Też miałem szczurka. Hmmmm mam mieszne uczucia. Powiem szczerze, że zanim go kupiłem nie miałem żadnego dowiadczenia jak należy się zachowywać i jak postępować, aby szczur się do mnie przyzwyczaił i zachowywał się tak wietnie jak niemal wszyscy posiadacze szczurów hodowlanych opowiadaj?.
Nie postępowałem przypadkowo i powięcałem mojemu szczurkowi duuuużo uwagi. Działałem zgodnie z poradami jakie znalazłem na której z polskich stron internetowych powięconej w całoci tym zwierzakom.
Na pocz?tku było ok i w sumie wszystko sie pomyslnie rozwijało. Niestety mój szczurek nie wyrósł na tak miłego i sympatycznego jak inni jego pobratymcy. Nie wiem, czy ja popełniłem jakie błędy, czy to była po prostu kwestia jego charakteru.
W skrócie można powiedzieć, że przy całej mojej sympatii i podziwie dla jego inteligencji i sprytu, to on raczej kierował mn? niż ja nim Nie dał się wzi?c na ręce i zaraz gryzł. Miał dziwne napady agresji. Potrafił łazić mi po ręce i był spokojny, żeby za chwilę ni z tego ni z owego zwyczajnie mnie dziabn?ć. Co gorsza nie były to delikatne szczypnięcia tylko dotkliwe ugryzienia. Niestety zdechł prawdopodobnie na raka i to doć szybko bo po niecałym roku...
Mimo moich rednich wspomnień po wakacjach planuję znowu kupić sobie szczurasa. Tym razem polecono mi samiczkę. Te podobno s? łagodniejszej natury...
_________________ FACTA NON PRAESUMUNTUR, SED PROBANTUR
Faktów się nie domniemywa, lecz je udowadnia
No włanie takie mam oczekiwanie i nadzieję. Chciałbym dowiadczyć tych wszystkich rzeczy którymi się posiadacze szczurów zachwycaj? i chwal?. Noszenia na ramieniu czy w kapturze, przychodzenia na imię, łażenia po mieszkaniu itp.
Przede wszystkim jednak nie chciałbym znowu czuć obawy przed tym czy mnie co zaraz z nienacka nie dziabnie.
_________________ FACTA NON PRAESUMUNTUR, SED PROBANTUR
Faktów się nie domniemywa, lecz je udowadnia
trochę mnie w sumie zdziwiłe tym postem o odpowiednim podejciu do szczura, moje po prostu się wiele same naumiały a szczytem inteligencji mojej pierwszej szczurzyny było to, że jak mi na dworzu uciekła...
....
to po dwóch dniach odnalazła mieszkanie
....
....
....
no dobra, głupi żart
to przyszła na zawołanie, a właciwie cmokanie, nie na znanym terenie (mieszkanie), ale na dzikiej polanie bardziej prawdopodbne by dla mnie było gdyby w panice uciekła gdzie przed siebie
Przez właciwe podejcie chodziło mi przede wszystkim o oswojenie szczura, częste wyjmowanie go z klatki, zabawy, zwłaszcza w pierwszych dniach/tygodniach jego pobytu, przyzwyczajania go do ręki, do mojego zapachu itd.
Mój jak przybył do mnie do domu to przez pierwsze dni był tak przerażony, że najpierw siedział w rogu klatki, albo w pudełku w którym go przyniosłem ze sklepu i się niemal nie poruszał, a potem jak juz chodził po klatce, to wystarczyło, że kto do pokoju wszedł i zaraz zmykał do rogu...
Raz jak co spadło czy się przewróciło i zrobił się spory hałas, to ze strachu wszedł na ciane klatki i siedział tak w bezruchu chyba ze 2 godziny
_________________ FACTA NON PRAESUMUNTUR, SED PROBANTUR
Faktów się nie domniemywa, lecz je udowadnia
czyli nie tyle co agresywny, co spanikowany tchórz Ci się trafił w sumie dziwne, że moja żadna taka nie była, bo ja zawsze wybieram zahukane, siedz?ce w koncie szczurzyny tak samo z psami a potem już po przyjciu do domu okazywało się ile energii w nich siedzi
moja samiczka -Ratka, biega po łóżku lub po podłodze co wieczór rednio 4 godziny, sama przychodziu, zaczepia zeby się z ni? bawić, podkrada pestki z dyni które łuska mój ojciec wieczorem przed telewizorem, wyci?ga mu cukierki z kieszeni..i inne takie psikusu
a ogólnie to jest ''The Best''
Szczurasy są super i nawet te dzikie darzę ogólną sympatią
Miałam w życiu łącznie 10 szczurów, 3 samce i 7 samic, ale nie zauważyłam żeby samce były bardziej agresywne, między sobą owszem ciągle się przepychały a nawet biły, ale w stosunku do mnie łagodne jak owieczki
Osobiście jednak preferuję samice, mam wrażenie że są bardziej bystre i pomysłowe
Szczurasy są super i nawet te dzikie darzę ogólną sympatią [...]
Osobiście jednak preferuję samice, mam wrażenie że są bardziej bystre i pomysłowe
pomysłowe to faktycznie są, z jednym walczyłem chyba dwa tygodnie dzień w dzień bo właził mi do gołębnika i wyżerał młode. Raz w bezpośredniej konfrontacji skoczył mi na ramie (bo miałem w ręku ofermowatego kota pierdołe ).
W końcu szczurek popełnił fatalny błąd com wykorzystał przy pomocy 40 cm bagnetu z czasów ostatniej wojny - i nie wstydzę się tego !!!
_________________ ogłoszenie:
parkę boćków (którym w głowie prokreacja) do mojej platformy lęgowej przyjmę
stare przysłowie pszczół mówi:
Nie pozwalaj wycinać lasu! Kto wie, może kiedyś będziesz musiał zostać partyzantem!
Ja szczury bardzo lubię. Te dzikie też. A hodowlane to kochane zwierzaczki, nawet jeśli trochę podgryzają. Moje dwie szczurzyczki były bardzo towarzyskie i wdzięczne. Przychodziły jak się je wołało, lubiły być głaskane.
Niestety szczury chorują na nowotwór i jest to bardzo smutne jak się męczą. Za każdym razem jak mi zwierzątko umrze mówię sobie, że już nigdy nie będę mieć szczurka a później wychodzi inaczej. To straszne jak ludzie przez swoje eksperymenty krzywdzą zwierzęta. Zachciało się im testy na szczurach robić!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum