(...) ja juz nie mowie ze sprzedawcy nie maja pojecia czym handlują,ale jak powinni zwierzątkami opiekować sie w samym sklepie. (...) pamietam ze jak juz moja Mysza urodziła to poszlam do sklepu we wroclawiu i zapytalam pana sprzedawce czy trzymaja szczury i szczurzyce razem, to nie dosc ze odpowiedz byla twierdzaca to pan byl w ogole zdziwiony jak moglam o cos takiego zapytac..... to straszne!!!!
Co do trzymania razem to w sumie dla klienta może być zaskoczeniem ciąża u kupionego zwierzątka, ale chyba nie ma się jak do tego przyczepić, jeśli zwierzęta mają dobre warunki i nikt im w sklepie krzywdy nie robii. Dostrzegam natomiast duży problem z tym, że często nie mają dobrych warunków – w tych mniej zadbanych sklepach z tego co widzę zwierzęta bywają trzymane w samych akwariach, bez żadnego piasku na dnie, podczas gdy w tych lepszych akwaria są użądzone normalnie.
A w związku z akwariami to martwi mnie też coś co niedawno zobaczyłem – rybki sztucznie barwione jakimiś barwnikami. Jakoś nie podoba mi się to...
Czy myślicie, że warto by było zacząć łazić po sklepach i patrzeć jak to wygląda i w razie czego zwracać uwagę? No a jeśli tak to czy są jakieś przepisy które regulują kwestię trzymania zwierząt (rybek, złówi, chomików) w tych akwariach?
dobra kwestia. moze ktos wie z ktorymi przepisami nalezy sie zapoznac zeby w razie czego powolac sie na nie w sklepie zoologicznym (gatunki, ktore mozna sprzedawac, warunki przetrzymywania itp. kwestie)
Wlasnie jezeli chodzi o gryzonie (sorki ze tak zmienilam temat) to przebuwanie razem dojżałych płciowo 2 miesięcznych szczurzyc z samcami jest przechowywaniem ich w sklepie w złych warunkach. Nawet nie wiecie co taka szczurcia przeżywa w jednym miejscu z takimi samcami i jak wplywa na nia taka ciąża,ze nie wspomne iż młode z takiego miaotu jesli urodze sie wlasnie w takich a nie innych warunkach są pożerane przez zestesowaną młodą mame. To tak jakby 12 letnia dziewczynka urodziła dziecko.
p.s. a co do zdjecia mojego karlika no to on teraz juz nie jest wychudzony a wrecz slodziutko grubiotki i czarniejszy i wiekszy
a co do złych warunków przetrzymywania zwierzat w skepach zoologicznych sa w miare zapraszam na
Koszmar.... Może nawet nie uwierzyłabym w tą opowieść o wrocławskim zoo gdyby nie tak przytłaczająca liczba zdjęć dowodowych ..... Myslę, że w Polsce powinna powstać policja dla zwierząt taka jak to pokazują w Animal Planet która kotrolowałaby sklepy, ogrody i prywatnych wlaścicieli lub choc przeszkoleni inspektorzy. A dyrekcję zoo po prostu trzeba zmienić. Muszę powiedzieć że Warszawskie zoo robi całkiem inne wrażenie i naprawdę z roku na rok jest coraz lepiej. Przybywa nowoczesnych pawilonów (ostatnio z bezkręgowcami), Zwierzęta mają coraz większe wybiegi i wyglądają na zdrowe. Szkoda mi tylko tych miśków przy ulicy i lamparta z chorobą sierocą w za małej klatce ja na niego.
Ostatnio mąż był w zoo w Hamburgu i tak mają znacznie mniej gatunków niz u nas, za to kontakt ze zwierzętami (można osobiscie karmić żyrafę czy słonia - w godzinach karmienia i pokarmem zoo).
Co do złych warunków to ostatnio widziałam zólwia greckiego w sklepie zoologicznym któremu ewidentnie coś było. Ledwo się ruszał, miał za długie pazury, dziwnie trzymał łapy - rozłożone na boki, skorupa zdeformowana z tyłu. Pewnie hodowcy by wiedzieli co to za schorzenie
Muszę powiedzieć że Warszawskie zoo robi całkiem inne wrażenie i naprawdę z roku na rok jest coraz lepiej. Przybywa nowoczesnych pawilonów (ostatnio z bezkręgowcami), Zwierzęta mają coraz większe wybiegi i wyglądają na zdrowe. Szkoda mi tylko tych miśków przy ulicy i lamparta z chorobą sierocą w za małej klatce jak na niego.
Masz rację , choć nic to nie zmienia....
Dzięki Mauer za link.
Mam nadzieję, że ludzom z terrarium.com uda się kogoś zainteresować tą sprawą. Zdechłe lub chore zwierzęta w klatkach, krokodyle bez wody za to ze śmieciami....
Jeśli nie - też powinniśmy spróbować.... Nikomu Gucwińscy nie kojarza się z czymś takim i dlatego to bardzo kontrowersyjna sprawa
Czy link z tymi zdjęciami, które nie potrzebują żadnego komentarza dotarł już do prezydenta Wrocławia?
o ile pamietam , to Wrocław z wielkim szumem parę lat temu startował jako kandydat to wystawy Ekspo (ileś tam)
a we Wrocławiu działa Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt albo przynajmniej straż miejska?
a dwie stare pierdoły z dyrektorskich stołków Zoo, które zajęły się robieniem kariery w polityce, powinny już dawno zniknąć z naszej pamięci.
zdjęcia szokujące - sprawa karygodna
Czy link z tymi zdjęciami, które nie potrzebują żadnego komentarza dotarł już do prezydenta Wrocławia?
Zadałam sobie trud przeczytania 10 już stron na forum terrarium.com.pl . Podane są tam liczne adresy i nawet wzór protestu do prezydenta Wrocławia i innych urzędników którym podległe jest zoo. Podobno Gazeta Wyborcza tego nie opublikuje (wielki minus jak dla mnie) wolą widocznie pisać co gdzie się urodziło i nie zadzierać....
Niestety, w naszym zoo tylko nieliczne zwierzęta mają dobre warunki. W ubiegłym roku byłam tam kilka razy, w tym - nie mogłam się jakoś zebrać.
Na dobrą sprawę nieźle mają strusie i wielbłądy, żyrafy, lisy, tygrys, pelikany. Może jeszcze pawiany. O pozostałych małpach lepiej nie mówić.
Człekokształtne siedzą w malutkich pomieszczeniach, podłogę mają zimną, z płytek, wszędzie tylko metalowe pręty, żadnego miejsca, by się schować przed ludźmi, którzy gapią się przez szyby. Orangutan chowa się przed tłumami, stawiając przy szybie karton i kładzie się zaraz za nim...
Słoń cierpi na chorobę sierocą, odkąd pamiętam. Stoi biedak na spłachetku piasku, bez grama trawy, kiwa się cały czas i posypuje coś piaskiem.
Hipopotamy mają taki wybieg, że jak się postarają, to mieszczą się na nim dwa obok siebie. W baseniku też.
Drapole - mają dla siebie kilka metrów sześciennych, z przodu pręty, z pozostałych stron - chyba beton imitujący skały. Z tyłu - hałaśliwa ulica.
Pawie - szkoda gadać. Klepisko i tyle miejsca, że można rozłożyć ogon.
Mniejsze drapieżne koty mają stare, kilkudziesięcioletnie klatki, wielkości celi.
W tv wygląda pięknie. Ale tylko w tv. Zoo jest zdecydowanie za małe na taką ilość zwierząt. Potrzebny jest teren o przynajmniej dwukrotnie większej powierzchni.
A co do gadania i oficjeli. Nie ma z kim. Nie tylko na temat zoo. Mają ważniejsze sprawy na głowie. Kilka razy usiłowałam interweniować w różnych sprawach przyrodniczych. Raz mi się udało. Uchroniłam łany przebiśniegów przed dewastacją ze strony... leśników.
zdaje sie, ze we Wroclawiu dziala juz Straz dla Zwierzat. moze zainteresowaliby sie ta sprawa?
We Wrcławiu ci państwo G. są pewnie nietykalni. Ja już ostro rozsyłam maile i mam kilka własnych pomysłów do kogo. Zobaczymy czy to coś da. Niestety nie moge się zarejestrować na terrarium żeby im powedzieć o tym bo wymagane są różne dziwne rzeczy np rok od kiedy jest się w terrarystyce, a ja nie jestem w terrarystyce .
To biegnij jutro na łąką złapać pasikonika do słoika. Następnie się zapisz i wypuść pasikonika. Jako datę od kiedy -podaj 29 sierpnia 2006.
Nie wiem jak rozumieć Twoją wypowiedź. Żart? Ale emotikonu brak.
Chodzi o to że nie napiszę że jestem w terrarystyce, ponieważ nie jestem terrarystką nigdy nie bedę i nigdy się nie określę w ten sposób. . To tak jakby na forum gazeta przy rejestracji wymagano deklaracji jak długo czytają Gazetę Wyborczą, albo na forum komputerowym wymagano deklaracji jak długo ma się komputer.
To żaden problem w każdym razie. Jestem pod wrażeniem ich zaangażowania w tą szokującą sprawę, który jak się dowiaduję mimo wcześniejszych publikacji ze wstrząsającymi zdjęciami rozkładających się zwierząt od lat zamiatany jest pod dywan.
Nigdy bym się nie spodziewał tego po wrocławskim zoo masakra! W Krakowie jest inaczej.... ciagle remątują, wymieniają odnawiaja itp...
A co do Państwa G. to wydaje mi się że tak tylko się przyjeło że to Zoo jest ich a tak naprawde nic nie mają do gadania i może się już nim nie zajmują (emerytura(
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum