Często w zbyt małych klatkach i wybiegach, całkowicie wybetonowanych, itp. Przykładem może być Zoo w Zamościu.
To niestety zależy od świadomości i kultury narodu, od pieniędzy jedynie w drugiej kolejności. Oglądałam film jak to jest na Nowej Zelandii gdzie ogród zoologiczny utrzymuje populacje może mało atrakcyjnych ale bardzo nielicznych jaszczurek które zamieszkują jedynie jedną niewielką wysepkę i co jakis czas wypuszcza na wolność po kilka młodych osobników. Takich akcji jest tam sporo.
Zwiedzający takie "ogrody" nie wiele zdobędą wiedzy o istotach zniewolonych, gdyż całkiem inaczej dzikie zwierzę zachowuje się na wolności. Uważam, że zwierzęta należy poznawać w ich biotopach i na filmach robionych w ich miejscach bytowania.
niestety nie wszyscy mają okazje oglądać zwierzęta na wolności (szczególnie te z fauny zagranicznej) (np. kwestie finansowe), a tak jak pisał Hubert ZOO spełnia funkcje edukacyjną dla tych właśnie osób. Dodatkowo nie wiem czy rzeczywiście lepszym wyjściem jest zachęcanie ludzi do oglądania zwierząt w ich naturalnych biotopach, jak wszyscy się "rzucą" w teren to zwierzęta na pewno nie będą się miały dużo lepiej.
Rozumiem, że patrząc na polskie ogrody zoologiczne można osiwieć ze zgrozy, ale np. w Niemczech sytuacja wygląda zupełnie inaczej- odpowiednie wybiegi, pożywienie, czystość i przestrzeganie zasad hodowli. I to z dużym udziałem wolontariuszy, bo wielu młodych przyrodników chętnie posprząta wybieg po np. niedźwiedziu jeżeli to umożliwi bliższy z nim kontakt.
Niestety czasem zniewolenie dzikich zwierząt jest w dzisiejszych czasach potrzebne jeżeli chcemy zachować albo odnowić pewne gatunki
Szanowni forumowicze !
Dziękuję wszystkim, którzy wsparli działania na rzecz poprawy sytuacji we wrocławskim zoo, szczególnie tym, którzy nie ulegli rozgłaszanym opiniom, że sprawa miała kontekst polityczny. Od początku byłem zaangażowany w tę sprawę i udało się osiągnąć zamierzony cel. A cel, czyli poprawę warunków można było osiągnąć tylko dzięki usunięciu ze stanowiska dotychczasowej dyrekcji, której kompetencje oceniam bardzo nisko oraz uczciwym wyborom nowego dyrektora. To się udało, wyborów nie wygrał ani szykowany przez dyrekcję na to stanowisko jeden z pracowników zoo ani "egzotyczni" kandydaci z miasta. Gucwińscy przez 10 lat trzymali Mago w karcerze, a nowy dyrektor potrzebował 5 tygodni, aby niedźwiedź zobaczył świat. Aklimatyzacja przebiega powoli, zapewne to trudne do wyobrażenia, jak czuje się zwierzę po 10 latach przebywania w półmroku na 6m2. Nie trzeba było kosztownej przebudowy, a tylko przewód elektryczny zamontowany przez ogrodowych elektryków - oczywiście poza tym dobra wola i odrobina myślenia. Także siostra Mago, przebywajaca na zapleczu w karcerze z wybiegiem-klatką o pow. kilku m2 wyszła w zeszłym tygodniu na wybieg. Oczywiście tylko do czasu aż wszystkie misie trafią na zmodernizowany wybieg wilków, bo dotychczasowe wybiegi są i tak bardzo małe.
W ogrodzie jest niemal wszystko do przebudowy. Na szczęście jest też dobra wola miasta, aby w ogód zainwestować.
Przy okazji sprawy niedźwiedzi w zoo Wrocław warto wiedzieć, że sprawa misiów w Polsce jest wciąż do rozwiązania. generalnie te duże drapieżniki przebywają w naszych ogrodach w złych warunkach, nie tylko w dużych ogrodach, ale też w rozmaitych mini zoo, które wzięły niedźwiedzie nie mając do tego kompletnie warunków.
_________________ dr R.Maślak
Uniwersytet Wrocławski
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum