Jak to jest z jazda motorami/kladami/terenowkami/skuterami po terenach lesnych Czy kazdy sobie moze wjechac do LP i hulac po drogach a nawet poza nimi Nie wiem jak w innych regionach ale w Malopolsce, a szczegolnie w gorach to coraz bardziej popularna "turystyka gorska". Debile na wymienionym sprzecie jezdza po szlakach i drogach lesnych niszczac je a czesto jada gdzie popadnie.
Na padzienikowym obozie na Mogielicy widzielismy poznym wieczorem jak spod szczytu zjezdzalo kilka terenowek, na motorach jezdza m.in. w miejscach gdzie sa gluszce, pseudoturysci wjezdzaja jeepami na polany. Podobnie dzieje sie tez w Gorcach, w tym wna drogach w GPN Cale karawany terenowek jezdza np. po Otrycie. Nikt tego nie kontroluje Szlabany lesne sa powyrywane a lesnicy o tym czasami nawet nie wiedza (lub nie chca wiedziec bo po co naprawiac). Lesnicy czy parkowcy pewnie nie maja takiego sprzetu zeby dogonic motocrossowcow.
Szlag czlowieka trafia jak idzie sobie przez glusze a tu nagle musi zeskakiwac ze szlaku bo na niego pedzi jakis kretyn na motorze czy skuterze i mozna sie juz nie ludzic, ze sie jakiego ciekawego zwierza zobaczy.
Jak to jest z jazda motorami/kladami/terenowkami/skuterami po terenach lesnych Czy kazdy sobie moze wjechac do LP
nie mozna
[ Dodano: 2006-01-16, 12:24 ]
poza sluzbami ochrony przyrody
[ Dodano: 2006-01-16, 12:26 ]
Logan napisał/a:
Nikt tego nie kontroluje
Logan wroc na ziemie...mamy polskie warunki, srednio na nadlesnictwo mamy 2 osoby w strazy lesnej na np 20 tys ha - upilnujesz wszystkich?
ja proponuje sposób z linką niejakiego imc felka
Logan wroc na ziemie...mamy polskie warunki, srednio na nadlesnictwo mamy 2 osoby w strazy lesnej na np 20 tys ha - upilnujesz wszystkich?
Nie wroce, wole zostac tam gdzie jestem .
Skoro ja bedac 1 czy kilka razy na miesiac w terenie czesto widze tych motokretynow to lesnicy czy parkowcy tez powinni ich spotykac (chyba ze 99% czasu pracy zajmuje im papierkowa robota). Wystarczylo by kilka mandatow by czesc z tych rajdowcow zniechecic Malo gdzie sa tablice zakazujace wjazdu do lasu i jazdy po drogach lesnych Szlabanow tez jest jak na lekarstwo a te ktore istnieja sa albo zniszczone albo otwarte. Zreszta nie tylko motocrossowcy jezdza po lesie - z koncem lata w gory jezdza cale wsie, wjezdaja samochodami wszedzie po grzybki i jagodki , jakby .... nie mogli isc po nie.
Logan wroc na ziemie...mamy polskie warunki, srednio na nadlesnictwo mamy 2 osoby w strazy lesnej na np 20 tys ha - upilnujesz wszystkich?
Panowie to że prawo nie jest przestrzegane to w naszym kraju nie rzadkość. To, że zwłaszcza w drobniejszych przypadkach skuteczność wykrywania i ścigania jest marna, to też nie nowość... To jednak wszystko nie znaczy, że nie ma narzędzi prawnych którymi można starać się to zmienić.
Jeśli jeżdzenie pojazdami samochodowymi po terenach leśnych (pomijam rezerwaty, PN i inne formy obszarowej ochrony przyrody bo tu sprawa jest oczywista) jest wykroczeniem bądź przestępstwem (raczej to pierwsze, ale wy się znacie lepiej ) to mozna takie przypadki zgłaszać gdzie trzeba. Może nie da to żadnego rezultatu, bo jak kilku ludzi ze straży leśnej ma złapać takiego motocyklistę, ale spowoduje wdrożenie odpowiednich procedur przewidzianych odpowiednio w kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia bądź w kodeksie postępowania karnego. Wtedy właściwe organy chcąc nie chcąc będą musiały, chcąc działać zgodnie z unormowaniami prawnymi, podjąć oficjalne działania sprawy dotyczące.
Nawet jeśli ograniczą się one do wydania postanowienia o umorzeniu postępowania z powodu niewykrycia sprawców, czy braku spełnienia przez dane zachowanie znamion czynu zabronionego, to na takie postenowienie służą nam właściwe środki odwoławcze (zażalenie), które doprowadzą do kontroli takiego rozstrzygnięcia.
Nie należy oczywiście, moim zdaniem, przesadzać i biec do straży parku narodowego za każdym razem jak zauważymy, że ktoś zszedł na dwa kroki z wyznaczonego w parku szlaku, bo to nie o to chodzi... Nauczmy się jedak rozsądnie i racjonalnie korzystać ze środków prawnych które już są... zwłaszcza jeśli chodzi o naruszenia poważne i istotnie zagrażające chronionemu obszarowi. W końcu po to wprowadza się ograniczenia aby czemuś one służyły i po to tworzy się odpowiednie służby aby czuwały nad ich przestrzeganiem... Nie pozbawiajmy więc odpowiednich organów pracy nie reagując na naruszenia prawa i mysląc sobie w duchu "i tak to nic nie da"
_________________ FACTA NON PRAESUMUNTUR, SED PROBANTUR
Faktów się nie domniemywa, lecz je udowadnia
pewnie, dostalem nawet polecenie z RDLP i nr. telefownow zeby dzwonic jak cos takiego zauwaze, nie omieszkam dzwonic
a czy spisanie tablic cos da albo lepiej fotka tylko, ze oni przewaznie maja tak "czyste" swoje pojazdy ze nie sposob odczytac...
Anem napisał/a:
Nie należy oczywiście, moim zdaniem, przesadzać i biec do straży parku narodowego za każdym razem jak zauważymy, że ktoś zszedł na dwa kroki z wyznaczonego w parku szlaku, bo to nie o to chodzi...
wiekszosc przyrodnikow bylaby scigana za chodzenie poza drogami lesnymi czy szlakami
Nauczmy się jedak rozsądnie i racjonalnie korzystać ze środków prawnych które już są...
Tu niestety problem jest bardziej złożony. Generalnie jeżdżą tymi świństwami b. bogaci ludzie (młodzi i zdeprawowani). Dla nich nie jest żadnym problemem mandat 100 zł. Gość ze Straży Leśnej, który się na nich uwziął i jednego złapał, i jak zaczął mu coś klarować, to tamten rzucił mu 200 zł - mówiąć coś w stylu "zamknij się" i odjechał. Te pojazdy są bez tablic rejestracyjnych i jak gościa sie nie zna to można mu nagwizdać. Na kłady żadne zapory, rowy itp. nie są przeszkodą.
Otóż to - poza tym gdyby było więcej osób przewidzianych do ścigania takich wykroczeń, to może wtedy by to coś dało. Ale przy polskich warunkach, gdzie jest pare osób na setki lasów, których muszą pilnować, to nie sposób zapobiec temu zjawisku
Poza tym motocrossowcy, czy ludzie jeżdżący autami terenowymi to plaga nie tylko w lasach. Wystarczy pojechać na wiślane plaże, lub co gorsza piaszczyste łachy w nurcie rzeki, aby przekonać się że i tam jeżdżą. A że przy okazji niszczą kolonie lęgowe rybitw, mew, brodźców, czy skarpy z norami brzegówek czy zimorodków - kogo to obchodzi
lub co gorsza piaszczyste łachy w nurcie rzeki, aby przekonać się że i tam jeżdżą.
racja, nad Raba pod Gdowem zrobili sobie nawet specjalny tor w miejscu starej zwirowni ale jezdza wszedzie gdzie popadnie a takie tereny nadrzeczne to "ziemia niczyja" - nikogo nie wzrusza co tam sie dzieje
racja, nad Raba pod Gdowem zrobili sobie nawet specjalny tor w miejscu starej zwirowni ale jezdza wszedzie gdzie popadnie a takie tereny nadrzeczne to "ziemia niczyja" - nikogo nie wzrusza co tam sie dzieje
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum