no wlasnie problem w tym chyba ze nie bardzo, najblizsza zajmujaca sie "wodami"
Właśnie chodzi o to, żeby innego rodzaju organizację także pilnowały takich spraw Wybetonowanie tego cieku wpłynie nie tylko na zmianę reżimu wód, ale także na zamieszkujące go zwierzęta, rośliny, czy choćby patrząc na te zdjęcia na estetyke krajobrazu
Nie wierzę że w Krakowie nie ma żadnej organizacji, która nie zajmowała by się ochroną zwierząt, siedlisk czy krajobrazu
Nie wierzę że w Krakowie nie ma żadnej organizacji, która nie zajmowała by się ochroną zwierząt, siedlisk czy krajobrazu
te co sa i maja "wpisana" m.in. ochrone zajmuja sie tym co napisalem powyzej (a te "duze, zane" jak PKE to molochy ktore zajmuja sie wszystkim=niczym), przynajmniej ja nie znam zadnej sensownej do ktorej moglbym isc i zapytac: "jest taka sprawa, zajmiecie sie tym?" i zajeliby sie tym jak ktos zna to chetnie sie dowiem
[ Komentarz dodany przez: Rey: 2007-01-11, 09:46 ]
No to pogratulować Krakowowi takich "sprawnych" organizacji przyrodniczych
No pięknie się postarali. Widać, że na swoim terenie RZGW nie próżnuje (choć w tym wypadku to chyba WZMiUW). Muszą pokazać, kto tu jest gospodarzem. Piękna robota.
jeżeli są tam drzewa uznane jako pomniki przyrody to może zwrócić im na to uwagę? albo spróbować porozmawiać z ludźmi z tego towarzystwa przyjaciół? bo obawiam się że komitet ochrony zabytków może nie docenić istoty naturalnego koryta... nie mam teraz więcej czasu ale postaram się coś jeszcze znaleźć, może kogoś kto uznałby to za ważne...
znalazłam coś takiego, tam te petycje są z przed kilku lat ale poszukam jeszcze czy utworzyli rzeczywiście park rzeczny i tam masz podane z kim sie możesz kontaktować (instytucje, które angażowały sie w ochronę potoku). Jest tez pismo PAN-u, w którym wyraźnie jest napisane, że regulacja cieku nie jest konieczna....poszukam czy Wojewódzka Komisja Ochrony Przyrody zajmowała w ogóle jakieś stanowisko w tej sprawie. Jak jeszcze cos znajdę to sie zgłoszę.
z artykułu na stronie 7 wynika, że projekt był przyjazny dla rzeki. Dzisiaj idę juz spać, ale poszukam jutro, według czyjego projektu oni to w końcu robią.
Nie do końca pasuje to do tematu "Regulacje w Małopolsce", bo to tyczy się Rzeszowa, ale poczytajcie o prawdopodobnie, przygotowaniach do regulacji:
Cytat:
W wiadłach Wisłoka i Przyrwy wycięto stare drzewa
Marek Kruczek 2007-03-01, ostatnia aktualizacja 2007-03-01 19:47:58.0
- Zrujnowali jedyne zielone miejsce w okolicy - skarżą się mieszkańcy ul. Siemieńskiego
Widły Wisłoka i Przyrwy w okolicy ul. Siemieńskiego w Rzeszowie to było szczególne miejsce. Zarośla, dużo starych drzew, doskonałe siedlisko dla ptaków. Było. Do ostatniej soboty, kiedy pojawili się tam ludzie z piłami motorowymi. - Wycięto stare drzewa, które rosły w głębokim korycie rzeki. To bezmyślność i bandytyzm - mówi pani Urszula, mieszkanka pobliskiego wieżowca.
Wyrąb trwał jeszcze we wtorek, w środę na brzegach płonęły ogniska. Palono gałęzie. Na moście co chwilę przystawali przechodnie. Z niedowierzaniem, niektórzy ze złością i żalem spoglądali na miejsce, gdzie jeszcze dwa dni wcześniej rosły potężne drzewa. - Przychodziłem tu z psem. To była cudowna enklawa dla zwierząt. Owszem, leżałó trochę szkieł i śmieci - ale to nasza polska przypadłość. Wystarczyło posprzątać. Było jednak fajnie i ekologicznie. Sporo ptaszków: kaczki, sowy, wilgi, kosy, parę gatunków dzięciołów. Po raz pierwszy widziałem tu jak na wyciągnięcie ręki małego dzięcioła, był wielkości wróbla. Wyjątkowe zjawisko, a latem wieczorami chmary nietoperzy krążyły wśród drzew - mówi pan Andrzej.
Co teraz tu będzie. Betonowy brzeg?
To pytanie chcieliśmy zadać urzędnikom Podkarpackiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych, który wnioskował do Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Rzeszowa o wycinkę drzew - i taką zgodę uzyskał.
W biurze PZMiUW dowiedzieliśmy się, że najbardziej kompetentnym człowiekiem w tej sprawie jest pan Bronisław Kaszuba. Gdy w końcu udało nam się z nim porozmawiać, usłyszeliśmy: - Nie mam prawa na ten temat się wypowiadać. Od tego są dyrektorzy, ale jeden jest w terenie, a drugi na urlopie. Możecie zadzwonić kiedy indziej, bo nic się przecież nie dzieje. Drzewa i tak już zostały wycięte, tego nie zmienicie. O co wam chodzi?
Chodzi nam między innymi o to: dlaczego i jakie wycięto drzewa i czy będą nowe nasadzenia oraz czy brzeg Przyrwy będzie regulowany betonem - odpowiadamy.
- Pytajcie dyrektorów - upiera się Bronisław Kaszuba.
W czwartek jednak żadnego z nich nie było w urzędzie.
Muszą znaleźć nowe miejsce na spacery
Na wycinkę drzew zezwolił Wydział Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Rzeszowa. Decyzji nie konsultowano z mieszkańcami. Dlaczego wydano zgodę? - Bo takie są przepisy - mówi Wiesława Sobala-Chłopek, dyrektor wydziału. - Stare drzewa nie mają prawa rosnąć w korycie rzeki, bo to utrudnia spływ wody, i koniec - tłumaczy.
- Ale przecież jest to bardzo głębokie koryto, nie przypominam sobie tam powodzi - oburza się pan Jerzy, mieszkaniec ulicy Siemieńskiego.
- Drzewa zatrzymywały wodę, a rzeka niebezpiecznie wzbierała powyżej tego miejsca. Przyrwa jest groźna - odpowiada Wiesława Sobala-Chłopek i podkreśla, że komisja, która wydała wyrok na drzewa, dwa razy im się przyglądała. - Jestem leśnikiem i zapewniam, że te drzewa były stare i schorowane. Nie podpisałabym pochopnie decyzji o ich wycięciu - mówi.
A co z ptakami i innymi zwierzętami, które tam żyły? - Jest jeszcze czas. Na pewno znajdą sobie nowe miejsca. Do brzegów Wisłoka jest bardzo blisko. My, niestety, musimy dokonywać takich wyborów. Zawsze na tym cierpi przyroda, ale staramy się robić to jak najmniejszym kosztem - mówi Sobala-Chłopek.
Czy na pewno? Pozbawiliście także mieszkańców tamtej okolicy kawałka zieleni.
- Trudno, ludzie też będą musieli znaleźć sobie nowe miejsca na spacery. Zresztą te drzewa były dla nich także zagrożeniem. Przy każdym wietrze mogły się złamać - kończy Wiesława Sobala-Chłopek, ale nie potrafi wymienić gatunków drzew, jakie wycięto w korycie Przyrwy.
Taka argumentacja nie przekonuje mieszkańców Siemieńskiego. - Przy odrobinie dobrych chęci i autentycznej dbałości o przyrodę można było tak przyciąć drzewa, żeby nie były groźne, a nie zupełnie rujnować przyrodę w korycie Przyrwy. Urzędnicy poszli po linii najmniejszego oporu - mówią Marta i Alina, które spotkaliśmy na moście nad Przyrwą podczas spaceru z psami.
Niech się spieszą przed nową dyrektywą, potem ich nic nie zbawi
[ Komentarz dodany przez: Rey: 2007-03-03, 23:31 ]
Mam nadzieję
_________________ ...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum