raczej na kształt dyrektyw, rozporządzeń i ustaw nie mamy żadnego wpływu. Sam się zastanawiam na cholerę w pakiecie ptasim biegus - praktycznie wymarły i którego siedlisk nie da się sztucznie zachować.
właśnie , że mamy wpływ - wystarczy pisać listy, petycje do ministrów, posłów, można też składać obywatelskie projekty ustaw - chyba za mało jednak tej aktywności obywatelskiej jest i to wśród ludzi wykształconych, którzy mieliby coś sensownego do powiedzenia
raczej na kształt dyrektyw, rozporządzeń i ustaw nie mamy żadnego wpływu. Sam się zastanawiam na cholerę w pakiecie ptasim biegus - praktycznie wymarły i którego siedlisk nie da się sztucznie zachować.
właśnie , że mamy wpływ - wystarczy pisać listy, petycje do ministrów, posłów, można też składać obywatelskie projekty ustaw - chyba za mało jednak tej aktywności obywatelskiej jest i to wśród ludzi wykształconych, którzy mieliby coś sensownego do powiedzenia
Daj spokój... Ja już prawie 30 lat się zajmuję przyrodą i jej ochroną i tylko greenpeace jest skuteczny. Nikt nie słucha w tym kraju ani naukowców ani tym bardziej "nawiedzonych" ekologów, bo na ochronie przyrody zna się i leśnik i myśliwy i ekolog i polityk. Mój znajomy kiedyś stwierdził: "Jak się na niczym nie znasz, to zostań ekologiem"... Trochę racji w tym było.
_________________ Ludzkie ciało jest takie miękkie - ponad 70% wody
http://eksplor.pl.tl/
No bo "ekologami" nazywa się zarówno przedstawicieli organizacji proekologicznych czyli walczących o czystość środowiska głównie ( np. ze spalarniami itp. ) i jest to kojarzone ze spontanicznymi akcjami, które są reakcją na jakieś konkretne plany, jak również naukowców pracujących zawodowo w ochronie przyrody i pokrewnych dziedzinach.
Jeżeli zbierze się wystarczająca grupa osób ( 100 tysięcy ) to mamy obywatelski projekt ustawy - a o to postarać się można.
Mamy w Polsce ten problem, że politykę opanowało lobby biznesowe a im z ochroną przyrody nie po drodze. Mają w swych rękach media, więc stąd efekt taki jaki widzimy.
No bo "ekologami" nazywa się zarówno przedstawicieli organizacji proekologicznych czyli walczących o czystość środowiska głównie ( np. ze spalarniami itp. ) i jest to kojarzone ze spontanicznymi akcjami, które są reakcją na jakieś konkretne plany, jak również naukowców pracujących zawodowo w ochronie przyrody i pokrewnych dziedzinach.
Jeżeli zbierze się wystarczająca grupa osób ( 100 tysięcy ) to mamy obywatelski projekt ustawy - a o to postarać się można.
Mamy w Polsce ten problem, że politykę opanowało lobby biznesowe a im z ochroną przyrody nie po drodze. Mają w swych rękach media, więc stąd efekt taki jaki widzimy.
Powiem tak - przez obronę przyrody przez kilka lat byłem bezrobotny i straciłem chyba pół zdrowia i to całkiem niepotrzebnie. Głównie przez naukowców, ekspertów profesorów z listy ministerstwa, którzy nie znali się kompletnie na przyrodzie, a słynny cytat z jednej z wypraw profesora z Warszawy pod Szczecin (pismo!), to "słyszałem bąka". OTOP uczynił europejskie ostoje ptaków, ale jak Bagna Rozwarowskie zostały zdegradowane i wyginęło kilka najcenniejszych gatunków, a wodniczka prawie padła, to profesor z OTOP był tym wręcz zachwycony. Krótko mówiąc - pewne grono profesorów bierze w łapę za korzystne opiniowanie. Dlatego podoba mi się pomysł dopłat dla rolników za ochronę ptasich siedlisk, bo tu dużo więcej do powiedzenia mają uczciwi ludzie i w dodatku edukują wreszcie chłopa.
_________________ Ludzkie ciało jest takie miękkie - ponad 70% wody
http://eksplor.pl.tl/
podoba mi się pomysł dopłat dla rolników za ochronę ptasich siedlisk, bo tu dużo więcej do powiedzenia mają uczciwi ludzie i w dodatku edukują wreszcie chłopa.
Jako chłop sam się wyedukowałem, a innym chłopom po prostu brakuje jakiejkolwiek informacji, że są takie programy (o czym też piszecie). Istnieje na wsi prosty i skuteczny system przesyłania informacji- tzw. kurenda, czyli kartka od sołtysa, która idzie od domu do domu. Ale trzeba tą kartkę sołtysom dostarczyć. Kto za to odpowiada? Kto odpowiada, że pieniądze z UE przeznaczone na ten ważny cel, które prawdopodobnie przepadną? Ministerstwo Rolnictwa, czyli Rząd RP. Wykorzystajcie więc pomysł Kejbii'ego z innego tematu i napiszcie do Tuska. A na poważnie sprawa wydaje się beznadziejna, choć obecny czas jest sprzyjający. Mimo, że polski rolnik nie idzie na łatwiznę, to przy wysokich cenach paliwa, zastanowi się czy orać cenne przyrodniczo ugory i brać dopłaty bezpośrednie ( przypominam jest w tym przypadku wymóg wysokiej kultury rolnej), czy załatwiać papiery do programu rolno-środowiskowego, co w tej chwili wydaje się drogą przez mękę. Indagowani przeze mnie rolnicy robią wielkie oczy, a urzędnicy powiatowi, nie mają do tego wszystkiego głowy i zbywają pytających, twierdząc, że to dopiero pieśń przyszłości. Lepiej, żeby tak było, bo może wszyscy zainteresowani zdążyli by się przygotować.
Żałuję, że sam nie mogę skorzystać z programu, choć idea otrzymywania pieniędzy przy minimalnym nakładzie pracy i środków, jest bliska mojemu sercu, ale na moim ekstensywnym pastwisku, najrzadszą rośliną jest przywrotnik i gwiazdnica łąkowa, a ptakiem jest czajka (i tak dobrze) i przepiórka.
I to były moje trzy grosze do tematu. Pozdr. JK.
chłopom po prostu brakuje jakiejkolwiek informacji, że są takie programy (o czym też piszecie)
JózefK napisał/a:
Jako chłop sam się wyedukowałem, a innym chłopom po prostu brakuje jakiejkolwiek informacji, że są takie programy (o czym też piszecie)
Ja współpracuję z rolnikami od kilku lat i rzeczywiście nie raz mnie zaskoczyli, na przykład znajomością ptaków (rzadziej roślin). Ale to przypadki. I powiem to wprost - jeśli ktoś myśli, że rolnikowi zależy na ochronie ptaków czy roślin, to grubo się zdziwi. Chodzi głównie o kasę. Tych ludzi trzeba po prostu nauczyć ekologii, bo przez lata ich praca polegała tylko na produkcji. A do tego najlepiej nadają sie właśnie eksperci, którzy mają z każdym bezpośredni kontakt. Poza tym "rolnikami" są także przedsiębiorcy, którzy po prostu wykupili kawał łąk i wydzierżawiają je innym oraz kombinuj jak zamienić je na działki budowlane. Z mojego doświadczenia wynika, że raczej z tymi drugimi współpracuje się lepiej, bo "chłop wie swoje i nie potrzebuje porady". Trzeba cierpliwości - nie zapominajmy, że jeszcze w latach 70. leśnicy (pewnie niektórzy) uważali, że zrobienie zrębu wokół gniazda bielika nic ptakowi zaszkodzi, a dziś leśnicy uznaliby coś takiego za zbrodnię.
_________________ Ludzkie ciało jest takie miękkie - ponad 70% wody
http://eksplor.pl.tl/
Krótko mówiąc - pewne grono profesorów bierze w łapę za korzystne opiniowanie. Dlatego podoba mi się pomysł dopłat dla rolników za ochronę ptasich siedlisk, bo tu dużo więcej do powiedzenia mają uczciwi ludzie i w dodatku edukują wreszcie chłopa.
To tym bardziej należy tego typu "profesorów" zamiatać rzetelnymi opiniami i dokumentacją faktyczną, gdyż brak sprzeciwu daje im poczucie bezkarności. Jeżeli zamiast brać sprawy w swoje ręce będzie się polegać na profesorach delegowanych przez ministerstwo to efekt będzie żaden. Do tego aby spróbować znowelizować ustawę czy uchwalić nową wystarcvzy te 100 tysięcy podpisów, a wtedy zależy to od parlamentu który jest zależny od swoich wyborców a nie jedynie od jakiegoś pseudoeksperta.
JózefK napisał/a:
Mimo, że polski rolnik nie idzie na łatwiznę, to przy wysokich cenach paliwa, zastanowi się czy orać cenne przyrodniczo ugory i brać dopłaty bezpośrednie ( przypominam jest w tym przypadku wymóg wysokiej kultury rolnej), czy załatwiać papiery do programu rolno-środowiskowego, co w tej chwili wydaje się drogą przez mękę. Indagowani przeze mnie rolnicy robią wielkie oczy, a urzędnicy powiatowi, nie mają do tego wszystkiego głowy i zbywają pytających, twierdząc, że to dopiero pieśń przyszłości.
To się będzie opłacać tam, gdzie uprawy są zarzucane, mało opłacalne, gdzie są gorsze gleby.
Urzędnicy zbywają - no to nie dać się zbyć i tyle. To nie żadna "pieśń przyszłości" bo program ma już kilka lat i obowiązuje, więc taki argument jest absurdalny i trzeba to powiedzieć wprost. Urzędnicy zawsze zbywają obywatela. Trzeba złożyć wniosek na piśmie ( oczywiście za potwierdzeniem złożenia na kopii pisma ) a wtedy muszą go rozpatrzyć. W końcu biorą za to pieniądze podatników.
$_)%(*$% nic sie nie dzieje ,informacji nie można w sumie zdobyć żadnych a jak już sie samemu znajdzie to i tak sa to tylko texty ze ma to wygladac tak i tak Ale ja chciałbym spytać kto niby dokumentację np florystyczną zbiorowiska ma zrobić U mnie właśnie w ramach radosnej twórczości są zalesiane ostatnie murawy storczykowe Co ciekawiej jest to otulina parku krajobrazowego i obszar natura 2000 ale leśnicy mają to w d.... Informacji dla rolników nie ma zadnej ze mogli by jakieś doplaty do ugorów dostawać{ u mnie praktycznie kazdy ugór to kseroterma z racji podłoża i ukształtowania terenu } Dopłaty rolno-środowiskowe to fikcja jest całkowita - no może siedliskowe w przypadku ptaszków sie jakoś w miarę udaly ale w przypadku zachowania zbiorowisk roślinnych nie ma żadnego działania
_________________ "Niczyje zdrowie, wolność, ani mienie nie jest bezpieczne kiedy obraduje Parlament" .
Czy wie ktoś coś o szkoleniach, które miały odbyć się jesienią
tak, a informacja miała się pojawić na stronie wczoraj, ale co sie odwlecze to nie uciecze.
Ale zagaję w inną mańkę trochę:
Jak wiadomo, ekspertyzy ornito moga być prowadzone wg. rozporządzenia do 15 lipca(i tak późno). Jak to bywa, inforamcja do rolników doszła baaardzo późno, więc rolnicy dopiero dzwoniąc do wybranego eksperta np. w ierpniu lub wrześniu dowaidują się, że ekspertyzę można zrobić w przyszłym roku.
Ale co ciekawsze, słyszałem o ekspertyzach jesiennych "na podstawie danych historycznych" itp.
nie wiem... ja rolników którzy zgłaszali sie do mnie odsyłalem na przyszly rok..niestety. Choć troszkę mnie te terminy dziwią..
Grubo po terminie zgłosiła się do mnie pani, chcąca sporzadzic operat. z ciekawości pojechałem na łąkę i mimo skoszenia i leżącego pokosu dało się bez problemów stwierdzić co to za łąka i czego jest warta. znalazł się nawet Ostericum palustre
Byc może MR nie dowierza ekspertom i chce samo weryfikowac poprzez pracowników Agencji prawidłowośc zaklasyfikowania?
No tak, ale tu chodziło o ptaszki, a te to o tej porze to chyba najlepiej po odchodach
A na podstawie danych "historycznych" to można n.p. całą doline Noteci za jednym zamachem machnąć
Ostatnio zmieniony przez wieslawbaginski 2008-10-03, 19:18, w całości zmieniany 1 raz
PR dotyczą nie tylko ptaszków.
a zasady są generalnie podobne, poza tym że w przypadku ptaków operat jest prostszy.
W zasadzie przy dobrej znajomości terenu wystarczyly by również dane sprzed roku czy dwóch. A nawet weryfikacja pod kątem przydatności siedlisk dla ptaków.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum