FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
Dorsz
Autor Wiadomość
szymbz 
moderator



Posty: 1163
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-03-02, 12:04   Dorsz

Hej,
aż szok, że w dobie wojny dorszowej nie ma o niej wątku (coś jest, ale rozproszone).

zacytuje więc punkt widzenia naukowców z mojego instytutu, opublikowane w ostatnich Wiadomościach Rybackich. Pełna wersja z rysunkami będzie dostepna za kilka miesięcy jako pdf.

Cytat:
Dorsz bałtycki – co nas naukowców niepokoi?
Opublikowano: 27 lutego, 2008
Dorsz to najważniejszy ekonomicznie gatunek polskiego rybołówstwa bałtyckiego. Toczy się o niego spór nie tylko z Komisją Europejska, ale również nagłaśniany w polskich mediach spór pomiędzy rybakami a naukowcami. Rybacy zarzucają naukowcom brak wiedzy o zasobach dorsza. Twierdzą, że najlepszym dowodem na ich tezę o znakomitym stanie zasobów są wysokie wydajności połowowe i pytają, czy takie mogą występować przy złym stanie zasobów??

Naukowcy mówią, że tak. Przyczyną tego jest fakt, że wydajne łowiska dorsza są znane i stosunkowo łatwo namierzane przez rybaków, dysponujących nowoczesnym wyposażeniem hydroakustycznym oraz komunikujących się między sobą. Klasycznym przykładem jest śledź norweski, którego zasoby załamały się całkowicie w wyniku bardzo intensywnych połowów, przy czym możliwe było utrzymanie wysokich połowów przy bardzo już obniżonej biomasie stada tarłowego (rys. 1).

Jak widać z rysunku 1 drastyczne załamanie zasobów nastąpiło przy bardzo wydajnych połowach. Niestety odbudowa przełowionych zasobów śledzi norweskich, przy praktycznie zerowych połowach, trwała prawie 20 lat! Podobnych przykładów można znaleźć w rybołówstwie światowym znacznie więcej. Dla nas takim przykładem może być całkowite załamanie zasobów stad dorszy bytujących u kanadyjskich wybrzeży Oceanu Atlantyckiego. To największe na świecie stado dorszy eksploatowane jeszcze przed odkryciem Ameryki przez Kolumba nie wytrzymało nowoczesnych technologii i intensywności eksploatacji w XX wieku. W celu ich odbudowy, rząd Kanady musiał w 1992 r. podjąć drastyczną decyzję i wstrzymać całkowicie połowy dorsza. Pracę straciło ponad 200 tysięcy osób i zakaz połowu dorsza obowiązuje do dziś, bo zasoby pomimo upływu 15 lat nadal się nie odbudowały. Przypadek „dorszy kanadyjskich” warto pokrótce opisać, gdyż pewne uwarunkowania przyczyn jego upadku nasuwają skojarzenia z obecnym oddziaływaniem czynników naturalnych i antropogenicznych na dorsza bałtyckiego.

Dorsz kanadyjski — nadmierna eksploatacja (obniżenie biomasy stada tarłowego i silne odmłodzenie stad), połowy nieraportowane, manipulacje narzędziami połowu w celu obniżenia selektywności, niezwykłe ochłodzenie wód atlantyckich w pierwszej połowie lat 90. obniżające produktywność stada i jego odrodzenie przy przeważającym udziale ryb młodocianych o generalnie niższej kondycji, wyjadanie ikry i larw dorszy przez ławice makreli i śledzi.

Dorsz wschodniobałtycki — nadmierna eksploatacja (obniżenie biomasy stada tarłowego i jego odmłodzenie), połowy nieraportowane, spadek częstotliwości wlewów z M. Północnego utrudniające odbycie efektywnego tarła przy dodatkowo odmłodzonym stadzie, wyjadanie ikry i larw dorszy przez ławice śledzi i szprotów.

W wielu wystąpieniach niektórzy rybacy zarzucali, że Morski Instytut Rybacki nie prowadzi kompleksowych badań zasobów, szczególnie dorsza. Jest to oczywiście nieprawda, ale, że takie nieprawdziwe stwierdzenia nadal się pojawiają myślimy, że warto pokrótce omówić, jak się prowadzi badania zasobów dorsza na Bałtyku.

Pierwsze i zasadnicze stwierdzenie to to, że żaden pojedynczy instytut naukowy nie jest w stanie dokonać oceny zasobów dorsza na Bałtyku samodzielnie. Zasoby dorsza występują na większości Bałtyku i tylko bliska współpraca naukowa wszystkich instytutów naukowych z państw bałtyckich, łącznie z Rosją pozwala na dokonanie takiej oceny.

Rola instytutów narodowych to zbiór odpowiednich danych zarówno zebranych w trakcie rejsów statków badawczych jak i statków przemysłowych. Dane te obejmują:

wielkość połowów i ich strukturę wiekową,
wielkość (długość i masa) ryb wg wieku,
udział ryb dojrzałych do rozrodu w poszczególnych grupach wieku,
wskaźniki wielkości stada na podstawie:
połowów badawczych,
wydajności floty rybackiej,
wielkość nakładu połowowego.
Wydawać by się mogło, że zbiór takich materiałów nie jest wielkim problemem. Trzeba jednak wyraźnie powiedzieć, że aby próby były reprezentatywne należy każdego roku przemierzyć kilkanaście tysięcy dorszy, określić ich wiek i stan dojrzałości płciowej, stopień i zawartość pokarmu i wszystkie te dane powiązać z odpowiednim osobnikiem. Najbardziej pracochłonnym jest określenie wieku dorszy. Wymaga ono wypreparowania niewielkiego (ca. 1 cm) tworu wapiennego z głowy dorsza — otolitu (rys. 2), oszlifowaniu go, a następnie, na podstawie obrazu pierścieni oglądanych pod mikroskopem stereoskopowym, odczytania wieku z pierścieni rocznych, podobnie jak się odczytuje wiek drzew. Takich pracochłonnych odczytów wieku dorszy dokonuje się rocznie w Morskim Instytucie Rybackim w Gdyni ok. 5 tysięcy.

Połowy badawcze dorszy, w oparciu o statki naukowe prowadzone są dwa razy w roku. W obu rejsach głównym zadaniem przeprowadzanych badań jest ocena liczebności ryb w fazie przedrekrutacyjnej i rekrutujących (nie występujących jeszcze w połowach komercyjnych, a wiedza o ich liczebności jest niezbędna do prognozowania stanu zasobów), a także liczebności dorszy dorosłych. Jednak w pierwszym rejsie obejmującym trzytygodniowy okres na przełomie zimy i wiosny ocenia się również udział ryb dojrzałych płciowo, które w roku badań przystąpią do tarła (jako jeden z czynników niezbędnych do oceny biomasy stada tarłowego). Połowy badawcze w tym okresie są w pełni międzynarodowo skoordynowane i wszystkie państwa bałtyckie wysyłają w tym okresie swoje statki, aby przy pomocy tych samych narzędzi prowadzić połowy dorszy w miejscach wyznaczonych drogą losowania z wspólnej międzynarodowej bazy tras trałowania. Ilustruje to rysunek 3. Drugi okres przypada na jesień i różni się on od rejsu z przełomu zimy i wiosny tym, iż w jego połowach występują także dorsze z pokolenia urodzonego w roku badań, tzw. zerowej grupy wieku. W sumie w obu tych okresach połowy badawcze dostarczają „fotografii” zasobów dorsza na całym obszarze jego występowania. W tym czasie dokonuje się w tych okresach około 600 zaciągów i z takiej ilości pochodzą dane. Dodatkowo dochodzą dane zebrane z udziału pracowników naukowych na statkach przemysłowych. Tak, więc materiał zebrany jest olbrzymi i reprezentatywny. W roku 2006 dokonano pomiarów ponad 70 tysięcy dorszy. Pokazuje to jak pracochłonnym jest szacunek zasobów.

Wszystkie dane zebrane w ustandaryzowany sposób instytuty naukowe przesyłają do Międzynarodowej Rady Badań Morza w Kopenhadze, organizacji naukowej o ponad stuletniej tradycji, zrzeszającej większość państw morskich Europy oraz USA i Kanadę, celem ich dokładnej analizy, między innymi w oparciu o opracowane wg standardów światowych modele matematyczne. Organizacja ta ma odpowiednie struktury do tego typu zadań: grupy robocze i komitety naukowe oraz doradcze, składające się z ekspertów i naukowców państw członkowskich. To w ramach tych struktur wykonywana jest podstawowa praca ekspercka i doradcza. Jakość prac ICES zależy głównie od jakości prac i zebranych danych biologiczno-rybackich w państwach członkowskich.

Praca w ICES jest dwuetapowa: grupy robocze wykonują podstawowe analizy i obliczenia, a odpowiednie komitety wykonują weryfikację tych analiz i obliczeń oraz proponują zasady racjonalnej eksploatacji zasobów, w tym często zalecają wielkość tzw. dopuszczalnych połowów. Celem utrzymywania połowów w określonych granicach jest zwykle niedopuszczenie do załamania się stad wskutek zbyt intensywnej eksploatacji, przekraczającej zdolność stada do odnawiania się.

Swoje stanowisko ICES przesyła do Komisji Europejskiej, gdzie rozpatrywane jest przez Rybacki Komitet Naukowy, Techniczny i Ekonomiczny (STECE) składający się z niezależnych ekspertów. Dopiero po rozpatrzeniu informacji przez ten Komitet Komisja Europejsku przygotowuje propozycję wielkości dopuszczalnych kwot połowowych w danym roku i przedstawiają Radzie Ministrów UE odpowiedzialnej za rybołówstwo. To właśnie Rada Ministrów, a nie naukowcy, corocznie decyduje o wielkości kwot połowowych, biorąc pod uwagę nie tylko oceniany stan zasobów, ale również i sytuację społeczno-ekonomiczną sektora. Proces ten ilustruje rysunek 4.

Jak wiadomo stan zasobów dorsza na Bałtyku zależy od wlewów zasolonych i natlenionych wód atlantyckich do Morza Bałtyckiego, a w szczególności głębi Bornholmskiej, Gdańskiej i Gotlandzkiej (rys. 5 i 6) .To one decydują, czy na tarliskach dorsza będą odpowiednie warunki do wylęgu ikry dorszowej i przeżycia wyklutych larw. Przez wiele lat wiewy wód atlantyckich jak wynika to z rysunku 6 (cytowanego za Baltic Sea Enyironment Proceedings No. 111, Helsinki Commission) były regularne i miało to pozytywny wpływ na zasoby dorsza.

Po wielu regularnych wlewach w latach 60. i 70. zasoby dorsza bałtyckiego w latach 80. osiągnęły swój historycznie najwyższy poziom. W latach1981- 1982 polskie rybołówstwo odłowiło 120 tysięcy ton dorsza, a działająca w tym okresie Międzynarodowa Komisja Rybołówstwa Morza Bałtyckiego zdecydowała się nie ustalać przez okres kilku lat corocznych kwot połowowych. Jednak na początku lat 80. coś się w naturze zmieniło i wygląda na to że wlewy wód atlantyckich weszły w dziesięcioletnią fazę, jako że kolejne wlewy miały miejsce w latach 1983, 1993 i 2003. W tych też latach rodziły się dobre pokolenia dorszy. Takim dobrym rocznikiem dorszy był rok ostatniego wlewu w 2003 roku. Ten urodzajny rocznik był już widoczny w połowach 2006 i 2007 roku. Problem polega jednak na tym, że te dobre roczniki były intensywnie eksploatowane przez rybołówstwo. Kolejne roczniki są stopniowo coraz słabsze i przy braku wlewów istnieje realne zagrożenie ewentualnego załamania się zasobów dorsza na Bałtyku. Taka sytuacja niewątpliwie budzi wielki niepokój wśród naukowców i naszym obowiązkiem jest o tym mówić. Jeśli w tym lub następnym roku nie nastąpi istotny wlew wód atlantyckich możemy mieć poważny problem. Szansa na wlew w roku bieżącym jest już ograniczona, bowiem jak widać z diagramu na rysunku 6 w prawym górnym rogu, większość mocnych wlewów miała miejsce w listopadzie, grudniu i styczniu. Wieloletnie wyniki badań wskazują że na wlew można liczyć przy długotrwałych sztormach ze wschodu, a następnie gwałtownej zmianie kierunku wiatru na zachodni. Takich warunków na przełomie roku nie obserwowaliśmy, więc szanse na wlew w roku bieżącym się zmniejszają. Również dane oceanograficzne wskazują na brak tlenu i niskie zasolenie wód na Głębi Gdańskiej, Gotlandzkiej i sporej części Bornholmskiej, a więc istnienie warunków niepozwalających na przeżycie złożonej ikry (rys. 7 i 8).

Taka sytuacja, jaka występuje obecnie na tarliskach dorsza poważnie nas niepokoi, bo nie znamy przyczyn tak rzadkich wlewów, ale za to znamy skutki ich braku.

Kiedy mówimy o połowach dorszy rybacy twierdzą, że jest go dużo!!! My z kolei pytamy, jakiego? I tu następuje przynajmniej w rozmowach prywatnych zgodność. Jest dorsza dość dużo, ale stosunkowo małego. Potwierdzili to również przetwórcy na publicznych spotkaniach, wskazując na niedobór dorszy, z których można uzyskać filety o odpowiednich rozmiarach. Duży dorsz został wyłowiony i co do tego zgodni są rybacy, zarówno ci przemysłowi jak i sportowi, którzy się na tego dużego dorsza „zasadzali” (zobacz: Wiadomości Rybackie nr. 7-8 (158) str.4-7, i na stronie http:// ww.mir.gdynia.pl zakładka Połowy sportowo rekreacyjne jako nowy element rybołówstwa dorszowego). Tablica 1 przedstawia skład wiekowy dorszy stada wschodniego w oparciu o pomiary ponad 70 tysięcy dorszy na statkach przemysłowych. Z tabeli tej wyraźnie wynika, że podstawę połowów przemysłowych stanowią dorsze dwu-, trzy- i czteroletnie. Problem w tym, że dorsze dwuletnie odbyły swoje pierwsze tarło tyko w 12%, a trzyletnie w ponad 33%.

W sumie ponad 40% łowionych dorszy nie odbyło jeszcze swojego pierwszego tarła i nie uzupełniło stada, z którego pochodzi. I to nas niepokoi!

Jak istotną rolę w utrzymaniu stada odgrywają osobniki o różnym wieku ilustrują dwie fotografie (rys. 9 i 10). Pokazują one samice dorsza dwuletniego i 10-letniego oraz wielkość ich gonad, a więc i pośrednio ilość złożonej ikry. Myślę, że nie wymagają komentarza.

I ostatnia sprawa, która nas niepokoi to fakt bardzo poważnego ograniczenia obszaru występowania dorsza we wschodniej części Bałtyku. W okresie obfitości w latach 80. docierał on aż do Zatoki Fińskiej, gdzie w 1979-1982 radziecka flota odłowiła w kolejnych latach odpowiednio 2,8 tys. t, 14,1 tys. t, 7,6 tys. t i 9,5 tys. t. Dziś nie ma po nim tam ani śladu i za obecną granicę jego występowania można uznać wyspę Gotlandię. Na załączonej mapie (rys. 11) przedstawiono wielkość połowów dorszy (w tonach) we wschodnim Bałtyku w 2006 r., w poszczególnych podobszarach ICES.

Nie piszemy tego artykułu na złość rybakom, aby kogoś straszyć, czy też wołać o zamknięcie połowów dorsza stada wschodniego lub też wnioskować o obcięcie kwot połowowych, ale po to, aby przekazać to, co nas jako naukowców bardzo niepokoi i że nasze niepokoje nie są wyssane z palca, ale opierają się na bezspornych faktach.

W końcu my naukowcy jesteśmy tak, jak rybacy częścią rybołówstwa i też z niego w pewnym stopniu żyjemy. Kiedy jednak zabraknie ryb i rybaków, to po co będą potrzebni naukowcy? I to nas, tak jak rybaków, niepokoi.
Z. Karnicki, J. Horbowy, K. Radtke



Pozdrawiam
Szymon
_________________
www.kuling.org.pl
 
 
 
Atterdag 
Kserotermanta


Posty: 2613
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2008-03-04, 12:04   

Hmmmm... a jak to w końcu jest z tym podziałem populacji dorsza na wschodnio i zachodnio bałtycką? Tak zastanawiałem się i to dosyć długo nad tym czy jest to podział zupełnie sztuczny czy też ma jakieś uzasadnienie. I czy zakaz połowu na jednej części ma w ogóle jakiś sens... wszak ryby granic nie znają.
_________________
...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…

LSz FP
 
 
 
szymbz 
moderator



Posty: 1163
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-03-04, 12:21   

Hej,
trzeba by znaleźć uzasadnienie podziału w ICES.
Generalnie podział miał sens, bo chodziło o różne stada rozumiane jako ryby trzymające się w określonej części morza i rozradzające w innych rejonach. Problem jest obecnie taki, że wschodnie stado roradza sie już tylko w Głębi Bornholmskiej - obszary na wschód (m.in. g. Gdańska, Gotlandzka) są bez tlenu. Aż do wlewu, którego nadal nie ma. Tyle w skrócie.
Pozdrawiam
Szymon
_________________
www.kuling.org.pl
 
 
 
Deo 

Posty: 15
Skąd: PL/ Szkocja
Wysłany: 2008-03-09, 15:32   

Witam. Mam pytanie, orientuje sie ktos jak wyglada sprawa mozliwosci hodowli dorsza w Baltyku? Wiem, ze Niemcy cos tam mieli otworzyc ale nie wiem co z tego wyszlo. Pozdrawiam
 
 
szymbz 
moderator



Posty: 1163
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-03-09, 15:57   

Hej,
Duńczycy cos kombinują, ale nie sądzę, żeby w Bałtyku. Hodowla sadzowa, ze względu na ładunek biogenów jaki wnosi do wody, raczej w Bałtyku nigdy nie będzie możliwa.
Pozdrawiam
Szymon
_________________
www.kuling.org.pl
 
 
 
szymbz 
moderator



Posty: 1163
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-06-18, 21:11   

Hej,
zapowiada się kolejny rok ostrej dorszowej zadymy.
Pomimo tego, iż Komisja Europjska dostnie od naukowców sugestię, żeby maksymalnie (widełki dopuszczają zmianę o +-15%) zwiększyć kwotę połowów dorsza w roku przyszłym, gdyż dwukrotnie zwiększyła się oszacowana biomasa dorszy stada wschodniego. Ta biomasa cały czas oscyluje przy historycznych minimach, jednak widać, że wystarczy w jednym roku ograniczyć połowy jesienią, zeby ryby urosły, co momentalnie przekłada się na lepsze wskaźniki populacji.
Tymczasem istnieje całkiem realna mozliwość zakazu połowu tej ryby także w całej drugiej połowie br.
Cytat:
22 maja Polska wprowadziła zakaz połowu dorszy na Bałtyku wszystkim jednostkom o długości powyżej 12 m. Zakaz połowów przez jednostki o długości mniejszej od 12 metrów ma wejść w życie od 20 czerwca. Zakazy będą obowiązywały do końca września. Według danych resortu Polska przekroczyła już przyznany nam limit na 2008 r.
a więcej do poczytania np. na portalu morskim
pozdrawiam
Szymon
_________________
www.kuling.org.pl
 
 
 
krotom 
administrator
ludź od prądu



Posty: 7803
Skąd: Brodnica
Wysłany: 2008-06-25, 14:45   

Z lekkim zniesmaczeniem odebrałem to, że po unijnym zakazie połowu dorszy ta sama Unia sponsoruje program zachęcający do konsumowania ryb :? czyżby sama sobie napędzała koniunkture robiąc znowu Polaków w konia :>
_________________
ogłoszenie:
parkę boćków (którym w głowie prokreacja) do mojej platformy lęgowej przyjmę :!:

stare przysłowie pszczół mówi:
Nie pozwalaj wycinać lasu! Kto wie, może kiedyś będziesz musiał zostać partyzantem!
:cry: Winer'owi... Q pamięci :(
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje anime

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org