FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
prosze o pomoc...porzucone kociaki szukają domu
Autor Wiadomość
Kalina 


Posty: 753
Skąd: Krzeszowice
  Wysłany: 2007-08-05, 00:29   prosze o pomoc...porzucone kociaki szukają domu

A to kolejne ofiary ludzkiej pseudo miłości... ręce opadają...albo raczej scyzoryk się w kieszeni otwiera na samą myśl, że można zrobić coś takiego...a jednak...można :sad:
Tylko tak się zastanawiam, kim trzeba być, żeby zwyczajnie wyrzucić w szczere pola trzy małe kociaki i ich matkę...
Przed wczoraj...w biały dzień, obok sadu, w którym akurat był mój kuzyn i kuzynka zatrzymał się na chwile samochód, ale tylko na chwilę...potem odjechał...i jak się okazało, tylko po to żeby wyrzucić nikomu już niepotrzebny balast... :roll: ...czym zawiniły? chyba tylko tym że się urodziły...
Bezmyślność i bezduszność ludzi aż bije po oczach...no masakra...
W całym tym nieszczęściu koty miały jednak trochę szczęścia, bo znalazł je już wspomniany kuzyn i kuzynka :] ...teraz przynajmniej nie muszą przymierać głodem, bo codziennie(2 razy dziennie ;-) ) zanosi im się jedzenie i mleko...to jednak problemu nie rozwiąże...kotkom potrzebny jest dom, o ile to możliwe jak najszybciej...i zdaje sobie sprawę że znalezieniem go dla całej czwórki będzie duży problem...ale spróbujemy...(schronisko też biorę pod uwagę, ale na razie poszukamy na własną rękę...zwłaszcza, że jako, że koty trzymają się na dystans, mógłby być problem ze złapaniem wszystkich na raz...
Co do samych kociaków to widać, że wychowały się z „człowiekiem”(nie są zdziczałe). Tym bardziej musiały być zdezorientowane i przestraszone kiedy znalazły się w zupełnie obcym dla nich miejscu, gdzie zdane są tylko i wyłącznie na siebie...kociaki mają na moje oko około 6 tygodni; dwa maluchy bardziej śmiałe dały się nawet pogłaskać i skore są do zabawy...jeden(cały bury) niestety nie podchodzi bliżej niż na dwa metry(no przynajmniej na razie ale myślę, że po prostu potrzebuje trochę więcej czasu żeby znowu zaufać człowiekowi...ich matka, nie potrafię powiedzieć ile może mieć lat, sądząc po tym jak wygląda musiała przejść niezłą szkołę życia(nie widać tego na zdjęciu, ale na prawym uchu widać przecięcie i na nosie też kilka zadrapań, na jednej z łap krwawa rana, ale na szczęście się goi...aż dziwne, że udało mi się jej dziś wykręcić kleszcza co między łopatkami się wbił( piła wtedy mleko i widocznie była bardzo spragniona, bo nie zauważyła kiedy jej to paskudztwo wyciągałam ;-) ) ,kotka jest wychudzona.

jeśli ktoś z Was albo Waszych znajomych chciałby i mógł zaopiekować się którymś z nich to bardzo proszę o kontakt czy to na PW czy na gadzie... do Krakowa lub gdzieś w okolice Kraka mogę kotki przetransportować...
proszę o pomoc, a właściwie to koty proszą... ja tylko piszę w ich imieniu na forum, może uda się któremuś znaleźć dobry dom...<nadzieja> :smile:

...jak tak sobie siedzę i myślę to ...hmm... no nie pamiętam wakacji co by się coś takiego nie napatoczyło ...zawsze ...albo jakiś porzucony pies, albo kot, jedne mniej przestraszone inne bardziej, niektóre bite...pamiętam nawet takiego psa... skatowanego(temu nie dało się już pomóc, bo nie potrafił przełamać strachu przed ludźmi (na widok człowieka stawał się agresywny) ... został uśpiony)...

kotka.JPG
taki los zgotował nam "kochający" właściciel
Plik ściągnięto 24 raz(y) 123.72 KB

mama i kociak.JPG
bury kociak bez mamy ani rusz ;)
Plik ściągnięto 20 raz(y) 91.88 KB

kotek.JPG
Plik ściągnięto 22 raz(y) 43.28 KB

kociak.JPG
to największy rozrabiaka i najśmielszy z kociaków:)
Plik ściągnięto 20 raz(y) 114.43 KB

kociaki.JPG
Plik ściągnięto 18 raz(y) 82.18 KB

_________________
"Tylko milczenie
jest właściwym językiem
w obcowaniu z nimi
Tylko w wielkiej ciszy
słyszy się ich głos

Czasami"
Ostatnio zmieniony przez Kalina 2007-08-05, 00:48, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Kalina 


Posty: 753
Skąd: Krzeszowice
Wysłany: 2007-08-05, 00:35   

...

zielonooki;).JPG
Plik ściągnięto 14 raz(y) 60.93 KB

wspinczka.JPG
Plik ściągnięto 16 raz(y) 59.17 KB

_________________
"Tylko milczenie
jest właściwym językiem
w obcowaniu z nimi
Tylko w wielkiej ciszy
słyszy się ich głos

Czasami"
 
 
 
Kamil 
K.B.


Posty: 2877
Skąd: podlaskie
Wysłany: 2007-08-05, 10:21   

hmm smutne :sad: U mnie ostatnio też pojawiły się 2 kotki nie wiadomo skąd ale miały wieelkie szczęście-jeden znalazł się u mnie a drugiego od razu wzięła moja koleżanka.Ten mój też wygląda na takiego wychowanego z człowiekiem,garnie się do ludzi,umie korzystać z kuwety.Jego zdjęcia są tu http://forum.przyroda.org...,210.htm#202068 (to ten podpisany jako Bury)
 
 
 
Kalina 


Posty: 753
Skąd: Krzeszowice
Wysłany: 2007-08-05, 12:48   

Kamil napisał/a:
U mnie ostatnio też pojawiły się 2 kotki nie wiadomo skąd ale miały wieelkie szczęście-jeden znalazł się u mnie a drugiego od razu wzięła moja koleżanka
miały szczęście, że spotkały Ciebie Kamilu na swojej drodze :smile:

ja sama przygarnęłabym któregoś z tych kotków...niestety mój zwierzyniec i tak jest już dość pokaźnych rozmiarów ;-) ...kilka miesięcy temu przyplątała się do mojego dziadka kotka i tak już została z nami... :]

...gdybym zostawiała wszystkie zwierzaki, które ktoś wyrzucił, a potem trafiały na jakiś czas do mnie to miałabym już chyba z 5 psów i co najmniej trzy koty... :roll: ....dlatego zawsze staramy szukać się im nowych domów...
...a czasem żeby znaleźć takiemu wyrzutkowi dom wystarczy, że nie przechodzi się obojętnie gdy się coś takiego widzi...(mówię poważnie :smile: -> raz tak mi się udało...ktoś przerzucił ciężarną suczkę przez szkolne ogrodzenie, ale miała możliwość wyjścia stamtąd...ja akurat spacerowałam z psem i jakoś nie wiedzieć czemu rzuciła mi się w oczy ;-) ...kupiłam kiełbaskę i zaniosłam co by sprawdzić czy wszystko z nią jest Ok...myślałam wtedy, że jedynym dla niej ratunkiem będzie schronisko jako, że ja na kolejnego psa pozwolić sobie nie mogłam...a wystarczyło trochę zainteresowania żeby sprowokować innych ludzi do ...szukania dla niej domu...i jeszcze tego samego dnia go znalazła ...jak widać czasem się udaje :] )
...tak swoją drogą ...ciekawie jest obserwować zachowania ludzi, ich reakcje, kiedy spotykają porzuconego zwierzaka...większość przechodzi na drugą stronę...matki odciągają za rękę dzieci, a jeszcze inni się zatrzymują...

ja nie mogę zrozumieć tylko tych, co są zdolni do wyrzucenia swojego zwierzaka...przyjaciela...
_________________
"Tylko milczenie
jest właściwym językiem
w obcowaniu z nimi
Tylko w wielkiej ciszy
słyszy się ich głos

Czasami"
 
 
 
Kamil 
K.B.


Posty: 2877
Skąd: podlaskie
Wysłany: 2007-08-05, 13:51   

Kalina napisał/a:
miały szczęście, że spotkały Ciebie Kamilu na swojej drodze
raczej jeden spotkał mnie a drugi koleżankę bo pisząc u mnie miałem na myśli moją miejscowość :smile: (ich historię trochę opisałem w temacie o zwierzakach w domu)
Kalina napisał/a:
ja nie mogę zrozumieć tylko tych, co są zdolni do wyrzucenia swojego zwierzaka...przyjaciela...
ja też :|
 
 
 
Kamil 
K.B.


Posty: 2877
Skąd: podlaskie
Wysłany: 2007-08-05, 13:58   

A co do innych zwierzaków to w tamtym roku szkolnym była u nas przy szkole pod śmietnikiem suczka z 6 małymi(2 psy i 4 suczki)na psy od razu znaleźli się chętni a suczki dłużej czekały na nowy dom(jedna z nich prawdopodobnie zdechła udusiwszy sie pod śmietnikiem :sad: )ale w końcu wszystkie pozostałe znalazły dom przed pierwszym śniegiem :smile: .Ich matka zginęła pod kołami samochodu,kiedy jeszcze 3 małe były przy niej,a jakby tych psów było mało pewnego dnia pod szkoła znalazły się 2 malutkie białe suczki,ale te szybko znalazły domy(o jedną była nawet kłótnia ;-) )
 
 
 
Granula 

Posty: 7
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-08-28, 19:18   SZUKAM DOMU DLA KOTKA

Witam,

mam do oddania małego kotka, a właściwie kocura (ma około 2 miesiące). Zwierzak znaleziony jakieś 3 tygodnie temu. Był bardzo chory i wychudzony, ale teraz już wszystko dobrze. Odzyskał apetyt, przybrał na wadze i teraz dokucza reszcie domowników :D Kocurek jest teraz u mojej mamy i z tego względu, że moja mama ma 2 letnią kotkę nie może go zatrzymać (z wiadomych względów), poza tym ma jeszcze starego 17 letniego psiaka (wielkości wilczura) i tak naprawdę nie chce kolejnego zwierzaka. Ja niestety też nie mogę go zatrzymać, bo u mnie w domu jest znowu dorosły kocur, który by go po prostu zagryzł.
Jeżeli ktoś chciałby małego kotka - proszę o kontakt. Idealnie nadaje się do łapania myszy. Bo już teraz jest z niego niezły urwis. Niczego się nie boi. Nie da się przepędzić dorosłej kotce (szczerze to ona przed nim ucieka). Nie boi się też dużego psa i zaczepia go do zabawy, a jest chyba z 10 razy mniejszy od niego.

Kotka mogę oczywiście dowieźć do nowego właściciela na własny koszt. Zależy mi tylko na tym, żeby trafił w dobre ręce.
Mogę go dowieźć w okolice Krakowa, bo mieszkam w Krakowie.
Ale kotek jest teraz u mojej mamy w woj.śląskim w Żorach. Więc jeżeli znajdzie się ktoś z woj.śląskiego to też nie ma najmniejszego problemu :)

Poniżej zdjęcia małego rozrabiaki

 
 
 
Kamil 
K.B.


Posty: 2877
Skąd: podlaskie
Wysłany: 2007-08-28, 19:24   

całkiem podobny do mojego Burasa :arrow: http://forum.przyroda.org...u-vt348,210.htm , który tez jest wieeelkim rozrabiaką :mrgreen: mój tez został znaleziony,ale był bardzo zadbany i całkiem zdrowy
 
 
 
Granula 

Posty: 7
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-08-28, 21:10   

ten burasek to strasznie ładny kotek i.... super zrobione zdjęcie :>
 
 
 
Kalina 


Posty: 753
Skąd: Krzeszowice
Wysłany: 2007-08-28, 23:02   

Granula, słodki kociak :] ...a ja mam podobny problem tylko troche bardziej liczny bo do oddania mam 4 kociaki(na początku byly trzy, ale po kilku dniach pojawił sie jeszcze jeden)i ich matke...o czym zresztą pisałam tu :arrow: http://forum.przyroda.org...domu-vt8594.htm

niestety odzewu na odłoszenia ktore rozwiesiłam na mieście nie było :/
ale jak na razie znalazł sie chętny ...o dziwo na starą kotke... :smile:
pozostałe kociaki w dalszym ciągu czekają na domy...jeśli sie nie uda w najbliższym czasie znalezc dla kociaków ciepłych kątów to czeka je schronisko...to w tym wypadku najlepsze rozwiązanie...tam przynajmniej będa mialy szanse na domy...
_________________
"Tylko milczenie
jest właściwym językiem
w obcowaniu z nimi
Tylko w wielkiej ciszy
słyszy się ich głos

Czasami"
 
 
 
Granula 

Posty: 7
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-08-29, 12:17   

Niestety zdaję sobie sprawę z tego, że ciężko znaleźć dom dla kotka. Niestety nie każdy je lubi. A osoby, które lubią koty już dawno jakiegoś przygarnęły.
Sama bym go zatrzymała gdybym miała na to warunki, ale mieszkam z teściami w bloku i tak się składa, że pupilkiem teściowej jest jej kilkuletni kocur, który nie akceptuje żadnego innego stworzenia w domu. Jest strasznie zazdrosny i agresywny. Nawet na swoich właścicieli potrafi się rzucić z pazurami, podrapać i mocno pogryźć. Czegoś takiego w zachowaniu kota jeszcze nie widziałam. A wierzcie mi, że wiele kotów, kociaków przewinęło się przez mój dom rodzinny. Moja mama strasznie lubi zwierzęta i odkąd pamiętam zawsze były u mnie w domu jakieś koty z piwnicy, albo chore, które moja mama leczyła (a jest pielęgniarką), albo po prostu strasznie nędzne i wygłodniałe. Nie raz miałam w domu nawet po 4 kociaki, bo kotke pies zagryzł, czy samochód przejechał i małe bez opieki by zdechły. Nasza piwnica w bloku ma oczywiście zawsze otwarte okienko, żeby kotki miały się gdzieś chować...
ech wiele kotków było w moim domu i zawsze udawało nam się znaleźć im nowy domek, ale niestety znajomi, którzy jeszcze kota nie mają już się po prostu skończyli :res:
i już teraz widzę, że z tym małym będzie straszny problem
Moja mama niestety nie chce go zostawić, bo tak jak pisałam ma 2 letnią kotkę (niewysterylizowaną) i starego 17-letniego psiaka, koło którego jest dużo roboty, bo staruszek już schorowany. Jest to mieszaniec wilczura z owczarkiem francuskim i jest co nosić po schodach z 3 piętra, bo już mu ciężko chodzić samemu :roll:

Na razie kocurek ma u mojej mamy lokum do jesieni. Mama chce go podchować troszkę i niestety jeżeli nikt się nie znajdzie, to kotek znajdzie się w piwnicy. Będzie dokarmiany, ale czy ja wiem, czy sobie poradzi??? Pech chciał, że akurat na zimę by to się stało
 
 
 
Granula 

Posty: 7
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-08-29, 12:28   

Kalina napisał/a:
Granula a ja mam podobny problem tylko troche bardziej liczny bo do oddania mam 4 kociaki


Widzę, że jesteś z Krzeszowic, ja mieszkam w Krakowie na os.Oświecenia.
Jeżeli znajdziesz chętnego na kociaki, a nie będziesz miała jak ich przewieźć to chętnie pomogę.
Zawsze mogę dowieźć gdzieś w okolice Krakowa, a nawet dalej bo średnio 2 razy w miesiącu jeżdżę do mojej mamy do woj.śląskiego do miejscowości Żory.
Jest kilka różnych tras, którymi mogę jechać i tym samym przejeżdżam przez różne miasta. Poza tym na śląsku dużo miast jest blisko siebie. Więc jakby co, to po prostu pisz z jakiego miasta ktoś chce, któregoś z Twoich kotków a ja dam Ci znać, czy mogę go tam dowieźć :)
 
 
 
Kamil 
K.B.


Posty: 2877
Skąd: podlaskie
Wysłany: 2007-08-29, 15:54   

Problem z niechcianymi kotami jest niestety coraz większy,bo ci co chcią mieć kota to już go mają a kotów przybywa :/ ale jest i duża śmiertelność,ja przez 3 lata miałem hmm... 6 kotów,a te co obecnie mam są odpowiednio 6,8 i 9 (to nie pomyłka ten 6 przeżył młodszego od siebie :smile: ).A te co miałem prawie wszystkie zginęły pod kołami :sad:
 
 
 
Kalina 


Posty: 753
Skąd: Krzeszowice
Wysłany: 2007-08-30, 11:13   

Granula napisał/a:
Jeżeli znajdziesz chętnego na kociaki, a nie będziesz miała jak ich przewieźć to chętnie pomogę.
Granula, dzięki :smile:
oj jeśli tylko uda sie chętnego na choćby jednego kociaka znalezć i będzie taka potrzeba to chętenie skorzystam z Twojej pomocy :smile:
Kamil napisał/a:
Problem z niechcianymi kotami jest niestety coraz większy,bo ci co chcią mieć kota to już go mają a kotów przybywa

niestety przybywa...to pewnie wynika z tego, że mnóstwo ludzi nawet jeśli sie na kota decyduje to robi to pod wpływem impulsu...taki mały kociak jest śliczny i kochany, ale do czasu...a jak sie zacznie niedajboże rozmnażać to już katastrofa, wtedy często taki kot(mam na myśli kotki ciężarne) ląduje czy to na śmietniku czy w polach :/ i problem z głowy(strasznie denerwuje mnie takie właśnie podejscie ludzi do swoich podopiecznych :evil: )(nawet wczoraj jak przechodzilam z psem obok śmietnika zauważyłam jak wyskakuje z niego maly kociak...biedaczek szukał najwyrażniej jedzenia :sad: )...ręce opadają :/
...najlepiej by było gdyby ludzie sterylizowali swoje pociechy...i nie tylko Ci właściciele co mają kotki, ale kocury też... :roll:
zdaje sobie sprawe, że upilnować kotkę w rui graniczy z cudem :/ ...no można jeszcze antykoncepcje stosować, ale to na dłuższą metę za dobre też nie jest bo może wywołać u zwierzaka komplikacje na tle hormonalnym...
tak więc chyba najlepszym rozwiązaniem jest sterylizacja, zabieg jakby nie było kosztowny(ok 100 zł), ale co najważniejsze jednorazowy i skuteczny :]
_________________
"Tylko milczenie
jest właściwym językiem
w obcowaniu z nimi
Tylko w wielkiej ciszy
słyszy się ich głos

Czasami"
 
 
 
Kamil 
K.B.


Posty: 2877
Skąd: podlaskie
Wysłany: 2007-08-30, 12:09   

Kalina napisał/a:
...taki mały kociak jest śliczny i kochany
moze i tak ale ja mam aktualnie 2 słodkie i kochane i jedego dużego i powaznego ;-) i szyscy uznaliśmy że taki duży kot jest najlepszy :]
Kalina napisał/a:
najlepiej by było gdyby ludzie sterylizowali swoje pociechy...i nie tylko Ci właściciele co mają kotki, ale kocury też...
powiedz to ludziom na wsi :roll: oni wolą zabić małe bo to jest darmowe :? .
Kalina napisał/a:
ok 100 zł), ale co najważniejsze jednorazowy i skuteczny
u mnie malo który kot dozywa roku ....A co do małych to kiedys mojej babci kotka miała 2koty i 2 kotki i wszystkie trafiły do mnie bo nie chciłałem oddac ;-) a miałem jeszcze starszego kota, no i zaden z tych małych nie dozył roku :sad: : .na dodatek jedna z tych kotek urodziła małe w wieku 10m-cy :shock: .I wszystkie zdechly w ciągu 3 dni :|
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org