Ptysiu, ja jestem jak najbardziej za tym, abyś złapał za kosę i tę łąkę kosił Nawet całą Oczywiscie po uzgodnieniu z wlaścicielem Wierz mi, bez wsadzania niczego też znienacka storczyki ją zasiedlą skoro wcześniej były
Ludzie ile można wałkować ten sam wątek, tylko w innym temacie
Ptyś napisał/a:
Mi chodzi o sens zakazu rozprzestrzeniania roślin chronionych i rzadkich przez ludzi ktorzy mają pojęcie i coś o tym wiedzą ,znają odpowiednie stanowiska i wymagania roślin
W poprzednim temacie zadałem Ci pytanie na identyczny postulat:
Rey napisał/a:
Dobrze, ale na podstawie jakich procedur mają być wyłonieni te osoby, którym miało by się pozwolić hodować tego typu gatunki Jakie warunki musieli by spełnić Kto by weryfikował i kontrolował te procedury No i co by się robiło z hodowanymi gatunkami Rozumiem że chciałbyś aby wypuszczano je do naturalnego środowiska. Pytanie gdzie by tego dokonywano Gdzie popadnie Kto by był odpowiedzialny za wyznaczenie miejsc takich reintrodukcji i kto opracowywał by tego typu projekty
...i do tej pory nie doczekałem się na niego odpowiedzi
To samo zresztą słusznie napisał maciek:
maciek napisał/a:
Tak tylko kto to oceni... W swoim mniemaniu każdy jest specjalistą i zawsze wie najlepiej..
Dla zainteresowanych dodam że ten zapis jest też jedną z implementacji przepisów funkcjonujących w Dyrektywie Siedliskowej do naszego krajowego systemu prawnego. Jakoś w Unii Europejskiej nikt nie kwestionuje zasadności tego przepisu
pulsatilla1214 napisał/a:
Cytat:
skoro nikt Cie nie powstrzyma
Joanno, nie zapominaj o Rey'u
Widzę że nikt inny nie chce zwracać uwagę na obecnie funkcjonujące prawo
Rey obiera punkt widzenia podlug ptaszków ja podług storczyków nawet jakbyś bardzo chciał to storczyków nie da sie posadzić w każdym miejscu -musi być odpowiednia gleba,oświetlenie ,wilgotność -jak sie tego nie wie to choćbyś ich milion posadził żaden nie przeżyje to by było tak jakby ktoś chciał łabędzie i żurawie na Saharze hodować .skoro jestescie tak strasznie pryncypialni to dlaczego niektore introdukcje sa dobre a niektóre złe - jaka macie pewnośc że te legalne i w majestacie prawa sa w porządku -przecie człowiek setki razy glupoty robil a wydawalo mu sie że dobrze robi - i nie brakowało w tych dzialaniach także szacownych naukowców Czy fakt ze ktoś ma papier że jest spacjalista czyni go lepszym od starego dziadka ktory cale życie hodował jakąs roślinę i wie oniej wsio bez badań w laboratorium pare lat temu wyczytalem opinie fachowca i specjalisty ze dyptama można rozmnożyć tylko z nasion a wegetatywnie nie da rady i wszystko by bylo dobrze tylko że ja chlopek ze wsi mialem wtedy 20 dyptamow i wszystkie były rozmnożone wegetatywnie.Prawda jest taka że przyroda ginie na naszych oczach u mnie jest taki rezerwat co ma 0,72 h- wystarczy że ktoś kiepa rzuci i Donus nidensis przejdzie w Polsce do historii czy ktos próbuje go wprowadzic na jakieś inne stanowisko nieee niech zdechnie na tym chronionym skrawku i bedzie spokój Z innej strony : jestem w rezerwacie Grabowiec las grądowy na glebie wapiennej -jedyny taki w Polsce i co robią leśnicy w nie chronionej części -sadzą modrzewie Jak to jest ta wasza ochrona przyrody to bardzo przepraszam ale taka droga nie jest moją droga -ja sie wypisuję Jak tylko znajde odpowiednie stanowisko dla jakejś chronionej rośliny będę ja tam sadził ,siał,chuchał i dmuchał na nią A wy piszcie posty o tym że gdzieś znowiu znaleziono 3 egzemplarze jakiejś roślinki czy 1 susła który był ściśle chroniony od przedwojny i dlatego został tylko 1
moze juz przeszedl, przez chrzaszczarzy-kolekcjonerow, w tym zagranicznych
a to jedno z 3 stanowisk na swiecie
slyszalem ze jedyna szansa w odnalezieniu czesci osobnikow (o ile jeszcze sa) i ich przeniesiu w inne miejsce
no i ruszyl jakiś urząd chocby noga A przecież omanu wąskolistnego to ja znam takie miejsca ze nic nie rośnie tylko oman ąz sie prosi żeby introdukowac ale nie niewolno bo pod ochroną gdzie sens -gdzie logika trza wziąść zdaje sie sloik i stworzyc jeszcze 2 stanowisko w Polsce zanim nie będzie co introdukowac Kejbi weź sloik z dziurkami w denku
_________________ "Niczyje zdrowie, wolność, ani mienie nie jest bezpieczne kiedy obraduje Parlament" .
Donus nidensis przejdzie w Polsce do historii czy ktos próbuje go wprowadzic na jakieś inne stanowisko nieee niech zdechnie na tym chronionym skrawku i bedzie spokój
To bardzo źle że ta sprawa jest zaniedbana, ale pomyśl że może tych ryjkowców jet juz tak mało bo ktoś bez pojęcia ich nazbierał chciał pohodowac ale mu nie wyszło. I tych ktosiów było ileś tam. Kiepskie introdukcje na całym świecie przeprowadzane przez naukowców to dowód na to że te sprawy są trudne i nawet specjaliści nie bardzo sobie z tym radza a nie na to, że wobec tego każdy chętny ma się brać za rozmnażanie zwierząt z Czerwonej Księgi.
Ptyś kłopot w tym że wygłaszasz piękne hasła i przemówienia, ale gdy się Ciebie popytać o szczegóły to milczysz. Chcesz zmienić przepisy aby pewne, wyznaczone osoby mogły zajmować się hodowlą i (re)introdukcją krajowych chronionych gatunków jest to absolutnie wykonalne i wcale nie trudne. Ale żeby cokolwiek ruszyć w tym temacie musisz umieć odpowiedzieć na powyższe pytania. Nikt nie zdecyduje się na zmianę obowiązujących przepisów tylko na podstawie pięknych haseł i heroicznych przemówień. No chyba że ktoś woli na tym poprzestać i później oznajmiać wszem i wobec że taką ochronę przyrody to ma w głębokim poważaniu, bo sam wie lepiej i będzie robił tak jak chce
Joaśka stanowiska omanu wąskolistnego sa w takich miejscach że jak ja jade samochodem to mówię tu rośnie ,tu nie rosnie o-one są konstans ,konstans sa warunki na nich występujące ,znam ta chustke gruntu na ktorej jest rezerwat i co wiecej znam takich chustek jeszcze ze 20 i są bliźniaczo podobne ,problemem w hodowli to raczej nie jest sama trudnośc w hodowli donusa co odpowiednia ilośc omanu wąskolistnego ktory zbyt czesty nie jest,ale np w Woli chroberskiej jest miejsce gdzie 85 % gruntu jest porośnieta wlaśnie nim a reszta gruntu nie jest porośnieta niczym, wystawa południowa ,tylko ktoś by musial to zrobić ,i chyba wiem kto W niektórych przypadkach bierna ochrona nic nie daje i trzeba w końcu to zrozumieć A do Rey-a -jak widzę ze w majestacie prawa i pod ścislą ochroną ginie jeden z nielicznych naszych endemitów to jak sie sprawdzają dotychczasowe sposoby ochrony Odpowiesz wiec piszę prawdę że skoro tak to wygląda to jest to do d.... .prawo o ochronie mówi: tylko nie wolno to ,nie wolno tamto ,wymaga zgody, nie pisze natomiast nigdzie : wolno
_________________ "Niczyje zdrowie, wolność, ani mienie nie jest bezpieczne kiedy obraduje Parlament" .
A co do tego co pisał Rey kto zweryfikuje kto powinien a kto nie takie działania prowadzić Bardzo proste -mianowicie roślinki sadzą i zwierzątka wypuszczają Ci którzy te roślinki i zwierzątka mają z hodowli czyli maja pojęcie znają warunki jakich potrzebne są aby sie udało taką sprawę zrobić.Przecież ja wcale nie proponuje wykopywać lub łapać w 1 miejscu i sadzić i wypuszczać w drugim -to by było bez sensu ci którzy są pseudo fachowcami mają problemy w hodowli wiec i introdukować nie maja co -proste,ale oni stanowią zagrożenie dla roślin i zwierząt chronionych bo jak im coś pada to jak znają miejsce idą po następna sztukę i stąd moja koncepcja by jednak ktoś takie zwierzęta i rośliny hodował i z takiego źródła mogli oni kupić te rośliny i zwierzątka z tym że zwierzątka bym sprzedawał tylko osobom dorosłym i ze spisaniem danych osobowych.A za rabowanie okazów z przyrody to bym takie kary walił żeby im nawet nie przyszło do głowy mieć podobne myśli
_________________ "Niczyje zdrowie, wolność, ani mienie nie jest bezpieczne kiedy obraduje Parlament" .
A co do tego co pisał Rey kto zweryfikuje kto powinien a kto nie takie działania prowadzić Bardzo proste -mianowicie roślinki sadzą i zwierzątka wypuszczają Ci którzy te roślinki i zwierzątka mają z hodowli czyli mają pojęcie
Hej, nie jestem Joaśka tylko JOANNA. Nie wątpię że jesteś swietnym hodowcą roślin tyle że świat nie kończy się Ptysiu na Twoim ogródku, a to co piszesz to czysta utopia .
Tak sobie myślę, że może coś by pomogło, jakby zróżnicować zakazy w zależności od tego czego dotyczą. Czyli np. z gatunkiem A wolno cośtam, a z jakimś innym cośtam, miast zakazywać wszystkiego co się da ogółem. Ale nie chce mi się teraz myśleć dokładniej nad tym jak by to można było poustawiać. Zresztą pewnie nie znam się.
Tak sobie myślę, że może coś by pomogło, jakby zróżnicować zakazy w zależności od tego czego dotyczą. Czyli np. z gatunkiem A wolno cośtam, a z jakimś innym cośtam
Teraz właśnie tak jest - zwróć uwagę na indeksy przy roślinach chronionych.
no i co z tego ze maja indeksy, a miodokwiat nawet w ustawie ma wyraźnie zapisane -ochrona całego torfowiska na którym wystepuje Dupa Maryny, a nie prawo zreszta juz pare miesiecy temu to poruszałem.. nawet nie mieszając do tego Natury 2000...
a reintrodukcje warzuchy dokonywane swego czasu przez mgr Kwiatkowską to były z papierkiem czy bez ? Gdyby nie one już by nie było tego polskiego endemitu
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum