arkadio.k, a dlaczego aksamitna? skoro długość ogona jest niemal równa długości ciała? ja stawiam na ryjówkę malutką Sorex minutus
Ze względu na kształt ryjka. Jest to ważniejsza cecha niż długość ogona, która u niektórych osobników może być na krawędzi pomiędzy malutką a aksamitną. Ale nie będę się sprzeczał bo patrząc na zdjęcie zawsze jest gorzej wydać 100% ocenę co to za gatunek. Poza tym jestem teraz w pracy i nie mam Pucka pod ręką ale jak wrócę do domu postaram się więcej w tym temacie napisać.
W każdym razie jest to ryjówka a nie rzęsorek ani zębiełek. Ja twierdzę, że aksamitna, bo przemawia za tym większa ilość cech i ogólny pokrój ciała jeśli można w ogóle takowy brać pod uwagę. Odławiając drobne ssaki do mojej pracy miałem sporo do czynienia z ryjówkami i z czasem wystarczy pierwszy rzut oka na osobnika żeby wiedzieć co to za gatunek. Ale sprawa nadal jest otwarta Zapraszamy ryjówkowych specjalistów do dyskusji.
Kurcze zdjęcia maja to do siebie, że czasem dużo wątpliwości potrafią zasiać, pomimo tego ja myślę, że:
A - to mysz polna (chociaż na pierwszej fotce ogon jest podejrzanie długi:))
B - kierując się wyłącznie barwą futerka bo po innych cechach raczej nie da rady, myślę, że to mysz domowa.
Ale nie kieruj sie wyłącznie moim zdaniem bo pewności nie mam.
Natomiast mam uwagę do osób biorących gryzonie w dłonie (zrymowało mi się:)). Wiem, że czasem pokusa wzięcia takiego stworzonka do ręki jest silna, ale.... Nie będę tu pisał o "męczeniu zwierząt" (bo to inna sprawa), ale o wściekliźnie. Bardzo duży procent gryzoni jest nosicielem tej choroby (przypominam, że nieleczona może być śmiertelna) a ich ugryzienie może ją przenieść na człowieka. W ostatnim numerze "Przyrody Polskiej" dr Sumińska w ciekawy sposób opisuje prawdopodobieństwo rozwinięcia się jej w organizmie człowieka. Jest ono małe ale zawsze jest. Mnie kiedyś podczas odłowów ugryzła mysz polna. Gryzoń uciekł ( a należy go zabrać w takim przypadku na obserwację w celu wykrycia czy jest nosicielem) i przez to czekała mnie seria bolesnych zastrzyków w brzuch, której sie nie poddałem (pewnie ze strachu ). Możliwe, że choroba we mnie inkubuje ale wolę żyć w błogiej nieświadomości... Sorry, że tak przynudzam w tym topicu ale przestrzegam przed tym!
widziałeś ta mysz polna w dzień co jest normalne dla tego gatunku, bardzo dziwne by było gdybyś spotkał w dzień smużkę
czy te gryzonie spotkałeś w ramach przypadku czy prowadzisz jakieś odłowy??
Niestety, z tego co wiem, na wściekliznę jest tylko szczepionka, po zauważeniu objawów nic już się nie da zrobić ale może się mylę.
arkadio.k napisał/a:
Możliwe, że choroba we mnie inkubuje ale wolę żyć w błogiej nieświadomości...
Inkubuje się do roku - u człowieka, do miesiąca - u psa. Tak kiedyś pisało w gazecie. Może warto założyć temat o wściekliźnie? ja na przykład zawsze mam lekką obawę, głaszcząc spotkanego gdzieś kota, ewentualnie psa. Chociaż jakbym się w takim temacie nie wiadomo co naczytała, to pewnie bym już nigdynie dotknęła niczego co ma futro
_________________ www.pajacyk.pl
jedno kliknięcie to 5 gr - niby niewiele, ale wszystko zależy od tego, ile osób kliknie...
Mówcie sobie, co chcecie, a ja jestem przeciw znacznikom nosowym!!!
czy te gryzonie spotkałeś w ramach przypadku czy prowadzisz jakieś odłowy??
Przypadkiem Muszę dodać, że one w ogóle nie uciekały - a ta pierwsza to chyba nawet ślepa była.
arkadio.k, dzięki za radę, nie myślałem o tym w ten sposób.
Czy to karczownik?
Znaleziony martwy na szlaku przez bagno Gugny - na ścieżce przez trzcinowisko. Dolina Biebrzy
Znacznie większy niż nornik. Ciało walcowate, krótki pyszczek i stosunkowo krótki ogon.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum