PRZYRODA Strona Główna PRZYRODA
Forum dyskusyjne PRZYRODA to doskonale miejsce do wymiany informacji, poszerzania wiedzy, rozwiazywania problemow i wszystkiego co tylko zwiazane z przyroda i jej ochrona.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
Polowania na terenach prywatnych
Autor Wiadomość
Andrzej 2107 


Posty: 298
Skąd: z daleka
Wysłany: 2012-12-03, 01:47   

Namor napisał/a:
Andrzej 2107 no nie do końca masz rację. Jeśli chodzi o grunty orne to właściciel rzeczywiście nic nie może zrobić, ale jeśli chodzi o las prywatny , to wystarczy nieco wysiłku i nikt poza właścicielem nie ma do niego wstępu:

"Art. 28. Właściciel lasu niestanowiącego własności Skarbu Państwa może zakazać wstępu do lasu, oznaczając ten las tablicą z odpowiednim napisem."

Z "Ustawy o lasach" - większość myśliwych o tym wie.



Niektorzy mysliwi wiedza tez odrobine wiecej:

Art. 29.3 - tej samej ustawy o lasach:

3. Przepisy ust. 1 oraz art. 26 ust. 2 i 3, a także art. 28, nie dotyczą wykonujących
czynności służbowe lub gospodarcze:
1) pracowników nadleśnictw;
2) osób nadzorujących gospodarkę leśną oraz kontrolujących jednostki organizacyjne
Lasów Państwowych;
3) osób zwalczających pożary oraz ratujących życie lub zdrowie ludzkie;
4) funkcjonariuszy Straży Granicznej chroniących granicę państwową oraz
funkcjonariuszy innych organów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo
i porządek publiczny;
5) osób wykonujących czynności z zakresu gospodarki łowieckiej oraz właścicieli
pasiek zlokalizowanych na obszarach leśnych;


Czy to nie skandal prosze Panstwa ?. Polscy Pszyrodnicy majac na oku wyroki Trybunalu
zapadle w gestii wykonywania/albo niewykonywania mordowania niewinnych
istot na terenach prywatnych powinni zainicjowac akcje na rzecz gruntownych zmian
w polskim ustawodawstwie i wprowadzenia zasady PRYWARTNEGO , powiazanego z wlasnoscia gruntu PRAWA DO POLOWANIA (albo NIEPOLOWANIA).
Sadze ze pszyrodnikom udaloby sie bez trudu zorganizowac te 100 000 podpisow pod stosownym projektem zmian w ustawie.
I dopiero wtedy bedzie jak w cywilizowanej czesci Europy.

Do dziela Pszyrodnicy !!!

onanizowanie sie pod bzdety wypisywane przez nawiedzonych fahofcof nie ma sensu ! Naprawde.
Ukrocic samowole bucow w zielonych kapelusikach z piorkami paletajacych sie
gdzie im sie podoba mozecie sami....
Wystarczy tylko zebrac te podpisy.....

Jeszcze raz. Do dziela !.
(gdyby byla potrzeba w doradzeniu, ktore konkretnie przepisy nalezy zmienic -
chetnie sluze pomoca)

powodzenia zyczac.
pozdr
 
 
Namor 

Posty: 2602
Skąd: Europa
Wysłany: 2012-12-04, 18:28   

Andrzej 2107 napisał/a:
Niektorzy mysliwi wiedza tez odrobine wiecej:

Art. 29.3 - tej samej ustawy o lasach:
no nie da się ukryć;)

Andrzej 2107 napisał/a:
Ukrocic samowole bucow w zielonych kapelusikach z piorkami paletajacych sie
gdzie im sie podoba
tu też przyznaję Ci rację;)

Andrzej 2107 napisał/a:
Wystarczy tylko zebrac te podpisy.....

no nie wystarczy - trzeba mieć jeszcze większość w Sejmie za projektem
 
 
Andrzej 2107 


Posty: 298
Skąd: z daleka
Wysłany: 2012-12-05, 12:47   

Cytat:
no nie wystarczy - trzeba mieć jeszcze większość w Sejmie za projektem


A co to za problem ?


Cytat:
Cytat:
Andrzej 2107 napisał/a:
Ukrocic samowole bucow w zielonych kapelusikach z piorkami paletajacych sie
gdzie im sie podoba

tu też przyznaję Ci rację;)


Cieszy mnie to.

W nagrode taka ciekawostka, ktora przez nieuwage zapewnie fahowiec ds. lowieckich
asdfg zapomnial wspomniec.

Cytat:
Tak wiec samowola myśliwych powoli się kończy i jest tylko kwestią czasu, kiedy słone odszkodowania przyjdzie zapłacić kołom myśliwskim


W RFN - ie trwaja w tej chwili prace nad zmiana ustawy prawo lowieckie, tak, zeby
kazdy komu dobro zwierzatek lezy na sercu mogl wyp....lic mordercow w zielonych
kapelusikach z piorkami na zbity ryj z terenu swojej posiadlosci, by owe
mogly zyc i rozmnazac sie az do samej smierci.

Niemcy - gdzie swiete prawo do wlasnosci obejmuje tez prawo do polowania maja
malenki problem do rozwiazania, moga miec. Niektorzy na pewno beda mieli.

Otoz malo kto wie - o tutejszych fahofcach ds. lowieckich nie wspominajac,
ze prawo do polowania, zamordowania kreatury z listy lownych jest integralnie
powiazane z obowiazkiem opieki nad zwierzyna.

Opinie publiczna w Polsce regularnie bulwersuja losy rannych zwierzat lownych , ktore godzinami cierpia ranne gdzies na poboczu drogi. "skarb panstwa" ktory jest ich wlascicielem nie ma "mocy przerobowych" - ludzi, kompetencji. Posiadacze prawa do
polowania maja prawo sie u nas tym zajac, ale nie maja obowiazku - zatelefonowanie
do kola lowieckiego czy lesnika z prosba o interwencje pociaga za soba czeste
geste mniej lub bardziej uprzejme "pocaluj mnie Pan/Pani w dooo....pe".
- lesnika - mysliwego to gooooo....wno obchodzi. I z formalnego punktu
widzenia jest do odpowiedz prawidlowa - jesli pominac wymiar moralno - etyczny.
To nie jest zwierzyna nalezaca do owego lesnika - mysliwego.


Nieco inaczej ta sprawa uregulowana jest w modelu, gdzie prawo do polowania,
powiazane jest z wlasnoscia gruntu. O wprowadzenie ktorego to modelu polscy
pszyrodnicy walczyc powinni z calych swych sil.Za Odra i Nysa tych bulwersujacych opinie publiczna wypadkow ze zdychajaca gadzina jest mniej, choc niestety tez sie zdarzaja.
Otoz dziala tu bodajze (- fahofcy moze sprawdza ?) paragraf 22 tamtejszego Federalnego Prawa Lowieckiego. Posiadacz prawa do polowania zobowiazany jest interweniowac - to jego gadzina w momencie, kiedy znajduje sie na jego gruncie i jego pieskim obowiazkiem jest sie nia zajac - samemu - jesli posiada kwalifikacje,
badz dzialajaca na jego zlecenie osoba. Kwalifikacjami do zajecia sie zwierzyna
lowna sa zlozony egzamin lowiecki i uprawnienia, badz wyksztalcenie jako weterynarz,
w pewnym zakresie kompetencje posiadaja tez sluzby porzadkowe.

Niemiecki buc w zielonym kapelusiku z piorkiem moze co prawda powiedziec -
jak jego polski kolego - "pocaluj mnie Pan/Pani w dooooope" (leck mich am Arsch) jak go w srodku nocy obudzi telefon ze na terenie jego obwodu/gruntu lezy zdychajaca sarna.
Ale moze powiedziec to tylko raz. W tym momencie - odmawiajac interwencji,
ktora jest jego pieskim obowiazkiem - popelnia wykroczenie z ustawy prawo
lowieckie - w okreslonych przypadkach mozliwa jest kwalifikacja jako
przestepstwo z tamtejszej ustawy o ochronie zwierzat. W pierwszym wypadku jest
to podstawa do wniosku o cofniecie uprawnien. W drugim uprawnienia ida sie
z amtomatu je.....c. Co dziala dosc wychowaczo i mobilizujaco.

I w kontekscie wywalenia bucow na zbity ryj z prywatnej posiadlosci ciekawe sa
wlasnie obecnie opracowywane regulacje. Gosciu ktory wypedzi tych w zielonych
kapelusikach zachowa prawo do polowania (w tym wypadku prawo do "niepolowania")
"na swoim". Ale wyglada na to ze przejmie tez obowiazek opieki nad
pozostajaca jego wlasnoscia gadzina. To nie bedzie z pewnoscia wygladac
w ten sposob, ze wyganiajacy bedzie sam musial ukatrupic zdychajace zwierzatko,
ktore nie ma szans na przezycie, badz przetrzymywac w przedpokoju ranna
sarenke. Regulacje ida w tym kierunku zeby za to po prostu zaplacil. Sam.
Bo placenie nie wymaga kompetencji, uprawnien i innych dupereli.
Jesli sarna ze zlamana noga trafi do schroniska to wystarczy, ze zaplaci koszty
tranportu, opieki weterynaryjnej, koszty przetrzymywania sarny w schronisku
dopuki nie wydobrzeje, koszty transportu i wypuszczenie z powrotem
na wolnosc na terenie jego wlosci .....ewentualnie - jesli sarna poniosla takie
obrazenia, ze jej wypuszczenie na wolnosc nie wchodzi w rachube -
dozywotnia "rente" dla zwierzatka......Ze sarny nie zyja dluzej niz parenascie
lat w niewoli, rozwiazanie to powinno uszczesliwic wszystkich zainteresowanych.

I wlasnie tez o te mozliwosc - wlasnego, bezposredniego wkladu na rzecz dzikich
zwierzat powinni walczyc polscy pszyrodnicy. Zmiana modelu polskiego lowiectwa
jest tu nieodzowna koniecznoscia.
I mam nadzieje, ze powyzsza ciekawostka zmobilizuje WSZYSTKICH pszyrodnikow
do intensywnej walki na rzecz likwidacji zgnilych rozwiazan, gdzie buce w zielonych
kapelusikach z piorkami moga bezkarnie.....itak dalej.
By kazdy, kto chce, tak jak na Zachodzie mogl sam. Rachunki placic.
Nie tylko za to zreszta.

Tak trzymac i nie popuszczac...

pozdr
 
 
Andrzej 2107 


Posty: 298
Skąd: z daleka
Wysłany: 2013-03-02, 19:18   

...... wracajac do tego postu:

@asdfg

Cytat:
Myśliwy nie może naruszać własności prywatnej i nie może polować bez zgody właściciela na terenach prywatnych. Tak wynika m.in. z tegorocznego orzeczenia Wielkiej Izby Trybunału Europejskiego z 26 czerwca 2012 r. w sprawie nr 9300/07,
http://www.lex.pl/czytaj/...a-swoim-terenie
Tak wiec samowola myśliwych powoli się kończy i jest tylko kwestią czasu, kiedy słone odszkodowania przyjdzie zapłacić kołom myśliwskim. W Polsce lobby myśliwskie, ze względu na koneksje lokalne, jest bardzo silne i niewiele robi sobie z prawa jak łatwo się zorientować. Dopiero przegrane sprawy w Trybunale Europejskim i konieczność zapłacenia kar może to zmienić.



No wiec tu jest aktualny final - choc sprawa bedzie sie jeszcze ciagnac.

Rzad RFN - uwzglednil w/w orzecznictwo i stosunkowo szybko zostaly opracowane
zmiany w regulacjach krajowych adekwatne do wymagan zwiazanych z wyrokiem.

http://dipbt.bundestag.de...120/1712046.pdf

To jest po ichniemu i chinszczazna stosowana przez papugi.

Sadze ze tresc regulacji oddaje dosc dobrze komentarz na ten dokument, bedacy reakcja jednego z zainteresowanych zakazem polowan na prywatnym gruncie
u naszych sasiadow.

Der Antrag auf Freistellung kann ggf. den Grundstückseigner finanziell ruinieren, also wird man sich das 10-mal überlegen und wahrscheinlich zähneknirschend davon absehen, weil man u.U. die Existenz der ganzen Familie riskiert. Die Jagd-Lobby hat übergründliche Arbeit geleistet (die steht imho in ihrer Wühltätigkeit der amerikanischen NRA nicht nach!). Dieser Entwurf ist ein schallender Schlag ins Geschicht des EuGH für Menschenrechte, denn ein Menschenrecht darf den, der es einfordert, keinen einzigen Cent kosten!

Czyli:

Wniosek wlasciciela gruntu /o zakaz polowan/ moze spowodowac w niektorych przypadkach jego finansowa ruine, a wiec 10 razy sie zastanowi i najprawdopodobniej zgrzytajac zebami z takiego wniosku zrezygnuje, poniewaz zagrazac moze to niekiedy
finansowej egzystencji jego rodziny. Lobby promysliwskie /projekt opracowalo min.
rolnictwa i min. OS RFN - And. 2107
/ pracowalo tu wiecej niz gruntownie, w
kreciej robocie nie ustepujac amerykanskiej NRA / lobby posiadaczy broni w USA/.
Ten projekt jest policzkiem wymierzonym Trybunalowi Europejskiemu poniewaz tego,
kto domaga sie swoich praw jako czlowiek nie powinno to kosztowac ani jednego centa !.


Autor komentarza z pewnoscia przesadza - obciazenia finansowe nie sa wysokie - jesli w ogole wystepuja - jest to sfera symbolicznego uszczuplenia dochodow a nie ponoszenia nakladow z tytulu motywowanego wzgledami etycznymi zakazu polowan na terenach
prywatnych. Z pewnoscia co najmniej kilkaset osob - byc moze kilka tysiecy ? -
w skali calej RFN skorzysta z mozliwosci wprowadzenia zakazu polowan na terenie ich
posiadlosci. Problem polega raczej na potencjalnym ryzyku wystapienia obciazen finansowych, ktore moga miec ewentualnie charakter zagrozen egzystencjonalnych
dla pojedynczych osob.
Tutaj ustwodawca stoi twardo na stanowisku, ze ryzyko to ponosi wnioskodawca.
Z pewnoscia nie jest to koniec calej historii i predzej czy pozniej Trybunal bedzie sie
zajmowac kwestia czy konsekwencje indywidualnych przekonan sa rzecza indywidualnych osob , czy tez maja, badz moga byc rozlozone na cale spoleczenstwo.
Tutaj wynik jest - na razie - otwarty.....

Niezaleznie od tego jak widac - gdzie sie nie rozejrzec - wszedzie chodzi o kase... :mrgreen:
 
 
xpert17 

Posty: 4
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-02-18, 19:06   

Temat dawny, ale odgrzewam, bo wreszcie nadeszły nowe możliwości:

https://www.zakazpolowania.pl/
- można zażądać wyłączenia z obwodu łowieckiego!
 
 
mopek 
administrator
TVN killer



oton

Posty: 5412
Skąd: Kozienice/Wa-wa
Wysłany: 2017-02-20, 00:34   

xpert17, jedno pytanie - czy jak wyłączę działkę z obwodu łowieckiego to mimo to mam prawo ubiegać się o odszkodowanie za straty spowodowane np. zeżarciem całej kukurydzy na tejże działce?
_________________
Błażej Wojtowicz®
MoLoS.pl - ekspertyzy

 
 
 
xpert17 

Posty: 4
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-09-06, 16:44   

mopek napisał/a:
xpert17, jedno pytanie - czy jak wyłączę działkę z obwodu łowieckiego to mimo to mam prawo ubiegać się o odszkodowanie za straty spowodowane np. zeżarciem całej kukurydzy na tejże działce?


Oczywiście, że tak. Odszkodowania wypłaca wtedy Urząd Marszałkowski. Rolnicy bardzo sobie to chwalą, bo nie muszą się użerać z kołami łowieckimi.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



I N F O R M A C J A
Forum Przyroda wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas korzystania z naszych usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, oznacza to, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki

© PRZYRODA.org | Noclegi Świerże Górne, Kozienice, Chinów - wysoki standard, niskie ceny!

phpBB by przemo  
POLECAMY
hwww.lto.org.pl

www.kuling.org.pl

www.kp.org.pl

www.nietoperze.pl



REKLAMA


www.sadistic.pl



.