FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
Gatunki skazane na śmierć!
Autor Wiadomość
for 
moderator
Zgórmysyn



Posty: 3618
Skąd: Bochnia
Wysłany: 2005-12-15, 08:15   

Atterdag napisał/a:
Nie powiem aby to były jakieś szczególnie duże sukcesy

:shock:
o widze ze kolega to expert w dziedzinie ratowania ginacych gatunków :?
_________________
 
 
 
Atterdag 
Śmiałek Darniowy


Posty: 2684
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2005-12-15, 12:11   

Ekspert może nie... ale cóż... żubry chorują i nie da się tego uniknąć... chociaż możnaby znów eksperymentować z amerykańskim bizonem :) Pocieszające jest to, że ostatnio włóczyły się gdzieś w okolicach Drawska :D ludzie się dziwowali co to za bestyi....

A z tego, że bóbr się nie daje to się cieszę :) Nie ma to jak wystrychnąć myśliwych... na dudka :D Poza tym... więcej mokradeł, więcej zabawy...
_________________
...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…

LSz FP
 
 
 
grzegorzb 


Posty: 1466
Wysłany: 2005-12-15, 12:15   

Atterdag napisał/a:
A z tego, że bóbr się nie daje to się cieszę

cóz wystarczy drobny "retusz" w ustawie prawo łowieckie - dopuszczenie polowan na bobry przy pomocy pułapek i wnyków - tak jak to dawniej bywało a mysliwie od razu nabiora chęci do polowania. Obecnie nikomu po prostu sie nie chce warować kilkagodzin i czekać aż wyjdzie z wody - bo strzelania do niego jak jest w wodzie jest bez sensu - w 99% daje nura i tyle.
 
 
Atterdag 
Śmiałek Darniowy


Posty: 2684
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2005-12-15, 14:06   

Kiedyś w końcu w celu "regulacji" populacji bobra istniała w gminach funkcja specjalisty do spraw bobra tzn. bobrołapa, bobrobójcy. Tylko ktoś z dużym doświadczeniem i znajomością tego ssaka mógł się z nim mierzyć... ostatnio znalazłem bobrzy skład gałązek nad Wisłą... ale z tego co słyszałem to równie często korzystają z nich też łosie :D
_________________
...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…

LSz FP
 
 
 
Rey 


Posty: 8594
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-12-15, 14:25   

Grzegorzb ma rację, ale akurat z tego że myśliwi nie sa chętni do polowań na bobry się cieszę. Zwłaszcza w dobie kłopotów z wodą :?

Atterdag napisał/a:
żubry chorują i nie da się tego uniknąć... chociaż możnaby znów eksperymentować z amerykańskim bizonem :) Pocieszające jest to, że ostatnio włóczyły się gdzieś w okolicach Drawska :D


Żubry chorują owszem, to jest efekt zbyt małego zróżnicowania genetycznego. Jednak nie dało się tego uniknąć przy odtwarzaniu populacji tego ssaka. Natomiast pomysł aby krzyżować żubra z bizonem nie ma sesnu - co byśmy w ten sposób uzyskali :?: Napewno nie pomogło by to żubrowi.
A że żubr włóczył się koło Drawska nic dziwnego, to wcale nie jest tak daleko do Wałcza.
_________________
Marcin
The Show Must Go On
 
 
 
Logan 
moderator



Posty: 3860
Skąd: Kraków
Wysłany: 2005-12-15, 14:50   

Rey napisał/a:
Żubry chorują owszem, to jest efekt zbyt małego zróżnicowania genetycznego. J


nie tylko, bieszczadzkie a ostatnio tez bialowieskie zlapaly pasozytniczego nicienia pochodzacego od ... jeleni sika, ktore powypuszczano tu i tam (akurat nie od naszych tylko tych zza E granicy) i pasozyt przeniosl sie na nasze jelonki a potem...
_________________
 
 
 
Atterdag 
Śmiałek Darniowy


Posty: 2684
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2005-12-16, 11:16   

Problem w tym, że populację naszego żubra odtwarzaliśmy właśnie przez krzyżowanie ocalałych osobników z BIZONEM!!!! Więc osiągneliśmy w ten sposób bardzo dużo....
 
 
 
Logan 
moderator



Posty: 3860
Skąd: Kraków
Wysłany: 2005-12-16, 11:27   

Atterdag napisał/a:
Problem w tym, że populację naszego żubra odtwarzaliśmy właśnie przez krzyżowanie ocalałych osobników z BIZONEM!!!! Więc osiągneliśmy w ten sposób bardzo dużo....



hmmm, jestes pewien :?: ... nie slyszalem o czyms takim. krzyzowano nasze nizinne z kaukaskimi bo nizinnych bylo za malo, np. populacja bieszczadzka zdaje sie jest czesciowo-kaukaska. moge sie mylic bo nie siedze w temacie
_________________
 
 
 
Namor 


Posty: 2441
Skąd: Europa
Wysłany: 2005-12-16, 11:29   

Osiagneliśmy bardzo dużo, ale zdaje się, że nie ma koncepcji co dalej. Nie ma zdaje się już chętnych do przyjęcia żubra na nowe tereny (i chyba niewiele już jest takich miejsc, gdzie żubr mógłby w miarę bezkolizyjnie bytować).
 
 
Rey 


Posty: 8594
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-12-16, 15:41   

Atterdag napisał/a:
Problem w tym, że populację naszego żubra odtwarzaliśmy właśnie przez krzyżowanie ocalałych osobników z BIZONEM!!!!


Bzdura :!: :!: :!: Gdybyśmy krzyżowali żubra z bizonem nie było by w chwili obecnej żadnego czystej krwi żubra. Nasze nizinne żubry były odtwarzane wyłacznie z osobników z ogrodów zoologicznych - na początku było 54 żubrów czystej krwi (29 samców i 25 samic). Analiza rodowodów tej grupy wykazała, że wywodzą się one od 12 założycieli, z których jeden (samiec) należał do podgatunku kaukaskiego, a pozostałe 4 samce i 7 samic do podgatunku nizinnego. Potomstwo kaukaskiego samca, czyli mieszańce między podgatunkami, wydzielono jako odrębna linia białowiesko-kaukaska. Czyste żubry nizinne stanowią linię nizinną (białowieską).
Słysznie Logan zauważył, że u nas jedynie w bieszczadach występuje podgatunek białowiesko-kaukaski, natomiast na pozostałym obszarze mamy do czynienia z podgatunkiem nizinnym( białowieskim).

Namor napisał/a:
Osiagneliśmy bardzo dużo, ale zdaje się, że nie ma koncepcji co dalej. Nie ma zdaje się już chętnych do przyjęcia żubra na nowe tereny (i chyba niewiele już jest takich miejsc, gdzie żubr mógłby w miarę bezkolizyjnie bytować).


Program żubr :]

[ Dodano: 17 Gru 2005 11:09 am ]
Wracając do pierwotnego tematu: 595 pereł ginącej przyrody.
_________________
Marcin
The Show Must Go On
 
 
 
Atterdag 
Śmiałek Darniowy


Posty: 2684
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2005-12-19, 11:13   

Kurczę... cały problem, że to słyszałem z takich dosyć pewnych źródeł... ale mogę się mylić...
_________________
...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…

LSz FP
 
 
 
Namor 


Posty: 2441
Skąd: Europa
Wysłany: 2005-12-20, 09:43   

Atterdag napisał/a:
ale mogę się mylić...

w tym wypadku na pewno się mylisz.

Przeczytałem dzisiaj coś takiego:
http://www.lp.gov.pl/Memb...tualnosci/wilki

Nie jestem pewien czy to ma sens, czy przypadkiem Pan Minister nie będzie teraz zbyt uległy wobec swoich wyborców. Czy jest szansa na zabicie tych wilków, które atakują stada, czy też raczej jakichkolwiek wilków.
 
 
Atterdag 
Śmiałek Darniowy


Posty: 2684
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2005-12-20, 13:39   

W przypadku odstrzału zwierząt atakujących stada niestety odłów jest na "chybił trafił" i raczej nie rozwiąże to problemu.... poza tym pytanie czy nie będzie lepszym rozwiązaniem wyłapanie części populacji i wsiedlenie je na teren dawniej obięty zasięgiem występowania tegoż gatunku...
_________________
...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…

LSz FP
 
 
 
Rey 


Posty: 8594
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-12-20, 17:09   

Namor napisał/a:
Czy jest szansa na zabicie tych wilków, które atakują stada, czy też raczej jakichkolwiek wilków.


Szansa zawsze jest, ale mizerna, choć w dokumencie stoi że wilki mają być odstrzeliwane tylko poza zwartymi kompleksami leśnymi. Myślę jednak że mogą być duże trudności z planowym wykonaniem tego odstrzału :?

Atterdag napisał/a:
W przypadku odstrzału zwierząt atakujących stada niestety odłów jest na "chybił trafił" i raczej nie rozwiąże to problemu.... poza tym pytanie czy nie będzie lepszym rozwiązaniem wyłapanie części populacji i wsiedlenie je na teren dawniej obięty zasięgiem występowania tegoż gatunku...


Zgadza się - odstrzał zwierząt nie ma dłuższego sensu. Chyba że dotyczy on pojedyńczych osobników, które np. stale stołują się na danym pastwisku. Wtedy nie będzie problemu z usunięciem wyrządzającego szkody wilka.

Natomiast wyłapanie części populacji i przeniesienie jej na właściwy teren nie jest chyba w przypadku tak dużego zwierzęcia jak wilk możliwe, a zwłaszcza skuteczne :? Ssak ten bardzo chętnie sam się rozprzestrzeni na inne tereny, tylko trzeba mu to umożliwić. Najważniejsze jest więc to, aby zapewnić wilkom odpowiednie korytarze migracyjne, zwłaszcza na zachód kraju.
_________________
Marcin
The Show Must Go On
 
 
 
Batman 

Posty: 2227
Wysłany: 2005-12-20, 17:14   

Odnośnie tego tematu: oglądałem wczoraj w Kurierze, jak to zapewniali ze odstrzelone zostaną tylko osobniki najbardziej agresywne, ciekawe czy je tak łatwo można wyhaczyć? :evil:
_________________
_______________________________________
Ku pamięci Winera
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org