Namor, ja się dopiero uczę, więc mog? mi się różne bzdury wymykać, miej cierpliwoć Miałam na myli włanie łęg jako zbiorowisko i faktycznie dęby moga być (sprawdziłam w Matuszkiewiczu ). Ale mówimy o lesie młocińskim -- czy w tamtejszych łęgach naturalnie występuj? dęby?
Teraz będzie autocycat:
W Lesie Młocińskim, zdaje mi się, także s? drzewa (i to nawet dęby -- w łęgu!) dosadzane nie tylko z ręki, ale też z zupełnie innego siedliska...
A ja dęby liczę w LB, ale jak już się o nich zgadało, to st?d te Młociny
zdaje mi się, także s? drzewa (i to nawet dęby -- w łęgu!) dosadzane nie tylko z ręki, ale też z zupełnie innego siedliska...
To już zupełny groch z kapust?...
Emila - mamy albo pochodzenie odnowien naturalne - "siej?" same drzewa, albo sztuczne - z ręki sadzone sadzonki lub nasiona (tego praktycznie się już nie robi)
Jak odkryła że pochodz? z innego siedliska? sorki wybacz za szczeroć ale jako lenikowi włos staje dęba na takie "odkrycia". Poza tym UW po raz kolejny "katuje" nieszczesny LB - który przez wiele lat był katowany przez ludzi - tu stacjonowały wojska carskie, niemieckie, polskie, tu były place zabaw i wesołe miasteczko tu MPRO dosadzało co zostało z innych miejsc w Warszawie. Wreszcie LB gdzie bez okolo 10 lat była noclegownia dla kawek i gawronów - wiec w tym kontekcie porównywanie siedlisk LB z innymi siedliskami jest ciut abstrakcyjne - proponuję aby najpierw przewertowała operaty z tego terenu - zobaczysz jak się to wszystko zmieniało. Pomijam tu diametraln? zmianę stosunków wodnych w ci?gu ostatnich 10 lat - zabudowe osiadlow? i budowę wałów.
Poza tym UW po raz kolejny "katuje" nieszczesny LB - który przez wiele lat był katowany przez ludzi - tu stacjonowały wojska carskie, niemieckie, polskie, tu były place zabaw i wesołe miasteczko tu MPRO dosadzało co zostało z innych miejsc w Warszawie.
Katujesz to Ty swoimi nieznonymi uwagami: "A czy WKP o tym wie?" Otwieram kolejny temat i "deżawi" , znów to samo pytanie Przecież ludzie z UW nic tam nie dosadzaj? ale prowdz? monitoring np. gleb, szczerze mówi?c nie wiem czy s? większym zagrożeniem dla rezerwatu niż turyci
_________________ Tatko od 12 sierpnia, mąż od 7 czerwca
Konstruktywny krytyk
Poza tym UW po raz kolejny "katuje" nieszczesny LB - który przez wiele lat był katowany przez ludzi - tu stacjonowały wojska carskie, niemieckie, polskie, tu były place zabaw i wesołe miasteczko tu MPRO dosadzało co zostało z innych miejsc w Warszawie. Wreszcie LB gdzie bez okolo 10 lat była noclegownia dla kawek i gawronów - wiec w tym kontekcie porównywanie siedlisk LB z innymi siedliskami jest ciut abstrakcyjne - proponuję aby najpierw przewertowała operaty z tego terenu - zobaczysz jak się to wszystko zmieniało.
A teraz kolejna katastrofa wycieczki z cyklu flora i ekologia z wydziału Biologii UW. Nie przeceniasz nas?!
_________________ "Zabiorę cię ze sob?, jeli chcesz.
Poczujesz, zobaczysz, jeli tylko potrafisz, przebudzić się."
Przecież ludzie z UW nic tam nie dosadzaj? ale prowdz? monitoring np. gleb, szczerze mówi?c nie wiem czy s? większym zagrożeniem dla rezerwatu niż turyci
A czy ja pisałem zę dosadzaj? Turyci nie s? zagrożeniem - zagrożeniem jest ATK i AWF chc?ce z rezerwatu zrobić zaplecze do trenowania i drogę dojazdow? dla autobusów - zwi?zane to jest z wycink? wszystkich drzew przy Dewajtis - od paru lat tylko garstka ludzi o to walczy bo reszcie nie wypada isć na udry z księżmi. Poza tym rowerzyci - jak w ubiegłym roku ZOM postawił zapory to kto zadał sobie trudu i czeć wykopał i powycinał pił? - kto był w LB to widział.
Cytat:
A teraz kolejna katastrofa wycieczki z cyklu flora i ekologia z wydziału Biologii UW. Nie przeceniasz nas?!
Czemu katastrofa? Badania s? jak najbardziej potrzebne - zalożone s? piezometry, powierzchnie badawcze itp. Ale porównywanie terenu LB do terenów i siedlisk lenych które tak nie dostały w d... w ci?gu ostatnich kilkudziesięciu lat jest ciut dziwne. A z drugiej strony jest wiele obiektów które do tej pory nie doczekały sie jednej setnej opracowań. Przy okazji polecam spacer na drug? stronę ulicy na wysokoci Młocin do zespołu przyrodniczo krajobrazowego "Dęby Młocińskie" - tam na niewielkich fragmentach siedliska sa naprawde zbliżone do "naturalnych".
Akurat rzadko które siedlisko nie jest tak czy inaczej przekształcone antropogenicznie -- vide nawet najstarczy polski rezerwat W sytuacji, gdy co pare lat mamy w Polsce katastrofaln? powódĽ, trudno też znaleĽć 'stabilne' warunki wodne. Dlatego porównywanie LB z innymi podobnymi zbiorowiskami nie wydaje mi się aż tak ryzykowne... a raczej nie wydawało, dopóki nie dowiedziałam się o tych nasadzeniach, które ci?gle trwaj?. W tej sytuacji dalsze zestawienia rzeczywicie nie maj? sensu.
Gdzie Twoim zdaniem, Grzegorzu, maj? studenci robić ćwiczenia terenowe? Nie wszystkiego da się nauczyć w sali wykładowej czy nawet z Forum Przyroda, nawet mimo tak szacownych dyskutantów Ty swojej wiedzy nie czerpiesz tylko z ksi?żek, więc daj innym też się trochę dowiedzieć
Jako nowy na tym forum - były student i absolwent UW Wydziału Biologii, zgadzam się z tym co pisze Grzegorz - na tym wydziale jest zbyt dużo nikomu niepotrzebnej teoretycznej wiedzy, zbyt mało praktyki a studenci wykorzystywani sa permanentnie jako murzyni do czarnej roboty - tez robilem prace z szaty roslinnej Lasu Bielańskiego - potem całe fragmenty swojej pracy znalazlem w opracowaniu jednego pana doktora z UW - na końcu nie bylo nawet zaj?knięcia że skorzystal z mojej pracy. Emilio jak mozesz to zmien wydzial, uczelnie - UW nabije ci glowe teori? - i przygotuje do mieszania DNA w próbówkach ale nie nauczy sie wiedzy praktycznej.
Co do ćwiczeń - kiedy UW miał swoj? bazę na Mazurach - szalał tam WIELKI FAL - tam mozna robić prac i się wyżywać. Ale faktem jest że kadra UW woli by prace robić w Lesie Bielańskim czy Kabatach - bo to oni maj? bliżej i nie musz? jechać na drugi koniec Polski by sprawdzać wyniki prac.
cacura, przeskalujmy trochę problem.
UW wci?ż ma bazę (bazy) na Mazurach i wci?ż prowadzi tam wiele zajęć. Sama w tym roku jadę na dwa przedmioty do Sajz -- krajobrazy rolinne północnej Polski i biologię i ekologię rolin wodnych. To s? intensywne zajęcia terenowe, z tego co wiem to raczej studenci maj? na nich zadyszkę niż wykładowcy. Na zajęciach zdarzaj? się też żałosne zagrania, ale jako nie przesłania mi to całoci
Masz rację w sprawie mieszania DNA -- większoć wydziału to biotech i czasem ciężko się z nimi porozumieć. Możesz się pytać, ou sont les FALs d'antan, ale mi na razie kompetentnych ludzi z pomysłem na zajęcia nie brakuje. Wręcz przeciwnie, przygnębia mnie że wiem tak mało w porównaniu z wykładowcami. Nie ma sensu wypisywać nazwisk, może nie trafiłe do nich na zajęcia. Nikt mnie nie zmusza do studiowania na UW, jestem na mismapie i mogę wybierać, czy chcę mieszać dna, czy dymać po lesie Złego słowa nie mogę powiedzieć o SGGW -- to prawda, że w zajęciach praktycznych s? o niebo lepsi (wystarczy rozejrzeć się po Forum). Ale równoczenie widzę wysiłek, jaki wiele osób wkłada w prowadzenie zajęć i naprawdę byłoby nie fair tego nie docenić.
W pewnym sensie decyduje też rynek. Ty oskarżasz prowadz?cych, że nie chc? prowadzić więcej zajęć terenowych, a prawda jest taka, że to większoć studentów ich nie chce. Już wycieczki do LB były przez wiele osób uważane za przymusow? fatygę i te wszystkie tłumy, które wal? na biotechnologię oczekuj? włanie przelewania z pipety do pipety, a nie buszowania w krzakach. Mylę, że to rynek decyduje
To s? intensywne zajęcia terenowe, z tego co wiem to raczej studenci maj? na nich zadyszkę niż wykładowcy
he he to zapraszam w góry na zajecia terenowe (np LZD Krynica) - to tak a propos zadyszki, której można się nabawić na niżu
Cytat:
te wszystkie tłumy, które wal? na biotechnologię oczekuj? włanie przelewania z pipety do pipety, a nie buszowania w krzakach. Mylę, że to rynek decyduje
Mam nadzieję, że zdecyduje. Choć ja bym nigdy w życiu nie zamienił "buszowania po krzakach" na "przelewanie z pipety do pipety" Tu rynek nie miał nic do gadania- była kwestia wyboru...
Ale temat chyba dotyczy Lasu Bielańskiego. Nieprawdaż?
Coż ATK znów atakuje - tym razem w jednym szeregu z armi? mocherowych beretów - domagaj? się autobusu, podcięcia drzew i wyżwirowania cieżek oraz wyznaczenia miesjc do wyprowadzania dzieci i psów - mówię tu o terenie rezerwatu a nie kompleksu lenego.
Domagaj? się założenia owietlenia przy cieżkach ze względu na napady
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum