Wysłany: 2004-08-07, 08:00 Co zrobić z tymi ludĽmi...
Wróciłem wczoraj z Zakopanego i chciałbym się podzielić z Wami jednym moim spostrzeżeniem. Na pocz?tek zdjęcie, które ilustruje sytuację o któr? mi chodzi.
Zdjęcie zodtało zrobione nad Morskim Okiem. Ja rozumiem, że to trasa popularna i dużo turystów przemierza j? każdego dnia. Uwierzcie mi jednak, że nawet ten obrazek nie oddaje tego jaki panuje tam cisk i tłok. To jest co niesamowitego. Czułem się jakbym był w Katowicach na Rynku. Wycieczki szkolne... krzycz?ce i biegaj?ce. Bardzo dużo obcokrajowców. Aby zejć w dół od schroniska do brzegu Morskiego Oka kamiennymi schodkami, to trzeba się na prawdę przepychać. To wszystko w centrum Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Tak się zastanowiłem, czy władze TPN myl? w ogóle nad rozwi?zaniem tego problemu i czy to w ogóle jest dla nich problem. czy wprowadzenie limitów byłoby jakim rozwi?zaniem... nie wiem, bo właciwie każdy ma prawo do podziwiania piękna Tatr. Czy jednak jeszcze długo będziemy mogli to piękno podziwiać jeli liczba turystów będzie się ci?gle zwiększała?
tlok.jpg
Plik ściągnięto 436 raz(y) 217.32 KB
_________________ FACTA NON PRAESUMUNTUR, SED PROBANTUR
Faktów się nie domniemywa, lecz je udowadnia
Można tylko wspomnieć że nie tylko w Tatrach jest tyle ludzi i niszcz? oni nie tylko ten fragment naszego kraju.
Pomysł z wprowadzeniem limitów pewnie przyczyniłby się do poprawienia położenia rodowiska TPN-u ale zapewne tyle podniosło by sie krzyku że się ludziom broni wstępu do Tatr....
Cytat:
Tak się zastanowiłem, czy władze TPN myl? w ogóle nad rozwi?zaniem tego problemu i czy to w ogóle jest dla nich problem.
Bardzo dobre pytanie. Obecna dyrekcja TPN-u dba chyba bardziej o wygode turystów niż o stan rodowiska, które przyszło jej chronić
Ruch można by zmniejszyć o 30-50% gdyby - na przykład - wpuszczac na jakich rogatkach TPN - w dni parzyste osoby o nazwisku na literkę z połowy alfabetu - a w dni nieparzyste - z drugiej połowy. Z tak? osob? mogłaby wejć do TPN osoba towarzysz?ca bez względu na pocz?tkow? literę jej nazwiska i powiedzmy do dwójki dzieci też (toby dało moliwoć wycieczki rodzinom i parom). Oczywicie ludzie by kombinowali, st?d nie zmniejszyłoby to ruchu o dokładne 50%.
Tego typu rozwi?zania stosowano lub stouje się w, nie pamiętam, której/-rych wielkich metropoliach celem zmniejszenia trafiku i emisji spalin.
Tego typu rozwi?zania stosowano lub stouje się w, nie pamiętam, której/-rych wielkich metropoliach celem zmniejszenia trafiku i emisji spalin.
Głupi czy niegłupi pomysł ?
Pomysł wcale nie głupi i powtarzaj?cy się co jaki czas. Zwracam jednak uwagę na to że bardzo trudno będzie wprowadzić go w życie. Wszystkie próby ograniczenia turystyki w Tatrach trafiaj? na ogromny opór, wł?czaj?c to nawet nie tak dawne przecież usunięcie "przeszkadzaj?cego inwestycj? w TPN" dyrektora parku
o ile włacicieli samochodów z rejestracj? parzyst? lub nieparzyst? łatwo zmobilizować do tego typu regulacji (bo to chyba o to włanie chodzi - tak przynajmniej zrobiono bodajże w Rzymie) o tyle nie wyobrażam sobie np. klasy pierwszoklasistów z których mniej więcej połowa po przyjechaniu w góry musi poczekać przed szlabanem aż się druga połowo zrelaksuje ogl?daj?c piękne widoki...
Wysłany: 2004-08-09, 14:23 Re: Co zrobić z tymi ludĽmi...
Anem napisał/a:
[...]Tak się zastanowiłem, czy władze TPN myl? w ogóle nad rozwi?zaniem tego problemu i czy to w ogóle jest dla nich problem.[...]
traktowane jako problem to pewnie nie jest, wiadomo... turysta = kasa 8)
Turyci wybieraj?cy się w Tatry Wysokie chc? zaliczyć dwa najbardziej popularne miejca, tj. Morskie Oko i Giewont... na pozostałych szlakach takowego cisku nie uwiadczysz wynika to po częci z poziomu trudnoci szlaku na który w powyższych przykładach może wybrać się pierwsza lepsza zakonnica z wnuczkiem lub podobnego "kalibru" turysta.
Dla chc?cych odczuć piękno gór polecam szlak czerwony wiod?cy przez ?winice, Zawrat, Kozie Wierchy/Czuby do Granatów Full wypas
_________________ ogłoszenie:
parkę boćków (którym w głowie prokreacja) do mojej platformy lęgowej przyjmę
stare przysłowie pszczół mówi:
Nie pozwalaj wycinać lasu! Kto wie, może kiedyś będziesz musiał zostać partyzantem!
Można dzielić na parzyste i nie parzyste na białe i czarne, ale wszystko musi miec pokrycie w prawie. A to niestety które załatwiła Symonides z Wróblem na to nie pozwala. I tak ci?gle podnosz? się głosy aby wyremontowac droge do Moka i puscić małe "ekologiczne" busy.
Ja jestem trochę przewrażliwiony na punkcie ruchu turystycznego w górach. Nie pasuj? mi po prostu do pieszej turystyki górskiej obrazy pań w szpilkach i panów w klapkach łazienkowych (to nie żart i przesada, włanie takiego "turystę" widziałem w drodze na Morskie Oko), którzy wychodz? na szlak o godzinie o której ja już zmierzam z powrotem. Gdy wędruję po Beskidzie ?l?skim i Żywieckim (tam mam najbliżej) to również staram się wybierać trasy, które s? mało uczęszczane i gdzie takich obrazków się nie widuje.
Jesli chodzi o Beskid ?l?ski, to tak? zatłoczon? niedzielnymi piechurami tras? jest na przykład odcinek pomiędzy Szyndzielni? i Klimczokiem.
Ja rozumiem, że jeli chce się unikn?ć tego tłoku w Tatrach, to trzeba wybierać szlaki technicznie trudniejsze. Choć tak prawdę powiedziawszy w takie trudniejsze odcinki też s? zapchane, a tam niedowiadczony, czy Ľle wyekwipowany turysta może nie tylko być irytuj?cy, ale również niebezpieczny.
Ja byłem na wyjeĽdzie wypoczynkowym raczej a nie wędrownym, więc sił? rzeczy wybierałem trasy spacerowe.
Koniecznoć ograniczenia ruchu na tych najbardziej uczęszczanych trasach jest moim zdaniem bezwzględnie potrzebna. Kwestia jak miałoby to być rozwi?zane jest do dyskusji. To co proponujecie, a więc zastosowanie podziału turystów na grupy według pewnych kryteriów jest ciekawy, ale musiałby być bardzo dopracowany i dobrze przemyslany żeby nie prowadził do absurdów...
Mogłoby się na przykład zdarzyć, że gdybym pojechał z dziewczyn? której nazwisko zaczyna się na S (moje na M) i chcielibymy się wybrać na Morskie Oko, to z grafiku by wynikło, że ja mogę ić w poniedziałek a ona w pi?tek...
dlatego co co proponował Kejbii byłoby nieodzowne:
Cytat:
Z tak? osob? mogłaby wejć do TPN osoba towarzysz?ca bez względu na pocz?tkow? literę jej nazwiska i powiedzmy do dwójki dzieci też (toby dało moliwoć wycieczki rodzinom i parom)
Moim zdaniem lepszym rozwi?zniem mogłoby być wprowadzenie limitów czasowych przebywania w pewnych szczególnie zatłoczonych rejonach. Te poł?czone z limitami ilociowymi, które działały by w ten sposób, że na miejsce wychodz?cych z pewnej strefy turystów wpudszczani byliby następni..., mogłyby ruch ograniczyć.
Inn? kwesti? jest to o czym pisze grzegorzb:
Cytat:
ci?gle podnosz? się głosy aby wyremontowac droge do Moka i puscić małe "ekologiczne" busy
Zły, zły i po stokroć zły pomysł... Już wystarczy, że lawiruj?c między tłumami turystów poruszaj?cych się z predkoci? któr? na Morskie Oko dochodz? w 4 godziny (każdy ma oczywicie prawo chodzić z predkoci? jak? preferuje i ja nikogo nie chce popędzać, ale chc?c ić zwykłym tempem trzeba wyprzedzić znaczn? iloć ludzi i to nikoniecznie zawsze t? sam? stron? drogi) trzeba uważać na te tramwaje konne, które także jeżdż? tak jak im wygodnie
9 kilometrowy odcinek urozmaicony o ci?głe ucieczki przed jeżdż?cymi bez przerwy w obie srtony busami byłby już chyba ponad moje nerwy...
PS. Na Giewoncie jednego dnia było tyle ludzi, że się wszyscy pod krzyżem nie miecili
_________________ FACTA NON PRAESUMUNTUR, SED PROBANTUR
Faktów się nie domniemywa, lecz je udowadnia
Problem jest rzeczywicie duży ale nie leży w gestii i mozliwociach dyrekcji parku. Nie można w wietle przepisów prawa zabronić ludziom dostepu do obszarów chronionych - bo zaraz podniesie sie krzyk o to, że służba parku uważa to za swoje i nikomu nie pozwala cieszyć się pięknem przyrody. Zgadza się, że w okresie wakacyjnym najbardziej oblegane szlaki turystyczne to: Palenica -Moko, KuĽnice-Hala G?siennicowa przez Boczań, Szlak na giewont no i oczywicie dol. Kocieliska. Ale nie tylko. Nawet na najtrudnijszym szlaku w Tatrach zdarzaj? się kolejki oczekiwanie po pół godziny na przejcie. Mowa oczywicie o Orlej Perci. Zim? jest nieco lepiej, ale tylko nieco.
Jasna sprawa, że nie da się tego rozwi?zać wprowadzaj?c jakiekolwiek limity. Wywyoła to zbyt duże opory społeczne. Uczestniczyłem kiedy w rozmowach, w których zadano sobie pytanie: czy lepiej skanalizować ruch tylko na kilku wybranych fragmentach gór (z założenim, że ulegna one pewnej dewastacji, nawet b. silnej jak kopuła Kasprowego Wierchu), czy spróbować rozłożyć ewentualn? presje turystów na większy obszar, czyli po prostu zwiekszyć liczbę atrakcyjnych szlaków.
Nie można w wietle przepisów prawa zabronić ludziom dostepu do obszarów chronionych
W wietle aktualnie obowi?zuj?cego być może nie, ale to nie znaczy, że nie można czego zmienić. Skoro można wydzielić cisłe rezerwaty i zakazać tam całkowicie wstępu ludziom, to może można również zmienić przepisy tak, aby ograniczenie ruchu turystycznego było możliwe.
Cytat:
spróbować rozłożyć ewentualn? presje turystów na większy obszar, czyli po prostu zwiekszyć liczbę atrakcyjnych szlaków.
No włanie. Tak właciwie duży ruch na kilku trasach jest spowodowany tym, że szlaków w Tatrach, które byłyby dostepne dla osób starszych, wycieczek z podstawówek i pań w klapkach i spódniczkach mini, nie jest duża.
Jeżeli weĽmiemy pod uwagę kwestię popularyzowania Tatr i pokazywania ich piękna, na pewno drugi, przedstawiany przez Ciebie - Maćku pomysł byłby właciwszy.
_________________ FACTA NON PRAESUMUNTUR, SED PROBANTUR
Faktów się nie domniemywa, lecz je udowadnia
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum