Nie wiadomo, a wogóle to żubr, a nie zwierzyna łowna i to raczej nie z litości liczebność białowieskiego stada utrzymywana jest na takim poziomie.
jednak załóżmy, całkiem fikcyjnie, że aktualnie dajmy na to przy najbliższej zimie zarzuca się dokarmianie. Ciekaw jestem ile osobników zdoła przeżyć. O ile w ogóle jakieś zdołają!! Niby nie z litości, ale tak mi się czasem wydaje, że boją się zredukować o połowę. Że jakby to wyglądało na arenie międzynarodowej że odratowali, a teraz gardzą i nie ustrzelą. Jakoś w Bieszczadach nie ma problemu z przepełnieniem populacji ...
_________________ "Those were the days of good hunting and good sleeping" Rudyard Kipling
Nie wiadomo, a wogóle to żubr, a nie zwierzyna łowna i to raczej nie z litości liczebność białowieskiego stada utrzymywana jest na takim poziomie.
jednak załóżmy, całkiem fikcyjnie, że aktualnie dajmy na to przy najbliższej zimie zarzuca się dokarmianie. Ciekaw jestem ile osobników zdoła przeżyć. O ile w ogóle jakieś zdołają!! Niby nie z litości, ale tak mi się czasem wydaje, że boją się zredukować o połowę. Że jakby to wyglądało na arenie międzynarodowej że odratowali, a teraz gardzą i nie ustrzelą. Jakoś w Bieszczadach nie ma problemu z przepełnieniem populacji ...
Ślepa liczebnościowa redukcja nie jest możliwa w przypadku żubrów. Tu nie chodzi tylko o względy ekologiczne, ale głównie o zasoby genetyczne. Linia nizinna ma bardzo ograniczoną pulę genową. W przypadku linii białowiesko-kaukaskiej, której przedstawicieli możesz spotkać w Bieszczadach jest odrobinę lepiej. Co nie znaczy, że tamte stada nie mają własnych problemów zdrowotnych. Poza tym skąd pewność, iż gdzie indziej nie są one dokarmiane?
Dokarmianie ma na celu poprawienie kondycji, umożliwienie przetrwania zimy większej liczbie osobników, ale jak sam wiesz najlepiej również ochronę lasu oraz ewentualnie upraw rolnych. Poza tym w tym przypadku ułatwia to kontrolę, obserwacje i właśnie precyzyjny odstrzał selekcyjny. Jasne, w miejscach dokarmiania może dochodzi do nagromadzenia pasożytów itd., ale nie tylko żubry się dokarmia
_________________ There are patterns everywhere in nature
to pomyśl logicznie gdzie będzie można dokonać najbardziej szczegółowego oglądu i oceny kondycji osobników, i wybrać te felerne???, w chaszczach i ostępach gdzie są płochliwe i uciekają czy w miejscu gdzie stoją spokojnie............
......poza tym to nie jest polowanie!!!!!!
Corvus, oczywiście masz rację. Wychwycą i odstrzelą te najsląbsze sztuki, ale nie zmienia to faktu, że pozostałe stado będzie zmuszone na to patrzeć i to w miejscu, które uważają za bezpieczne.
Nyctereutes napisał/a:
Fajnie by było jakby polowania(te na inne gatunki) też były prowadzone z podobną precyzją selekcyjną.
no tak, tylko że tu o takiej precyzji można pomarzyć skoro dla części myśliwych liczy się głównie trofeum
Pełek napisał/a:
Kalina, a sam fakt ich dokarmiania jest paranoją Powinni tego zaprzestać, zredukować stado o 70% i byłoby zdrowe
tu jeszcze redukcja przez drapieżniki byłaby konieczna, ale niestety ze względu na małą ich liczebność, rola w oddziaływaniu na stada żubra jest znikoma (o ile w ogóle jakaś jest)...
Jakby na to nie patrzeć, losy żubra zależą właściwie tylko od człowieka...
_________________ "Tylko milczenie
jest właściwym językiem
w obcowaniu z nimi
Tylko w wielkiej ciszy
słyszy się ich głos
Martwego żubra znaleziono przy Koloni Wierzchówek. Był to 600-kilowy byk w wieku 8-10 lat. Złapał się we wnyki na jelenie zastawione w lesie pomiędzy drzewami.
Z informacji uzyskanych od leśników wynika, że żubr padł prawdopodobnie ponad tydzień temu. Martwe zwierzę znalazł mieszkaniec Wierzchowa i powiadomił policję.
- Wczoraj i dziś na miejscu byli pracownicy Zespołu Drawskiego i Ińskiego Parku Krajobrazowego oraz Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego. Dochodzenie w sprawie prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Drawsku Pomorskim - mówi PItr Pieleszek z biura prasowego wojewody. - Żubr pochodził z liczącego około 41 sztuk wolnościowego stada.
Leśnicy mówią, że odnotowują straty w populacji żubrów z powodu wieku i chorób. I to jest naturalne. Niestety, problemem są kłusownicy. Liczba stwierdzonych postrzałów może świadczyć o kłusownictwie, a nie przypadkowych postrzałach.
- Jeszcze w tym miesiącu na terenie lasów naszego województwa odbędzie się koordynowana przez wojewodę akcja wymierzona przeciw kłusownikom - zapowiada Pieleszek.
W piątek 25 kwietnia do zagrody aklimatyzacyjnej w Nadleśnictwie Komańcza sprowadzono 4 żubry, które po wielogodzinnej podróży dotarły z Irlandii. Latem dołączą one do swych pobratymców żyjących w paśmie Chryszczatej i Wołosani.
Przybysze z wyspy to sama żubrza młodzież, licząca sobie od 10 do 24 miesięcy życia: byk Bo oraz krowy: Loes, Lynda, Evelijin są podarunkiem od Fota Wildlife Park z Irlandii dla programu restytucji żubra w Karpatach.
- Planujemy jeszcze w tym roku wzbogacenie puli genetycznej bieszczadzkich żubrów przez 2 osobniki sprowadzone z Niemiec i 2 ze Szwecji. – Mówi prof. Kajetan Perzanowski, kierownik projektu ochrony górskiej populacji tego gatunku. - Razem z tegorocznym przychówkiem będziemy więc mieli w Bieszczadach ponad 280 tych zwierząt.
Żubrzątka będą przebywać w zagrodzie do końca lata, po czym zostaną wypuszczone do lasu, gdzie dołączą do stada wolnościowego.
Pierwsze 7 żubrów sprowadzili w Bieszczady leśnicy z Nadleśnictwa Stuposiany w październiku 1963 roku. Od tego czasu stado rozrosło się, a zwierzęta zdziczały, stanowiąc bardzo cenny element bieszczadzkiej przyrody. Obecnie znajdują się na liście gatunków priorytetowych, chronionych dyrektywami unijnymi.
Rok 2008 ogłoszony został Rokiem Żubra w Bieszczadach. Z tej okazji początkiem sierpnia planowana jest impreza masowa Dzień Żubra w Lutowiskach, zaś we wrześniu międzynarodowa konferencja naukowa poświęcona ochronie tych zwierząt na terenie gór, współorganizowana przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Krośnie.
Edward Marszałek
Rzecznik prasowy RDLP w Krośnie
Trzy zastrzelone nielegalnie żubry znalazł w pobliżu polsko-ukraińskiej granicy Witold Polechoński, leśniczy Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Zwierzęta skłusowano w okresie od zimy do maja tego roku.
Na szczątki żubrów natrafiono przypadkiem podczas wykonywania prac leśnych. Leżały w odległości 800, 1100 i 1500 metrów od granicy w pobliżu wsi Sianki.
– Z całą pewnością zostały zastrzelone z broni myśliwskiej – mówi Krzysztof Krysta, strażnik Parku, który zawiadomił o znalezisku policję. – W resztkach zwierząt odnaleźliśmy naboje, a w pobliżu również łuski i opakowanie po ukraińskim jogurcie.
Zabite żubry to dwa byki w wieku 8-10 lat i 5-letnia krowa. Sprawcy wycięli z nich szynki, samicę pozbawili też łba odrąbując go siekierą.
– Wszystkie zebrane dowody świadczą o tym, że zrobili to Ukraińcy – uważa Krysta. – Polowali dla mięsa, a nie dla trofeów.
Okoliczności zabicia chronionych prawnie zwierząt wyjaśnia Komenda Powiatowa Policji w Ustrzykach Dolnych. O znalezisku zostanie też powiadomiony Instytut Ekologii Karpat we Lwowie, który przed dwoma laty naciskał na ukraińską prokuraturę, by ścigała grasujących w pasie granicznym kłusowników.
Wreszcie zaczęto poruszać temat kłusownictwa. Nie po raz pierwszy zostały zastrzelone żubry przez ukraińsich myśliwych.
W sobote idę na warsztaty-obserwację śladów bytowania żubrów. Mam nadzieję iż coś uda nam się podejrzeć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum