PRZYRODA Strona Główna PRZYRODA
Forum dyskusyjne PRZYRODA to doskonale miejsce do wymiany informacji, poszerzania wiedzy, rozwiazywania problemow i wszystkiego co tylko zwiazane z przyroda i jej ochrona.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Dyskusja dotycząca karpia, eutrofizacji i nie tylko...
Autor Wiadomość
pulsatilla1214 

Posty: 4617
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2006-12-23, 22:40   Dyskusja dotycząca karpia, eutrofizacji i nie tylko...

Co do dużych szczupakow atakujących karpie -pewnie się ze mną zgodzisz Corvus, że taka sytuacja ma miejsce, gdy.... gdy karpie zostały swiezo wpuszczone do jakiegoś zbiornika. Czyli ogłupiałe pływaja tu i tam. Często poobijane wczesniej w czasie transportu. Otarte, krwawiace, wabią dapiezniki. To normalne - sa łatwą ofiarą. A drapiezniki zawsze atakuja najłatwiejsza do upolowania zdobycz. Zwlaszcza taka zostawiajaca za sobą intrygujące slady zapachowe. Wbrew pozorom nasze krajowe drapiezniki az tak strasznie w tyle za rekinami nie są ;-)

Co do Corax - masz rację. Od dawna wiadomo, ze gospodarka rybacka na jakims akwenie moze sie opierac albo na jednym, albo na drugim gatunku. Przy zarybianiu jednoczesnym karpiem i szczupakiem jedynym efektem beda wyrośniete na karpiach szczupaki :> No a chyba nie o to chodzi, aby tuczyć je karpiami :mrgreen:

Natomiast jeśli chodzi o duże karpie to szczerze watpię, aby mogly stac się czyjąkolwiek ofiarą poza wędkarzami i chorobami ;-)

Pomyślcie o jednym - dzikie duże karpie są bardzo ostrożne. Np nurkowie rzadko je widują, zwykle na krotka chwilę. Ludzie stosujący echosondy bardzo rzadko potrafia zlokalizować dużego karpia. Po prostu on nie znajdzie się nigdy pod łodzią, jest za ostrożny. Akurat (wśród ryb!!!) karpie sa dość inteligentne. Są długowieczne, bardzo szybko osiągają rozmiary uniemozliwiające atak drapieznikom (trzykilogramowy karp jest zawsze kilka razy młodszy od trzykilogramowego leszcza), wiec... moga sie napychac i napychac w spokoju ;-)

Nie wiem czy zdajecie sobie sprawe co oznacza termin "duzy karp" Te prosiaki rosną do 40 kg :mrgreen: A trzyletni w dobrych warunkach czesto ma dwa kilogramy już :> Trzyletnia płotka nie ma 15 cm :tup: Wiec pomyslcie ile przez te trzy lata taka plotka wprowadzi do srodowiska substancji biogennych z wydalonego poarmu, aile taka bestyjka karp.

Jako ciekawostkę dodam, ze nas krajowy lin ryje głębiej w mule :mrgreen: Choc jest znacznie mniejszy. 25 cm lin zwykle ma 4-6 lat., karp tyle osiąga w dwa lata.

A teraz wyobraźcie sobie wpuszczenie 10 jednokilogramowych karpi do jeziorka. Po pięcu latach beda to 6-7 kg ryby. 60-70 kg w 10 osobnikach. Pomyślcie, ile ryb nie ma co jesc, bo te swiniaki wszystko zjadaja puchnąc jak na drozdzach :tup: Ile setek płotek, wzdręg, linów, karasi, leszczy mogloby se wyzywic ta iloscia pokarmu!

Co do karpia i szczupaka jeszcze jedna uwaga - w wodach licznie zasiedlonych przez karpie woda ZAWSZE jest niestety mętna (no wyobrazcie sobie swinie ile produkuja gnojowicy w czasie tuczu). Natomiast szczupak, mimo posiadania linii bocznej jest typowy wzrokowcem. To ryba CZYSTEJ wody (i dlatego m.i zanika w całej Polsce!). Po kilku latach szczupak nie bedzie sie tez mogl romnazac w metnej wodzie - brak tarlisk.

Kap rozmnazac sie nie musi. Jest tak chetnie wpuszczany przez wedkarzy w kazdej ilosci i do kazdej wody :twisted:

Np pare lat temu w ten sposob wedkarze zniszczyli pstrągowy zbiornik na Bobrze - Bukowka. Jacyś karpiomaniacy wpuscili wlasnym sumptem te cholerna rybę, jaką jest karp. N efekty dług nie trzebabyło czekac. Zmetienie wody, pstrąg zanikajacy mimo tak kosztownych wieloletich zarybien.

A sam bardzo lubie karpie i chętnie je łowię :oki: Więc posze mnie nie posadzac o jakąś awersję :twisted: Ale karp w naturalnym jeziorze powinien stanowic znikomy procent ichtiofauny, aby rownowaga biologiczna byla zachowana. Inaczej bardzo szybka eutrofizacja i zegnaj przezroczysta wodo. :]
 
 
Corax 


Posty: 69
Skąd: Kielce
Wysłany: 2007-01-29, 17:12   

No tak wiadomo, że zarybianie jednym gatunkiem w dużych ilościach będzie miało niezadawalające skutki. Wiadomo też, że gdyby było za dużo szczupaków tez nie byłoby ciekawie... :/ Tak jest nie tylko w świecie podwodnym. Gdy np. jest dużo gołębi domowych... sierpówki trzymają się nieco na uboczu i jest ich mniej. Są mniej ufne niż gołąb domowy... no ale nie o ptakach tu rozmawiamy :mrgreen:
_________________
 
 
 
Bolo 


Posty: 18
Wysłany: 2007-01-29, 20:53   

Kto wini Cystersów, że hodowali i spożywali karpie w warunkach odbiegających od dzisiejszych nie mając np.samochodów przystosowanych do przewozu ryb tzn.natlenianej wody?.
A spożywanie karpi to polska tradycja. Polską tradycją i nie tylko jest też jedzenie mięsa co jest zgodne z ludzką naturą. I nikt mnie nie namówi, żeby tego nie robić, a zwłaszcza jacyś pseudoekolodzy- sekciarze( to do linka nagłówka tematu) noszący skórzane buty wrzeszczący: "Precz z zabijaniem zwierząt". Od dawna łowię ryby, ale nie często je spożywam. Po prostu niektóre gat. ryb są ościste albo wręcz o nie najlepszym smaku. Złowienie "jadalnych "gat. jest gratką np. suma, karpia, sandała, lina, dużego dubla( karaś srebrzysty) i wtedy takie ryby zabieram do domu, ale równie często je wypuszczam zaraz po złowieniu. Bardzo duże ryby jak okazowe karpie rzeczywiście sa bardzo trudne do złowienia, ale wędkarz który je złowi z reguły robi foty zdobyczy, całuje i wypuszcza z powrotem do wody, aby w przyszłości złapać ją większą albo jego dziadka
Ad. szczupaka to fakt, że lubi z reguły inne ryby niż karpie, bo wrzecionowatym kształcie ciała. Ale to wiedzą ci z kolegów i koleżanek którzy wędkują. Pozdrowienia

P.S. I niech niektórzy nie mylą prawdziwych wędkarzy z tymi którzy są zakałą wędkarstwa tj. śmieciarzami i mięsiarzami zabierającymi z łowiska każdą -nawet najmniejszą rybkę
 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-02-01, 00:45   

pulsatilla1214 napisał/a:
Nie wiem czy zdajecie sobie sprawe co oznacza termin "duzy karp" Te prosiaki rosną do 40 kg :mrgreen: A trzyletni w dobrych warunkach czesto ma dwa kilogramy już :> Trzyletnia płotka nie ma 15 cm :tup: Wiec pomyslcie ile przez te trzy lata taka plotka wprowadzi do srodowiska substancji biogennych z wydalonego poarmu, aile taka bestyjka karp.
A teraz wyobraźcie sobie wpuszczenie 10 jednokilogramowych karpi do jeziorka. Po pięcu latach beda to 6-7 kg ryby. 60-70 kg w 10 osobnikach. Pomyślcie, ile ryb nie ma co jesc, bo te swiniaki wszystko zjadaja puchnąc jak na drozdzach :tup: Ile setek płotek, wzdręg, linów, karasi, leszczy mogloby se wyzywic ta iloscia pokarmu!

Co do karpia i szczupaka jeszcze jedna uwaga - w wodach licznie zasiedlonych przez karpie woda ZAWSZE jest niestety mętna (no wyobrazcie sobie swinie ile produkuja gnojowicy w czasie tuczu). Natomiast szczupak, mimo posiadania linii bocznej jest typowy wzrokowcem. To ryba CZYSTEJ wody (i dlatego m.i zanika w całej Polsce!). Po kilku latach szczupak nie bedzie sie tez mogl romnazac w metnej wodzie - brak tarlisk.

Np pare lat temu w ten sposob wedkarze zniszczyli pstrągowy zbiornik na Bobrze - Bukowka. Jacyś karpiomaniacy wpuscili wlasnym sumptem te cholerna rybę, jaką jest karp. N efekty dług nie trzebabyło czekac. Zmetienie wody, pstrąg zanikajacy mimo tak kosztownych wieloletich zarybien.

A sam bardzo lubie karpie i chętnie je łowię :oki: Więc posze mnie nie posadzac o jakąś awersję :twisted: Ale karp w naturalnym jeziorze powinien stanowic znikomy procent ichtiofauny, aby rownowaga biologiczna byla zachowana. Inaczej bardzo szybka eutrofizacja i zegnaj przezroczysta wodo. :]


Hej,
w końcu i ja pozwolę sobie na wtrącenie się do rybiej dyskusji.

Z wypowiedzi pulsatilli wybrałem sobie te, które uznałem za przekłamane. Oznacza to, ze z pozostałymi w zasadzie się zgadzam (np. że karpie sa b. inteligentne itd.)

ale
straszną bzdurą jest pogląd, jakoby zwierzęta wodne prowadziły do eutrofizacji tylko dlatego, że jedzą pokarm a potem wydalają biogeny. To jest możliwe tylko jak zwierze je na ladzie a sra do wody. Inaczej ilośc biogenów w tym co wysra ryba jest ilością zjedzoną pomniejszoną o to, co wbuduje we własny organizm. Podobnie nie powodują skażenia wody kormorany (zmniejszają eutrofizację wynosząc biogeny poza wodę).

Jest natomiast coś takiego jak "ichtioeutrofizacja". To pojęcie odnosi się do pogarszania jakości wody w wyniku przegęszczenia stad ryb. Nie jest to wnoszenie biogenów do wody (przyczyna eutrofizacji) tylko zmiana proporcji w strukturze troficznej. Otóż wszystkie ryby jedzą zooplankton na pewnym etapie swojego życia. Brak drapieżników powoduje, że złożona w miliardach ziaren ikra daje miliony narybku, który zjada olbrzymie ilości zooplanktonu. Zooplankton żywi się fitoplanktonem i usunięcie tych zwierzątek powoduje gwałtowny wzrost ilości fiotoplanktonu = zakwity i pogorszenie jakości wody. Kilogramowe karpie nie mają w tym żadnego udziału - mają płotki, jazgarze, leszcze etc.

Bez sensu jest też opowiadanie jakoby w wodzie zabrakło pokarmu dla ryb. Produkcja ryb w naszych jeziorach zaczyna osiągać poziom stawów hodowlanych. Biogeny z pól i ścieków sprawiają, ze ryby mają co jeść i długo jeszcze będa miały co.

Kosztowne wieloletnie zarybienia pstrągiem często robi się źle, a jak zmarnuje czyjeś pieniądze - to szuka się winnych. Nie znam sprawy, ale oskarżanie karpi jest bez sensu. Z wód nie mętnych uciekają - a nie je zmieniają na swoją modłę.

Pozdrawiam
Szymon

PS. W naszych warunkach usuwanie ryb małych z każdego prawie typu wód, to błogosławieństwo. Usuwanie ryb dużych - to szkoda. Aczkolwiek karp nie jest naturalnym elementem ekosystemu i jego wypuszczanie jest zabronione ustawą. Ale ktoś tych ustaw przestrzega?
_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
pulsatilla1214 

Posty: 4617
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2007-02-01, 04:05   

Cytat:
straszną bzdurą jest pogląd, jakoby zwierzęta wodne prowadziły do eutrofizacji tylko dlatego, że jedzą pokarm a potem wydalają biogeny. To jest możliwe tylko jak zwierze je na ladzie a sra do wody. Inaczej ilośc biogenów w tym co wysra ryba jest ilością zjedzoną pomniejszoną o to, co wbuduje we własny organizm. Podobnie nie powodują skażenia wody kormorany (zmniejszają eutrofizację wynosząc biogeny poza wodę).


Pisząc w Twoim tonie również napiszę, że to... wierutna bzdura :res: Jesteś świadom tego co napisałeś ;-) ?

Oczywiście, ze zarówno zwierzęta, jak i rośliny wodne prowadzą do eutrofizacji wód. Bo to proces... naturalny :!: Nigdy nie słyszałeś o starzeniu się jeziora..?

To czy ma charakter oligotroficzny czy eutroficzny zależy przede wszystkim od jego wieku. Oczywiście wprowadzenie karpia do zbiornika proces taki przyspiesza. Na podobnej zasadzie co spuszczenie do niego gnojowicy z chlewni. Dlaczego? Karp jest bardzo żarłoczną rybą, szybko rosnącą (podałem skalę). To co wbuduje w swoje tkanki jest niewielkim procentem tego co zje. Resztę wydala do wody w postaci związków biogennych. Nieustannym przekopywaniem dna w poszukiwaniu pokarmu powoduje uwalnianie tychże związków z osadów już zgromadzonych na dnie ponownie do wody. Wyjadając te wszystkie larwy ochotek, które w mule żerowały powoduje, że substancje te pozostają w wodzie. A normalnie takie ochotki z wody w wiekszości wylatują... ;-) Jak i larwy ważek , chruścików :] Zjada i trawi, wydala małże, które przez lata magazynowały w sobie substancje biogenne. Innym rybom spozycie tej ilości pokarmu (i wydalenie tej ilości biogenów) zajęłoby znacznie dłuższy okres czasu. Woda nie jest w stanie przy karpiach w stanie sama się oczyścić - namiar biogenów powoduje silny rozwój glonów, które następnie zacieniając toń zubażają liczbe gatunków ekosystemu. Aż zostaje ciemna woda, przy dnie słabo natleniona i z wielką ilością mułu, na którego rozkład idzie mnóstwo tlenu, roslin zaś coraz mniej, bo nie ma w wodzie światła.

I to karpie to powodują, a nie leszcze, płotki czy jazgarze.

Jazgarze, o których wspomniałeś są natomiast jednymi z ikrożerców ograniczających rozród ryb ;-)

Miliardy złożonych jajeczek i małych rybek następnie nie zjadłyby całego zooplanktonu gdyby... tenże zooplankton miał się gdzie ukryć :oki: Np wśród łanów podwodnych roślinnych łąk. W czystych jeziorach o przezroczystej wodzie nawet pozbawionych drapiezników nie dochodzi bowiem do zakwitu glonów. Duża przezroczystość wody gwarantuje dotarcie światła do dużych głębokości, pod wodą są rozległe łąki ramienicowe, zarośla moczarki, wywłócznika, rdestnic. I narybek nigdy w takich sytuacjach nie doprowadza do wytępienia w pień zooplanktonu, a jedynie zmniejsza jego ilość.

A teraz wpuść karpie, które zaczną ryć i mącic wodę :> Czy światło nadal bedzie docierać do takiej samej głebokości :?: Czy pozbawiona roslin woda zapewni schronienie żywiącym się fitoplanktonem zyjątkom? Czy może raczej zostaną one wszystkie wyjedzone przez ryby? A nastepnie wysrane, co spowoduj znow zwiekszony (od normalnego) doplyw biogenow, a nastepnie obfitszy rozwoj fitoplanktonu..? Ktory zakwitajac moze przezroczystosc wody zmniejszyc niemal do zera i spowodowac obumarcie tych podwodnych łąk? Nastepnie opadajac na dno i rozkładając się zabrać z wody resztę tlenu...

Tym samym kilogramowe i większe karpie moga miec ogromny (acz pośredni) wkład w wytępienie zooplanktonu :!: Same nie jedzą rozwielitek, ale mącąc wode powodują obumarcie roślin i znacznie zwiekszaja ilosc biogenow przyczyniajac sie do zakwitu, ktorego zooplankton nie jest juz w stanie powstrzymać.

Cytat:
Bez sensu jest też opowiadanie jakoby w wodzie zabrakło pokarmu dla ryb. Produkcja ryb w naszych jeziorach zaczyna osiągać poziom stawów hodowlanych. Biogeny z pól i ścieków sprawiają, ze ryby mają co jeść i długo jeszcze będa miały co.


Oczywiście, ze ilosc pokarmu w jeziorzejest ograniczona. Tak, eutrofizacja powoduje w początkowej fazie wzrost produkcyjności jeziora. Do czasu... ;-) Właśnie lepiej by było dla nazych jezior, aby ta ilość pokarmu nie rosła im tak lawinowo za naszą sprawą ;-) Bo wydalając tecorazwiększe ilości biogenów coraz większa biomasa ryb powoduje coraz szybszą eutrofizację, choć na początku pisałeś, że to bzdura.... ;-) To prawda, ze pokarm maja dostarczany z zewnatrz posrednio lub bezposrednio, niemniej to one srają do wody :> I co z tego, ze kormorany nie :tup: ?

Cytat:
Kosztowne wieloletnie zarybienia pstrągiem często robi się źle, a jak zmarnuje czyjeś pieniądze - to szuka się winnych. Nie znam sprawy, ale oskarżanie karpi jest bez sensu. Z wód nie mętnych uciekają - a nie je zmieniają na swoją modłę.


Proponuje poznac sprawę ;-) Podałem przykład zbiornika, gdzie zarybiano świezopowstaly zbiornik na gorskiej rzece. Karpie nie byly jedyna przyczyna zmiany jego sytuacji, ale kamyczek do ogrodka swoj wrzucily.

Uciekają :mrgreen: :res: ? To znaczy co? Zamawiają helikopter i przenoszą się do mętnego jeziora :> ? Jeziora, o których pisałem nie są wodami otwartymi :oki: Karp to nie węgorz ;-)

Cytat:
karp nie jest naturalnym elementem ekosystemu i jego wypuszczanie jest zabronione ustawą. Ale ktoś tych ustaw przestrzega?


a moze warto się zastanowić dlaczego jest zabronione,zamiast głaskać karpia jak pluszowego misia i pisac o empatii itd? I wypuszczaniu na swieta :evil: Bo to takie niewiniątko... Biedny karp, pogłaskajmy go po głowie, no i ma takie smutne oczy... Czy nie widzisz w nich niemego krzyku??? Przeciez on wie co sie z nim dzieje i co się z nim stanie! Wypuścić! Obojętnie gdzie, ale wypuścić, bo jesteśmy ludźmi i mamy ludzkie odczucie litości! No ale przecież łatwiej o antropomorfizowanie karpia niż analize jego faktycznego wpływu na środowisko :]

Kuling uwaza, ze ustaw dotyczących ochrony przyrody nie należy przestrzegać? No co ten ustawodawca czepia sie biednego karpia? Przeciez on taki polski i wigilijny?

To moze ustaw dotyczących ochrony ptakow też nie przestrzegać? Wystrzelać, wyłapać wszystkie? A gniazda rybitw czubatych strącić do morza? No bo kto tych ustaw przestrzega...?
 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-02-01, 15:08   

Jeżeli z całego mojego wywodu wywnioskowałeś, że popieram nieprzestrzeganie prawa, to szkoda mojego czasu. Twój pogląd o karpiu polega zapewne na tym, ze choćbyś 10 lat widywał przykładne karpie pielkące swoje ogródki i w ciszy zabawiające dzieci - kiwałbyś głową powtarzając, ze coś za tym stoi. Jakbyś w 11tym roku zobaczył jednego pijanego karpia na trawniku rzekłbyś: a nie mówiłem! Pijacy! A jak pijacy to i złodzieje! I do końca życia żyłbyś w przekonaniu, jak to od początku miałeś rację.

poza tym mylisz sukcesję z eutrofizacją i popełniasz mnóstwo innych błedów merytorycznych. Pojęcie o wodzie i procesach ekologicznych w niej zachodzących masz takie, ze jestem w stanie uwierzyć, że całe pochodzi z rozmów wędkarskim gronie i własnych skrzywionych obserwacji jednego cieku. Powiedz mi, ile wpuścili karpi do Soliny, ze jest tak zamulona? Każdy zbiornik na górskiej rzece zamula się, a Twój akurat JAKO JEDYNY przez karpie, heh.

Pozdrawiam
Szymon
_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
pulsatilla1214 

Posty: 4617
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2007-02-01, 17:59   

Proponuję koledze powrót do szkoły podstawowej i zapoznanie się z terminem eutrofizacji. Albo choćby wzięcie do ręki pierwszej lepszej encyklopedii aby sobie wreszcie uświadomić, że eutrofizacja jest jak najbardziej naturalnym procesem. Podobnie jak krótkotrwałe istnienie jezior w geologicznej skali czasu.

Widzę, że jak nawiedzonym nastolatkom łatwiej i Tobie antropomorfizować karpia, zamiast cokolwiek merytorycznego napisać. Sukcesja do eutrofizacji ma się zaś tak jak pięść do nosa ;-)

Co do Soliny to pewnie nie wiesz, że żyją w niej trocie jeziorowe, takie jeziorowe pstrągi :> Porównanie nierafione ;-)

Pisałem przede wszystkim o jeziorach, a nie zbiornikach zaporowych i to na górskich rzekach. No ale musisz napisać ta, aby wyszło na Twoje, nie :oki: ?

Pisałem, że karpie PRZYSPIESZAJĄ (zamulanie, eutrofizację, zmetnienie wody), a nie że są JEDYNYMI powodami naturalnych skądinąd zmian. Problem czytania ze zrozumieniem :?:

P.S.

Jeśli członkowie Kulingu są na tym poziomie świadomości ekologicznej i udowadniania swoich racji ( jeden pijany karp to nic przy pielących 10 lat ogródki - :res: za pomysłowość), to nie dziwię się, że tak często organizacje ekologiczne są po prostu lekceważone. I uważane za bandy nawiedzonych oszołomów. Brak wiedzy utrudnia podanie argumentów..?
 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-02-01, 19:21   

za wikipedią: http://pl.wikipedia.org/wiki/Eutrofizacja

Eutrofizacja – proces wzbogacania zbiorników wodnych w substancje pokarmowe (nutrienty, biogeny), głównie w związki azotu i fosforu.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Sukcesja_ekologiczna
Sukcesja ekologiczna to sekwencja naturalnych zmian składu gatunkowego i struktury biocenoz.

Twoje chrzanienie:
Cytat:
Oczywiście, ze zarówno zwierzęta, jak i rośliny wodne prowadzą do eutrofizacji wód. Bo to proces... naturalny


Oba te zjawiska/procesy zachodzą w ścisłym związku ze sobą, i sukcesja jest najczęściej wynikiem eutorfizacji. Do tego np. pojęcie "ichtioeutrofizacja" jest rodzajem sukcesji! Nie dziwię się, ze przy Twoim poziomie wiedzy się pogubiłeś... Czemu zaś ubliżasz mi, kulingowi itd. zamiast poczytać chociazby wikipedię (lub dowolna inną encyklopedię) - nie wiem.

wszystkie procesy i zjawiska, które tak barwnie opisujesz jakoby były eutrofizacją (te larwy, małże, wydalanie biogenów przez zwierzęta wodne, starzenie się jeziora itp.) - to są NASTĘPSTWA eutrofizacji a nie sama eutrofizacja a tym bardziej jej przyczyna. Przyczyną jest dostarczanie biogenów do ekosystemu jeziora. Małże, ochotki, ryby itp. SĄ ekosystemem jeziora i wzmożony obieg biogenów w biocenozie to NIE JEST EUTROFIZACJA tylko jej skutki. Zmiany struktury gatnkowej biocenoz nazywamy sukcesją ekologiczną. Jasne?
ech.
Pozdrawiam
Szymon

PS. Co miałes z limnologii (hydrobiologii, ekologii wód) i u kogo? Co czytałeś/napisałeś na ten temat, poza wymądrzaniem się na grupach i pogawędkach z wędkarzami, żeby po napisaniu steku bzdur się tak pieklić?
_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
pulsatilla1214 

Posty: 4617
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2007-02-01, 20:29   

a pisałeś:

Cytat:
straszną bzdurą jest pogląd, jakoby zwierzęta wodne prowadziły do eutrofizacji tylko dlatego, że jedzą pokarm a potem wydalają biogeny. To jest możliwe tylko jak zwierze je na ladzie a sra do wody


teraz zaś (chyba po zaleconej lekturze :> ):

Cytat:
Oba te zjawiska/procesy zachodzą w ścisłym związku ze sobą, i sukcesja jest najczęściej wynikiem eutorfizacji. Do tego np. pojęcie "ichtioeutrofizacja" jest rodzajem sukcesji


Bzdura, wiesz dlaczego ;-) ? Gdyż dyskusja dotyczy tematu KARPIA, o czym chyba zdążyłeś zapomnieć. Wpuszczanie karpia nie jest żadnym przykładem sukcesji ekologicznej!!! Gdyż to gatunek obcy, podobnie jak amur czy peluga (które również prowadzą do intensywnej ichtioeutrofizacji :> ) A jak sam napisałeś sukcesją ekologiczną nazywamy proces naturalny :]
Cytat:

Czemu zaś ubliżasz mi, kulingowi


Jak Cię widzą, tak Cię piszą. Gdy szanowny kolega postanowił zmienić poziom dyskusji zarzucając mi bzdury dostosowałem się :oki: A chyba zapomniałeś , że reprezentujesz tu nie tylko siebie, ale i.. przyrodników spod okreslonego szyldu :]

A skąd się biorą biogeny w ekosystemie jeziora :?: Może słyszał kolega o roślinach, które wytwarzają związki organiczne z materii nieorganicznej :?: Może słyszał o bakteriach :?: A moze kochając kormorany nie zauwazyl, ze problematyczne jest wyprowadzania przez nie biogenow skoro srają tuż nad brzegiem.. :?:

Cytat:
Co czytałeś/napisałeś na ten temat, poza wymądrzaniem się na grupach i pogawędkach z wędkarzami, żeby po napisaniu steku bzdur się tak pieklić?


widzę, ze kulingowcy mają specyficzny sposób traktowania rozmówcy :oki:
 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-02-01, 20:42   

jestes specyficznym rozmówcą.

nie pisz jak nie masz co, a najwyraźniej już nie masz co.

nie zrozumiałeś nadal kiedy wnosi się biogeny do ekosystemu a kiedy wynosi bo fanzolisz o jakichś roślinach. Mam Ci całą wikipedię zacytować, żebyś zrozumiał co pisałeś? Nawet pisząc o sukcesji NIE PRZECZYTAŁEŚ definicji z wikipedii, a wkleiłem Ci link, żeby było łatwiej. Za kogo Ty się masz?
jest jeszcze wersja, że przeczytałes i nie zrozumiałeś.

Kto napisał, że wpuszczanie karpia to sukcesja?. LUDZIE RATUNKU!!!!!
wyjasnienia TYLKO dla Ciebie:

Sukcesja w wątku pojawiła się dlatego, że uparcie nazywałes te zjawiska eutrofizacją i wmawiałes nam wszystkim, że eutrofizacja to wina karpia. Kapujesz już?

Pozdrawiam
Szymon

PS. Własnie wróciłem z trzydniowych warsztatów nt. wprowadzania Natura 2000 w Zatoce Puckiej. Samorządowcy, urzednicy. Myslisz, że chce mi się jeszcze być układnym wobec kolejnego przemądrzałego ignoranta?
_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
Corvus 
moderator
Paweł Niski



Posty: 5901
Skąd: Siedlce/W-wa
Wysłany: 2007-02-01, 21:34   

Drodzy Panowie, proszę o staranniejsze dobieranie słów i spuszczenie ciutkę z tonu...

bo niedługo mogę zostać zmuszony przestać tolerować co poniektóre stwierdzenia i epitety jakimi się wzajemnie obrzucacie.

Pax Panowie, Pax.!!!!!!
_________________
Paweł Niski
bynajmniej nie wody pragnie.... ten, co zanurza sie w bagnie.

 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-02-01, 21:49   

zacytuj i skomentuj

_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
carr 


Posty: 583
Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-03-07, 22:10   

szymbz napisał/a:
To jest możliwe tylko jak zwierze je na ladzie a sra do wody. Inaczej ilośc biogenów w tym co wysra ryba jest ilością zjedzoną pomniejszoną o to, co wbuduje we własny organizm. Podobnie nie powodują skażenia wody kormorany (zmniejszają eutrofizację wynosząc biogeny poza wodę).

pulsatilla1214 napisał/a:
Pisząc w Twoim tonie również napiszę, że to... wierutna bzdura :res: Jesteś świadom tego co napisałeś ;-) ?


Znacie jakąś literaturę na ten temat?? Konkretne badania? Publikacje?
_________________
Kto to pędzi tak przez miasto
komu w tych ulicach ciasno...
 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2009-03-07, 22:18   

Na jaki temat?
Dowolna książka z zakresu ekologii wód - jeżeli chodzi o eutrofizację i jej następstwa, rodzaje sukcesji itp.
Pozdrawiam
Szymon
_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
Wales 


Posty: 32
Skąd: Mysłowice
Wysłany: 2009-03-08, 14:14   

Witam.
Wtrącę małe conieco od siebie:)
Otóż posiadam akwarium od wielu, wielu lat - i wiem jak "działają" ryby, które charakteryzują sie szybką przemiana materii - szybkim wzrostem. Wystarczy do dojrzałego, ustabilizowanego zbiornika wprowadzić popularną złotą rybkę. Każdy akwarysta wie, co wtedy się stanie z wodą. Zmętnienie, glony, bez częstszych podmian wody - niezły smrodek :) . Gdyby do dojrzałego akwarium wprowadzić inną rybę np. neonka i to w 2 lub 3 krotnie większej ilości wagowej niż złotej rybki to nic takiego sie nie pojawi.
I nie ważne jak to nazwać - ale tak jest.

Pozdrawiam :)
_________________
Zapraszam na blogi
http://arctia.blogspot.com/
http://26-marzenie.blogspot.com/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



I N F O R M A C J A
Forum Przyroda wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas korzystania z naszych usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, oznacza to, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki

© PRZYRODA.org | Noclegi Świerże Górne, Kozienice, Chinów - wysoki standard, niskie ceny!

phpBB by przemo  
POLECAMY
hwww.lto.org.pl

www.kuling.org.pl

www.kp.org.pl

www.nietoperze.pl



REKLAMA




.