Ciekawi mnie sprawa tego potoczku. Jeśli to już ruszyło, to zablokować się nie da, ale dałeś znać lokalnej gazecie, rozmawiałeś z mieszkańcami, piszecie jakąś petycję ?? Napisz jak się sprawy mają.
dowiadywalem sie u znajomego dr z IOP PAN ktory zajmowal sie tym potoczkiem i nic sie nie da juz zrobic, "boj toczy" sie o gorny odcinek potoku, ktory jeszcze jest dosc dziki
a teraz ........ ......... zagladnijcie do 1 postu - oto efekt tej regulacji
i pytanie - czy regulanci moga sie bawic w to po 1.III (Rospuda toto nie jest ale ...)
obawiam sie ze z rospedu zniszcza las legowy w ujsciu Tarnawki - ostatniej dzikiej i czystej rzeki centralnej Malopolski (fotka z lata 2006 - tak wygladala tez Stradomka teraz to kanal)
no jak to po co kase dostali to trzeba ja wydac, a ze juz wiekszosc miejsc gdzie naprawde rzeki stwarzaly zagrozenie jest uregulowana to chlopcy-regulanci bawia sie w takich miejscach jak koryta rzek w lasach legowych oraz podgorskie i gorskie rzeki i potoki nawet jezeli woda moze zalac hektat podmoklych lak, 5 arow burokow czy pole pszenicy warte tyle co nic w porownaniu z kosztami takiej regulacji przeciez lepiej wydac 1 600 000 zl na regulacje niz zrekompensowac raz na 10 lat zalanie pol i lak rolnikom
a za 10-30 lat bedziemy to wszystko odregulowywac i tez chlopcy-(tym razem) anty-regulanci wezma za to kase
kase dostali to trzeba ja wydac, a ze juz wiekszosc miejsc gdzie naprawde rzeki stwarzaly zagrozenie jest uregulowana to chlopcy-regulanci bawia sie w takich miejscach jak koryta rzek w lasach legowych oraz podgorskie i gorskie rzeki i potoki
ktorych nie ma nad rzekami (przynajmniej w Malopolsce) i nie zanosi sie zeby byly (np. N2k)
dodam ze ta regulacja jest na granicy ostoi siedliskowej z nowszej wersji Shadow List, a moim zdaniem Stradomka z doplywami (Tarnawka, Przeginia, Sanka) bylaby duzo lepsza ostoja dla ryb niz np. Raba w obecnym skanalizowanym stanie (czysta woda, w wielu miejscach naturalne zwirowe dno, ryb duzo ale nikt specjalnych badan niestety chyba nie robil)
W natłoku złych informacji drobne światełko w tunelu chociaż w sprawie regulacji, choć akurat nie w Małopolsce Przydało by się więcej tego rodzaju przedsięwzięć i to nie tylko w Małopolsce
Cytat:
Łódź zrobi sobie rzekę
Z płytkiego kanału ściekowego powstanie rzeka jak się patrzy, czysta, z meandrami i stawami. A wzdłuż niej - nowe zielone tereny rekreacyjne i kąpieliska. Dzięki temu poprawi się mikroklimat w mieście - zapewniają naukowcy.
Łódź nie ma dużej rzeki, bo przez środek miasta przechodzi dział wodny rozdzielający dorzecza Odry i Wisły. Bierze tu jednak początek aż 18 strumieni. Wśród nich Sokołówka długości ok. 13 km. Podobnie jak pozostałe rzeczki została włączona w system miejskich kanałów burzowych i ściekowych. Nie mieści się w żadnej klasie czystości, dużo w niej związków fosforu i azotu, substancji ropopochodnych, metali ciężkich i ścieków organicznych. Na co dzień płytka, do 40 cm głębokości, podczas ulewy gwałtownie przybiera. Wówczas miejska oczyszczalnia nie jest w stanie oczyścić wód burzowych, które spływają do niej wraz ze ściekami komunalnymi. Na wielu odcinkach jest wybetonowana, bo kiedyś uważano, że deszczówka musi jak najszybciej opuścić miasto, aby uniknąć powodzi.
- W efekcie obniżył się poziom wód gruntowych i zieleni w mieście trudniej jest przetrwać. Sokołówka, podobnie jak inne łódzkie strumienie, straciła też zdolność do samooczyszczania - mówi profesor Maciej Zalewski, szef Europejskiego Regionalnego Centrum Ekohydrologii w Łodzi (ERCE) działającego pod auspicjami UNESCO.
- A ponieważ w Łodzi brakuje zielonych przestrzeni z wodą, wytworzył się tu nieprzyjazny ludziom mikroklimat. Powstają tzw. wyspy ciepła, tj. w wyniku nagrzewania się murów i braku cyrkulacji powietrza temperatura w porównaniu z przedmieściami okresowo podnosi się nawet o 10-12 stopni C. Wilgotność jest bardzo niska - dodaje dr Iwona Wagner z ERCE. - Dlatego łodzianie często chorują na astmę i różne alergie.
Sokołówkę trzeba przywrócić miastu - zdecydowali naukowcy.
Koniec z betonem
Dr Wagner: - Wydobędziemy rzekę z betonowych ram. Wzdłuż koryta powstanie szereg zbiorników zaporowych. Zostaną tak skonstruowane, że te w górnym biegu będą głównie oczyszczać wodę. Te w dolnym - mają być już na tyle czyste, by ludzie mogli bezpiecznie się w nich kąpać. To atrakcyjna perspektywa dla miasta, w którym brakuje kąpielisk.
Prof. Zalewski: - Na najbardziej newralgicznych dopływach wód burzowych do Sokołówki powstaną specjalne stawy z roślinnością oczyszczającą wodę.
Są konieczne, bo niektórymi z blisko 50 dopływów spływają także ścieki komunalne. Głównie nielegalne zrzuty szamba z osiedli domków jednorodzinnych i nieczystości z różnych firm. Miasto ma problemy z egzekwowaniem prawa i karaniem brudasów.
Dotychczas wyprostowana rzeka zacznie jak kiedyś wić się meandrami. Wyznaczone zostaną także miejsca zalewowe, które wypełnią się wodą podczas silnych opadów, oraz tzw. wetlandy, czyli tereny stale podmokłe.
Do oczyszczania wody w rzece, zbiornikach i stawach naukowcy zastosują fitotechnologię, czyli obsadzanie brzegów i dna odpowiednimi roślinami. - Mają zdolność rozkładu substancji ropopochodnych albo kumulowania metali ciężkich w swoich tkankach. Skutecznie zwalczą część zanieczyszczeń - wyjaśnia dr Wagner.
- Rośliny będą typowe dla naszego klimatu: pałka wodna, trzcina, grążel żółty, nenufary, turzyce - dodaje dr Wagner.
Przyjemnym dla oka rozwiązaniem będą pływające wyspy - specjalne maty z rosnącymi na nich roślinami wodnymi doczyszczającymi wodę.
Kto za to zapłaci?
Prof. Zalewski, który był pomysłodawcą przedsięwzięcia, wspieranego przez władze miasta, zdobył na nie 600 tys. euro z Unii Europejskiej. Włączył je w unijny projekt SWITCH dotyczący gospodarowania zasobami wodnymi w mieście. Uczestniczy w nim 25 państw z całego świata. Łódź znalazła się wśród dziewięciu pokazowych miast, w których testowane będą tego typu naukowe wizje - obok Akry, Aleksandrii, Pekinu, Belo Horizonte, Birmingham, Hamburga, Tel Awiwu i Saragossy. - Nasze rozwiązania staną się wzorcem dla Europy - mówi prof. Zalewski.
Na realizację projektu naukowcy mają czas do 2010 r. Wspierają ich władze miasta. Wcześniej jednak chcą przekonać do niego łodzian, bo ludzie do takich zmian czasem odnoszą się z rezerwą. Na przykład przed rozpoczęciem budowy pierwszych zbiorników w górnym biegu Sokołówki (są już cztery i jeden staw) nieoczekiwanie zaprotestowali mieszkańcy pobliskich bloków. Argumentowali: "Dzieci będą się topić, zjedzą nas komary, tłumy z miasta będą tu przyjeżdżać i rozstawiać leżaki pod oknami".
Kiedy jednak zbiorniki powstały, polubili je. Teraz pływają po nich kaczki i łabędzie, na brzegach ludzie grillują i wędkują, bo zarybiono je sandaczami i płociami. - Każdy chce mieszkać tam, gdzie jest zielono i ładnie - mówi prof. Zalewski. Dodaje, że takich działań powinno być jak najwięcej, bo Polska jest na jednym z ostatnich miejsc w Europie pod względem zasobów wody na jednego mieszkańca, a jakość wód jest kiepska.
A gminy co robią nad Kamienicą gorczańską i sądecką?
Toż to samo tylko na większą skalę z tym żwirem... oczywiście przy okazji niszcząc siedlisko Natura 2000///
_________________ ...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…
w ogole nic nie mowie bo temat zbyt bulwersujacy, jak widzialem co zrobili kiedys z Sołą w Ujsołach w ramach "regulacji" to myslalem, ze mnie krew zaleje
P.S.
Niewielu zdaje sobie sprawę jak potężne wpływy ma hydrotechniczne lobby I jak gigantyczne pieniądze co roku sa w ten sposób topione nomen omen w błoto
Cała nadzieja w powodzi tysiąclecia Ekosystem trochę odbuduje A jak się rzeki oczyszczają po wielkiej wodzie... Gorzej, że wtedy doastają kolejne fundusze na regulacje
Niewielu zdaje sobie sprawę jak potężne wpływy ma hydrotechniczne lobby I jak gigantyczne pieniądze co roku sa w ten sposób topione nomen omen w błoto
Hydrotechnicy to obecnie grupa najbardziej protestująca i blokująca Naturę 2000, mnóstwo ostoi, zarówno ptasich, jak i siedliskowych mających być umiejscowionych w dolinach rzek nie może powstać przez ich sprzeciw. A szczytem wszystkiego jest "Strategia Gospodarki Wodnej", tak skandalicznego i szkodliwego dokumentu jeszcze nie widziałem
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum