FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
Prawo ochrony środowiska i ochrony przyrody
Autor Wiadomość
orchid 
(ł)owca jeleni


Posty: 295
Skąd: nie stąd
  Wysłany: 2007-07-06, 12:21   Prawo ochrony środowiska i ochrony przyrody

Na stronie niekoniecznie lubianego przez nas ministerstwa ;-) uruchomiono w maju serwis, w którym zebrano ustawy, przepisy wykonawcze i in. z zakresu ochrony środowiska, ochrony przyrody, gospodarki wodnej itp:

System Informacji Prawnej

Fajnie sa posortowane rozporządzenia - wg konkretnych zapisów ustaw na podstawie których zostały wydane.

Inna stroną, która polecam do wyszukiwania różnorakich przepisów jest sejmowy Internetowy System Aktów Prawnych

Może komuś się przyda takie info :smile:
_________________
Latał sobie z radarem pewien gacek młody
I po drodze omijał przeróżne przeszkody,
Lecz właśnie gdy się cieszył, że je tak omija,
Wpadłszy na jedną z przeszkód rozbił sobie ryja.
 
 
 
Ptyś 

Posty: 1566
Skąd: Ponidzie
Wysłany: 2007-07-14, 22:33   

może mi ktoś wytłumaczyć po ludzku jaki sens ma podpunkt 5 artykułu 131 ustawy o ochronie przyrody :? Bo o ile karanie za introdukcję gatunków obcych rozumiem bez problemu to już karanie za reintrodukcję rodzimych gatunków chronionych bez zezwolenia jest dla mnie nonsensem
_________________
"Niczyje zdrowie, wolność, ani mienie nie jest bezpieczne kiedy obraduje Parlament" .
 
 
Joanna 
moderator



Posty: 2097
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-07-15, 08:34   

Ptyś napisał/a:
Bo o ile karanie za introdukcję gatunków obcych rozumiem bez problemu to już karanie za reintrodukcję rodzimych gatunków chronionych bez zezwolenia jest dla mnie nonsensem
Ptysiu ale my wciąż rozmawiamy o tym samym ;-) Popatrz sobie chciażby na temat o żółwiu błotnym gdzie postulowałeś przebadanie żółwia błotnego genetycznie i dziwiłeś się że to jeszcze nie zrobione. Jaki to będzie miało sens jeśliby np. po kraju jeździła przez 15 lat szalona grupa aktywistów rozwożąca żółwie gdzie popadnie (a jeszcze może z południa Europy?). Gatunki mają swoje naturalne zasięgi i są genetycznie przystosowane do konkretnych środowisk. A może jaki pisał Robert Maślak wpuszczenie sycylijskich genów do populacji naszych żółwi spowodowałoby że nasze nie byłyby w stanie przetrwać zimy, a może pojawiłyby się choroby na które nasze nie są odporne? A może będzie to już jeśli wywieziemy żółwie z południa Polski na samą północ? Jak zaczniemy przywozić np kumaki nizinne na południe to "skundlimy" te gatunki bo jak wiadomo się ze soba krzyżują, podobnie jak niektóre traszki, ropuchy itd.. Pewnie podobnie jest z niektórymi storczykami? Przywożąc i rozmnażając raryty możemy zgrozić innym rarytom, które występują w danym zasięgu. jest coś takiego jak konkurencja międzygatunkowa. Generalnie to nie są proste sprawy. Nie może sobie tego robić ktoś prywatny, potajemnie, bez odpowiedniego wykształcenia. Granica między działaniami na rzecz ochrony przyrody, a takim które podjęte w dobrej wierze okazują się bardzo szkodliwe jest naprawdę bardzo cienka....
 
 
Rojst 
Oenanthe


Posty: 2435
Skąd: W-wa
Wysłany: 2007-07-15, 09:52   

Ptyś napisał/a:
karanie za reintrodukcję rodzimych gatunków chronionych bez zezwolenia jest dla mnie nonsensem

tego typu samowolki są zagrożeniem dla rodzimej przyrody i tyle...
(choć warto zauważyć, że takie same szkody mogą być powodowane przez niektóre ("re")introdukcje z zezwoleniem :/ )
Niestety, zezwolenie można uzyskać na najgłupszą ingerencję w przyrodę w imię jej "ochrony".
 
 
 
pulsatilla1214 


Posty: 3104
Skąd: Gołonóg, DG
Wysłany: 2007-07-15, 11:13   

no wlasnie dziwię się, że pytanie, skoro temat wałkowalismy niemal z każdej strony... ;-)
_________________
Łukasz Krajewski
 
 
Ptyś 

Posty: 1566
Skąd: Ponidzie
Wysłany: 2007-07-15, 11:41   

No ale przykładowo mam w ogródku obuwika i jest to obuwik który pochodzi z moich terenów -jeszcze babcia nieboszczka mi opowiadała ze zanim przed wojną wykarczowano las to mnóstwo tego rosło - to jest wlasnie potomek tamtych nieistniejących stanowisk :idea: wieć czy by to była katastrofa ekologiczna gdybym młodą roślinkę wysadził z powrotem :idea: :?: to by byla reintrodukcja rośliny której nie ma już od min kilkunastu lat w okolicy ale kiedyś byla :idea: :!: przecież ja nie wypuszczam anakondy czy bizona :idea: :twisted: a zresztą i tak posadzę :> i kto mi udowodni ze to ja :twisted:
_________________
"Niczyje zdrowie, wolność, ani mienie nie jest bezpieczne kiedy obraduje Parlament" .
 
 
Joanna 
moderator



Posty: 2097
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-07-15, 17:54   

Ptyś napisał/a:
wieć czy by to była katastrofa ekologiczna gdybym młodą roślinkę wysadził z powrotem to by byla reintrodukcja rośliny której nie ma już od min kilkunastu lat w okolicy ale kiedyś byla przecież ja nie wypuszczam anakondy czy bizona a zresztą i tak posadzę i kto mi udowodni ze to ja
Ptysiu, no to sadź, skoro nikt Cie nie powstrzyma. Twoja sytuacja jest jedną z tysiąca wariantów. Akurat mieszkasz na naturalnym obszarze występowania różnych roślinnych rarytów i nie masz chęci posadzic tam mikołajka nadmorskiego czy jakichś rarytów solniskowych ale twoj sąsiad zapalony botanik amator juz może widziec to inaczej. Prawo nie może każdego z tysięcy wariantów rozważać, Jest zakaz, ale po rozważeniu konkretniego wariantu można dostac zgodę. Z Twoich postów wnioskuję że jesteś wyjątkowo bystry i na pewno to rozumiesz, a wałkujesz to bo chyba masz wątpliwości co do swych działań... ;-)
Oenanthe napisał/a:
Niestety, zezwolenie można uzyskać na najgłupszą ingerencję w przyrodę w imię jej "ochrony".
Tyż prawda ... :/
 
 
pulsatilla1214 


Posty: 3104
Skąd: Gołonóg, DG
Wysłany: 2007-07-15, 18:35   

Cytat:
skoro nikt Cie nie powstrzyma


Joanno, nie zapominaj o Rey'u :res: :> :oki:
_________________
Łukasz Krajewski
 
 
Ptyś 

Posty: 1566
Skąd: Ponidzie
Wysłany: 2007-07-15, 19:02   

Kazdy kto sadzi Szarotkę w Krynicy morskiej albo Mikołajka nadmorskiego w Zakopcu na hali jest oczywiście niecały. Mi chodzi o sens zakazu rozprzestrzeniania roślin chronionych i rzadkich przez ludzi ktorzy mają pojęcie i coś o tym wiedzą ,znają odpowiednie stanowiska i wymagania roślin :idea: mam wrażenie ze gdyby ochronę przyrody w znacznej mierze oprzeć o amatorów zapaleńców było by sporo lepiej tym bardziej ze obecne działania ministra resortu są jakie są :idea: :evil:
_________________
"Niczyje zdrowie, wolność, ani mienie nie jest bezpieczne kiedy obraduje Parlament" .
 
 
Joanna 
moderator



Posty: 2097
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-07-15, 19:13   

Ptyś napisał/a:
Mi chodzi o sens zakazu rozprzestrzeniania roślin chronionych i rzadkich przez ludzi ktorzy mają pojęcie i coś o tym wiedzą , znają odpowiednie stanowiska i wymagania roślin
Ale każdy kto się tym będzie zajmował myśli że ma o tym pojęcie. Potrzebna jest obiektywna weryfikacja tego przeświadczenia. Nawet wśród naukowcow tak jest: artykuły naukowe często są rezenzowane przez 3 specjalistów czy podobnie z wnioskami o dofinansowanie projektów badawczych - maja wielu rezenzentów. Co 4 głowy to nie jedna :idea: Tak jak Ci powtarzamy. Jest zakaz ale jeśli nawiążesz współpracę z jakims botanikiem od kserotermów i razem napiszecie projekt może szansa jest by coś zrobić legalnie. Brak zakazu spowodowałby ze setki Kowalskich czy innych ruszyłoby ze szpadelkami cos przesadzać, wycinać i nie wiadomo jeszcze co robić - z marnym efektem.
 
 
maciek 


Posty: 1922
Skąd: z lasu i gór...
Wysłany: 2007-07-15, 19:13   

Ptyś napisał/a:
ludzi ktorzy mają pojęcie i coś o tym wiedzą

Tak tylko kto to oceni... W swoim mniemaniu każdy jest specjalistą i zawsze wie najlepiej..
Zresztą sam się nad podobnymi "akcjami" kiedyś zastanawiałem ale mi przeszło :>
 
 
 
pulsatilla1214 


Posty: 3104
Skąd: Gołonóg, DG
Wysłany: 2007-07-15, 19:42   

maciek:
Cytat:
Zresztą sam się nad podobnymi "akcjami" kiedyś zastanawiałem


to co napisał maciek wg mnie jest bardzo trafne :oki: po prostu ewoluujemy w swoich poglądach na przyrodę. Na każdym etapie jednak najniebezpieczniejsze jest przeświadczenie o tym, że robi się dobrze, że własnie ta droga jest jedyną słuszną i najskuteczniejszą. Nic bardziej mylnego. Gdy coraz lepiej poznajemy przyrodę okazuje się, że rozumiemy ją nie coraz lepiej, ale coraz mniej. Nie ma prostych zależności, mechanizmów. To co z pozoru oczywiste niekoniecznie takie jest w rzeczywistości. Jest mnóstwo uwarunkowań, nawet wiedząc o ich istnieniu rzadko jesteśmy w stanie trafnie przewidzieć jak w danym miejscu, w danej sytuacji, w danych warunkach zajdą interakacje między organizmami, jak trybiki przyrody zareagują na nasze działania.

tak naprawdę nic nie wiemy :oki:

podobnie też entuzjaści motyli na początku np. wyłapują sztuki i kolekcjonują te najrzadsze dewastując przyrodę, zbieracze ptasich piór polowali na ptaki do kolekcji, zabierali jajka z gniazd, na tej samej zasadzie małe dzieci chcą łapać żaby i hodowac je w słoiku. szukają coraz rzadszych, ciekawszych, których jeszcze nie mają :? Bardzo niewielu z tej gorączki kolekcjonowania dochodzi do etapu, gdy zaczyna rozumieć, że już prawie wszystko zostało opisane, skolekcjonowane i naprawdę czyni sie jedynie szkody przyrodzie i zubaża ją :] Wiekszość porzuca kolekcjonerskie hobby na wczesnym etapie, ale natura strat juz doznała i nie zawsze jest w stanie odbudować... :tup:

..to dlatego mamy takie, a nie inne przepisy prawne, czy odnośnie ptaków, gdzie nawet pospolite gatunki sa objęte ochroną, czy odnosnie roslinek, czy odnosnie wprowadzania... :> inaczej w dobrej wierze moglaby byc dokonywana masakra ;-) a to te zlapiemy tu, a wpuscimy tam... :> na tej samej zasadzie zreszta do niedawna najbardziej uczone glowy panoszyly sie w przyrodzie :twisted:

..a co do pozwoleń na najgłupsza ingerencję, to niezły przyklad dają parki narodowe wycinające drzewostany z kornikiem :mrgreen: a co to , kornik nie chroniony na terenie parku narodowego :> ? niby dlaczego :?: naturalny skladnik przyrody ojczystej, inna sprawa czy rzeczywiscie w swoim odwiecznym habitacie ;-) no i te wszystkie "pielęgnacje" :res: :res: :res: czego sie pod to nie podciaga... :twisted:
_________________
Łukasz Krajewski
 
 
Ptyś 

Posty: 1566
Skąd: Ponidzie
Wysłany: 2007-07-15, 19:53   

ale ja nie mówie o tym zeby zlapać w 1 miejscu a w drugim wypuscic ja mowie żeby w miare rozsadnie np pozyskać roślinkę z przyrody {jednak} rozmnozyc ją ku chwale wlansnej i dobru przyrody hodować sobie ją dalej ale częśc roślin pochądzących z rozmnażania zwracać do natury- na to samo stanowisko skąd sie wzięlo roślinkę która zapoczątkowala ten proces- co wiecej jestem zdania ze to jest bardzo dobre rozwiazanie bo taki który posadzil takie "swoje" roślinki będzie sie o nie troszczył zaglądał czy im dobrze ,jak zarosną to wykaszał trawy itp :idea: Ze zwierzatkami podobnie przecie taki tktoś po wypuszczeniu zwierzaka na pewno by jeździl i obserwowal czy ktoś np nie klusuje ,czy nie wycina drzew ,krzaków ,czy nie zanieczyszcza bajorka itp :idea: :smile:
_________________
"Niczyje zdrowie, wolność, ani mienie nie jest bezpieczne kiedy obraduje Parlament" .
 
 
Joanna 
moderator



Posty: 2097
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-07-15, 20:39   

Ptyś napisał/a:
Ze zwierzatkami podobnie przecie taki tktoś po wypuszczeniu zwierzaka na pewno by jeździl i obserwowal czy ktoś np nie klusuje ,czy nie wycina drzew ,krzaków ,czy nie zanieczyszcza bajorka itp
Jakoś wątpię, tyloma psami jakoś nikt się nie zajmuje tylko pozbywa przed wakacjami. I gdzie ten ktoś będzie szukał wiatru w polu = zwierzaka w lesie?
 
 
Ptyś 

Posty: 1566
Skąd: Ponidzie
Wysłany: 2007-07-15, 23:27   

Ale ja nie miałem na myśli tych bezmózgów co zwierzaki wyrzucają w czasie wakacji ale hodowców odpowiedzialnych co o tym co robią jakieś pojęcie mają ja na ten przyklad postanowiłem jeden taki ugór pokosić koło "mojego" super stanowiska podkolana bialego :idea: na kawalku będzie tylko skoszone i nic więcej a na kawałku w pewnej odległosci wsadzę 3 szt orchis mascula bo tyle akurat mam do wsadzenia w przyrodzie :idea: poza tym na łące mam wsadzone Dactylorhiza majalis :idea: :> i nie chwaląc sie te mam rodzime z tej laki i gdyby nie fakt że z 6 lat temu jednego "pozyskałem' toby ich tam teraz nie bylo bo przez pare lat nie była ta łaka koszona :idea: :evil:
_________________
"Niczyje zdrowie, wolność, ani mienie nie jest bezpieczne kiedy obraduje Parlament" .
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org