PRZYRODA Strona Główna PRZYRODA
Forum dyskusyjne PRZYRODA to doskonale miejsce do wymiany informacji, poszerzania wiedzy, rozwiazywania problemow i wszystkiego co tylko zwiazane z przyroda i jej ochrona.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Węgorz
Autor Wiadomość
Deo 

Posty: 16
Skąd: PL/ SCO
Wysłany: 2007-02-07, 19:32   Węgorz

Cześć.
Pomyślałem ,że można zacząć nowy wątek,a wynika to z faktu,że forum ptaszków nie nadaje się do rozmowy o węgorzach. Ten mały tekst powstał po przeczytaniu kilku wypowiedz na forum Ptaki-Kormorany i jeśli ktoś uważa, że coś jest nie tak to proszę o
poprawienie. A więc tak...
Węgorz.
Jeśli chodzi o biologię to tutaj pokrótce-zainteresowanych szczegółami odsyłam do literatury. Warto,bowiem czasami wydaję się,że wiadomo mniej niż więcej, np. jak taki węgorz się rozradza, w jaki spośób, gdzie dokładnie... itd. Skąd te pytania? Otóż nikt jeszcze nigdy nie widział tarła,które odbywa się gdzieś w Morzu Sargassowym (zachodni Atlantyk na wysokości Kuby-rejon Trójkata Bermudzkiego!) Takie węgorzyki po wylęgnięciu i dotarciu do Europy (Anglia, Irlandia) maja ok 6-8cm,i są tak małe,że na kilogram wchodzi ok 3000 sztuk. Ze względu na wygląd (małe przezroczyste węgorzyki) nazywane są montee, czyli narybek szklisty.Po dalszej wędrówce przy ujsciu polskich rzek maja już od 7-20cm (średnio 11cm) i ważą 0.3-20.1g (średnio 4g), nie są już przezroczyste lecz zaczyna pojawiać im się barwnik-stają się podobne do formy dorosłej.Tą formę węgorza nazywamy wstępującym-mają silnie zaznaczony pęd do płynięcia pod prąd i zaczynają wędrówkę w górę rzek. Trochę większy narybek o masie ok 60g nazywamy
węgorzem obsadowym-zwykle jest to pochowany sztucznie montee z przeznaczeniem do dalszych zarybień wód otwartych.
I teraz to o czym się nie dowiemy z książek... Populacja w ostatnich 20 latach znacząco spadła, a przyczyn tego jest kilka; można wymieniać zanieczyszczenia i przegradzanie szlaków wodnych,ale do najważniejszych możemy zaliczyć wzrost popytu na węgorza...ale nie przez Europejczyków ale przez państwa z Azji-Japonię, Chiny,Tajwan i inne bogate kraje DalekiegoWschodu. Akwakultura azjatycka generuje ogromny popyt na narybek montee, który wylawiany jest u wybrzeży Angli, Irlandi,Francji i Hiszpani. Kilogram takiego
narybku kosztuje ok 1000euro! Co dalej dzieje się z takim narybkiem? Większość jest przeznaczana na rynek azjatycki, pozostała część wędruje na rynek europejski ale...Gdyby cała ilość szła na zarybienia to nie było by takiego problemu. Jednak również w
Europie istnieją farmy węgorzowe które zakupują narybek do hodowli w obiegach zamknietych.Przoduje w tym Holandia i Dania. To oni jako stali klienci są zaopatrywani pierwsi a dopiero reszta sprzedawana jest według zmówień do indywidualnych odbiorców. I tu istnieje kolejne niebezpieczeństwo stosowane czasem przez nieuczciwych pośredników. Otóż jak wiadomo to samice węgorzy wpływają do wód śródlądowych,rosną szybciej i dorastają do znacznych rozmiarów ( zwykle 100cm i 1.0-1.5kg) a samce pozostają
w przybrzeżnej strefie wód słonych i zalewach dorastając tam do ok. 40cm i 200g masy ciała. Dlatego akwakultura poszukuje wyłącznie samic do swoich hodowli. O ile dymorfizm płciowy nie jest u węgorzy zaznaczony w sposób widoczny, to pomimo tego
znaleziono sposób na rozdzielenie samic od samców juz w stadium narybkowym (montee lub wstepujący) Zabieg rozdzielania według płci nazywa sie seksowanie i polega na tym,że młode węgorze wpuszcza się do koryta (zbiornika) ze słabym przepływem wody. Wykorzystując silną reotaksję dodatnią (płynięcie pod prąd wody) obserwuje się jak część ryb skupia się w jednym miejscu zbiornika (takim gdzie nie ma prądu) i pozostaje nieruchoma, a druga część próbuje płynąć w kierunku źródła doplywu wody, czyli
pod prąd. Łatwo się domyślić, że te nieruchome rybki to samce, a te aktywnie płynące pod prąd to samice. Tak więc do hodowli przeznaczane są tylko samice, a to co zostaje, sprzedawane jest dalej z przeznaczeniem na zarybienia wód otwartych. Na szczęście
obecność w wodach śródlądowych dużych samic (sam widzę co roku taki po1.5kg a nawet 2.5-3kg) świadczy o tym, że ten sposób nie jest praktykowany na szeroką skalę co nie znaczy, że nie nie istnieje. Do czynników zmniejszających ilość narybku należy zaliczyć
też fakt, że w Hiszpani spożywa się narybek montee przyżądzając go w taki sposób jak frytki.
Ogromne zapotrzebowanie na każdą ilość węgorza od narybku aż po formę dorosłą, konsumpcyjną generuje wysokie ceny. Sprawia to, że nie jest ona tak dostępny jak kiedyś i stąd mamy znaczny spadek zarybień w wodach polskich co przekłada się na jego liczebość. Wspomniano też problem z pasożytem węgorzy nicieniem Anguilicola crassus,który żyje w pęcherzu pławnym i czasami może prowadzić do śmierci żywiciela (nicień tem pochodzi z Azji gdzie jego żywicielem jest węgorz japoński) Jako ciekawostkę warto wiedzieć, że w hodowli węgorz masę konsupcyjną 400g osiąga po 18 miesiącach, a w wodach naturalnych w około 6 roku życia (dla samic i oczywiście zależy to od warunków środowiskowych).Jednak wiadomo,że Chinczycy w hodowli intensywnej dochodza w ciągu 18 mies. do masy 1.5kg!!!
Spadek występowania węgorz w wodach śródladowych Polski wiąże się na pewno ze zmniejszeniem wielkości zarybień, a nawet całkowitym zaprzestaniem, chociaż jak wspomniałem znam jezior gdzie gospodarka węgorzem stanowi priorytet i jego liczeność
dochodzi do 2kg/ha. Powracając do wątku o kormoranie i pytając jaki ma on wpływ bezpośredni i pośredni na liczebość węgorza w skali europy, kraju i na określonym terenie-nie wiem. Odpowiedzią na to pytanie powinni się zająć specialiści z rybactwa, ornitologi i może ktoś jeszcze.Na forum o kormoranach podano plan ochrony zaproponowany przez UE.Podobno podjęto jakieś postanowienia ochronne np. zakaz połowu od 1-15 każdego miesiąca, ale jak to wygląda na prawdę nie wiem. Dobrze,że już teraz podjeto kroki zmierzające do odbudowy europejskiej populacji węgorza.
PS. O ile dotychczas bazowano na narybku z rozrodu naturalnego, to już od dawna prowadzone są próby rozrodu w warunkach sztucznych. Pierwsze udane próby przeprowadzono na Białorusi (wtedy ZSRR) w 1983r. i wylęgniętą larwę utrzymano przyżyciu 3 dni. Teraz jak podaje Fish Farmer Magazine z sierpnia 2006 (vol. 33, No.8) Danish Intitute For Fisheries Research zdołał doprowadzic do wylęgnięcia i utrzymania przy życiu larwę węgorz przez 5 dni. To nowy światowy rekord przybliżąjący nas do
poznania i opanowania pełnego cyklu życiowego węgorza a w konsekwencji do uniezależnienia się od dostaw montee i rozrodu w warunkach sztucznych. Niestety,potrwa zapewne jeszcze kilka lat. Mam nadzieje, że stanie się to jak najszybciej.

Dobrze jeśli ktos wie coś nowego, coś mądrzejszego, z czymś się nie zgadza lub ma jakieś uwagi lub pytania. Nowe wiadomości mnie ucieszą, sugesteie również a do uwag się dostosuje. W miarę możliwości odpowiem tez na pytania. Polecam poszukanie w necie zdjęć które mogą być uzupełnieniem do tekstu np. jak wygląda montee (and. elvers) obiegi do produkcji i inne ciekawe rzeczy.
Dziękuję i pozdrawiam Deo.
 
 
pulsatilla1214 

Posty: 4617
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2007-02-08, 01:32   

Widzę, że kolega Deo bardzo poważnie podszedł do tematu i wielkie dzięki dla niego, gdyż ten post bardzo wyczerpująco traktuje o temacie węgorza zawierając przy okazji ciekawostki, o których chętnie czytałem po raz pierwszy :oki: :res:

Czy jest w naszych wodach bardziej tajemnicza ryba niż węgorz? Ryba wykazująca wyraźną zależność pór żerowania od faz Księżyca, ryba kochająca burze i błyskawice :mrgreen: Kiedyś podejrzewana o wychodzenie nocą na pokryte rosą pola i wyjadanie grochu ;-) W każdej legendzie jest sedno prawdy - węgorz ma niesamowicie silną wolę wędrówki i potrafi wydostać się z pozoru bezodpływowych zbiorników wykorzystując choćby rury kanalizacyjne, tak zaciekle dąży do morza i tarła... :tup: Nieraz wędrujące węgorze zapychały takie miejsca... ;-) A w wilgotne noce jak najbardziej może na lądzie czuć się jak... ryba w wodzie :oki: Jak pisałem w temacie kormoranów dzięki oddychaniu powierzchnią ciała.

I faktycznie ciągle nie wiadomo, czy rzeczywiście w głębinach, na kilku kilometrach, pod Morzem Sargassowym rozród następuje. W Morzu Sargassowym bierze początek Prąd Zatokowy, a właśnie w nim pojawiają się przezroczyste listki wierzby z potężnymi szczękami (kiedyś nie kojarzone z węgorzem a brane za inny gatunek ryby ;-) ), skądś muszą się tam brać, nie? Wędrujące z nadajnikami tarlaki płynęły jednak tak głęboko, ze wszelkie impulsy ginęły... :tup: I wcale nie w strone tego morza, ale klucząc po Atlantyku, przy brzegach Afryki... :>

Warto też dodać, że węgorze mają niesamowicie wyczulony węch (udowodniono rozróżnianie trylionowej części zapachu, nasi psi pupile czy rekiny mogą się schować :] ), a dla tych, co złowią węgorza - że jego krew ma właściwości trujące :!: Tak więc z poranionymi dłońmi lepiej za sprawianie tej ryby się nie zabierać (toksyczne właściwości krwi maja i inne nasze ryby, ale żadna w tym stopniu co węgorz).

W naszych wodach zaś wyraźnie występują dwie formy tego gatunku - węgorze szerokogłowe i wąskogłowe (ponoć rożnice wynikają z pobieranego pokarmu, ale... ;-) )

Nie wiem co zostało napisane w temacie kormoranów odnośnie węgorza i UE z pewnych względów ;-) , więc pozwolę sobie wkleić mały link co nieco zawierający w tym temacie dla ciekawych:

http://209.85.135.104/sea...lnk&cd=10&gl=pl

Na spadek pogłowia tej ryby w naszych wodach przede wszystkim ma wpływ horrendalna dziś cena materiału zarybieniowego - w latach 80-tych powszechnie i obficie zarybiano tym gatunkiem, gdyż... były to wówczas jedne z najtańszych zarybień :oki: Do Bałtyku i tak bowiem dociera znikomy procent węgorzyków, które kotłują sie w ujściach rzek Francji czy Wielkiej Brytanii ;-) Choć z pewnością niesprawne przepławki przy jazach i zaporach w wędrowce w górę rzek tym nielicznym, które dotarły tak daleko, nie pomagają.. :roll:
 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-02-08, 22:14   

To ja dodam kilka słów o tym skąd potencjalnie mogą się brać larwy węgorza europejskiego, skoro tarlaki błądza gdzieś przy Afryce.
Otóż w tym samy M. Sargassowym ma tarło wegorz amerykański, który odróżniano od europejskiego po liczbie kręgów. W końcówce XXw. wyszło jednak na jaw, że ilość kręgów jest cechą b. labilną u ryb i pojawiły się teorie (sorry, nie umiem ich skonfrontowac z aktualną wiedzą, to co piszę ma brodę dł. ok. 7 lat ):) - np. taka, że narybek węgorza europejskiego to tak naprawdę zagubione larwy wegorza amerykańskiego, które niesione prądami dłużej narażone sa na ekspozycję w zimnych wopdach oceanicznych, więc mają inną liczbę kręgów. Ryby dopływają nawet do M.Barentsa i wschodnich wybrzeży M. Śródziemnego kierowane instynktem szukania rzek potrafią pokonywać nawet suche obszary śródziemnomorskie.
Wszystko to jednak na nic, bo nigdy nie mają szans dotrzeć do M.Sargassowego - za daleko...
Nie wiem czy to prawda, ale na studiach rybacwa była to jedna z podawanych teorii.

wegorze spotykane rankiem na wilgotnych łąkach w czasie swoich wedrówek ku morzu oskarżane były powszechnie o wyłażenie w celu wysysania mleka z krowich wymion, dlatego po wsiach chodziły przesądy, że krów się nad rzekami nie zostawia na noc :)
/jeden z moich ulubionych przykładów na bezsensowne ludowe wnioski wyciągane z zaskakujących, ale prawdziwych obserwacji/

w podanym linku nie ma ani słowa o kormoranach, co potwierdza tylko moje wcześniejsze spekulacje, ze KE nie wskaże ptaków jako winnych czy w ogóle istotnych przy planie restytucji węgorza. Trybunał by pogonił :) .

pozdrawiam
Szymon
_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
Nyctereutes 


Posty: 273
Skąd: Wawa
Wysłany: 2007-02-14, 22:54   

szymbz napisał/a:
wegorze spotykane rankiem na wilgotnych łąkach w czasie swoich wedrówek ku morzu oskarżane były powszechnie o wyłażenie w celu wysysania mleka z krowich wymion, dlatego po wsiach chodziły przesądy, że krów się nad rzekami nie zostawia na noc :)
/jeden z moich ulubionych przykładów na bezsensowne ludowe wnioski wyciągane z zaskakujących, ale prawdziwych obserwacji/


wiesz bardzo zastanawiają mnie różne podania i legendy ludowe, a także przesądy. Możesz przyblizyć skąd znasz ten przesąd i z jakiego regionu kraju on pochodzi?
_________________
There are patterns everywhere in nature
 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-02-14, 23:04   

ciężko będzie...
z zajęć rybactwa stawowego w Olsztynie... jakies 8 lat temu... część przesądów, ale stricte rybackich, z których sobie studenci żartowali(śmy) pochodziła z książki "Rybactwo stawowe" J.Guziura czy jakoś tak (o karpiu patriocie i linie sadzeniaku + kultowy rysunek rzęsorka atakującego rybę)... ale skąd wegorzowe opowieści - pewnie z Warmii i Mazur :)
zadzwonię do kumpla, co dalej siedzi na śródlądziu i popytam...
pozdrawiam
Szymon
_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
claviceps 

Posty: 4869
Skąd: DNA
Wysłany: 2007-06-16, 09:05   

Cytat:
Węgorze mają się gorzej, więc nie sprzedamy ich za morze

Joanna Bosakowska, Poznań

Za kilka miesięcy europejskie węgorze trafią na listę zagrożonych gatunków.

Tak postanowiono w Hadze na zakończonej w czwartek Konferencji Stron Konwencji Waszyngtońskiej, na której radzili przedstawiciele 171 krajów, w tym Polski.

Handel tymi rybami będzie poważnie ograniczony. - Sprzedawca narybku, ale i dorosłych węgorzy, np. wędzonych, będzie musiał udowodnić, że ryby pochodzą z legalnego źródła, a wysłanie ich poza kraje Unii Europejskiej będzie wymagało zezwoleń eksportowych - wyjaśnia Andrzej Kepel z Polskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody "Salamandra", obserwator haskiej konferencji. Podkreśla, że ograniczenie odłowów i regulacja handlu są konieczne. - To gatunek, który znajduje się w krytycznej sytuacji. Jeśli nie zaczniemy go chronić, za 10-15 lat wyginie - zaznacza Kepel.

Węgorze co roku wędrują ze słodkich wód, w których żyją, do Morza Sargassowego, gdzie odbywają tarło. Tam dorosłe ryby giną. Larwy przez wiele miesięcy unoszone są przez Golfstrom, nim dotrą do ujść europejskich rzek. Tam, niestety, są w wielkich ilościach odławiane. - Trafiają na stoły w Hiszpanii, we Francji czy w Azji - mówi Kepel. - Narybek trafia też do hodowli, głównie w Chinach, ale i tam, gdy węgorze dorosną, są zjadane - dodaje. Nic dziwnego, że ich populacja zastraszająco się kurczy. - Obecnie w ujściach rzek Europy udaje się odłowić ledwie 1-5 proc. tej ilości larw węgorzy, jaką łapano pod koniec lat 70. ub. wieku.


żródło
_________________
bart smyk
 
 
Arkadio 
Przyrodnik


Posty: 2431
Skąd: Wągrowiec
Wysłany: 2011-02-16, 09:28   

Czy ktoś wie może jak wygląda przestawa węgorzowa montowana na cieku wodnym i na czym polega jej działanie? Ponadto jaki wpływ na inne gatunki może mieć przestawa zajmująca ponad połowę szerokości cieku?
_________________
Viburnum opulus
 
 
 
tadekptaku 
redaktor
Człek z zewnątrz



gko

Posty: 1870
Skąd: Black Water V-y
Wysłany: 2011-02-16, 09:35   

Arkadio, ja widzialem taka w Galway na calej szerokosci rzeki. Niestety nie wiem jak to dziala. Jak bede nastepnym razem postaram sie pstryknac pare zdjec.Moze Ci to jakos pomoze. Dodam ze wegorz w Irlandii jest pod calkowita ochrona.
_________________
"Budujemy zamki z piasku foremkami z blachy przebijając się przez warstwy betonowej masy..." ;)
http://www.facebook.com/piotrtadeuszphoto

http://piotr-tadeusz-photography.weebly.com/
 
 
 
Arkadio 
Przyrodnik


Posty: 2431
Skąd: Wągrowiec
Wysłany: 2011-02-16, 10:42   

U nas jest to zjawisko powszechne. Są one montowane na większości cieków w moim powiecie, dlatego zastanawia mnie ich działanie.
_________________
Viburnum opulus
 
 
 
tadekptaku 
redaktor
Człek z zewnątrz



gko

Posty: 1870
Skąd: Black Water V-y
Wysłany: 2011-02-16, 11:02   

Tutaj widzialem taka jedna. Nie maja czasem zatrzymac doroslych ryb przed wyplynieciem? Zalaczam fotki, niestety mialem dlugi obiektyw tylko i robilem zdjecia wieczorem. Do Szymona: to wlasnie ponizej tej zastawki przesylalem ci zdjecia kormorana lowiacego wylacznie male wegorze :)

DSC06441.JPG
Plik ściągnięto 4231 raz(y) 102,15 KB

DSC06444.JPG
Plik ściągnięto 4270 raz(y) 148,53 KB

_________________
"Budujemy zamki z piasku foremkami z blachy przebijając się przez warstwy betonowej masy..." ;)
http://www.facebook.com/piotrtadeuszphoto

http://piotr-tadeusz-photography.weebly.com/
 
 
 
Arkadio 
Przyrodnik


Posty: 2431
Skąd: Wągrowiec
Wysłany: 2011-02-16, 12:15   

tadekptaku napisał/a:
Tutaj widzialem taka jedna. Nie maja czasem zatrzymac doroslych ryb przed wyplynieciem?

Ok. Tylko w jaki sposób zatrzyma węgorze a przepuści inne gatunki? Co prawda przestawa ma zająć połowę szerokości koryta więc ryby mogą ją ominąć ale dlaczego akurat węgorze nie miałyby również tego zrobić?
Poza tym one się w nią łapią czy też ona wyłącznie uniemożliwia im przepływanie?
_________________
Viburnum opulus
 
 
 
tadekptaku 
redaktor
Człek z zewnątrz



gko

Posty: 1870
Skąd: Black Water V-y
Wysłany: 2011-02-16, 12:29   

z tego co jest napisane na tabliczce na tej u mnie, to ze je lapia w celach naukowych i wypuszczaja.
_________________
"Budujemy zamki z piasku foremkami z blachy przebijając się przez warstwy betonowej masy..." ;)
http://www.facebook.com/piotrtadeuszphoto

http://piotr-tadeusz-photography.weebly.com/
 
 
 
Arkadio 
Przyrodnik


Posty: 2431
Skąd: Wągrowiec
Wysłany: 2011-02-16, 12:48   

tadekptaku napisał/a:
z tego co jest napisane na tabliczce na tej u mnie, to ze je lapia w celach naukowych i wypuszczaja.

Spółka rybacka u mnie też robi to w celach naukowych. Bada popyt na węgorze, reguluje ceny na rynku i pyta się klientów czy dobrze smakowały ;)
_________________
Viburnum opulus
 
 
 
tadekptaku 
redaktor
Człek z zewnątrz



gko

Posty: 1870
Skąd: Black Water V-y
Wysłany: 2011-02-16, 12:55   

u mienia wegorza w sklepie nie uswiadczysz. A rybacy operuja wylacznie na typowo morskich gatunkach.Tak ze raczej im wierze.
_________________
"Budujemy zamki z piasku foremkami z blachy przebijając się przez warstwy betonowej masy..." ;)
http://www.facebook.com/piotrtadeuszphoto

http://piotr-tadeusz-photography.weebly.com/
 
 
 
Lagoon 

Posty: 527
Skąd: Uznam
Wysłany: 2011-02-16, 22:03   

Przestawa to sieć, kierująca spływające węgorze do matni ulokowanej zazwyczaj przy samym brzegu. Skrzydło powinno sięgać połowy szerokości cieku, by nie wyłapywać wszystkich węgorzy. Oczywiście taka przestawa łowi także wszelkie inne ryby, ale matnia jest taka jak w żaku, więc ryby są tam żywe i można je wypuścić, przynajmniej teoretycznie. Kiedyś stosowano także przestawy świetlne, gdzie rolę skrzydła kierującego pełnił sznur świateł. Dziś chyba się tego nie stosuje.
Na małych ciekach, poniżej jezior przepływowych montuje się natomiast stałe budowle zwane węgorniami. Te odławiają wszystkie spływające węgorze. To rozwiązanie stosowane jest wówczas gdy jezioro jest sztucznie zarybiane węgorzem i ten kto zarybia, chce "odzyskać" wszystkie ryby.
Przestawy stawia się, a węgornie uruchamia tylko w czasie spływu węgorza, głównie wiosną, bo ciąg jesienny jest mniej intensywny i rozciągnięty w czasie.
Tak to przynajmniej powinno wyglądać w teorii.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



I N F O R M A C J A
Forum Przyroda wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas korzystania z naszych usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, oznacza to, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki

© PRZYRODA.org | Noclegi Świerże Górne, Kozienice, Chinów - wysoki standard, niskie ceny!

phpBB by przemo  
POLECAMY
hwww.lto.org.pl

www.kuling.org.pl

www.kp.org.pl

www.nietoperze.pl



REKLAMA




.