Wysłany: 2005-12-14, 08:17 Gatunki skazane na śmierć!
W Braci Łowieckiej nr 12/2005 przeczytałem artykuł p. Wł. Jezierskiego "Zwierzyna klęski gatunkowej". Bardzo smutny artykułu. Według autora głuszec i cietrzew są juz skazane na zagładę i nic ich nie uratuje (żadna hodowla, reintrodukcja, itp). Przy czym cietrzew zniknie z naszego kraju wczesniej. Następne w tej kolejce są kuropatawa (zniknie ok. roku 2020) i zając (2035).
niestety tekst jest dość długi, a w sieci go nie ma.
Wysłany: 2005-12-14, 09:41 Re: Gatunki skazane na śmierć!
Jarek P napisał/a:
Według autora głuszec i cietrzew są juz skazane na zagładę i nic ich nie uratuje (żadna hodowla, reintrodukcja, itp). Przy czym cietrzew zniknie z naszego kraju wczesniej.
A to dość ciekawe, zwłaszcza biorąc pod uwagę że cietrzew ostatnio wyhamował ze spadkiem liczebności i w wielu miejscach populacja zaczyna powoli rosnąć.
Bardziej bym się martwił o głuszca - z nim faktycznie może być nie wesoło, bo spada dalej w swych ostatnich ostojach( no może poza Karpatami).
Natomiast co się tyczy gatunków skazanych na zagładę radzę zapoznać się z tym
Natomiast co się tyczy gatunków skazanych na zagładę radzę zapoznać się z tym
łał " Według szacunków rocznie na ochronę jednego tylko regionu, gdzie występują zagrożone gatunki, należałoby wydać od 470 tys. do nawet 3,5 mln dolarów.."
mogliby tak wlaczyc to tej listy np. Karpaty czy NE Polski
Za to dzięki szczepionkom przeciw wściekliżnie będziemy mieli piekną parchatą populację lisa
ha ha ha ha ha ha ha wole sie śmiać niż płakać, może to wydać sie radykalne ale nadzieja w tym że wróci moda na futra z lisa, do tego dochodzą jeszcze szwendające sie koty, które nieźle trzebią gryzonie i ptactwo, z nich tez przydałoby sie coś zrobić jakieś pomysły? może jakies futrzane piórniczki na długopisy albo ozdóbki do torebek ?
W Braci Łowieckiej nr 12/2005 przeczytałem artykuł
Przypadkowo wpadły mi wręce sprawozdania z "konferencji naukowej" zorganizowanej przez myśliwych... Wiekopomne wnioski na temat drapieznikow po prostu zwalały z nóg, miedzy innymi postulowano odstrzał nadmiernie rozwijajacej sie populacji błotniaka zbozowego. Rewelacje mysliwych proponowałbym traktowac z dużą ostrożnością. A co do kuraków, kilkaset km, a moze blizej od wschodniej granicy mają sie dobrze...
coż za nimi stoi murem armia mocherowych beretów - i oraz stada innych "nawiedzonych" ekologów - zabic kota w lesie to zbrodnia przeciez biedny kotek tez musi coś jesć . Tak przy okazji właśnie się dowiedziałem ze w warszawie schronicko na paluch na przyszły rok dostanie od miasta 3.5 miliona złotych dofinansowania - a WKP mazowiecki na przyszły rok na całe województwo 150 tyś zł - po prostu człowieka kr...ca trafia
Wiekopomne wnioski na temat drapieznikow po prostu zwalały z nóg, miedzy innymi postulowano odstrzał nadmiernie rozwijajacej sie populacji błotniaka zbozowego.
Nie tylko: myśliwi apelują o wznowienie odstrzału łosi, wilków, jastrzębi, błotniaków i większości ptaków drapieżnych A strzelać do jenotów, norek i szopów się im wcale nie chce
Adam Tarłowski napisał/a:
Rewelacje mysliwych proponowałbym traktowac z dużą ostrożnością.
Otóż to - przynajmniej z cietrzewiem nie jest tak tragicznie.
najgorsze jest to ze malo sie robi w tym kierunku coby wlasnie te gatunki chronic pomimo polskich sukcesów z bobrem i zubrem
Nie powiem aby to były jakieś szczególnie duże sukcesy. Zwłaszcza jeśli chodzi o żubra to niestety wciąż będzie trzeba na niego chuchać i dmuchać.... i pomysleć jakby tu jeszcze zwiększyć jego pulę genową... z bobrem to inna sprawa... aktualnie zastanawia się wiele osób jak się go pozbyć gdyż potrafi to przemiłe zwierzątko krwi napsuć. Były już pierwsze przypadki wydawania zgody na odstrzał bobra.... to chyba było gdzieś w Warmińsko-Mazurskim (zgoda na 7 osobników.... o ile dobrze pamiętam po stronie bobrów strat nie zanotowano - mądre bestie ).
Głuszcza i cietrzewia w życiu nie widziałem... musi być więc źle gdyż zdarza mi się włóczyć po różnych dziwnych miejscach. Jednakże pocieszyło mnie to iż ten drugi gatunek zdarzyło mi się usłyszeć na terenie Hali Izerskiej w Sudetach (Sudety górą!).... na zająca nie narzekam... ostatnim razem tak mnie spłoszył, że mało ze skarpy nie spadłem To tak na pocieszenie...
Nie powiem aby to były jakieś szczególnie duże sukcesy. Zwłaszcza jeśli chodzi o żubra
Tak A jak powinna wyglądać wobec tego według Ciebie restytucja tego gatunku mając do dyspozycji jedynie 54 ocalałe osobniki
Atterdag napisał/a:
to niestety wciąż będzie trzeba na niego chuchać i dmuchać.... i pomysleć jakby tu jeszcze zwiększyć jego pulę genową
Nie dało się tego uniknąć skoro miało się tak mało zwierząt do dyspozycji w najbardziej krytycznym momencie. Poza tym umiesz wymienić przykład równie dużego ssaka, którego udało się ocalić przed zagładą mając do dyspozycji tak mało pozostających przy życiu zwierząt
Atterdag napisał/a:
... z bobrem to inna sprawa(...)Były już pierwsze przypadki wydawania zgody na odstrzał bobra(...)o ile dobrze pamiętam po stronie bobrów strat nie zanotowano
Warto przy tym pamiętać że bobry nigdy nie wygineły w stanie dzikim w Polsce. Zgode na odstrzał bobra z tego co wiem( pamiętam) wydawano w województwach: lubuskim, podlaskim, warmińsko-mazurskim i mazowieckim. A że bobra trudno zabić - to akurat dobrze
Jeszcze 10 lat w UE i dopłat dla rolników (przeznaczane są w dużej części na nawozy i środki ochrony roślin) a będziemy walczyć o zachowanie zagrożonego bociana białego
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum