Dowiedzcie się tylko, czy tablica nie jest "obiektem budowlanym" Poza tym owszem na terenie OChK nie jest zabronione płoszenie, ale niszczenie gniazd JEST ZABRONIONE (a przynajmniej może - i zwykle ten zakaz jest wprowadzany z automatu). Może jeżdżenie quadem da się również podciągnąć pod niszczenie gniazd czy miejsc rozrodu. Ale najwazniejsze, że płoszenie chronionych zwierząt jest zabronione WSZĘDZIE.
Art. 24. 1. Na obszarze chronionego krajobrazu mogą być wprowadzone następujące zakazy:
1) zabijania dziko występujących zwierząt, niszczenia ich nor, legowisk, innych schronień i miejsc rozrodu oraz tarlisk, złożonej ikry, z wyjątkiem amatorskiego połowu ryb oraz wykonywania czynności związanych z racjonalną gospodarką rolną, leśną, rybacką i łowiecką;
2) realizacji przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko w rozumieniu art. 51 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. - Prawo ochrony środowiska;
3) likwidowania i niszczenia zadrzewień śródpolnych, przydrożnych i nadwodnych, jeżeli nie wynikają one z potrzeby ochrony przeciwpowodziowej i zapewnienia bezpieczeństwa ruchu drogowego lub wodnego lub budowy, odbudowy, utrzymania, remontów lub naprawy urządzeń wodnych;
4) wydobywania do celów gospodarczych skał, w tym torfu, oraz skamieniałości, w tym kopalnych szczątków roślin i zwierząt, a także minerałów i bursztynu;
5) wykonywania prac ziemnych trwale zniekształcających rzeźbę terenu, z wyjątkiem prac związanych z zabezpieczeniem przeciwsztormowym, przeciwpowodziowym lub przeciwosuwiskowym lub utrzymaniem, budową, odbudową, naprawą lub remontem urządzeń wodnych;
6) dokonywania zmian stosunków wodnych, jeżeli służą innym celom niż ochrona przyrody lub zrównoważone wykorzystanie użytków rolnych i leśnych oraz racjonalna gospodarka wodna lub rybacka;
7) likwidowania naturalnych zbiorników wodnych, starorzeczy i obszarów wodno-błotnych;
8) lokalizowania obiektów budowlanych w pasie szerokości 100 m od linii brzegów rzek, jezior i innych zbiorników wodnych, z wyjątkiem urządzeń wodnych oraz obiektów służących prowadzeniu racjonalnej gospodarki rolnej, leśnej lub rybackiej;
9) lokalizowania obiektów budowlanych w pasie szerokości 200 m od linii brzegów klifowych oraz w pasie technicznym brzegu morskiego.
Cóż... o tyle o ile... murawy w krakowskich Pychowicach najazd zmotoryzowanych przeżyć mogą gdyż trzymają się tam oni utartych ścieżek, to podmokłe łąki w Kostrzu są coraz bardziej dewastowane. Z miejsca występowania Wełnianki szerokolistnej zrobili sobie poligon... i zredukowali ją do 7 kwitnących osobników. Pewnie ładnie błotko spod kół szło to tamtędy jeżdżą. Do tego potratowane znalazłem storczyki szerokolistne, irysy syberyjskie i pełniki europejskie. Nie ma to jak niszczenie gatunków chronionych. Jeżeli następnym razem jakiś wejdzie mi w drogę to go chyba wrrrrrr.... ciach maczetką.
_________________ ...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…
To mój pierwszy wpis na forum, choć czytuję je od jakiegoś czasu. Zabieram głos w tym wątku, bo zaczynam się już czuć jak Michael Douglas w „Falling Down”.
Nie ma tygodnia bym kilkukrotnie nie spotykał w lesie kolesi na motocyklach. Jeszcze rok temu to była zabawa. Widząc pieszych zwalniali, czasami nawet gasili silniki jadąc w dół. Obecnie sytuacja zmieniła się diametralnie. Teraz poruszają się już kilkuosobowymi grupami urządzając regularne rajdy. Widziałem w lesie już wiele. Rajdy motocyklowe, rajdy na quadach, a nawet karawanę 11 starych gratów 4x4.
Zastanawiam się nad jedną rzeczą. Otóż rzekome trudności z wyłapaniem tych kolesi w mojej okolicy to wierutna bzdura. Wystarczy godzina pomyślunku leśników z policją, by wygarnąć ich jak ryby w saku. Są miejsca gdzie leśnicy mogą ich wyłapać bez najmniejszego problemu (nie dadzą rady zwiać), a jednocześnie będą musieli wracać w taki sposób, że pojadą drogą publiczną, gdzie policja będzie mogła dokończyć dzieła i skasować kolesi za brak blach, a być może i rejestracji, prawa jazdy i ubezpieczenia w ogóle.
Spędzam w okolicznych lasach kilka godzin dziennie, więc wiem o czym mówię. Pozostaje tylko zmobilizowanie policji i leśników by się ruszyli.
Zastanawiałem się nad różnymi rozwiązaniami i doszedłem do wniosku, że może udałoby się (np. za pośrednictwem for jak to) skrzyknąć kilkanaście, kilkadziesiąt osób, które zgodziłyby się wyskoczyć o określonej porze (godzina 17-19) na dwugodzinny spacer we wskazane miejsce, po to tylko, by każdy z nich zadzwonił na policję ze zgłoszeniem, gdy kolesie na motorach przemkną obok. Tak ze dwa, trzy razy i policyjne statystyki zaczęłyby puchnąć od tych zgłoszeń, a wtedy ktoś być może zacząłby kombinować nad rozwiązaniem problemu?
Bo problem istnieje. Jest poważny, a jednocześnie nie tak trudny do rozwiązania jak sugerują to odpowiedzialne służby. Muszą tylko ruszyć tyłki!
Otóż rzekome trudności z wyłapaniem tych kolesi w mojej okolicy to wierutna bzdura. Wystarczy godzina pomyślunku leśników z policją, by wygarnąć ich jak ryby w saku.
przyklady z Wyspowego i Gorcow
2 tygodnie temu, Pasmo Lososinskie - kilku crossowcow, ktos wezwal nawet policje, pojawil sie woz na przeleczy gdzie MUSIELI przejechac, ale postal tam tylko chwile i odjechal
pare dni temu w ok. Rabki - 1 crossowiec wyjezdzajacy z Rabki (po DROGACH PUBLICZNYCH, BEZ TABLIC) w gory
wczoraj wieczorem - masyw Mogielicy i Jasienia - kilku crossowcow jadacych wzdluz grzbietu, zjechali do Jurkowa i droga publiczna pojechali dalej (BEZ TABLIC) zapewne do miejsca gdzie staly auta ktorymi przywiezli motory (z pewnoscia bardzo latwe do odszukania)
dzwonic po straz lesna mozna ale odpowiedz bedzie zapewne taka ze dziekuja za zgloszenie, moze nawet wysla patrol ale i tak to bezcelowe bo nie maja ich jak zlapac
telefon na policje moze spowoduje przyjazd jakiegos patrolu ale kompletnie nieprzygotowanego na przechwycenie takiej grupy
ale masz racje, trzeba dzwonic bo jak beda mieli duzo takich wezwan to moze w koncu zaczna myslec jak wylapac tych ........ na szlakach
Hej,
Mam nadzieję, że ku pokrzepieniu:
otóż w poprzedni weekend po rezerwacie Mechelińskie Łąki jeździły 4 quady. 3 były zarejestrowane, ale dwa miały nieczytelne tablice (jeden zakrytą, drugi zagiętą).
Ale jeden jeleń miał czytelną i sprawa ma dalszy bieg:
OOW Sobieszewo (Urząd Morski)
Cytat:
Witam!
Serdecznie dziękuje za przesłanie zdjęć.
Tak, jak rozmawialiśmy telefonicznie, wszczynam postępowanie
administracyjne.
O wynikach postępowania powiadomię Pana.
Pozdrawiam
Marian Świeczkowski
i moja prośbo-refleksja - jak ktoś z Was widzi quada z takimi nieczytelnymi tablicami - to róbcie foty! Skoro da się humbaki oznaczać osobniczo - to i quady można. A nigdy nie wiadomo, czy się kolesia nie sfoci gdzieś z oddali w terenie chronionym. Po coś w końcu te tablice ukrywa
A szczególnie foćcie w okolicach Gdyni - bo stamtąd byli. Zresztą Urząd Morski ma bardzo duże uprawnienia co do karania, więc wiem, ze rozpoznany gość będzie wezwany do Urzędu :)
Fotki mozna by wrzucać tutaj albo zrobić nowy wątek: Quady z zakrytymi tablicami - fotki porównanwcze
Może jeżdżenie quadem da się również podciągnąć pod niszczenie gniazd czy miejsc rozrodu.
oczywiście, że da się. Trzeba mieć więcej pewności siebie w takich sprawach, bardziej się uprzeć, powoływać się na konkretne przepisy, wziąć za wsparcie jakąś organizację i możliwe, ze zaczną słuchać, a jak nie to nie poddawać się i walczyć dalej, myśleć co można jeszcze zrobić.
_________________ There are patterns everywhere in nature
Cztery osoby poparzone po tym jak quad wjechał do baru
PAP
Czworo turystów ze Śląska, w tym troje dzieci, zostało poparzonych w gorącym olejem po tym jak do baru w nadmorskim Sarbinowie (Zachodniopomorskie) wjechał quad prowadzony przez młodą kobietę. Policja przestrzega: quady to nie zabawki!
Jak poinformowała Beata Majewska z komendy policji w Koszalinie, do wypadku doszło w środę. Pięcioosobowa rodzina odpoczywała w jednym z barów, gdy nagle wjechał do niego quad. Pojazd uderzył w stolik, przy którym siedzieli turyści. Stolik przewracając się zahaczył o maszynę do pieczenia pączków, z której wylał się gorący olej, powodując poparzenia u czterech osób, w tym trojga dzieci w wieku 3, 10 i 11 lat.
Poszkodowanych przewieziono do szpitala Koszalinie. Troje z nich po opatrzeniu już wypisano. Na chirurgii dziecięcej leży jeszcze 10-letni chłopiec, który doznał poparzeń rąk I i II stopnia.
Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierująca quadem straciła na nim panowanie już w czasie wyjeżdżania z wypożyczalni. Przejechała w poprzek ulicę, chodnik, a następnie wjechała do baru.
Kobieta była trzeźwa. Zdarzenie zakwalifikowano jako wypadek drogowy i pod tym kątem prowadzone są w tej sprawie dalsze czynności - poinformowała Majewska.
Policja przypomina, że quad - czyli czterokołowy "wszędołaz" z napędem na obie osie - to nie zabawka. Według prawa, jest to pojazd samochodowy albo motorower (decyduje pojemność silnika i prędkość, jaką może osiągnąć). By poruszać się nim po drogach publicznych trzeba go zarejestrować, a kierujący musi mieć prawo jazdy. Zarejestrowanie nakłada na właściciela obowiązek ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej.
Quad niezarejestrowany i nieubezpieczony może poruszać się po bezdrożach, ale wtedy trzeba dowieźć go na miejsce na lawecie czy przyczepie. Po obszarach chronionych wolno nim jeździć tylko wyznaczonymi traktami. Złamanie zakazu wiąże się z karą aresztu do 30 dni albo grzywną do 5 tys. zł. Policja przypomina, że jeżdżąc quadem, trzeba używać hełmu i ochraniaczy.
(sm)
Quad niezarejestrowany i nieubezpieczony może poruszać się po bezdrożach, ale wtedy trzeba dowieźć go na miejsce na lawecie czy przyczepie. Po obszarach chronionych wolno nim jeździć tylko wyznaczonymi traktami.
szkoda, ze nie sprecyzowali co to sa te bezdroza bo z tekstu mozna wysnioskowac , ze lasy tez
pulsatilla1214 napisał/a:
łamanie zakazu wiąże się z karą aresztu do 30 dni albo grzywną do 5 tys. zł.
kara dotyczy TYLKO terenow chronionych czy takze jazdy np. po lesie? sadze, ze gdy zaczeto to wreszcie egzekwowac to czesc quado-crossowcow zastanowilaby sie przed wyjazdem na szlaki
w ostatni weekend zglaszalismy w Wyspowym na policje jezdzacych crossowcow podajac nawet miejsce gdzie najprawdopdobniej zjada no ale policji tam nie widzialem (strazy lesnej w lesie tym bardziej)
W programie rajdu - długie etapy po pięknych lasach - wąwozy, jary, skały, OS'y - leśne i żwirownie, PP z duuużą ilością błota...i wiele innych atrakcji.
NIE MAJA ZEZWOLENIA NA WJAZD NA TEREN LP !! (dzwonilem do Nadlesnictwa Myslenice)
rajd ten tez nie zostal zgloszony na policji w gminie i powiecie, jest wiec zorganizowany bez zezwolen chyba ze zamierzja jezdzic TYLKO po drogach publicznych i wmiejscach wyznaczonych do takiej jazdy (chociaz ja takich w okolicy nie znam, chyba, ze rozjezdzona zwirownia sie do takich zalicza), a powyzszy cytat wskazuje, ze wybieraja sie m.in. do lasu
Coś jest w dwu wypadkach o torze crossowym, ale w pozostałych żadnych szczegółów. Może warto by służby leśne nakręcić na nich?
_________________ ...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…
napisalem ze dzwonilem ale to dlugi weekend, wolne dni wiec SL nie pracuja
pozostaje policja o ile ten rajd wjedzie w miejsca gdzie nie powinien (czy mozna i ma sens np. zglaszac jazdy po korycie rzecznym lub rozjezdzanie nadrzecznych terenow?)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum