Hej,
rozpocznę taki wątek i co jakiś czas będę tu pisywał na temat ciekawostek rybich z morza.
Zima 2006/2007 obfituje w takowe - m.in. odnotowalismy masowy pojaw sardeli - o czym donoszą i rybacy i było tego sporo w połowach "Baltiki" (należący do MIR statek badawczy).
na www KULINGa, w dziale "złapane" umieściłem kilka fotek zrobionych podczas pławnicowych połowów łososia.
Z ciekawostek: Dość pospolita tasza, która choć jest rybą denną - to daje się złowić tuż pod powierzchnią morza:
i fotka makreli atlantyckiej - ryby obecnie dość rzadkiej u nas:
Połowy były ok. 110 km na NE od Helu, była tez jedna sardela - ale nie nadaje się do focenia. Jak rozmrożę co mam z jesieni - wrzucę zdjęcie i tego cudaka.
Mam pytanie: czy to że żłapano rzadką słonolubną makrelę oznacza,że do Bałtyku mogło wpłynąć duńskimi cieśninami więcej słonej wody? (której notabene brakuje w Bałtyku) I jeszcze jedno, czy spotkano kiedyś lub ostanio w okolicach Helu a może i troche dalej labraxa ( Dicentrachus labrax)?
Hej,
tak, był pewnie wlew ostatnio,
o labraksie tutaj nigdy nie słyszałem, co nie znaczy, że go nie było. Ale w ostatnich dwóch latach był chyba chelon i morszczuk - ale labraksa nie
pozdrawiam
Szymon
Pochwalony że taki fajny wątek dodam dwie fotki ryb z rzędu okoniokształtnych (więc smacznych):
jedna fota z dziś, przedstawia którąś z naszych dwóch tobiaszowatych Ammodytidae - tj. dobijaka albo tobiasza, ale nie umiem tego oznaczyć na 100% (wygląda mi z pyska na tobiasza).
Rybki z angielska nazywane "sandeels" są planktonożerne, trzymają się powierzchni wody i wypłyceń, bardzo chętnie są łapane przez rybitwy (np. przez moje ulubione czubate). Rybacy wyławiają "tobice" jako przynętę na węgorza. Nigdy nie jadłem
ale nie tylko rybitwy to jedzą:
zupełnie nie wiem dlaczego leżą na plaży, czasem wpływają w tworzące się odcięte zatoczki na plaży i jak te wyschną - zdychają. Ale być może wyrzucają je też fale jak podpłyną za blisko brzegu przy sztormowej pogodzie... ktoś wie?
Druga to "słynna" babka bycza Neogobius melanostomus - zawleczona w latach 1980-tych z morza Czarnego lub Kaspijskiego. Największa z naszych babek, opanowała już całą strefę przybrzeżną Bałtyku. Chętnie chwytana przez bentofagiczne ptaki - głównie kormorana i perkoza dwuczubego. Ale znajdowałem ją w żołądkach przeróżnych ptaków (nawet siewnicy!) - to kwestia podaży. W Zat. Gdańskiej ekstremalnie liczna, gdyż zajęła wolną niszę ekologiczną - omułkożercy. Bardzo smaczna i niekłopotliwa w obróbce (brak ości) - ale jednak mała.
(fota z października 06 z Międzyzdrojów):
Ciekawostka: Metrowego czarniaka - rybę żyjącą w północnym Atlantyku - złowili helscy rybacy. To nie jedyny obcy gatunek, który zawędrował ostatnio do Bałtyku.
Niecodzienna ryba wpadła kilka dni temu w sieci rybaków z kutra Hel-101. Czarniak został wyłowiony z głębokości ponad 80 metrów. Jak na warunki bałtyckie, był olbrzymich rozmiarów - miał 99 cm i ważył ponad 9 kg. Rybacy zgłosili złowienie rzadkiego gatunku naukowcom ze Stacji Morskiej w Helu.
- Po badaniu okazało się, że załoga kutra złowiła samicę dojrzewającą do odbycia tarła - tłumaczy prof. Krzysztof Skóra, szef Stacji Morskiej w Helu. - Sama ikra ważyła prawie 1,8 kilograma. Stwierdziliśmy też, że w ostatnich dniach ryba intensywnie żerowała. W żołądku znaleźliśmy 59 szprotów oraz kawałek drewna i plastiku.
Czarniak żyje w północnym Atlantyku, na głębokości 200-300 metrów. Ma średnio od 40 do 80 cm długości, ale zdarzają się też osobniki mierzące 120 cm. W jaki sposób ryba znalazła się w Zatoce Gdańskiej? Prawdopodobnie wraz z dużym wlewem wód z Morza Północnego, spowodowanym przez zimowe sztormy.
- Prawdopodobnie w ten sam sposób trafiły do nas rzadko spotykane w Bałtyku sardele - tłumaczy prof. Skóra. - Ostatnio sporo znajdowali ich w swoich sieciach rybacy.
Do tej pory do Stacji Morskiej trafiły zaledwie trzy okazy czarniaka - pierwszy w 1994 roku. Żaden z nich nie osiągnął takich rozmiarów jak ostatnio złowiona ryba. Wszystkie ryby znalazły się w sieciach zimą lub wczesną wiosną.
Obce gatunkowo ryby można spotkać nie tylko w rybackich sieciach. Dwa lata temu do Stacji Morskiej w Helu trafił samogłów - olbrzymia ryba, występująca w ciepłych morzach i oceanach. Samogłów może mieć nawet ponad 3 metry długości i ważyć około 2 ton. Egzemplarz znaleziony na plaży w Pogorzelicy był młody - miał zaledwie pół metra.
- Kilka miesięcy temu w lesie na Mierzei Wiślanej trafiliśmy z kolei na astronotusa, niewielką słodkowodną rybę z Ameryki Południowej - opowiada Krzysztof Skóra. - Musiała zostać wyrzucona w tym miejscu przez jakiegoś akwarystę. Sama nie byłaby w stanie do nas przywędrować.
Naukowcy proszą rybaków i wędkarzy, którzy złowią rzadki gatunek ryby, o zgłaszanie tego do Stacji Morskiej w Helu. Telefony alarmowe - 0-601 88 99 40 lub (0-58) 675 08 36 czynne są całą dobę.
Dorota Karaś 2007-03-11
jedna fota z dziś, przedstawia którąś z naszych dwóch tobiaszowatych Ammodytidae - tj. dobijaka albo tobiasza, ale nie umiem tego oznaczyć na 100% (wygląda mi z pyska na tobiasza).
Teraz mi się przypomniało, że właśnie takiego czegoś trochę leżało jak ostatnio byłam w Helu
_________________
Why should I hate you? You're perfect. It's you who should be hating me... [i] Winer [i]
czesć jestem nowy...
mam pytanie do szymbz. czy wiesz coś więcej o rybach z międzyzdrojów? ( i okolic 0? tzn. jestem wędkarzem i jadę nad morze wkrótce
_________________ proszę o rady odnośnie chodowli polskich ryb
Hej,
generalnie nie zajmuję się wędkarstwem, ale widzę jak rozwija się łowienie z plaż i klifów (troć, certa, węgorz). Czyli ryba musi być Z trocią jest różnie, ale jest - są olbrzymie zarybienia - największe oczywiście na wschodzie, w Wiśle. Certa też pod koniec XX w. odżyła po kompletnym prawie zaniku. Za to węgorz powoli odchodzi do historii.
I z innej beczki
w sierpniu nie wolno łowić na Bałtyku prawie nic - i większość kutrów odbywa remonty. Niemniej można łowić ryby pelagiczne - opłaca się śledzia - i z tych powłowów dostawałem raporty o relatywnie wysokim udziale witlinka w przyłowie (1/4 dorszowatych) w zachodniej części Bałtyku oraz o kilku minogach, prawdopodobnie morskich. Nie mam niestety dokumentacji fotograficznej, a rybacy nie zwracają uwagi na takie detale i szybko te stwory lecą za burtę.
15.09 rozpoczną się połowy pławnicami łososi - będzie trochę wieści o zaobrączkowanych alkowatych i nurach , ogromne zamieszanie jest z połowami dorszy, których zakazano polskim kutrom na obszarze wschodniego Bałtyku (od Niechorza na wschód - w praktyce ok. 90% tego co łowimy). W ramach tego sporu o dorsza MIR w Gdyni rozpoczyna kolejny program naukowy, przy okazji którego dowiem się więcej i o ptakach - i napiszę. A zanim zasypiecie mnie pytaniami o "prawdę" w kwestii dorsza polecam ten artykuł
kolejne zdjęcie bałtyckich krewniaków - śledź i szprot. Śledź - egz większy niż typowy; szprot - wielkość typowa konsumpcyjna ( znajomy z tacki wędzonych).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum