[ Dodano: 2006-01-06, 17:36 ]
no i bec
MZMiUW W Kraku odpisalo ze regulowany bedzie kawalek doliny Stradomki w Grabiach - czyli pod topor idzie kolejny kawalek jednego z ostatnich w okolicy lasow legowych, a nurogesi moga tam juz nie wracac po zimie (tak wiec prosze sobie zamalowac korektorem na mapce w 4 nr. NO z 2005 r. stanowisko nurogesia nad Stradomka bo go juz nie bedzie), juz jest po opiniowaniu wplywu na srodowisko i chlopaki znowu beda mogli sie pobawic koparkami (tylko czemu na taka regulacje (niecaly km) wydawanie zostanie az 1 600 000 zl )
wczoraj nad Raba przyjechaly sobie nad rzeke ciezarowka z koparka, wytargali z koryta cala naczepe zwiru i odjechali ... ciekawe czy legalnie, nie sadze wygladalo to jak akcja: byle szybko, byle nikt nie zauwazyl
Podam poniżej jeden z przykładów pozytywnej postawy mieszkańców
Bartne - Beskid Niski
Cytat:
Mieszkańcy Bartnego nie chcą zbiornika retencyjnego ani rezerwatu architektonicznego
Nie chcemy żyć w "rezerwacie dla Łemków" - mówią mieszkańcy podgorlickiej wioski Bartne. I protestują przeciw planom budowy zbiornika retencyjnego i rezerwatu architektonicznego.
Wioska Bartne leży w Beskidzie Niskim, na skraju woj. małopolskiego. Zachowały się tutaj zabytkowe łemkowskie cerkwie, chałupy i krzyże. Oburzenie mieszkańców wywołał projekt przestrzennego zagospodarowania dla okolicy. Władze gminy Sękowa zaliczyły w nim Bartne i pobliskie Bodaki do strefy ograniczonego rozwoju. Tutaj zaplanowały zbiornik retencyjny i tzw. rezerwat ruralistyczno-architektoniczny. Na pierwszy zarezerwowano kilkanaście hektarów, drugi obejmuje ponad 100 ha (strefy ścisłej i wzmożonej ochrony). Obydwa projekty znacznie ograniczają, a w niektórych miejscach wykluczają budownictwo.
Nie chcemy nieżyciowych przepisów
- Od 100 lat nie mieliśmy poważniejszej powodzi. Tymczasem władze chcą zakazać zagospodarowania ziemi, choć nie wiadomo nawet, czy ten zbiornik powstanie - przekonuje sołtys Bartnego Adam Kuziak. Łemko z urodzenia, najbardziej narzeka na architektoniczne obostrzenia w centrum wioski. Rezerwat - jak przyznaje - istnieje formalnie od lat 70. Mimo to nie uchronił przed dewastacją wielu drewnianych chyży (łemkowskich chat). Mieszkańcy, nierzadko wbrew zakazom, budowali nowe domy, zaniedbując stare. Aż w końcu - po zaostrzeniu prawa budowlanego - urzędnicy zaczęli egzekwować przepisy, wstrzymując zezwolenia na niezgodne z prawem inwestycje.
- Chcą, żebyśmy budowali tylko takie domy jak dawniej. Sam urodziłem się w chyży, ale czasy się zmieniają i ludzie chcą wygodniej żyć i gospodarować - narzeka sołtys Kuziak. - Bartne to nie Zakopane czy Białka Tatrzańska. Z samej agroturystyki tutaj się nie wyżyje.
Mieszkańcy obydwu wiosek zaapelowali do władz gminy, by wycofały się z "nieżyciowych" zapisów. Przypominają, że Bartne to jedyna miejscowość na dawnej Łemkowszczyźnie, zamieszkana w większości przez rdzenną ludność. Tymczasem plan ogranicza jej rozwój. "( ) chcemy, aby obiekty zabytkowe (chyże, cerkwie, krzyże) były pod opieką konserwatora zabytków, ale w rozsądnej granicy wokół tychże obiektów" - napisali mieszkańcy. Ich wystąpienie wsparł prof. Andrzej Felenczak z krakowskiej Akademii Rolniczej. "( ) to pomysł szalony i nosi znamiona polityczne, a wręcz nacjonalistyczne ( ). Wyznaczenie rezerwatu na terenie, gdzie żyją ludzie i funkcjonują dobrze działające gospodarstwa rolne. jest perfidne i niedopuszczalne, uderza w całą społeczność łemkowską" - stwierdził w liście do rady gminy Sękowa. "Czyżby władze gminy Sękowa chciały dokończyć dzieło zamierzone Akcją >>Wisła<
Władze: o wszystkim informowaliśmy
Protest zaskoczył lokalne władze. Wystąpienie łączą ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi. Zaprzeczają, aby ktokolwiek chciał szkodzić łemkowskiej społeczności. Jak podkreślają, gminny plan uchwalono już w listopadzie 2004 r. Choć zawierał wspomniane ograniczenia dla Bartnego i Bodaków, nikt się wtedy nie sprzeciwiał. - O wszystkim na bieżąco informowaliśmy radnych, sołtysów, a za ich pośrednictwem i drogą ogłoszeń mieszkańców - zapewnia przewodniczący rady gminy Andrzej Tokarz. Według niego plan nie ogranicza rozwoju miejscowości. Wręcz przeciwnie, chroni przed dewastacją malowniczy krajobraz i służy agroturystyce. W rozmowie z "Gazetą" zapowiedział jednak wystąpienie o wyłączenie zbiornika z wojewódzkiego programu małej retencji.
- Nie będziemy nikogo uszczęśliwiać na siłę. Budownictwo na terenach zalewowych i tak nie ma sensu - dodaje wicedyrektor Adam Cebula z Małopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Krakowie.
O rezerwacie architektonicznym w tym tygodniu mają rozmawiać mieszkańcy z konserwatorem zabytków i władzami gminy. Wójt i przewodniczący rady gm. Sękowa bronią pomysłu, tłumacząc się prawnymi wymogami ochrony dóbr kultury. "Można jedynie wyrazić ubolewanie, że Państwowa Służba Ochrony Zabytków nigdy nie dysponowała wystarczającymi środkami na ratowanie cennych zabytków regionalnego budownictwa łemkowskiego, nie mogła wspomóc właścicieli zabytkowych budynków, a na ogół była bezsilna wobec dziejącej się na naszych oczach fizycznej destrukcji obiektów" - odpisali mieszkańcom.
tym razem cos pozytywnego (coby nie bylo ze ja tylko marudze i krytykuje )
Od regulacji ujscia Stradomki do Raby minely ponad 3 lata i w tym czasie obie rzeki skutecznie rozprawily sie ze zmianami. Powoli rozwalaja umocnienia kamienne, w zamian za usunieta skarpe na lewym brzegu zmienily nieco przebieg nurtu wycinajac jeszcze wieksza po drugiej stronie koryta (ok. 100m dlugosci, kilka wysokosci ) a w korycie sa juz 2 duze wyspy, jeszcze za niskie wiec pewnie je wieksza woda zaleje, ale za rok, dwa bedzie juz prawie taka wyspa jak dawniej i mam nadzieje, ze siewkusy, brzegowki i in. ptole wroca tu (fotki beda jak wywolam film)
Widac, jak latwo i szybko nadrzeczny ekosystem potrafi sie zregenerowac
Byle tylko regulanci znowu tu nie wpadli ze swoimi zabawkami
Niestety z lasu legowego systematycznie znikaja co wieksze, starsze drzewa...
coby natura miala jakies korzysci z ewentualnej wygranej tego procesu podsunalem pomysl, zeby procz renaturyzacji (bo ta wcale nie jest taka konieczna chociaz dobrzeby bylo usunac ten caly gruz z brzegow i usypac jakas wysepke) Zarzad melioracji ufundowal np. budki dla nurogesi ciekawe czy cos z tego bedzie...
A co Wy na regulację Soły? RZGW (tylko które, Gliwice czy Kraków?) postanowiło chyba dokończyć dzieła zniszczenia. Wiem niewiele, ale od pewnego źródła (TnZ)
Uderz do Fundacji Wspierania Inicjatyw Ekologicznych do Piotra Rymanowicza
albo do Polskiej Zielonej Sieci do Anny Roggenbuck
oni powinni sie orientowac w tych sprawach i moga niezle podzialac
A w których konkretnie miejscach Interesujące jest to w kontekście tego że na Sole znajduje się jedna z proponowanych OSOP Natura 2000 "Dolina Dolnej Soły"
A w których konkretnie miejscach Interesujące jest to w kontekście tego że na Sole znajduje się jedna z proponowanych OSOP Natura 2000 "Dolina Dolnej Soły"
a mnie ciekawi czy wodniacy (regulanci, melioranci) w ogole wiedza gdzie sa istniejace albo proponowane obszary N2000 mam wrazenie ze nie, albo nawet jesli wiedza to maja to gdzies
Nie, nie wiedzą. Miałem nie-przyjemność rozmawiać miesiac temu z panem S. z RZGW Kraków. Wykazał się on totalną ignorancją jeśli chodzi o znajomość prawa UE ("Bo wie Pan, tłumaczę politykom, że z tych dyrektyw, to my sobie bierzemy to co nam pasuje.."). NIE wiedział w którym roku przyjęto Ramową Dyrektywę Wodną (2000/60/WE), i NIE interesowały go żadne Ostoje Natura 2000 (w tym konkretnym przypadku Ostoja Magurska).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum