U mnie leśniczy powycinał drzewa w kilku miejscach,aby motocrossowcy nie mogli przejechać.I muszę stwierdzić że to poskutkowało teraz nie widzę żadnego,tylko jest problem bo te drogi prowadzą do pól,i upraw okolicznych mieszkańców i myślę że te drzewa długo nie poleżą.A tak było dobrze i spokojnie.
Moim zdaniem takie tereny powinny być częściej kontrolowane. W szczególności w weekendy, bo w trakie tygodnia fani motocrossowi raczej pracują i nie w głowie im jeżdżenie po bezdrożach. Straż leśna powinna dowalać takie mandaty, że wszystkim by się odechciało! To samo ma się do paintballowców i innych asg! Rozumiem - wszystko jest dla ludzi, ale do takich rzeczy, są wydzielone i przygotowane miejsca!
Dzisiejsza fotka 2 amatorow crossu, ktorzy zjechali z Gorcow do Raby Niznej i pojechali dalej asfaltowa droga Rabka-Mszana, motocykle oczywiscie bez numerow. Policji nigdzie w okolicach Rabki nie ma bo po co mieli by tam byc? stoja tylko na Zakopiance (bo tam mozna zlapac za predkosc w wlepic mandat).
Naprawde nie rozumiem jaka to filozofia ustawic patrole strazy lesnej-policji w weekendy i dni wolne od pracy na glownych drogach prowadzacych w Gorce w okolicach Rabki i wylapac ich wszystkich ??!! No ale latwiej stac z radarem przy drodze niz lapac takich motocyklistow (bo pewnie wiekszosc i tak by im zwiala)
A moze policja w Rabce i innych turystycznych miejscowosciach nie interesuje sie takim procederem zeby nie odstraszac "turystow"? Ciekawe kto kryje sie za tymi kaskami?
Artur Brykner2008-03-28, ostatnia aktualizacja 2008-03-28 17:21
Co weekend motocykliści nielegalnie jeżdżą na quadach i motocyklach. Łamią prawo, bo swoje motoryzacyjne pasje realizują w... rezerwacie. W poniedziałek policja spisał ośmiu motocyklistów, którzy rezerwat Murawy Gorzowskie zamienili w tor crossowy
Radosław Cieślak, student prawa i stosunków międzynarodowych. Na stałe mieszka na os Słonecznym. - Gdy jestem w Gorzowie często zachodzę na były poligon. W porównaniu z poprzednimi latami widzę postępującą degradację tego terenu. Podczas spacerów często widzę tu dziki, sarny spłoszone odgłosami motorów.Murawy Gorzowskie - 79 hektarów popoligonowych terenów na północ od os. Słonecznego i Tartacznego, są rezerwatem przyrody. Wiedzą o tym mieszkańcy pobliskich osiedli sąsiadujących z unikalnym terenem.
Crossowe wyścigi postanowili tam robić w tym sezonie właściciele motocykli i quadów. W poniedziałek przejechało ich tak wielu, że interweniowała wezwana przez mieszkańców policja. - Często dochodzi do wyzwisk między spacerującymi osobami a panami na motocyklach. Oni chyba nie mają świadomości, że ujeżdżają sobie po rezerwacie, gdzie poza roślinnością kserotermiczną są przecież miejsca lęgowe ptaków, w tym bażantów. Ci ludzie lekceważą podstawowe zasady zachowania się w rezerwacie. Przecież tutaj chodzić można tylko po istniejących ścieżkach - mówi Blanka Herudzińska.
W poniedziałek pasjonaci crossu jeździli w dolince, gdzie rosną (jeszcze) relikty okresu postglacjalnego, m.in. gatunki objęte całkowitą ochroną, np. ostnica włosowata, goździk piaskowy, pajęcznica liliowata i ostrołódka kosmata.
Grupę motocyklistów spisała policja. - Zostali jedynie pouczeni, że łamią prawo. Na terenie rezerwatu nie ma jeszcze tablic informacyjnych, więc policjanci nie mieli podstaw, żeby karać pasjonatów motocrossu - mówi Sławomir Konieczny z komendy miejskiej policji. - Niebawem zostaną ustawione urzędowe tablice informacyjne i wtedy nikt już nie będzie mógł się tłumaczyć, że nie wiedział, gdzie jest granica rezerwatu i jakie konsekwencje poniesie łamiąc przepisy o ochronie terenów prawnie chronionych - mówi.
Rezerwat - nasz skarb
To obszar chronionego krajobrazu od 2000 r. Odkryto tam rzadkie gatunki roślin. W związku z planowaną na części byłego poligonu budową dużej dzielnicy mieszkaniowej, już w 2006 r. wojewoda zdecydował o utworzeniu tam rezerwatu przyrody, a w ub.r. 79 ha zostało całkowicie wyłączonych z planów inwestycyjnych.
W tym miejscu decyzją wojewody powstał prawnie chroniony rezerwat Murawy Gorzowskie, a radni uchwalili regulamin rezerwatu. Nie powstaną tam żadne nowe drogi i ścieżki. Punkty widokowe lub tablice informacyjne zostaną ustawione tylko przy istniejących ścieżkach i drogach. Ale najważniejsze, że podobnie jak to ma miejsce w rezerwacie w Owczarach koło Górzycy, murawom kserotermicznym zapewniona ma być ochrona czynna. Celowo wprowadzona zostanie tu działalność rolnicza, np. wypas owiec na obszarze 29,53 ha, a także kóz. Wycinane będą także krzewy, które mogłyby wypierać cenne gatunki roślin. W promieniu 200 m od granic rezerwatu obowiązuje zakaz lokalizowania przedsięwzięć, które mogłyby negatywnie oddziaływać na środowisko rezerwatu. Na jego terenie obowiązuje całoroczny zakaz palenia ognisk.
Rowerem albo pieszo
Na Murawach Gorzowskich może przebywać każdy, pod warunkiem że porusza się pieszo lub na rowerze. Wjeżdżanie samochodami, motocyklami, quadami itp. zostało zakazane i będzie karane. Ten przepis lekceważą miłośnicy motocykli i quadów, tłumacząc, że nie ma żadnych tablic informujących o zakazie wjazdu. Mimo uwag mieszkańców os. Słonecznego, na trenie rezerwatu zrobili sobie tor crossowy.
Sprawą odpowiedniego oznakowania i zabezpieczenia rezerwatu zajął się już radny Artur Radziński. - Mieszkam niedaleko i często biegam po tym terenie. Cholera mnie już bierze, gdy widzę motocyklistów i osoby na quadach. Rozjeżdżanie chronionych gatunków traw to już przegięcie - mówi radny Radziński. - Dlatego w sprawie ochrony rezerwatu będę interweniował w magistracie. Skoro udało się stworzyć rezerwat z tak unikalną roślinnością, to samorząd musi jak najszybciej zabezpieczyć ten teren. Oczekują tego mieszkańcy osiedli przy rezerwacie.
Dziesięć tablic informacyjnych ma stanąć na obrzeżach rezerwatu jeszcze do 15 kwietnia. Ale to nie koniec działań samorządu. Na drogach przebiegających przez rezerwat również staną bariery, a także wiata dla owiec. Tak zabezpieczony teren ma być dozorowany przez straż miejską i policję, a kary finansowe za niegodne prawem korzystanie z rezerwatu są bardzo dotkliwe, np. przejazd motocyklem po trawie kosztować może nawet kilka tysięcy złotych.
i te komentarze crossowców wszystkie kończyny opadają....
z tego co mi wiadomo, to podobna sytuacja jest w Rezerwacie Zakole Santockie
link , który leży w obszarze naturowym. Nie ma komu pilnować i egzekwować prawa
Leśniczowie się postarali wykopali doły aby nie mogły przejeżdżać ani quadami ani crossami.
gdzie i jakie nie mogły
a jeżeli już Orliku, to powinieneś napisać: leśnicy ( mianownik - kto?co? liczba mnoga) i nie mogli (oni - 3 osoba, liczba mnoga, rodzaj męski)
kto Cię uczył gramatyki
Artur Brykner2008-03-28, ostatnia aktualizacja 2008-03-28 17:21
Grupę motocyklistów spisała policja. - Zostali jedynie pouczeni, że łamią prawo. Na terenie rezerwatu nie ma jeszcze tablic informacyjnych, więc policjanci nie mieli podstaw, żeby karać pasjonatów motocrossu - mówi Sławomir Konieczny z komendy miejskiej policji.
bzdura
_________________ There are patterns everywhere in nature
orlik06, for, zwracam honor
właśnie dostałam odp. z Poradni Językowej Wydziału Polonistyki UJ i brzmi ona tak:
Cytat:
Forma leśniczowie ani nie jest związana z wyrazem leśnik, ani nie jest żadną nowością. Jest to Mianownik l. mn. rzeczownika leśniczy = zarządca obszaru leśnego stanowiącego leśnictwo.
Natomiast rzeczownik leśnik = specjalista w zakresie gospodarki leśnej, ma Mianownik l.mn. leśnicy
Pozdrawiam również -prof. dr hab. Mirosław Skarżyński
U mnie w Daleszycach a dokładniej na okolicznych polach.
BeaJolKa napisał/a:
i jakie nie mogły
Nie mogli bo w koło były cholernie duże krzaki.
BeaJolKa napisał/a:
kto Cię uczył gramatyki
Sam się uczyłem.A tak serio,to ja na klawiaturze nie za bardzo widziałem literki.Jakoś nie wyspany byłem,można by rzec.
edit: claviceps
brak odpowiedniego cytowania
Na granicy rezerwatu Murawy Gorzowskie stanęły wreszcie urzędowe tablice informujące o rezerwacie.
Dziesięć tablic wraz z regulaminem przebywania w rezerwacie zostało wkopanych przy drogach wjazdowych - Teraz już nikt z właścicieli quadów, motocykli czy samochodów terenowych nie będzie mógł się tłumaczyć, że nie wie, gdzie są granice rezerwatu. Będzie z marszu karany mandatem. Uzgodniliśmy już ze strażą miejską i policja, żeby zaglądali na teren rezerwatu - mówi Dorota Szukalska-Koźlakowska, naczelnik miejskiego wydział ochrony środowiska i rolnictwa.
O konieczności oznakowania rezerwatu napisaliśmy kilka dni temu w "Gazecie" po interwencji naszych czytelników.
- Apelujemy także do osób spacerujących po rezerwacie, aby zgłaszały do naszego wydziału np. numery rejestracyjne pojazdów, które wjeżdżają do rezerwatu. To powinno zniechęcić pasjonatów sportów motorowych do jeżdżenia po terenie chronionym. Mamy już kilka numerów rejestracyjnych spisanych, zanim stanęły tablice. Do tych osób zostaną wysłane pisma z ostrzeżeniem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum