Ekspert może nie... ale cóż... żubry chorują i nie da się tego uniknąć... chociaż możnaby znów eksperymentować z amerykańskim bizonem Pocieszające jest to, że ostatnio włóczyły się gdzieś w okolicach Drawska ludzie się dziwowali co to za bestyi....
A z tego, że bóbr się nie daje to się cieszę Nie ma to jak wystrychnąć myśliwych... na dudka Poza tym... więcej mokradeł, więcej zabawy...
_________________ ...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…
cóz wystarczy drobny "retusz" w ustawie prawo łowieckie - dopuszczenie polowan na bobry przy pomocy pułapek i wnyków - tak jak to dawniej bywało a mysliwie od razu nabiora chęci do polowania. Obecnie nikomu po prostu sie nie chce warować kilkagodzin i czekać aż wyjdzie z wody - bo strzelania do niego jak jest w wodzie jest bez sensu - w 99% daje nura i tyle.
Kiedyś w końcu w celu "regulacji" populacji bobra istniała w gminach funkcja specjalisty do spraw bobra tzn. bobrołapa, bobrobójcy. Tylko ktoś z dużym doświadczeniem i znajomością tego ssaka mógł się z nim mierzyć... ostatnio znalazłem bobrzy skład gałązek nad Wisłą... ale z tego co słyszałem to równie często korzystają z nich też łosie
_________________ ...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…
Grzegorzb ma rację, ale akurat z tego że myśliwi nie sa chętni do polowań na bobry się cieszę. Zwłaszcza w dobie kłopotów z wodą
Atterdag napisał/a:
żubry chorują i nie da się tego uniknąć... chociaż możnaby znów eksperymentować z amerykańskim bizonem Pocieszające jest to, że ostatnio włóczyły się gdzieś w okolicach Drawska
Żubry chorują owszem, to jest efekt zbyt małego zróżnicowania genetycznego. Jednak nie dało się tego uniknąć przy odtwarzaniu populacji tego ssaka. Natomiast pomysł aby krzyżować żubra z bizonem nie ma sesnu - co byśmy w ten sposób uzyskali Napewno nie pomogło by to żubrowi.
A że żubr włóczył się koło Drawska nic dziwnego, to wcale nie jest tak daleko do Wałcza.
Żubry chorują owszem, to jest efekt zbyt małego zróżnicowania genetycznego. J
nie tylko, bieszczadzkie a ostatnio tez bialowieskie zlapaly pasozytniczego nicienia pochodzacego od ... jeleni sika, ktore powypuszczano tu i tam (akurat nie od naszych tylko tych zza E granicy) i pasozyt przeniosl sie na nasze jelonki a potem...
Problem w tym, że populację naszego żubra odtwarzaliśmy właśnie przez krzyżowanie ocalałych osobników z BIZONEM!!!! Więc osiągneliśmy w ten sposób bardzo dużo....
Problem w tym, że populację naszego żubra odtwarzaliśmy właśnie przez krzyżowanie ocalałych osobników z BIZONEM!!!! Więc osiągneliśmy w ten sposób bardzo dużo....
hmmm, jestes pewien ... nie slyszalem o czyms takim. krzyzowano nasze nizinne z kaukaskimi bo nizinnych bylo za malo, np. populacja bieszczadzka zdaje sie jest czesciowo-kaukaska. moge sie mylic bo nie siedze w temacie
Osiagneliśmy bardzo dużo, ale zdaje się, że nie ma koncepcji co dalej. Nie ma zdaje się już chętnych do przyjęcia żubra na nowe tereny (i chyba niewiele już jest takich miejsc, gdzie żubr mógłby w miarę bezkolizyjnie bytować).
Problem w tym, że populację naszego żubra odtwarzaliśmy właśnie przez krzyżowanie ocalałych osobników z BIZONEM!!!!
Bzdura Gdybyśmy krzyżowali żubra z bizonem nie było by w chwili obecnej żadnego czystej krwi żubra. Nasze nizinne żubry były odtwarzane wyłacznie z osobników z ogrodów zoologicznych - na początku było 54 żubrów czystej krwi (29 samców i 25 samic). Analiza rodowodów tej grupy wykazała, że wywodzą się one od 12 założycieli, z których jeden (samiec) należał do podgatunku kaukaskiego, a pozostałe 4 samce i 7 samic do podgatunku nizinnego. Potomstwo kaukaskiego samca, czyli mieszańce między podgatunkami, wydzielono jako odrębna linia białowiesko-kaukaska. Czyste żubry nizinne stanowią linię nizinną (białowieską).
Słysznie Logan zauważył, że u nas jedynie w bieszczadach występuje podgatunek białowiesko-kaukaski, natomiast na pozostałym obszarze mamy do czynienia z podgatunkiem nizinnym( białowieskim).
Namor napisał/a:
Osiagneliśmy bardzo dużo, ale zdaje się, że nie ma koncepcji co dalej. Nie ma zdaje się już chętnych do przyjęcia żubra na nowe tereny (i chyba niewiele już jest takich miejsc, gdzie żubr mógłby w miarę bezkolizyjnie bytować).
Kurczę... cały problem, że to słyszałem z takich dosyć pewnych źródeł... ale mogę się mylić...
_________________ ...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…
Nie jestem pewien czy to ma sens, czy przypadkiem Pan Minister nie będzie teraz zbyt uległy wobec swoich wyborców. Czy jest szansa na zabicie tych wilków, które atakują stada, czy też raczej jakichkolwiek wilków.
W przypadku odstrzału zwierząt atakujących stada niestety odłów jest na "chybił trafił" i raczej nie rozwiąże to problemu.... poza tym pytanie czy nie będzie lepszym rozwiązaniem wyłapanie części populacji i wsiedlenie je na teren dawniej obięty zasięgiem występowania tegoż gatunku...
_________________ ...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…
Czy jest szansa na zabicie tych wilków, które atakują stada, czy też raczej jakichkolwiek wilków.
Szansa zawsze jest, ale mizerna, choć w dokumencie stoi że wilki mają być odstrzeliwane tylko poza zwartymi kompleksami leśnymi. Myślę jednak że mogą być duże trudności z planowym wykonaniem tego odstrzału
Atterdag napisał/a:
W przypadku odstrzału zwierząt atakujących stada niestety odłów jest na "chybił trafił" i raczej nie rozwiąże to problemu.... poza tym pytanie czy nie będzie lepszym rozwiązaniem wyłapanie części populacji i wsiedlenie je na teren dawniej obięty zasięgiem występowania tegoż gatunku...
Zgadza się - odstrzał zwierząt nie ma dłuższego sensu. Chyba że dotyczy on pojedyńczych osobników, które np. stale stołują się na danym pastwisku. Wtedy nie będzie problemu z usunięciem wyrządzającego szkody wilka.
Natomiast wyłapanie części populacji i przeniesienie jej na właściwy teren nie jest chyba w przypadku tak dużego zwierzęcia jak wilk możliwe, a zwłaszcza skuteczne Ssak ten bardzo chętnie sam się rozprzestrzeni na inne tereny, tylko trzeba mu to umożliwić. Najważniejsze jest więc to, aby zapewnić wilkom odpowiednie korytarze migracyjne, zwłaszcza na zachód kraju.
Odnośnie tego tematu: oglądałem wczoraj w Kurierze, jak to zapewniali ze odstrzelone zostaną tylko osobniki najbardziej agresywne, ciekawe czy je tak łatwo można wyhaczyć?
_________________ _______________________________________
Ku pamięci Winera
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum