Włanie wróciłam ze spaceru z psami, i tuz obok domu natknęłam się na jeża. Szedł sobie po chodniku wzdłuz uliczki. Na widok psów zwin?ł się w kulkę. Nie znam sie na zwyczajach jeży, nie wiem - czy należy go gdzies przeniesc, czy nie, jeli tak to czy można go przeniesć doć daleko - pareset metrów st?d jest park, czy lepiej nie, może gdzie mieszka w okolicy.... Mam wrażenie że zadaję niem?dre pytania, ale nie bardzo wiem co zrobić z tym "fantem"
Ja mylę, że wystarczy przenie go parę metrów dalej, aby był bezpieczny - chodzi mi głównie o samochody. Niestety teraz jeżyki będ? intensywnie żerować przed zapadnięciem w zimowy sen. I częciej spotykać będziemy rozjechane na drogach!Większoć zasypia już w paĽdzierniku.
najlepiej zostawić go - powinien sobie doskonale poradzić. W nocy jeż nawet w rodku miasta to nic dziwnego W warszawskich łazienkach biega ich dziesi?tki jak nie setki każdej nocy. Jeli natomiast co mu jest to już taki los dzikiego zwierzaka i tym bardziej (chociażby ze względu na potencjalne choroby) nie należy takiego osobnika dotykać... pamiętać należy, że jeż poza ukłuciem kolcami może też ugryĽć więc lepiej dmuchać na zimne. Synantropizacja postępuje i coraz to nowe gatunki zwierz?t i to coraz częciej obserwowane będ? na terenach miejskich i podmiejskich
zależy jaka to jest uliczka , jeli wród np domków jednorodzinnych to nie ma potzreby go ruszać, pewnie mieszka u kogo w ogrodzie i wybrał się na nocne żerowanie. jeli w okolicy nie ma zadnej ''zieleni'' to ewentualnie można go przenieć do parku lub na jaki nieurzytek. zawsze istnieje możliwoć ze takiego spaceruj?cego jeża przejedzie samochód ja jeli widzę takiego jeża to staram się go zabrać z takiego niebezpiecznego miejsca jakim jest droga.
A tak przy okazji to widuję przy drogach bardzo dużo rozjechanych jeży, i pewnie ludzie którzy sporo jeżdż? potwierdz? moje spostrzeżenia. np w drodze na siemianówkę ( z Siedlec ok170km) widziałem 5 przejechanych jeży, 3 wiewiórki, lisa i 3 kuny.
A jeli jeżyk nie "zwin?ł" się na ulicy, to najlepiej zostawić go w spokoju. Zgadzam się z wiekszocia opinii mopka... Wiem, że jeże s? bardzo zapasożycone. Zwłaszcza łazi po nich niezwykle dużo pcheł. A te jak wiadomo, różne choróbska mog? przenosić!
To tez wiem. I domyslam sie, ze tak jak i inne drapiezniki dzikie, moga przenosic wscieklizne. To jeden z powodow dla ktorego zastanawialam sie co dalej zrobic, bo przenosiny nastapily by przy uzyciu transportowki mojego kota, musialabym potem ja odkazic na wszelki wypadek i w ogole przenosiny byly by dosc skomplikowane.
W kazdym razie dzieki za odpowiedzi. Uznalam w miedzyczasie, ze przenosiny do parku moga go zdezorientowac. Poniewaz nie chodzil wzdluz ruchliwej szosy, a uliczki osiedlowej, postanowilam go zostawic. Mam nadzieje, ze nic mu sie nie stanie A wasze odpowiedzi utwierdzily mnie, ze raczej slusznie zrobilam
[ Dodano: 2004-09-17, 00:08 ]
Cytat:
A tak przy okazji to widuję przy drogach bardzo dużo rozjechanych jeży, i pewnie ludzie którzy sporo jeżdż? potwierdz? moje spostrzeżenia. np w drodze na siemianówkę ( z Siedlec ok170km) widziałem 5 przejechanych jeży, 3 wiewiórki, lisa i 3 kuny.
Ja w niedziele widzialam w Warszawie na Jelonkach przejechanego lisa, a pare tygodni temu przy Wisłostradzie - kunę.
No coz, musimy sie (na szczescie) przyzwyczajac,ze jeze staja sie miejskimi zwierzaczkami . Razem z Mopkiem namacalismy kiedys troche jezy w Lazienkach Krolewskich-tam akurat sa super bezpieczne. Co innego ruchliwe ulice np warszawy. Nie rzadko, jeze sa rozplaszczanena Zwirki i Wigury (ul w strone lotniska Okecie). Widzialem rowniez przyzwoitych kierowcow, ktorzy zatrzymywali sie aby tego nocnego stworka przepuscic. Co do ewentualnych interwencji, jak mozesz pomoc to pomoz-przy ruchliwej ulicy jeza po prostu wez wturlaj do foliowej torebki-reklamowki (na pewno jesli nie masz jej w "plecaczku" to znajdziesz nieopodal na trawniczku ) i przenies na bezpieczny zielony teren , nie za daleko od miejsca znalezienia. Co do pchel, faktycznie nie brakuje ich ale jest to podobno gatunek swoisty jedynie dla jezy (tak jest u wielu naszych ssakow, czyli pchla pchle nierowna)...
czesc !
jako lekarz weterynarii musze zwrocic jednak uwage, ze wszystkie saki sa w stanie przeniesc wscieklizne i jesli zauwazymy jakies ugryzienia powinnismy raczej zglosic ten fakt lekarzowi ludzkiemu a zwierzaka hmm raczej izolowac. Oczywiscie nie nalezy popdadac w przesade i kazdego jeza ktory sie broni podejrzewac o wscieklizne, jednak mozna miec to na uwadze.......
Jeze zamieszkuja osiedla willowe Warszawy. Czasem wracajac w nocy takiego spotykam jak przechodzi z jednego ogrodka do drugiego. Jesli byl w takim rejonie, to lepiej go zostawic.
Tak Przemku, masz absolutn? rację. Każde uk?szenie "wykonane" przez ssaka lepiej zgłosić lekarzowi ludzkiemu ale w obecnym stanie służby zdrowia (ludzkiej) większoć medyków jest nieludzka . Mopek ma dobrze, jego mog? k?sać jeze i jezyce ...
Czesc )) a Mopek zaszczepiony???? ja czesto laze po lasach i nawet zabieram szczatki zwierzakow ( kolekcjonuje czaszki z padlych oczywiscie) ale wszystko w rekawicach....wiesz tzn zabieram a potem dezynfekuje itp pozdrawiam
czesc rozmawialem z grzegorzemb ktorego znam on line, ale mam wiele watpliwosci natury ogolnej dotyczacej rejestracji dosc pokaznej kolekcji, hmm rowniez entomologicznej, bo tak prawde powiedziawszy uwazam ustawe za bzdurna i do kwietnia 2005 nic robic nie zamierzam w tej kwestii pozdrawiam a propos mnie kiedys zapytano w Szwecji ( pracowalem pol roku w Nar Instyt. Wet) czy jestem zaszczepiony na wscieklizne...zdziwienie wzbudzil fakt iz jednak nie bylem a pracowalem w Polsce w Klinice Ch. Zakaznych ))))))
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum