudowa urz?dzeń piętrz?cych, meandyzacja, może jakie wypłycenia spowodowane zatopieniem kłód drzew oraz ukształtowanie zadrzewień itp. powinny być, według mnie, wpisane w renaturyzację rzeki.
Odpowiednia przebudowa urz?dzeń piętrz?cych, meandyzacja, może jakie wypłycenia spowodowane zatopieniem kłód drzew oraz ukształtowanie zadrzewień itp. powinny być, według mnie, wpisane w renaturyzację rzeki.
Jestem jak najbardziej za, zwłaszcza że niektórzy pojmuj? renaturalizację rzeki tylko jako prace odnonie koryta rzeki, a mało kto myli np. o sadzeniu łęgów nadrzecznych itd. Słusznie by było także odnawianie małych oczek wodnych, które s? przecież niezbędne płazom do rozrodu Odnonie fachowo przeprowadzanej renaturalizacji polecam lektóre projektów Północnopodlaskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków które można przejrzeć tutaj:
http://www.ptop.most.org.pl/projekty.htm
Rzeczka o ktora mi chodzi ma 2-3 metry szerokosci a co kilka kilometrow zbudowano na niej tamy, regulujace przeplyw wody. Niez znam sie na tym i nie potrafie fachowo tego opisac.
To wygl?da jak większoć naszych cieków.
Ja na twoim miejscu, jeli mylisz o czym poważnym, poszukałbym starych map - sprawdziłbym jak to wszystko wygl?dało kiedy? Jest to grzebanina w bibliotekach, mapiarniach etc. oraz łarzenie po urzędach, gdzie nie zawsze spotka się z przychylnoci?. Dodatkowo, kupiłbym zdjecia lotnicze (chyba skala 1:10000 jest tu ok => takie zdjęcie, najtańsze będzie powiększenie ze skali 1:25000, kosztuje ok. 120zl), aby spróbować na ich podstawie co więcej okrelić - widać tam bardzo dużo szczegółów: starorzecza, meandry etc.
Aha, i najpierw sprawdziłbym, czy przypadkiem,gdzie na tej rzeczce czy w okolicy nie wykształciły się przez te lata cenne ekosystemy lub nie żyj? rzadkie i cenne gatunki. Jeli tak to trzeba przeanalizować czy nie byłoby korzystniejsze pozostawienie tego w spokoju.
A dalej wszystko zależy od Ciebie - jeli się nie za bardzo znasz, a masz ochotę działać aktywnie, wst?p do organizacji, która się tym zajmuje. Jeli w Twojej okolicy nie ma takiej, to polecam b?dĽ stworzenie własnej (co osobicie odradzam - za dużo babraniny), b?dĽ skontaktuj się z któr? z istniej?cych, zbierz parę osób i załóż może jakie koło terenowe lub oddział. Mokradłami zajmuje się Klub Przyrodników (Polska zachodnia i centralna głównie) i Stowarzyszenie Chrońmy Mokradła (gł. Mazowsze, ale też Suwalszczyzna). Poza tym programy renaturyzacji możesz napisać właciwie w każdej organizacji zajmuj?cej się ochron? przyrody - mylę że Bocian chętnych też nie odele z kwitkiem.
Może kto inny co Ci poradzi lepiej?
Aha, i jeli interesujesz się t? tematyk? i chcesz się podszkolić to mogę zaoferować Ci przesłanie CD, który został wydany przez Klub Przyrodników. Taki pakiet edukacyjny pt. "Chrońmy Mokradła". Jest on troszkę niedorobiony technicznie (np. zdjęcie zajmuje cał? stronę i nie widać tekstu, częć materiałów znajduj?ca się na płycie nie ma żadnych odnoników), ale po ręcznych poprawkach da się z tego wiele wyci?gn?ć. Na pewno do wiedzy tam zawartej nie można się przyczepić. Jeli by chciał, to daj znać.
A tak w ramach szerzenia wiedzy, jeli Bocian nie ma tego, to mogę jeden podrzucić przy okazji do Siedlec. Co do rozpowszechniania, to autorzy (KP) zgodzili się na nieograniczone kopiowanie pod warunkiem nieczerpania z tego zysków.
Renaturyzowac, renaturyzowac. Sam mam okazję znać kilku "fachowców" starych meliorantów - maj?cych nie jeden ciek na swoim sumieniu. Niektórzy z nich "otrzeĽwieli" i przymierzaj? się jak pokrzywić to co kiedy zgodnie z lini? partii tak gorliwie prostowali.
W Bawarii widziałem swego czasu materiały pogl?dowe (nie jestem w ich posiadaniu ) jak zrobili na uregulowanym strumieniu swoiste obejcie ( w kardiochirurgi zw? to bajbasem). Tym samym koryto, które obeszli poddali gruntownemu pozakrzywianiu. Potem ponownie naprowadzili wodę z "obejcia" i po kilku sezonach stwierdzili, że na "nowopierwotnym" odcinku różnorodnoć biologiczna jest na wyższym poziomie (pocz?wszy od bezkręgowców a skończywszy na rybach->tarliska).
Oczywiscie nakłady były niebagatelne al,e na naszym krajowym podwórku, nawet tam gdzie występuj? tzw progi wodne można podziałać. Polecam faszynowanie (plecionka z wikliny) prowadzone od brzegu w kierunku rodka koryta. Po kilku czy kilkunastu metrach znowu ale po przeciwnej stronie. Na efekty trzeba trochę poczekać ale co istotne- z kołków faszynowych już w tym samym sezonie zaczn? odbijać młode pędy, za barier? zacznie tworzyć się łacha a po jej przeciwnej stronie stopniowe podmywanie brzegu. Samemu po 1-2 sezonach można się przekonać o kolonizowaniu odcinka przez coraz to nowe stworki. Takie akcje s? dobre na drobnych ciekach, większe to już poważniejsze nakłady. Jednak czy mniejsze czy większe to i tak opisane działania s? niebardzo legalne pomimo, że służ? naszej oszpeconej przyrodzie. Cicho - nie mówcie nikomu ale sam co takiego robię od roku na jednym z dopływów Liwca.
Acha jeszcze drobny szczegół, ta plecionka faszynowa idzie od brzegu do 1/3 lub 1/2 szerokoci koryta. A druga sprawa - też mam apetyt na tę płytkę - to już prywatnie sklecę emajlika do Filipa
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum