FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
Umierające z tęsknoty
Autor Wiadomość
halabard 


Posty: 82
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2007-03-10, 11:23   Umierające z tęsknoty

Napisze tutaj historie pewnego Delfina Butelkonosego która ma miejsce gdzieś w świecie :)

Ta historia zarazem jest przykra, jak i piękna.

2 lata temu prądy morskie zniosły Delfina Butelkonosego na Adriatyk, ludzie go znaleźli, zadzwonili gdzie trzeba, wyłowili i dali do Parku wodnego, gdyż był bardzo wycieńczony.
Przez te wszystkie lata Delfin miał jedną opiekunke, z którą sie bardzo zżył i wszystko było pięknie aż do czasu. Pewnego felernego dnia ktoś zamordował pracownice Parku Wodnego.
(stało się to kilka dni temu). Od tamtej pory Delfin rpzestał przyjmowac pokarm, a leki wogóle na niego nie działają. Próbowano wpóścić do jego akwarium starszego Delfina, aby go jakoś rozweselić, ale nic z tego. Na dzień dzisiejszy Delfin schudł 50kg i jest w bardzo złym stanie. Jednym słowem umiera z tęsknoty za zamordowaną pracownicą Parku Wodnego :(


Jeżeli znacie podobne przypadki, wlepcie tutaj i wypowiedźcie sie jak pomóc takim zwierzaką. Ludzie twierdza, że zwierzęta nie mają uczuć, ale takiego typu zdarzenia przeczą ich opinii.
 
 
claviceps 
moderator
Siedzący Łoś



Posty: 3379
Skąd: Vratislavia
Wysłany: 2007-03-12, 01:39   

halabard napisał/a:
Ludzie twierdza, że zwierzęta nie mają uczuć, ale takiego typu zdarzenia przeczą ich opinii.

Są też wymierne badania (neurologiczne, etologiczne) które wykazują, że wiele zwierząt (oczywiście różne w różnym stopniu) odczuwa w bardzo podobny sposób jak ludzie. Delfiny to jedne z bardziej rozwiniętych umysłowo organizmów; u nich już dawno zaobserwowano reakcje emocjonalne podobne do ludzkich.
Co do pomocy - nie wiem czy jest specjalizacja psychologia zwierzęca, ale chyba tylko taka osoba potrafiłaby wyleczyć delfina z depresji (nawet nie trzeba używać tu cudzysłowu; objawy i zachowanie są dość jednoznaczne)
_________________
Bart Smyk

"Na zielonej trawce
Pasły się pratchawce
Jeden mówi do drugiego:
Pożycz cewki Malpighiego"


Nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji!
 
 
 
salamandra 


Posty: 34
Skąd: Lublin
Wysłany: 2007-09-08, 18:09   

moj dziadek ze wsi opowiadal mi ze kiedys byl u nich taki lesniczy ktory mial dwa psy. jeden owczarek niemiecki a drugi jakis meiszaniec z tym ze owczarek byl z nim od samego poczatku a kundel od niedawna.
ktoregos dnia ten lesniczy zmarl w domu.gdy rodzina go znalazla zobaczyla ze owczarek caly czas lezal przy nim.
od momentu smierci wlasciciela pies nie chcial jesc ani pic...i niestety zdechl :( dziadek mowil ze tak bylo naprawde wiec uwazam ze zwierzeta odczuwaja brak osoby do ktorej sie tak przywiazaly
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org