FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
Węgorz
Autor Wiadomość
Deo 

Posty: 15
Skąd: PL/ Szkocja
Wysłany: 2007-02-07, 19:32   Węgorz

Cześć.
Pomyślałem ,że można zacząć nowy wątek,a wynika to z faktu,że forum ptaszków nie nadaje się do rozmowy o węgorzach. Ten mały tekst powstał po przeczytaniu kilku wypowiedz na forum Ptaki-Kormorany i jeśli ktoś uważa, że coś jest nie tak to proszę o
poprawienie. A więc tak...
Węgorz.
Jeśli chodzi o biologię to tutaj pokrótce-zainteresowanych szczegółami odsyłam do literatury. Warto,bowiem czasami wydaję się,że wiadomo mniej niż więcej, np. jak taki węgorz się rozradza, w jaki spośób, gdzie dokładnie... itd. Skąd te pytania? Otóż nikt jeszcze nigdy nie widział tarła,które odbywa się gdzieś w Morzu Sargassowym (zachodni Atlantyk na wysokości Kuby-rejon Trójkata Bermudzkiego!) Takie węgorzyki po wylęgnięciu i dotarciu do Europy (Anglia, Irlandia) maja ok 6-8cm,i są tak małe,że na kilogram wchodzi ok 3000 sztuk. Ze względu na wygląd (małe przezroczyste węgorzyki) nazywane są montee, czyli narybek szklisty.Po dalszej wędrówce przy ujsciu polskich rzek maja już od 7-20cm (średnio 11cm) i ważą 0.3-20.1g (średnio 4g), nie są już przezroczyste lecz zaczyna pojawiać im się barwnik-stają się podobne do formy dorosłej.Tą formę węgorza nazywamy wstępującym-mają silnie zaznaczony pęd do płynięcia pod prąd i zaczynają wędrówkę w górę rzek. Trochę większy narybek o masie ok 60g nazywamy
węgorzem obsadowym-zwykle jest to pochowany sztucznie montee z przeznaczeniem do dalszych zarybień wód otwartych.
I teraz to o czym się nie dowiemy z książek... Populacja w ostatnich 20 latach znacząco spadła, a przyczyn tego jest kilka; można wymieniać zanieczyszczenia i przegradzanie szlaków wodnych,ale do najważniejszych możemy zaliczyć wzrost popytu na węgorza...ale nie przez Europejczyków ale przez państwa z Azji-Japonię, Chiny,Tajwan i inne bogate kraje DalekiegoWschodu. Akwakultura azjatycka generuje ogromny popyt na narybek montee, który wylawiany jest u wybrzeży Angli, Irlandi,Francji i Hiszpani. Kilogram takiego
narybku kosztuje ok 1000euro! Co dalej dzieje się z takim narybkiem? Większość jest przeznaczana na rynek azjatycki, pozostała część wędruje na rynek europejski ale...Gdyby cała ilość szła na zarybienia to nie było by takiego problemu. Jednak również w
Europie istnieją farmy węgorzowe które zakupują narybek do hodowli w obiegach zamknietych.Przoduje w tym Holandia i Dania. To oni jako stali klienci są zaopatrywani pierwsi a dopiero reszta sprzedawana jest według zmówień do indywidualnych odbiorców. I tu istnieje kolejne niebezpieczeństwo stosowane czasem przez nieuczciwych pośredników. Otóż jak wiadomo to samice węgorzy wpływają do wód śródlądowych,rosną szybciej i dorastają do znacznych rozmiarów ( zwykle 100cm i 1.0-1.5kg) a samce pozostają
w przybrzeżnej strefie wód słonych i zalewach dorastając tam do ok. 40cm i 200g masy ciała. Dlatego akwakultura poszukuje wyłącznie samic do swoich hodowli. O ile dymorfizm płciowy nie jest u węgorzy zaznaczony w sposób widoczny, to pomimo tego
znaleziono sposób na rozdzielenie samic od samców juz w stadium narybkowym (montee lub wstepujący) Zabieg rozdzielania według płci nazywa sie seksowanie i polega na tym,że młode węgorze wpuszcza się do koryta (zbiornika) ze słabym przepływem wody. Wykorzystując silną reotaksję dodatnią (płynięcie pod prąd wody) obserwuje się jak część ryb skupia się w jednym miejscu zbiornika (takim gdzie nie ma prądu) i pozostaje nieruchoma, a druga część próbuje płynąć w kierunku źródła doplywu wody, czyli
pod prąd. Łatwo się domyślić, że te nieruchome rybki to samce, a te aktywnie płynące pod prąd to samice. Tak więc do hodowli przeznaczane są tylko samice, a to co zostaje, sprzedawane jest dalej z przeznaczeniem na zarybienia wód otwartych. Na szczęście
obecność w wodach śródlądowych dużych samic (sam widzę co roku taki po1.5kg a nawet 2.5-3kg) świadczy o tym, że ten sposób nie jest praktykowany na szeroką skalę co nie znaczy, że nie nie istnieje. Do czynników zmniejszających ilość narybku należy zaliczyć
też fakt, że w Hiszpani spożywa się narybek montee przyżądzając go w taki sposób jak frytki.
Ogromne zapotrzebowanie na każdą ilość węgorza od narybku aż po formę dorosłą, konsumpcyjną generuje wysokie ceny. Sprawia to, że nie jest ona tak dostępny jak kiedyś i stąd mamy znaczny spadek zarybień w wodach polskich co przekłada się na jego liczebość. Wspomniano też problem z pasożytem węgorzy nicieniem Anguilicola crassus,który żyje w pęcherzu pławnym i czasami może prowadzić do śmierci żywiciela (nicień tem pochodzi z Azji gdzie jego żywicielem jest węgorz japoński) Jako ciekawostkę warto wiedzieć, że w hodowli węgorz masę konsupcyjną 400g osiąga po 18 miesiącach, a w wodach naturalnych w około 6 roku życia (dla samic i oczywiście zależy to od warunków środowiskowych).Jednak wiadomo,że Chinczycy w hodowli intensywnej dochodza w ciągu 18 mies. do masy 1.5kg!!!
Spadek występowania węgorz w wodach śródladowych Polski wiąże się na pewno ze zmniejszeniem wielkości zarybień, a nawet całkowitym zaprzestaniem, chociaż jak wspomniałem znam jezior gdzie gospodarka węgorzem stanowi priorytet i jego liczeność
dochodzi do 2kg/ha. Powracając do wątku o kormoranie i pytając jaki ma on wpływ bezpośredni i pośredni na liczebość węgorza w skali europy, kraju i na określonym terenie-nie wiem. Odpowiedzią na to pytanie powinni się zająć specialiści z rybactwa, ornitologi i może ktoś jeszcze.Na forum o kormoranach podano plan ochrony zaproponowany przez UE.Podobno podjęto jakieś postanowienia ochronne np. zakaz połowu od 1-15 każdego miesiąca, ale jak to wygląda na prawdę nie wiem. Dobrze,że już teraz podjeto kroki zmierzające do odbudowy europejskiej populacji węgorza.
PS. O ile dotychczas bazowano na narybku z rozrodu naturalnego, to już od dawna prowadzone są próby rozrodu w warunkach sztucznych. Pierwsze udane próby przeprowadzono na Białorusi (wtedy ZSRR) w 1983r. i wylęgniętą larwę utrzymano przyżyciu 3 dni. Teraz jak podaje Fish Farmer Magazine z sierpnia 2006 (vol. 33, No.8) Danish Intitute For Fisheries Research zdołał doprowadzic do wylęgnięcia i utrzymania przy życiu larwę węgorz przez 5 dni. To nowy światowy rekord przybliżąjący nas do
poznania i opanowania pełnego cyklu życiowego węgorza a w konsekwencji do uniezależnienia się od dostaw montee i rozrodu w warunkach sztucznych. Niestety,potrwa zapewne jeszcze kilka lat. Mam nadzieje, że stanie się to jak najszybciej.

Dobrze jeśli ktos wie coś nowego, coś mądrzejszego, z czymś się nie zgadza lub ma jakieś uwagi lub pytania. Nowe wiadomości mnie ucieszą, sugesteie również a do uwag się dostosuje. W miarę możliwości odpowiem tez na pytania. Polecam poszukanie w necie zdjęć które mogą być uzupełnieniem do tekstu np. jak wygląda montee (and. elvers) obiegi do produkcji i inne ciekawe rzeczy.
Dziękuję i pozdrawiam Deo.
 
 
pulsatilla1214 


Posty: 3104
Skąd: Gołonóg, DG
Wysłany: 2007-02-08, 01:32   

Widzę, że kolega Deo bardzo poważnie podszedł do tematu i wielkie dzięki dla niego, gdyż ten post bardzo wyczerpująco traktuje o temacie węgorza zawierając przy okazji ciekawostki, o których chętnie czytałem po raz pierwszy :oki: :res:

Czy jest w naszych wodach bardziej tajemnicza ryba niż węgorz? Ryba wykazująca wyraźną zależność pór żerowania od faz Księżyca, ryba kochająca burze i błyskawice :mrgreen: Kiedyś podejrzewana o wychodzenie nocą na pokryte rosą pola i wyjadanie grochu ;-) W każdej legendzie jest sedno prawdy - węgorz ma niesamowicie silną wolę wędrówki i potrafi wydostać się z pozoru bezodpływowych zbiorników wykorzystując choćby rury kanalizacyjne, tak zaciekle dąży do morza i tarła... :tup: Nieraz wędrujące węgorze zapychały takie miejsca... ;-) A w wilgotne noce jak najbardziej może na lądzie czuć się jak... ryba w wodzie :oki: Jak pisałem w temacie kormoranów dzięki oddychaniu powierzchnią ciała.

I faktycznie ciągle nie wiadomo, czy rzeczywiście w głębinach, na kilku kilometrach, pod Morzem Sargassowym rozród następuje. W Morzu Sargassowym bierze początek Prąd Zatokowy, a właśnie w nim pojawiają się przezroczyste listki wierzby z potężnymi szczękami (kiedyś nie kojarzone z węgorzem a brane za inny gatunek ryby ;-) ), skądś muszą się tam brać, nie? Wędrujące z nadajnikami tarlaki płynęły jednak tak głęboko, ze wszelkie impulsy ginęły... :tup: I wcale nie w strone tego morza, ale klucząc po Atlantyku, przy brzegach Afryki... :>

Warto też dodać, że węgorze mają niesamowicie wyczulony węch (udowodniono rozróżnianie trylionowej części zapachu, nasi psi pupile czy rekiny mogą się schować :] ), a dla tych, co złowią węgorza - że jego krew ma właściwości trujące :!: Tak więc z poranionymi dłońmi lepiej za sprawianie tej ryby się nie zabierać (toksyczne właściwości krwi maja i inne nasze ryby, ale żadna w tym stopniu co węgorz).

W naszych wodach zaś wyraźnie występują dwie formy tego gatunku - węgorze szerokogłowe i wąskogłowe (ponoć rożnice wynikają z pobieranego pokarmu, ale... ;-) )

Nie wiem co zostało napisane w temacie kormoranów odnośnie węgorza i UE z pewnych względów ;-) , więc pozwolę sobie wkleić mały link co nieco zawierający w tym temacie dla ciekawych:

http://209.85.135.104/sea...lnk&cd=10&gl=pl

Na spadek pogłowia tej ryby w naszych wodach przede wszystkim ma wpływ horrendalna dziś cena materiału zarybieniowego - w latach 80-tych powszechnie i obficie zarybiano tym gatunkiem, gdyż... były to wówczas jedne z najtańszych zarybień :oki: Do Bałtyku i tak bowiem dociera znikomy procent węgorzyków, które kotłują sie w ujściach rzek Francji czy Wielkiej Brytanii ;-) Choć z pewnością niesprawne przepławki przy jazach i zaporach w wędrowce w górę rzek tym nielicznym, które dotarły tak daleko, nie pomagają.. :roll:
_________________
Łukasz Krajewski
 
 
szymbz 
moderator



Posty: 1338
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-02-08, 22:14   

To ja dodam kilka słów o tym skąd potencjalnie mogą się brać larwy węgorza europejskiego, skoro tarlaki błądza gdzieś przy Afryce.
Otóż w tym samy M. Sargassowym ma tarło wegorz amerykański, który odróżniano od europejskiego po liczbie kręgów. W końcówce XXw. wyszło jednak na jaw, że ilość kręgów jest cechą b. labilną u ryb i pojawiły się teorie (sorry, nie umiem ich skonfrontowac z aktualną wiedzą, to co piszę ma brodę dł. ok. 7 lat ):) - np. taka, że narybek węgorza europejskiego to tak naprawdę zagubione larwy wegorza amerykańskiego, które niesione prądami dłużej narażone sa na ekspozycję w zimnych wopdach oceanicznych, więc mają inną liczbę kręgów. Ryby dopływają nawet do M.Barentsa i wschodnich wybrzeży M. Śródziemnego kierowane instynktem szukania rzek potrafią pokonywać nawet suche obszary śródziemnomorskie.
Wszystko to jednak na nic, bo nigdy nie mają szans dotrzeć do M.Sargassowego - za daleko...
Nie wiem czy to prawda, ale na studiach rybacwa była to jedna z podawanych teorii.

wegorze spotykane rankiem na wilgotnych łąkach w czasie swoich wedrówek ku morzu oskarżane były powszechnie o wyłażenie w celu wysysania mleka z krowich wymion, dlatego po wsiach chodziły przesądy, że krów się nad rzekami nie zostawia na noc :)
/jeden z moich ulubionych przykładów na bezsensowne ludowe wnioski wyciągane z zaskakujących, ale prawdziwych obserwacji/

w podanym linku nie ma ani słowa o kormoranach, co potwierdza tylko moje wcześniejsze spekulacje, ze KE nie wskaże ptaków jako winnych czy w ogóle istotnych przy planie restytucji węgorza. Trybunał by pogonił :) .

pozdrawiam
Szymon
_________________
www.kuling.org.pl
 
 
 
Nyctereutes 


Posty: 198
Skąd: Wawa
Wysłany: 2007-02-14, 22:54   

szymbz napisał/a:
wegorze spotykane rankiem na wilgotnych łąkach w czasie swoich wedrówek ku morzu oskarżane były powszechnie o wyłażenie w celu wysysania mleka z krowich wymion, dlatego po wsiach chodziły przesądy, że krów się nad rzekami nie zostawia na noc :)
/jeden z moich ulubionych przykładów na bezsensowne ludowe wnioski wyciągane z zaskakujących, ale prawdziwych obserwacji/


wiesz bardzo zastanawiają mnie różne podania i legendy ludowe, a także przesądy. Możesz przyblizyć skąd znasz ten przesąd i z jakiego regionu kraju on pochodzi?
_________________
There are patterns everywhere in nature
 
 
szymbz 
moderator



Posty: 1338
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-02-14, 23:04   

ciężko będzie...
z zajęć rybactwa stawowego w Olsztynie... jakies 8 lat temu... część przesądów, ale stricte rybackich, z których sobie studenci żartowali(śmy) pochodziła z książki "Rybactwo stawowe" J.Guziura czy jakoś tak (o karpiu patriocie i linie sadzeniaku + kultowy rysunek rzęsorka atakującego rybę)... ale skąd wegorzowe opowieści - pewnie z Warmii i Mazur :)
zadzwonię do kumpla, co dalej siedzi na śródlądziu i popytam...
pozdrawiam
Szymon
_________________
www.kuling.org.pl
 
 
 
claviceps 
moderator
Siedzący Łoś



Posty: 3281
Skąd: Vratislavia
Wysłany: 2007-06-16, 08:05   

Cytat:
Węgorze mają się gorzej, więc nie sprzedamy ich za morze

Joanna Bosakowska, Poznań

Za kilka miesięcy europejskie węgorze trafią na listę zagrożonych gatunków.

Tak postanowiono w Hadze na zakończonej w czwartek Konferencji Stron Konwencji Waszyngtońskiej, na której radzili przedstawiciele 171 krajów, w tym Polski.

Handel tymi rybami będzie poważnie ograniczony. - Sprzedawca narybku, ale i dorosłych węgorzy, np. wędzonych, będzie musiał udowodnić, że ryby pochodzą z legalnego źródła, a wysłanie ich poza kraje Unii Europejskiej będzie wymagało zezwoleń eksportowych - wyjaśnia Andrzej Kepel z Polskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody "Salamandra", obserwator haskiej konferencji. Podkreśla, że ograniczenie odłowów i regulacja handlu są konieczne. - To gatunek, który znajduje się w krytycznej sytuacji. Jeśli nie zaczniemy go chronić, za 10-15 lat wyginie - zaznacza Kepel.

Węgorze co roku wędrują ze słodkich wód, w których żyją, do Morza Sargassowego, gdzie odbywają tarło. Tam dorosłe ryby giną. Larwy przez wiele miesięcy unoszone są przez Golfstrom, nim dotrą do ujść europejskich rzek. Tam, niestety, są w wielkich ilościach odławiane. - Trafiają na stoły w Hiszpanii, we Francji czy w Azji - mówi Kepel. - Narybek trafia też do hodowli, głównie w Chinach, ale i tam, gdy węgorze dorosną, są zjadane - dodaje. Nic dziwnego, że ich populacja zastraszająco się kurczy. - Obecnie w ujściach rzek Europy udaje się odłowić ledwie 1-5 proc. tej ilości larw węgorzy, jaką łapano pod koniec lat 70. ub. wieku.


żródło
_________________
Bart Smyk

"Na zielonej trawce
Pasły się pratchawce
Jeden mówi do drugiego:
Pożycz cewki Malpighiego"


Nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji!
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org