za bardzo nie wiedziałem gdzie o tym napisać
a więc trafiło tutaj
jeżeli była mowa gdzie o tym to przepraszam
chciałbym polecić stronkę
www.iop.krakow.pl/ias/lista.asp
jest to lista obcych gatunków stwierdzonych w polsce
niektóre z opisami (zwłaszcza te znane)
a więc można poczytać o danielach, muflonach , basach czy kasztanach, tęczakach itd
ale także indykach czy koszatniczce któr? stwierdzono w gnieżdzie płomykówki
polecam
Szare wiewiórki sprowadzone w XIX wieku ze Stanów Zjednoczonych do Anglii rozpanoszyły się tam do tego stopnia, że zagroziły mniejszym od nich pospolitym rudym wiewiórkom.
Obrońcy przyrody zamierzają sięgnąć po środki antykoncepcyjne, aby ratować rodzime wiewiórki.
Wiewiórek rudych (Sciurus vulgaris) zostało już w Wielkiej Brytanii zaledwie 160 tys., podczas gdy populacja szarych (Sciurus carolinensis) liczy trzy miliony i dalej się rozrasta.
Naukowcy eksperymentują z "czynnikiem kontroli płodności" stosowanym z powodzeniem w Stanach Zjednoczonych i obecnie badają jego wpływ na niektóre gatunki - powiedział rzecznik organizacji Scottish Executive, która obok rządu brytyjskiego i komisji ds. leśnictwa finansuje te badania.
W pilotażowym programie środek antykoncepcyjny będzie podawany wiewiórkom albo w jedzeniu, albo wstrzykiwany. Do tej pory jedyną metodą kontroli było zabijanie szarych wiewiórek.
Czy jak w przypadku antykoncepcji dla lisa istnieje niebezpieczeństwo, że będą też zjadały ten środek inne gatunki, chyba że są to hormony specyficzne dla gatunku
_________________ Tatko od 12 sierpnia, mąż od 7 czerwca
Konstruktywny krytyk
Na granicy regionów LUB, MAZ, PDL.
Londyńskie parki zostały opanowane przez papugi. Ptaków jest tyle, że władze zastanawiają się nad ich częściowym wytępieniem - pisze dziennik "Daily Telegraph".
Około 30 tysięcy aleksandrett obrożnych (zielonych papug z czerwonym dziobem i czerwoną obróżką wokół szyi, mierzących ok. 40 cm wraz z ogonem) rozpleniło się w niektórych parkach Londynu oraz hrabstw Surrey i Kent. Część ornitologów jest zdania, że te pochodzące z Indii ptaki zabierają lokalnym gatunkom pożywienie i przestrzeń potrzebną do uwicia gniazd.
Inni, w tym Królewskie Towarzystwo Ochrony Ptaków (RSBP), nie widzą zagrożenia dla brytyjskiej fauny. Wszyscy jednak przyznają, że populacja aleksandrett rośnie.
Ekolog Tony Drakeford, który mieszka w pobliżu Bushy Park w południowo-zachodnim Londynie, mówi, że populacja papug wzrosła w ciągu ostatniego roku o 30 proc. - Są bardzo piękne i egzotyczne, ale ich obecność odbija się negatywnie na naszych leśnych ptakach wijących gniazda w dziuplach. Coś trzeba zrobić, ale to skomplikowane - mówi.
Jedynym sensownym rozwiązaniem - jeśli zapadanie decyzja o wytępieniu części populacji - będzie odstrzelenie papug. Tim Webb z RSBP twierdzi, że nie powinno to być trudne, bo aleksandretty są większe od większości ptaków ogrodowych, ale - jak podkreśla - widok odstrzeliwania papug może być dla mieszkańców nie do zaakceptowania.
Nie jest całkiem jasne, jak aleksandretty trafiły do brytyjskich parków. Jedno z wyjaśnień jest takie, że ich stado mogło się wydostać ze studia filmowego Shepperton w południowo-zachodnim Londynie podczas kręcenia "Afrykańskiej królowej" w 1951 roku. RSBP twierdzi jednak, że aleksandretty występowały w Wielkiej Brytanii już w 1850 roku.
Teraz niech sprowadzą z Indii naturalnych wrogów oleniek (Alexandretta to chyba oleńka, nie ? ). Ptaki drapieżne pewnie odpadają, moze jakieś wirusy czy bakterie
P.S.2
Brytyjczycy w ogóle mają jeszcze coś dzikiego i naturalnego ?
Dla mnie podział na gatunki obce i rodzime jest dośc dziwny. Nie możemy meić 100% pewności ze gatunek który uznajemy za rodzimy nie zadomowił sie u nas setki lat temu a my uznajemy go jako "naszego rodaka". Jesli jakiś gatunek obcy sam poradził sobie w naszym środowisku i rozmnaża się to należałoby go uznać za rodzimy. dziwne jest trochę stwierdzenie iz należy tępić gatunki obce dla naszej flory, gdyz konkurują z gatunkami rodzimymi, przepraszam nie poprawiajmy przyrody, przyroda sama najlepiej sobie poradzi, człowiek moze jej tylko zrobic krzywdę
ps. dla przykładu na liście poajwiły się takie gatunki "obce" jak:
-klon jesionolistny
- jabłoń domowa.
... to co wytniemy je w pien albo powyrywamy wszystkie? nie tędy droga chyba
i robi na rozne sposoby m.in. sprowadzajac kolejne obce gatunki... a "naturalnie" w przyrodzie bardzo rzadko zdarza sie zasiedlenie jakiegos terenu przez gatunek ktorego zasieg jest polozony b. daleko, przewaznie nastepuje to stopniowo i wtedy rodzime gatunki maja czas sie przystosowac do tej sytuacji (na rozne sposoby, niekoniecznie dla nich konczy sie to pozytywnie ale taka juz jest przyroda), jezeli jednak w ciagu kilku lat pojawia sie jakis nowy gatunek nie maja na to czasu i robi sie nieprzyjemnie
wiec jak juz cos s..knocilismy to my (ludzie) powinnismy sprobowac to naprawic
Piotr_k84 napisał/a:
Nie możemy meić 100% pewności ze gatunek który uznajemy za rodzimy nie zadomowił sie u nas setki lat temu a my uznajemy go jako "naszego rodaka"
np. taki czlowiek, przylazlo toto 100 tys. lat temu z Afryki i zrobilo niezly bajzel na Ziemi
nalezy tez pamietac ze setki lat temu nawet jezeli jakis gatunek zostal do nas zawleczony przez naszych przodkow to wtedy wiekszosc obszarow byla jeszcze dosc naturalna i takie zawleczone gatunki mialy przewaznie duze klopoty z przystosowaniem sie i przetrwaniem, teraz jest inaczej, wlasciwie nie ma juz zadnej rownowagi i wprowadzenie dodatkowych gatunkow moze jeszcze bardziej namieszac (i przewaznie sie tak dzieje)
Rey, te gatunki mialyby problem z utrzymaniem sie u nas (bo za zimno albo brak odpowiedniego pokarmu lub srodowiska), ja bym tam chcial wlaczyc do rodzimej fauny np. bielika olbrzymiego i pume
Ale jest niewielka róznica pomiędzy sztucznym wprowadzeniem gatunku pzrez człowieka (tak jest np z daglezja czy sosna wejmutka która została sztucznie wprowadzona przez człowieka i spotykana jest juz w polskich lasach od dośc dawna) a gatunkiem któy sam rozpzrestrzeniał się pzrez lata (tak jest np z nawłocia która z polowie XIX wieku była sprowadzona z Ameryki do Anglii jako roślina ozdobna i pzrez 150 lat opanowała cala prawie Europę.
ps. Ja tez przeciez jestem za utrzymywaniem naszej przyrody w stanie jak najbardziej naturalnym
Jakby co to daglezja była u nas jakiś czas temu naturalnie.... w czasie otimum klimatycznego
Kiedyś jeden leśnik uzasadniał dlaczego powinniśmy ją sadzić dalej
_________________ ...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum