Pomyślcie logicznie, jeśli myśliwi w swoim obwodzie wystrzelali by całą zwierzynę to nie mieliby do czego walić później, tak? No właśnie, w latach 90-tych w Puszczy Białowieskiej miała miejsce tak silna redukcja populacji sarny i jelenia, że w tej chwili trzeba było położyć temu kres. Myśliwi też działają według planu. Poza tym Puszcza Białowieska jest akurat rejonem o wyjątkowo nasilonej aktywności nie tylko myśliwych i leśników, ale również naukowców. Nie wiadomo czy to dobrze czy nie, ale liczebności i rozmieszczenie populacji poszczególnych gatunków są tam stosunkowo lepiej znane niż w wielu innych kompleksach leśnych kraju.
_________________ There are patterns everywhere in nature
Rozumiem, że urządza się polowania tam gdzie nie stwierdzono drapieżników, ale w puszczy białowieskiej gdzie są rysie i wilki....
Trudno jest uzyskać pierwotny stan jakiegokolwiek lasu nawet za 10 000 lat jeśli będzie sięw taki sposób ingerować w środowisko.
Trudno jest uzyskać pierwotny stan jakiegokolwiek lasu nawet za 10 000 lat jeśli będzie sięw taki sposób ingerować w środowisko.
Trudno wogóle powiedzieć komu tak naprawdę zależy na tym by "uzyskać pierwotny stan jakiegokolwiek lasu".
Czy wogóle jest to możliwe? Przecież ingerencja człowieka to nie tylko polowania.
Ingerencją człowieka są też np. introdukcje, reintrodukcje czy restytucje różnych gatunków.
A co do myśliwych to przecież oni też dbają o to by wprowadzać zwierzynę łowną tam gdzie jej brakuje.
_________________ There are patterns everywhere in nature
Tak wprowadzają i to nie wasze te które tam niegdyś wystepowały tak jak np.muflon, szop ptracz.
Wprowadzanie gatunków, które wymarły, a raczej zostały wybite przez myśliwych jest jak najbardziej wskazane.
"Trudno wogóle powiedzieć komu tak naprawdę zależy na tym by "uzyskać pierwotny stan jakiegokolwiek lasu".
Troszeczke do tego dążą, a w zasadzie staraja sie żeby tak nienaturalnie wyglądały lasy. Sadzą w monokulturach sosnowych drzewa lisciaste.
Inna sprawa, że zanim one urosną na potężne drzewa to minie kupe czasu.
Oczywiście stanu w pełni dzikiego i naturalnego to raczej nigdy nie osiągną.
Trudno wogóle powiedzieć komu tak naprawdę zależy na tym by "uzyskać pierwotny stan jakiegokolwiek lasu".
Pierwotny stan lasu raczej trudno uzyskać, ale las naturalny jak najbardziej. Myślę i mam nadzieję, że zależy na tym sporej grupie osób.
Nyctereutes napisał/a:
Ingerencją człowieka są też np. introdukcje, reintrodukcje czy restytucje różnych gatunków.
Introdukcje tak, reintrodukcje i restytucje nie. Choć można się czepiać bazy genowej przywracanych gatunków itp. Jednak lepszy rydz niż nic.
Nyctereutes napisał/a:
A co do myśliwych to przecież oni też dbają o to by wprowadzać zwierzynę łowną tam gdzie jej brakuje.
Dbają o gatunki "mięsne", że tak je brzydko nazwę. Zupełnie inaczej wygląda kwestia drapieżników, które pomimo ochrony ścisłej są nadal odstrzeliwane po cichu, a wielu myśliwych w dalszym ciągu uważa wilki i rysie za szkodniki w łowisku.
PawełB napisał/a:
Oczywiście stanu w pełni dzikiego i naturalnego to raczej nigdy nie osiągną.
Wystarczy na kilkadziesiąt lat pozostawić je samym sobie, a z pewnością przekształcą się w drzewostany o charakterze naturalnym (niezależnie od tego jaki gatunek w tej chwili dominuje).
Drogi Weles'sie... nie wiem w jakis posób masz stycznośc z myśliwymi i czym sie zajmujesz... W mojej rodzinie poluje ocjciec, 2x wujek (jeden z nich kieruje OHZ Mikołajki) i jedna ciotka
Wiec styczność z lasem mam od dzieciaka... i wiem doskonale jak to wyghląda. Zarówno z tej pozytywnej jak i negatywnej strony.
Drogi Weles'sie... nie wiem w jakis posób masz stycznośc z myśliwymi i czym sie zajmujesz... W mojej rodzinie poluje ocjciec, 2x wujek (jeden z nich kieruje OHZ Mikołajki) i jedna ciotka
Wiec styczność z lasem mam od dzieciaka... i wiem doskonale jak to wyghląda. Zarówno z tej pozytywnej jak i negatywnej strony.
Ok ale do czego nawiązujesz tym postem? podważasz konkretnie któreś ze zdań jakie napisałem?
Usłyszałeś pare histori i wkładasz wszytsko do jednego wora...
Wydaje mi się, że to raczej Ty naczytałeś się za dużo opowieści w Łowcu Polskim o wrażliwych i etycznych myśliwych. Ja niestety mam bardzo duży kontakt z tym środowiskiem (i to w różnych rejonach kraju) i w 90% przypadków widziałem rzeczy, które z etyką nie miały wiele wspólnego. Całe środowisko jest skorumpowane i rączka rączkę myje. Policja na zgłoszenia tego typu reaguje bardzo niechętnie, a przed sąd nie ma praktycznej możliwości zaciągnięcia myśliwego-kłusownika. Jedyne co pozostaje na chwilę obecną to napiętnowanie tego środowiska.
Heimdall napisał/a:
Pamiętaj ze na tym forum są tez myśliwi... bardzo lubiani forumowicze...
Zło jest złem i należy je piętnować, czy to komuś się podoba czy nie...
Dziwią bo strasznie koloryzujesz i naginasz. Uważasz ze złego jest więcej niz dobrego i napewno nic sie nie zmieni. Że myślistwo to sport dla bogatych. Że to same kłusole. Itd.. itd...
Heimdall & Weles - proponuję cobyście zakończyli ten jałowy OT. Każdy z was zna jakiś wycinek myślistwa, a żeby stwierdzić z całą pewnością jaka jest skala patologii (w sensie łamania przepisów; dla mnie patologią jest już samo czerpanie satysfakcji z zabijania innych organizmów ) trzeba by wejść w posiadanie jakiś danych statystycznych na ów temat, których zapewne żaden z was nie posiada. A tak znowu skończy się wyzwiskami
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum