Rząd Rumunii chce zakazać połowu ryb w Dunaju
IAR - dodane 1 godzinę i 3 minuty temu
Rumunia zabroni łowić w delcie Dunaju?
Rząd Rumunii planuje zakazać przemysłowego połowu ryb w Delcie Dunaju - poinformował premier tego kraju. Według Calina Popescu-Tariceanu to jedyny sposób, by uchronić środowisko naturalne Delty przed degradacją.
Delta Dunaju to jeden z największych rezerwatów biosfery w Europie. Żyje tam ponad 300 gatunków ptaków i 80 gatunków ryb. Zanieczyszczenia i rybactwo przemysłowe zagrażają ekosystemowi w tym regionie. Władze starają się limitować pozwolenia na połowy, jednak jest to nieskuteczny środek. Ilość ryb w wodach Dunaju ciągle spada. Do tego powszechne jest tu kłusownictwo.
Mieszkańcy tego, jednego z najbiedniejszych regionów w Rumunii uważają, że bez możliwości łowienia ryb nie zdołają się utrzymać. Ich dochody z turystyki i rolnictwa są zbyt małe. Premier Tariceanu przyznaje, że zakaz połowów to drastyczny środek. Uważa on jednak, że ochrona środowiska Delty jest konieczna.
Szef rumuńskiego rządu wyraził nadzieję, że już w przyszłym roku uda mu się wprowadzić nowe przepisy. Według nich, w Delcie Dunaju dozwolone będzie jedynie wędkarstwo. (mam)
Wedle opracowanej przez Instytut Rybactwa Śródlądowego analizy czystości rzek sądeckich, Poprad i Dunajec są zbyt zanieczyszczone, by żyły w nich ryby. Ale żyją - powiadamia "Gazeta Krakowska".
Gdyby miały odrobinę szacunku dla nauki, powinny zdechnąć zwłaszcza łososiowate i karpiowate, czyli m.in. pstrąg, łosoś, lipień, karp, karaś i leszcz. Unijne wskaźniki, co do przydatności wody do bytowania ryb są bardzo wyśrubowane - tłumaczy Grażyna Cieślak z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Nowym Sączu.
Pewnie dlatego, wbrew dyrektywom, ryb w naszych wodach jest sporo. Z naukowych analiz nic sobie nie robią ani ryby, ani wędkarze. Jednych i drugich Popradowi i Dunajcowi nie brakuje. Okazuje się jednak, że liczebność ryb zawdzięczamy w dużej mierze... wędkarzom.
Wobec zanieczyszczenia wód rybom trudno byłoby tworzyć dziś zdrowe populacje bez pomocy człowieka - mówi Leszek Augustyn z Polskiego Związku Wędkarskiego w Nowym Sączu. Dlatego w tym roku do rzek i zalewów wpuściliśmy m.in. 550 tys. sztuk głowacicy, taką samą ilość pstrąga i podrośnięty narybek sandacza w ilości 90 tys. sztuk.
Faktem sa akcje zarybieniowe ze strony kół wędkarzy. Kwestia rzetelności tych zarybień i ich rozliczenia finansowego - to pewnie inna kwestia. Ale zarybia sie. Natomiast presja wędkarska to zupenie inna kwestia. NIkt tego dokładnie nie badał - ale czy na pewn więcej się zarybia niż złapie - mam wątpliwości. Chyba nie doceniamy sił witalnych przyrody - to my jesteśmy intruzami, ona się broni, tylko czy da jeszcze radę?
w wielu okręgach PZW jest prowadzony rejestr połowów
przykladowo w moim macierzystym okręgu Katowice Polskiego Związku Wędkarskiego rejestrację połowów prowadzi się od roku 1995 (!).
Oczywiscie inną kwestia jest to, czy wędkarze rzetelnie wypełniają rejestry. Niemniej pewien przekrój co, w jakiej ilości i gdzie jest łowione mamy. I pod tym kątem można skuteczniej prowadzić akcje zarybieniowe.
Każdy zbiornik wodny ma swój numer, który nalezy wpisać przed rozpoczęciem połowu. Większość gatunków ryb ma swoje numery, które również należy wpisać po złowieniu ryby danego gatunku ( przykładowo nawet okoń - nr 15, płoć , wzdręga - 17, ukleja 21 - tak pospolite gatunki maja oddzielne numery, zbiorczy numer 19 to "inne". W sumie obowiązkowi rejestracji podlega ok. 25 gatunków ichtiofauny. W wypadku ryb objetych limitami i wymiarami ochronnymi po złowieniu kazdej sztuki nalezy wpisac jej wymiar do rejestru przed ponownym rozpoczęciem wędkowania. Po zakonczeniu połowu nalezy też podać łączną wagę złowionych ryb z danego gatunku. W zestawieniu rocznym sumuje się złowione ryby i pod kątem akwenu, i pod kątem łącznej ilości złowionych ryb danego gatunku.
witam
Po gorliwej dyskusji w domu przy świątecznym stole powiedziałam dość.
Dyskusja dotyczyła karasia srebrnego - japońca.
Jak to właściwie jest z jego rozmnażaniem. Gdzie są samce skoro łowi się tylko samice. Czy krzyżują się z innymi gatunkami?????????????????????
pozdrawiam
Bękart to skrzyżowanie karasia z karpiem, albo karasia z leszczem
Są to tylko samice niezdolne całkowicie do dalszego rozmnażania.
To że sa same samice to nie dziw:
Cytat:
japoniec nie jest w stanie się skrzyżować, w polsce są same samice, potrzebują mlecza ryb z rodziny karpiowatych czyli : płoć, karaś złoty, itp
ale tylko po to aby uaktywniła się ikra japońca. i zawsze z ikry będą samice
a co do karpia i leszcza to też nie jestem przekonany inne warunki tarła i temperatury wody
Cytat:
Karaś srebrzysty zwany jest "bękartem ". Zawsze wygląda tak samo bez względu na to jaka inna ryba użyczy mlecza do zapłodnienia ikry . I tak jak napisał Leszczyc zawsze będą z ikry wykluwać się samice
W większości przypadków podczas zapłodnienia każdy z rodziców wnosi połowę materiału genetycznego i w ten oto sposób diploidalne potomstwo posiada zrekombinowany materiał genetyczny, pochodzący od obu rodziców. Są jednak przypadki odchodzące od powyższego standardu, u których wnoszony materiał może pochodzić tylko od jednego z rodziców lub jeden z nich wnosi cały zestaw chromosomów, podczas gdy drugi tylko połowę. W ten sposób zygoty mogą powstawać jako:
• Triploidy, które posiadają- dwa zestawy chromosomów od jednego z rodziców (najczęściej matki) oraz jeden od drugiego.
• Diploidy, powstałe w wyniku gynogenezy (cały materiał genetyczny pochodzi od matki).
• Diploidy, powstałe w wyniku androgenezy (cały materiał genetyczny pochodzi od ojca).
Może być też tak ze powstają organizmy o wyższej niż 2n liczbie materiału genetycznego tzw. penta a nawet hexaploidy
U tegoż karasia srebrzystego mamy 2 opcję z w/w czyli tzw. gnogenezę.
Jak to działa a no pisząc w skrócie plemnik innej ryby blisko spokrewnionej chcąc przeniknąć przez osłony jajowe wywołuje rozwój oocytu. Z tego co wiem nie tylko ma za zadanie aktywować jajo ale chyba wnosi centriole niezbędne do wytworzenia wrzeciona kariokinetycznego niezbędnego w podziałach redukcyjnych. Co do słowa bękart- dla mnie osobiście cos takiego nie istnieje i nie powinno się mówić bo jakże na pierwszy rzut oka rozróżnić takiego osobnika od niby nie mieszańca hm? są to różnice w DNA a w zasadzie brak różnic gdyż materiał genetyczny pochodzi tylko od matki wiec nie ma tam żadnego mieszania (krzyżowania) może natomiast w niektórych przypadkach zachodzić crosing over.
Jeżeli ktoś ma inne zdanie na ten temat proszę o skomentowanie, może dowiem się czegoś interesującego .
Ps w naszych szer. Geograficznych chyba 5% populacji to samce.
...... Po zakonczeniu połowu nalezy też podać łączną wagę złowionych ryb z danego gatunku. W zestawieniu rocznym sumuje się złowione ryby i pod kątem akwenu, i pod kątem łącznej ilości złowionych ryb danego gatunku.
tak więc jak się chce, to można
Tak to prawda. Przykładowo jest tak w Okregu Skierniewickiem (PZW w dużej mierze opiera się nadal na starym podziale terytorialnym). Przy czym realnym problemem jest rzeczywistość tych rejestrów. Niestety wiekszość wędkarzy albo ich nie prowadzi, albo robi to sporadycznie i nierzetelnie. Dane w ten sposób zebrane nie odzwierciedlają faktów. Potwierdzaja to kontrole np SSR, której jestem członkiem. Wędkarze traktują ten rejestr jako zamach na ich wolność i biurokrację, nie jako narzędzie do prowadzenia gospodarki na danym akwenie.
Witam.
Słyszałem o możliwości "wykupienia" pozwolenia na amatorskie wędkowanie jedynie na okres 1 miesiąca. Ani tutaj, ani na stronie PZW nic o istnieniu takiej możliwości nie znalazłem.
Wie może ktoś coś o tym?? Trochę głupio wyrabiać typową Kartę Wędkarską tylko po to, aby przez 2 tygodnie móc zarzucić kilka razy kija gdzieś na mazurach
Ja też o tym słyszałem. Istnieje możliwość wykupienia licencji na miejscu gdzie spędzasz urlop, widziałem coś takiego w Drawnie, ale ceny, z tego co pamiętam, były zbliżone do składek rocznych PZW.
Jeżeli chodzi o krótkie jednorazowe pozwolenia to wszystko zalezy gdzie będzie się wędkować:
co do zasady najlepiej jednak opłaca się karta wędkarska. Okreg do którego nalezy osoba ma pozawierane porozumienia z niektórymi innnymi Okregami PZW - akceptuja swoje opłaty i mozna na ich wodach łowic na podstawie opłaty ze swojego okregu.
Gdy będziemy wędkowac na wodzie innego Okregu, który nie jest objety takim porozumieniem to tez musimy dokonac opłaty - ale dla członka PZW jest ona znacznie niższa niż dla osoby nie należacej do PZW. Dlatego jak pisałem powyżej najlepiej jest być posidaczem karty wędkarskiej.
Natomiast gdy chcemy łowic na wodach prywatnych (przykładowo gospodarsto rybackie, niektóre Parki Narodowe) i tak koniecznym jest wykupienie odrebnych pozwoleń, czasami sa upusty dla zrzeszonych w PZW, ale niezawsze.
Łowię na spinning i sztuczna muchę, ale ostatnimi czasy sprzęt też porasta kurzem.
No a ja będę musiał wszystko sprzedać bo tak już sie przeprowadzam od września a wszystko będzie nabierać kurzu...!I tak myślę ze jak sprzedam to sobie kupie cos za ta kase ze sprzetu do obserwacji..
A do łowienia wrócę wtedy gdy będę na emeryturze..
_________________ Pozdrawiam Eryk
(Szukajcie mnie w Borach Dolnośląskich)
Między błotami swój żywot prowadzi
Kulig, na długich przeto nogach chodzi.
Nie wdzięcznym, ale głośnym krzyczy głosem
Pokiwając na wsze strony nosem".
Mateusz Cygański
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum