FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
POGOTOWIE DLA ZWIERZĄT
Autor Wiadomość
Corbie 


Posty: 586
Wysłany: 2008-05-12, 11:54   

Co rozumiesz przez biegunkę – to luźna kupa o konsystencji papki czy sama woda z domieszką kału ? Jaką kupę robiła do tej pory ? Jak często załatwia się w ciągu dnia/godziny ? Czy jest odwodniona ? Jak się zachowuje ? Normalnie czy jest osowiała ? Piszesz, że ma wielki apetyt i że trwa to już kilka dni, więc jakaś nagła sprawa to chyba nie jest, niemniej obawiam się, że bez antybiotyku raczej się nie obejdzie.
Nie piszesz w jakim wieku jest Twoja wiewiórka, z grubsza rozpoznawanie opisałem we wcześniejszych postach.
Działanie ściągające przy biegunce mają liście malin lub jeżyn albo skórki od jabłek - możesz spróbować.

Santiagowicz napisał/a:
Postanowiłem więc, że po prostu będę ją karmił możliwie jak najczęściej, coby się nie odwodniła - przy tej biegunce wiewiórka zachowała bowiem wielki apetyt

Naczelną zasadą przy postępowaniu z biegunką jest ścisła dieta i tylko płyny. U tak młodego gryzonia stanowi to pewien problem, niemniej podając pokarm dokarmiasz florę bakteryjną i koło się zamyka.

Santiagowicz napisał/a:
Może ktoś wie, czym taka biegunka przewlekła jest spowodowana i jak jej przeciwdziałać.

Problemy pokarmowe to najczęstsze powikłanie u dzikich zwierzaków przetrzymywanych w domach. Dotyczy to zarówno ssaków jak i ptaków. Stres, osłabienie, niewłaściwe żywienie, nagła zmiana karmy, przekarmienie, pasożyty - dosłownie wszystko może wywołać ten problem.
 
 
Santiagowicz 

Posty: 5
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2008-05-12, 20:45   

Niestety ok 1 w nocy obudziło mnie popiskiwanie wiewiórka. Jak do niej zajrzałem, od razu wdrapała mi się na rękę i położyła. Jak zauważyłem, że z minuty na minutę oddech słabnie, wiedziałem, że nadchodzi najgorsze. I nadeszło.

Co do sposobu mojego postępowania z wiewiórkiem, który opisałem powyżej - poniekąd był wynikiem konsultacji w sumie z trzema lekarzami weterynarii i szperania w internecie w zakresie chorób gryzoni. Jednej diagnozy, co do przyczyn śmierci nie ma - to, że spotkało to w podobny sposób obie wiewiórki (miały ok 4-5 tygodni) w różnych odstępach czasu może świadczyć o tym, że przyczyna była jedna, a stopień odporności jednej z nich pozwolił pożyć nieco dłużej. Teraz trudno dociekać, czy była to dieta, czy bakteria czy wirus czy może jakiś pierwotniak. Z całą pewnością przedwczesne odstawienie od mleka matki spowodowało, że nie otrzymały pełego kompletu przeciwciał i miały mocno osłabioną odporność, a co było podstawową przyczyną śmierci - nie mam pojęcia. Mam nadzieję, że nie zrobiłem niczego złego, bo intencje miałem jak najlepsze i nie starałem się postępować co do nich według mojego widzi mi się, tylko według ewentualnych rad weterynarzy (ogólne wskazówki, bo specjalistów od wiewiórek nie ma chyba) i praktyków (między innymi to forum). Udało mi się niestety tylko o ponad tydzień wydłużyć ich życie. Wielka szkoda.

Niemniej bardzo dziękuję, w szczególności Tobie Corbie za wszelkie rady i wskazówki. Mam nadzieję, że jak kiedyś jeszcze będzie mi dane opiekować się jakimś małym, dzikim istnieniem, nie będzie miało to takiego finału.

Pozdrawiam serdecznie

PS. Tak czysto teoretyczne pytanie, bo mnie to nurtuje - jak to jest z przekarmieniem - czy nie jest generalnie tak, że zwierzę je tylko tyle ile naprawdę potrzebuje i może i instynkt sam nakazuje mi przestać w pewnym momencie. Bo w takim razie nawet w naturze zdarzałyby się przypadki przekarmienia, gdy np. z jakiś względów (np. śmierć części potomstwa) mleko matki dawane jest nie kilku, a tylko jednemu oseskowi.
 
 
Corbie 


Posty: 586
Wysłany: 2008-05-13, 10:06   

Hej, no przykro mi z tego powodu. :/
Ja do mojego wiewiórka też szybko się przywiązałem.
Jak wspomniałeś przyczyn śmierci Twoich wiewiórek może być wiele i ustalić konkretnej się nie uda.
Co do odporności przekazywanej przez matkę, to dzieje się tak tylko w krótkim okresie czasu po porodzie i chodzi o frakcję mleka zwaną siarą, więc Twoje wiewiórki już z tego skorzystały.
Nie sądzę, żebyś zrobił coś złego (przynajmniej świadomie) i starałeś się jak mogłeś, czasem po prostu coś się przeoczy, ale z drugiej strony na pewne rzeczy nie mamy wpływu.

Może szkoda, że u nas tak niewiele jest ośrodków, które w profesjonalny sposób zajmowały by się dzikimi zwierzętami. Inna rzecz, że w przyrodzie istnieje proces naturalnej selekcji i tego zakłócać nie możemy i nie powinniśmy. Ale to temat na inną dyskusję.

Odpowiadając na Twoje pytanie. W naturze raczej rzadko dochodzi do przekarmienia, bo rzadko występuje jakaś straszna obfitość pokarmu. Z reguły jego zdobywanie wymaga pewnej aktywności, której nie podejmuje zwierzę w niewoli.
Ponieważ zdobywanie pożywienia wymaga tak dużego wysiłku, zwierzęta często mają instynkt – jeść ile się da jeśli jest, a zatem kiedy są w niewoli gdzie pokarmu jest pod dostatkiem, łatwo można zatuczyć takiego żarłoka.
Poza tym nawet jeśli trafiają się okresy względnej obfitości nigdy nie trwają one zbyt długo.
Trochę uogólniam, ale z grubsza tak to wygląda.

Co do osesków, bo to pewnie o nie Ci chodzi gruczoł mlekowy nie działa na zasadzie baryłki z piwem – odkręcamy kranik i leci do oporu.
Mleko jest produkowane sukcesywnie (co też zależy od wielu czynników np. od częstości ssania) zatem taki osesek kończy pić bo jest syty, ale też bo mleko się skończyło, bo wykolegowało go głodniejsze rodzeństwo, albo matka uznała, że już wystarczy.
W przypadku mniejszej liczby młodych rzeczywiście mają one do dyspozycji więcej pokarmu (dzięki czemu szybciej rosną), ale ogólna produkcja mleka spada (zmniejsza się ssanie) – czyli jeśli matka jest ssana przez mniejszą liczbę młodych, produkuje też mniej mleka.
A zatem to nie jest tak, że ten sam tort dzieli się na większe porcje i można zrobić sobie orgię. ;)

Jeśli trochę za bardzo namieszałem, to spróbuj porównać sobie niemowlęta - te karmione piersią i te tylko z butelki. Będzie pewna różnica w wyglądzie.
A właśnie, jeszcze jedno - w naturze małe wiewiórki piją mleko wiewiórcze, w niewoli dostają kozie – a to nie jest to samo.
Pozdrawiam.
 
 
Santiagowicz 

Posty: 5
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2008-05-13, 11:12   

Jeszcze raz dziękuję za obszerne odpowiedzi - wszystko jasno napisane:)
 
 
niunius1905 

Posty: 5
Skąd: legionowo
Wysłany: 2008-05-19, 08:05   

bardzo mi przykro ze twoje wiewioreczki nie przetrwaly. sluchaj mi pani weterynarz powiedziala ze jesli moja wiewiorka zdechnie w przeciagu 2 tygodni trzeba bedzie oddac jej cialko na sekcje aby okreslic przyczyne zgonu. byc moze moglo byc to spowodowane wscieklizna a ty miales z nimi kontakt wiec w takim przypadku musial bys miec szczepionke .moja wiewiorecza kika skacze bawi sie palcami jest bardzo szalona . dlugo nie bylo mnie tu poniewaz bylam na wyjezdzie pozdrawiam
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org