Norki europejskiej w Polsce już raczej nie ma i to nie z winy jej amerykańskiej krewniaczki (bior?c nawet wigor samców tej ostatniej). Zanim M. vison się rozprzestzreniła ta pierwsza była juz na skraju wymarcia. Cóż futra wtedy byływ modzie i nie wszystkie pochodziły z ferm. Musimy terż pamiętać iz był to okres gdy zwalczano generalnie wszystkie drapiezniki (totalnie - trutki, wykopywanie młodych z gniazd, brak okresów ochronnych itp.).
Wszyscy zerkacie na norkę a tym czasem szop cichcem boczkiem rozpoełza sie po Polszcze i nie sa to juz bynajmniej pojedyncze stwierdzenia gdie z polnocno zachodniej Polski jak było to 10 lat temu (Puszcza Wkrzańska).
Poza tym nie wiem czy pamiętacie ale kiedy PZŁ prowadził akcję redukcji populacji sroki - mysliwi mieli płacone za dostarczenie i okazanie nogi sroki resztę zakopywano
no to jest myl - tylko konieczna jest "standaryzacja" bo co mi się o uszy obiło, że gdzie (zachodnia Polska?) koła łowieckie tak wypłacały swojego czasu premie za lisy tylko się nie dogadali i tu płacili za prawe ucho, tam za lewe, gdzie za praw? łapę a jeszcze gdzie indziej za kitę i tak oto jeden lis kr?żył po kilku kołach i zarabiał na naboje dla myliwych
Cytat:
I tak próbować exterminacji tego gatunku z naszego rodowiska. Jeli zalezy nam by mieć norkę europejsk?. Chociaz chyba czeka j? już przes?dzony los.
tylko przed exterminacj? trzeba faktycznie wykazać wpływ tego gatunku na populacje ofiar... na razie wynika z badań, że na pewno łyska leci w dół a co do reszty to albo się przystosowuj? zmieniaj?c nawet behawior (perkoz), albo nie ma jeszcze odpowiednich publikacji pokazuj?cych czarno na białym taki negatywny wpływ...
Poza tym łyski na pojezierzach było bardzo duuuużo tylko pamiętajmy, że to s? dane z okresu kiedy już nie było norki europejskiej! Jeli kto zna wiarygodne (choć w?tpię) dane na temat stanu populacji łyski z lat wietnoci norki europejskiej to niech zapoda. Ze względu jednak na podobieństwo biologii obu tych gatunków należy przypuszczać, że norka amerykańska jedynie wypełniła pust? niszę po swojej europejskiej kuzynce... i być może przyrodnicy trochę demonizuj? jej wpływ na rodowisko? być może swojego czasu, po wymarciu rodzimej norki z rzadkiego ptaka łyska stała się jednym z najpospolitszych na jeziorach... i to teraz być może stan wraca do normy sprzed wymarcia Mustela lutreola... ale to tylko hipoteza bo potrzeba na to oczywicie dowodów
na razie wynika z badań, że na pewno łyska leci w dół a co do reszty to albo się przystosowuj? zmieniaj?c nawet behawior (perkoz), albo nie ma jeszcze odpowiednich publikacji pokazuj?cych czarno na białym taki negatywny wpływ...
taaa... delikatna sugestuia na ptakach wiat się nie kończy
poza tym spróbójmy na to spojrzeć w kontekscie gatunek obcy/swój a jak obcy to ma wpływ.
Przeciez tak ja z czeremch? amerykańsk? - szkodzić nie szkodzi ale w lesie wygl?da ciut niepokoj?co czy robinia akacjowa. też przylazło. Trzeba wiec powiedzieć ze norka albo jest obca albo skoro przylazła to traktować j? jak swoj? traktować iż będzie ona "istotnym inicjatorem przemian w rodowisku przyrodniczym kraju"
Poza tym nie wiem czy pamiętacie ale kiedy PZŁ prowadził akcję redukcji populacji sroki - mysliwi mieli płacone za dostarczenie i okazanie nogi sroki resztę zakopywano. Może by popróbować to samo z nork?? Faktem jest iż uganianie się za ni? jest bardziej wyczerpuj?ce niż za srokami ale może jednak....
Pomysł bardzo dobry, tyle że dla myliwych norka nie jest zbyt wymarzonym trofeum i redukcja tego ssaka nie jest dla nich zbytnio interesuj?ca. Ciekawe czy wypłacanie pieniędzy za zabicie norki by zmieniło ich nastawienie
mopek napisał/a:
tylko przed exterminacj? trzeba faktycznie wykazać wpływ tego gatunku na populacje ofiar... na razie wynika z badań, że na pewno łyska leci w dół a co do reszty to albo się przystosowuj? zmieniaj?c nawet behawior (perkoz), albo nie ma jeszcze odpowiednich publikacji pokazuj?cych czarno na białym taki negatywny wpływ...
No ale wczeniej temacie było podane że stwierdzono w Ujciu Warty iż przez norkę spada liczebnoć nie tylko łyski ale także gęgawy, łabędzi i kaczek. I tak jak słusznie zauważono wyżej nie ma chyba jeszcze odpowiednich publikacji dotycz?cych wpływu norki na kolonie rybitw, mew czy ptaków siewkowatych.
_________________ Marcin
The Show Must Go On
Ostatnio zmieniony przez Rey 2004-11-23, 16:05, w całości zmieniany 1 raz
stwierdzeno w Ujciu Warty iż przez norkę spada liczebnoć nie tylko łyski ale także gęgawy, łabędzi i kaczek.
W tym Parku zagrożeniem obok norki jest szop pracz, także byłbym ostrożny z podawaniem informacji, że populacja ptaków wodno-błotnych spada poprzez ekspansję norki - oczywicie też, ale pytanie w jakim stopniu.
_________________ _______________________________________
Ku pamięci Winera
stwierdzeno w Ujciu Warty iż przez norkę spada liczebnoć nie tylko łyski ale także gęgawy, łabędzi i kaczek.
W tym Parku zagrożeniem obok norki jest szop pracz, także byłbym ostrożny z podawaniem informacji, że populacja ptaków wodno-błotnych spada poprzez ekspansję norki - oczywicie też, ale pytanie w jakim stopniu.
Zgadza się, ale na podstawie ostatniego wyst?pienia na zebraniu Oddziału Warszawskiego:
Marfu napisał/a:
Na Mazurach liczebnosc lyski spadla od lat 70. okolo 50 razy. Perkoza dwuczubego nie, ale zmienil swoja biologie rozrodu - dzis legnie sie w wielkich koloniach, do 400 par. Na Słonsku bardzo duze straty zwiazane z norka ponosza labedzie, gesi i kaczki. Zwlaszcza w koszach legowych - podczas wiosennych zalewow kosze zachecaja ptaki do pozostania, ale jednoczesnie sa dla norek jedynymi miejscami bez wody, wiec...
Swoj? drog? ciekawe jaki wpływ ma norka na pozostałe gatunki naszych perkozów: rdzawoszyjego i zausznika
[ Dodano: 23 Lis 2004 04:25 pm ]
Michał J. R. napisał/a:
Wszyscy zerkacie na norkę a tym czasem szop cichcem boczkiem rozpoełza sie po Polszcze i nie sa to juz bynajmniej pojedyncze stwierdzenia gdie z polnocno zachodniej Polski jak było to 10 lat temu (Puszcza Wkrzańska).
a ja swoje - albo uznajemy norkę za "swoj" gatunek i cóż taki los dzis perkozy jutro norki albo walimy j? w łeb.
Co do strzelania - Rey z sroki tez pożytku nie było a strzelali i sie oplaciło. Kwestia koniunktury zobacz co stało się zlisem słyszałe jeszcze 10-15 lat temu o wciekliżnie??? jak sie gdzies pojawiła to trabili o tym na lewo i prawo. dzi to norma pojawia się wscieklizna rozrzucaj? szczepinonki populacja wzrasta pojawia sie wcieklizna i tak w koło..... a jak lisy strzelano i psy walesajace sie po lasach to przypadków wscieklizny bylo tyle co nic. Wiec jesl wrescie ktos dostrzeze problem - problem pojawienia sie obcego gatunku który należ ywyeliminowac to bedzie ok
a ja swoje - albo uznajemy norkę za "swoj" gatunek i cóż taki los dzis perkozy jutro norki albo walimy j? w łeb.
ja jednak widzę różnicę między gatunkiem obcym silnie szkodz?cym rodzimej faunie (z wyginięciem niektórych gatunków wł?cznie) a gatunkiem nieszkodliwym, wypełniaj?cym na ten przykład lukę po wymarłym rodzinnym gatunku...
Rey napisał/a:
I tak jak słusznie zauważono wyżej nie ma chyba jeszcze odpowiednich publikacji dotycz?cych wpływu norki na kolonie rybitw, mew czy ptaków siewkowatych.
tak włanie... nie można się opierać na "wrażeniu" - można jedynie na wynikach badań prowadzonych odpowiedni? metodyk? i prawidłowo przeanalizowanych statystycznie. Jeli ktos zdobyłby takie publikacje chętnie je umieszczę w plikach do ci?gnięcia na forum
grzegorzb napisał/a:
Wiec jesl wrescie ktos dostrzeze problem - problem pojawienia sie obcego gatunku który należ ywyeliminowac to bedzie ok
obawiam się jednego... to będzie walka z wiatrakami, zwłaszcza, że to sprytne zwierze
a ja swoje - albo uznajemy norkę za "swoj" gatunek i cóż taki los dzis perkozy jutro norki albo walimy j? w łeb.
ja jednak widzę różnicę między gatunkiem obcym silnie szkodz?cym rodzimej faunie (z wyginięciem niektórych gatunków wł?cznie) a gatunkiem nieszkodliwym, wypełniaj?cym na ten przykład lukę po wymarłym rodzinnym gatunku...
Tak czy inaczej norka amerykańska jest obcym gatunkiem zawleczonym tylko przy wybitnym udziale człowieka. Gdyby nie on ssak ten nigdy by się u nas naturalnie nie pojawił. Fakt że zast?pił lukę po wymarłym już u nas gatunku, ale przez to jednoczenie uniemożliwia nam ewentualn? reintrodukcję tegoż wymarłego gatunku. Warto by więc usun?ć norkę amerykańsk? i przywrócić nam jej europejsk? odpowiedniczkę.
mopek napisał/a:
grzegorzb napisał/a:
Wiec jesl wrescie ktos dostrzeze problem - problem pojawienia sie obcego gatunku który należ ywyeliminowac to bedzie ok
obawiam się jednego... to będzie walka z wiatrakami, zwłaszcza, że to sprytne zwierze
Może włanie gratifikacje pieniężne spowoduj? zainteresowanie myliwych tym gatunkiem. Przynajmniej na tyle aby ograniczyć jej liczebnoć. Dochodzę do wniosku że najlepszym wyjciem był by......powrót do mody naturalnych futer z norki amerykańskiej
Ja widze podstawowy problem w tym, ze nawet jak ogromnymi srodkami usuniemy norke amerykanska z Polski, to zaraz naplynie ze wschodu i zachodu ponownie.
A swoja droga ciekawe czemu zanikla norka europejska w naszym kraju. Ostatnie jej stwierdzenia sa jakies 50 lat wczesniejsze od sprowadzenia norki do Polski, a jakies 80 lat wczesniejsze od jej eksplozji, wiec jakby na nia sie nie zrzuci...
Cytat:
Dzi na zajęciach usłyszałam, że być może pomogłoby ograniczyć liczebnoć uznanie norki za szkodnika łowieckiego.
To ma sens - jak ptaki drapiezne byly za takowe uznane, to zanikly szybciutko. Znaczy, ze chlopaki jak chca, to potrafia Ale na powaznie - jest jeszcze problem w tym, ze takiego myszolowa to widac przez pol godziny zanim przeleci za horyzont, a norke - jak widzialem, to zawsze tylko przez chwile. Chyba jedyny sposob to brygady wylapujace w pulapki... Ale ile ich musialoby byc, tych brydag znaczy sie.
Reasumujac, po przemysleniach, chyba trzeba sie pogodzic :-(
_________________ Marek Kowalski
Towarzystwo Przyrodnicze "Bocian"
"Żegnam Was. Już wiem..."
Gdyby nie on ssak ten nigdy by się u nas naturalnie nie pojawił.
a to fakt ale to osobny rozdział
Cytat:
Warto by więc usun?ć norkę amerykańsk? i przywrócić nam jej europejsk? odpowiedniczkę.
ale włanie to jest raczej nierealne zważywszy na gatunek (czyli m.in to co pisze Marfu). Reintrodukcja norki europejskiej jest niestety raczej wykluczona...
Cytat:
powrót do mody naturalnych futer z norki amerykańskiej
pamiętaj Rey, że jest to bardzo ryzykowne... wchodzimy tu w kwestie mody, a moda rz?dzi się prawami rynku i jeli co zaczyna być modne to trudno potencjalnym kupcom wytłumaczyć, żeby kupowali tylko ze zwierz?t zastrzelonych przez myliwych... pamietaj - praw ekonomii nie oszukasz! jest popyt znajdzie się i podaż i nawet jeli hodowla fermowa będzie zabroniona to stworzy się podziemie zajmuj?ce się hodowl? norek (a to zaczyna zasilać populacje wolnożyj?ce)... to zawsze będzie bardziej opłacalne niż łażenie po krzakach ze strzelb? w poszukiwaniu norki...
Cytat:
Reasumujac, po przemysleniach, chyba trzeba sie pogodzic
i tak chyba zostanie mimo tęsknoty za nork? europejsk?...
powrót do mody naturalnych futer z norki amerykańskiej
pamiętaj Rey, że jest to bardzo ryzykowne... wchodzimy tu w kwestie mody, a moda rz?dzi się prawami rynku i jeli co zaczyna być modne to trudno potencjalnym kupcom wytłumaczyć, żeby kupowali tylko ze zwierz?t zastrzelonych przez myliwych... pamietaj - praw ekonomii nie oszukasz! jest popyt znajdzie się i podaż i nawet jeli hodowla fermowa będzie zabroniona to stworzy się podziemie zajmuj?ce się hodowl? norek (a to zaczyna zasilać populacje wolnożyj?ce)... to zawsze będzie bardziej opłacalne niż łażenie po krzakach ze strzelb? w poszukiwaniu norki...
Też prawda W takim razie:
mopek napisał/a:
Cytat:
Reasumujac, po przemysleniach, chyba trzeba sie pogodzic
i tak chyba zostanie mimo tęsknoty za nork? europejsk?...
warto by przynajmniej ograniczyć liczebnoć norki amerykańskiej
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum