PRZYRODA Strona Główna PRZYRODA
Forum dyskusyjne PRZYRODA to doskonale miejsce do wymiany informacji, poszerzania wiedzy, rozwiazywania problemow i wszystkiego co tylko zwiazane z przyroda i jej ochrona.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Pogotowie dla zwierząt
Autor Wiadomość
BJK 


Posty: 5890
Skąd: Gorzów n/Wartą
Wysłany: 2008-04-29, 14:29   

z racji pracy (sanepid) dorzucę jeszcze 1 ważną uwagę!
w razie pokąsania przez wiewiórkę należy rozważyć zgłoszenie się do lekarza specjalisty chorób zakaźnych w celu podjęcia decyzji o podjęciu szczepień p/wściekliźnie, ponieważ (nie twierdzę że zawsze), wiewiórki są nosicielami wirusa wścieklizny...
w zwiazku z tym, że spodziewasz sie dziecka, powinnaś bardzo na siebie uważać!
pomimo, że wiewióreczka jest słodka...
_________________
"Żywa substancja jest bytem,który naprawdę jest podmiotem,albo,innymi słowy,jest bytem o tyle, o ile substancja jest ruchem zakładania i ustanawiania siebie samego, czyli zapośredniczeniem między swoim stawaniem się czymś innym i sobą samym. " G.W.F.Hegel
 
 
nettie 

Posty: 394
Wysłany: 2008-04-30, 14:17   

No tak, ale tym tropem to człowiek bałby się wyjść z domu bo mu może na głowę spaść cegła - no przecież to możliwe prawda? Zawsze istnieje potencjalne ryzyko nieszczęścia, ale to nie powinno nas ograniczać w działaniu, bo to nieracjonalne.
 
 
BJK 


Posty: 5890
Skąd: Gorzów n/Wartą
Wysłany: 2008-04-30, 15:31   

nettie, dlatego napisałam, że należy rozważyć i że należy uważać ;)

jasne, że można sobie zrobić krzywdę nawet nie wychodząc z domu, np. spaść z krzesła :roll:
ale wiele razy słyszałam od wyszczepianych pacjentów, że szkoda wielka bardzo była, że nie byli zorientowani jakie może być zagrożenie i spokojnie karmili wiewiórki w parku...
nie jest moją intencją kogoś straszyć, jestem od tego bardzo daleka, ale lepiej jest dmuchać na zimne, niż potem żałować.
nie twierdzę też, że każda wiewiórka jest nosicielem wirusa wścieklizny , ale w momencie podejmowania decyzji o podjęciu szczepień, lekarz zakaźnik też nie wie :/ i z reguły nie podejmuje ryzyka odstąpienia od tychże szczepień. No chyba, że da się zbadać mózg zwierzęcia i uzyskuje się negatywny wynik, ale wiewiórka takiego badania nie ma szansy przeżyć :/
dlatego przestrzegam przed niepotrzebnym ryzykiem!
_________________
"Żywa substancja jest bytem,który naprawdę jest podmiotem,albo,innymi słowy,jest bytem o tyle, o ile substancja jest ruchem zakładania i ustanawiania siebie samego, czyli zapośredniczeniem między swoim stawaniem się czymś innym i sobą samym. " G.W.F.Hegel
 
 
nettie 

Posty: 394
Wysłany: 2008-04-30, 15:35   

No a ja mówię, że świadomość ryzyka zawsze jest i nie znaczy, że zawsze i wszędzie należy się szczepiać mając kontakt ze zwierzęciem. To powinno dotyczyć osób, które mają stały kontakt ze zwierzętami, ale z powodu znalezionej młodej wiewiórki - no oczywiście, że ryzyko jest, a sens mojej wypowiedzi jest taki, że zawze się podejmuje jakieś ryzyko a stałe dążenie do unikania go w każdej sytuacji jest przesadą.
 
 
BJK 


Posty: 5890
Skąd: Gorzów n/Wartą
Wysłany: 2008-04-30, 15:37   

nettie napisał/a:
a stałe dążenie do unikania go w każdej sytuacji jest przesadą.

oczywiście, zgadzam się, każda przesada jest niezdrowa :]
_________________
"Żywa substancja jest bytem,który naprawdę jest podmiotem,albo,innymi słowy,jest bytem o tyle, o ile substancja jest ruchem zakładania i ustanawiania siebie samego, czyli zapośredniczeniem między swoim stawaniem się czymś innym i sobą samym. " G.W.F.Hegel
 
 
Corbie 


Posty: 766
Wysłany: 2008-04-30, 16:56   

BeaJolKa napisał/a:
wiele razy słyszałam od wyszczepianych pacjentów, że szkoda wielka bardzo była, że nie byli zorientowani jakie może być zagrożenie i spokojnie karmili wiewiórki w parku...

U wielu osób istnieje taki utarty schemat myślenia, że jak zwierzę pogryzło to pewnie jest wściekłe, co sprowadza wściekliznę do wspólnego mianownika z gryzieniem.
Tymczasem zwierzęta używają zębów do wielu celów jako narzędzia, tak jak my używamy np. rąk. Gryzienie zatem jest zachowaniem zupełnie naturalnym, a wręcz koniecznym.

Wścieklizna natomiast jest chorobą układu nerwowego i jej głównym objawem są zaburzenia ze strony tegoż właśnie.
Zatem zmiany w zachowaniu, efektem których bywa nieprawidłowe użycie narzędzi – zębów są powodem kąsania przez chore zwierzę.

Tak naprawdę chodzi jednak o ślinę zwierzęcia, w której jest wirus. Do zarażenia wystarczy więc np. polizanie. :> Jeśli ślina z wirusem dostanie się do rany (np. wskutek pogryzienia) czy choćby spojówki oka - wtedy mamy zarażenie.

BeaJolKa napisał/a:
No chyba, że da się zbadać mózg zwierzęcia i uzyskuje się negatywny wynik, ale wiewiórka takiego badania nie ma szansy przeżyć

Nie trzeba od razu obcinać głowy biednym wiewiórkom. ;) Wystarczy 2-tygodniowa obserwacja zwierzaka w klatce. To jednak wymaga złapania go, co w praktyce jest fikcją. Pozostaje zatem prewencyjne szczepienie. :-P

A tak na marginesie, to wiewiórka niunius1905 sama przybiegła do jej chłopaka, co można by uznać za "zmiany w zachowaniu". :>
No, ale dosyć już tego straszenia. :-D

A nasza wiewiórcza mama coś zamilkła. ;)
 
 
BJK 


Posty: 5890
Skąd: Gorzów n/Wartą
Wysłany: 2008-04-30, 19:55   

Corbie napisał/a:
No, ale dosyć już tego straszenia.

nie uważam tego za straszenie ;)
przecież wiesz bardzo dobrze Corbie, co się dzieje jak już ktoś jest w kłopotliwej sytuacji, ludzie wpadają w histerię i niepotrzebnie bardzo denerwują się, mówiąc bardzo oględnie :roll: .
Lepiej, żeby ludzie byli świadomi, niż niedoinformowani ;)

obiecuję, że już nie będę ciągnąć tematu :cool:
_________________
"Żywa substancja jest bytem,który naprawdę jest podmiotem,albo,innymi słowy,jest bytem o tyle, o ile substancja jest ruchem zakładania i ustanawiania siebie samego, czyli zapośredniczeniem między swoim stawaniem się czymś innym i sobą samym. " G.W.F.Hegel
 
 
niunius1905 

Posty: 5
Skąd: legionowo
Wysłany: 2008-05-01, 08:54   

nettie napisał/a:
Wiesz, to żeby cię instynkt macierzyński nie zmylił. Mała wiewiórka to dzikie stworzenie, nie powinnaś z nią spać, bo możesz ją przygnieść. Nie przyzwyczajaj jej do siebie zbytnio, bo to nie dziecko, ona jest przez naturę przystosowana do życia na wolności i wtedy najlepiej funkcjonuje. Najlepiej będzie znaleźć dla niej ośrodek, który po odchowaniu zapewni jej miejsce życia, bo raczej nie wróci ona do środowiska naturalnego. Jak urodzisz dziecko, może się okazać, że jest uczulone na wiewiórkę, a wtedy zwierzaka się wyrzuci, bo obiekt działania instynktu jest już inny. Trzymanie dzikich zwierząt jest prawnie niedopuszczalne i raczej staraj się znaleźć dla niej ośrodek. Weź pod uwagę, że ze względu na dziecko może się okazać, że wiewiórka nie będzie mogła pozostać w domu, a wtedy co z nią zrobisz - z oswojonym zwierzątkiem - tak sobie ją wtedy oddasz, lub wypuścisz w lesie?


czy ty myslisz ze jestem na tyle glupia i nieodpowiedzialna z brakiem sumienia ze wypuszcze ja tak poprostu do lasu sorka ale naucz sie czytac pisalam ze nie jestem w stanie nauczyc jej tej dzikosci co nauczyla by ja matka.

corbie mysle ze jesli sie przyzwyczaji przez miesiac do ludzi potem trudno jej bedzie odejsc od nas a moja mama ma wielkie serce i napewno bedzie o nia dbac. zapewne osoba ktora cytowalam przyczepi sie do <miesiaca> ktory ma spedzic ze mna wiewiorka. dobrze wytlumaczenie: najczestsze przypadki zachorowan zwierzat na wscieklizne w polsce wystepuja u wiewiorek i nietoperzy. ten miesiac jest z polecenia weterynarza. w razie jakby zdechla niewiadomo z jakiej przyczyny musza zrobic sekcje aby okreslic czy miala wscieklizne wszystcy ktorzy mieli z nia kontakt beda musieli byc zaszczepieni bo dla nas jak i dla zwierzat jest to smiertelne. co do jedzonka hym.......ona jest jakas inna bo uwielbia chleb razowy skrobac ze slonecznikiem kompot z rabarbaru ser zolty i ketchup co zauwazylam dzis jak szwagier jadl zapiekanki. orzechy podstawa szyszki i pedy sa ble probowalam jej dac. ach i jeszce butelka mleka koziego dziennie bez tego sie nie obejdzie.
jej zachowanie coraz bardziej sie zmienia dostala duza klatke dla szynszyli (specjalnie kupiona ) dzieki czemu bardzo sie rozbrykala. wejscie po stolku na moje kolana zajely jej raptem 2 podejscia myk i juz byla tam gdzie chciala. co mnie bardzo dziwi bawi sie w berka z psem lata mu miedzy nogami skacze po grzbiecie hym......a pies wrecz jej na to pozwala.
jednym slowem wiewior nie dosc ze rządzi w domu biega i robi co chce to jeszcze kazdy na wszystko jej pozwala pilnuje zeby nie spadla jak sie wysoko wspina. firanki i kwiaty jeszcze ja niezainteresowaly.
 
 
niunius1905 

Posty: 5
Skąd: legionowo
Wysłany: 2008-05-01, 09:05   

zdaje sobie sprawe z zagrozenia jakim jest dla mnie i dla mojego bobaska wscieklizna ale niektorzy posiadaja serce tak jak ja i moj przyszly maz i poprostu nie mielismy sumienia zostawic ja w lesie .pozatym swietnie sie stalo ze ja wzielismy gdyz jak ktos dokladnie czytal moje posty zapewne doczytal sie o slepocie mojego malenstwa. spowodowane bylo to jej niedozywieniem przemeczeniem i bys moze updkiem po wtrzuceniu z gniazda to na tej samej zasadzie co znalezienie dziecka na smietniku tyle ze to jest wiewiorcze dziecko fakt faktem zapewne na ludzkie sie inaczej patrzy bo to LUDZKIE .jakie by nie bylo to dziecko mala zyjaca bezbronna istota zdana na czyjas pomoc akurat padlo na nas!!!!!!!!!!!!
 
 
Corbie 


Posty: 766
Wysłany: 2008-05-02, 00:05   

No spokojnie, po co te niepotrzebne emocje ? ;-) Nie bierz tego tak osobiście.
Nettie ma sporą wiedzę dotyczącą spraw o których rozmawiamy, jednak ludzie bardzo często, pomimo swoich dobrych intencji, ale przez nieświadomość i niewiedzę wyrządzają krzywdę dzikim zwierzętom stąd czasem takie, a nie inne reakcje kogoś na Forum.
Przeczytaj jeszcze raz na spokojnie posty nettie nie biorąc tego do siebie i zastanów się czy nie ma racji w tym co pisze ?

niunius1905 napisał/a:
corbie mysle ze jesli sie przyzwyczaji przez miesiac do ludzi potem trudno jej bedzie odejsc od nas a moja mama ma wielkie serce i napewno bedzie o nia dbac.

W to nie wątpię, chodziło mi jednak o to, że jeśli wiewiórka znajdzie się na otwartej przestrzeni to pójdzie w świat. Raczej nie oczekuj, że oswoi się na tyle, żeby mieszkać w budce na drzewie i wracać do Ciebie po orzechy. ;)

niunius1905 napisał/a:
najczestsze przypadki zachorowan zwierzat na wscieklizne w polsce wystepuja u wiewiorek i nietoperzy.

No z tym to akurat absolutnie się nie zgodzę. :-P

niunius1905 napisał/a:
gdyz jak ktos dokladnie czytal moje posty zapewne doczytal sie o slepocie mojego malenstwa.

Skoro teraz widzi to znaczy, że nie była ślepa. Myślę, że po prostu nie reagowała na bodźce w trakcie badania.

Na koniec najważniejsze

niunius1905 napisał/a:
ona jest jakas inna bo uwielbia chleb razowy skrobac ze slonecznikiem kompot z rabarbaru ser zolty i ketchup co zauwazylam dzis jak szwagier jadl zapiekanki. orzechy podstawa szyszki i pedy sa ble probowalam jej dac.


Napisałem Ci dość dokładnie jak karmić wiewiórkę i na co zwrócić uwagę.
Nie twierdzę, że wszystko będzie jej tak samo smakować lub nie będzie przedkładać pewnych rzeczy nad inne, niemniej jest to pokarm bezpieczny dla takiego gryzonia i do takiego przystosowała ją natura.

Dlatego podkreślam:

Podawanie "ludzkiego" jedzenia jest niedopuszczalne !

Chleb, ketchup, żółty ser to najszybszy sposób, żeby wyprawić ją na tamten świat lub wywołać poważne schorzenia !

Czy swojemu dziecku pozwolisz w przyszłości jeść chipsy i czekoladę zamiast obiadu, bo to mu będzie bardziej smakować ?

W naturze młode wiewiórki podążają za matką, która pokazuje im co można, a czego nie powinny jeść. Twoja wiewiórka uczy się tego od Ciebie. W lesie nie ma żółtego sera, więc nie ma problemu, są za to młode pędy drzew i przewód pokarmowy wiewiórki, a dokładniej żyjące w nim bakterie i pierwotniaki potrafią przetworzyć taki trudnostrawny materiał do postaci przyswajalnej przez organizm. Jeżeli teraz nakarmisz ją tłustym serem czy ketchupem to spowodujesz niekontrolowany wzrost flory bakteryjnej, głównie tej patogennej, dojdzie do wzdęcia lub biegunki i finał będzie łatwy do przewidzenia. :evil:

Pamiętaj też, że w naturze wiewiórka głównie je nie to co lubi, ale to co ma do dyspozycji. Orzechy to dla niej nie lada gratka i będzie pożerać je łapczywie, dlatego nie można podawać ich zbyt wiele. Podobnie słonecznik, którego nadmiar w diecie jest szkodliwy.

Ogólna zasada jest taka, że pokarm musi być możliwie urozmaicony i jak pisałem możliwie zbliżony do naturalnego. Wtedy jest szansa, że zwierzątko otrzyma wszystko co niezbędne do prawidłowego rozwoju.

Powodzenia w dalszym wychowywaniu wiewiórki.
 
 
Santiagowicz 

Posty: 5
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2008-05-03, 11:04   

Od wczoraj też mam pod opieką dwie małe wiewiórki. Znaleźliśmy je w lesie na drodze mocno przemoczone i wyziębione i początkowo myśleliśmy, że są już martwe. Wędrowały z nami kilka godzin w plecaku aż dotarliśmy do domu, gdzie dochodzą do siebie. Specjalnie wczoraj wieczorem wybraliśmy się po kozie mleko i jedna z wiewiórek pije je ze strzykawki bez żadnego problemu, ale druga ciągle nie chce i zastanawiam się, co zrobić. Nie chcę tego oczywiście robić na siłę, ale zastanawia mnie taki stan rzeczy. Może jest jeszcze za wcześnie dla niej na picie ze strzykawki po tym co przeszła, może niektóre Wasze wiórki też dopiero po jakimś czasie zaczęły jeść. Dajcie znać, jak było z tymi pierwszymi godzinami, dobami po przyniesieniu ich do domu.

Pozdrawiam:)
 
 
Corbie 


Posty: 766
Wysłany: 2008-05-03, 20:15   

Hej,
Spróbuj ciepłe mleko podtykać jej pod pyszczek po kropelce, tak żeby kropla spłynęła sama na język. Po podaniu paru kropli odczekaj aż wiewiórka przełknie. Ułóż ją w takiej pozycji, żeby nie spowodować zachłyśnięcia. Może być tak jak na moich zdjęciach – leżącą na boku. ;)
Po każdym posiłku masuj brzuszek ciepłym wacikiem, aż do oddania moczu. W zależności od wieku karmienie trzeba powtarzać co 2-4 godziny przez całą dobę.
 
 
nettie 

Posty: 394
Wysłany: 2008-05-05, 18:54   

niunius1905 napisał/a:
czy ty myslisz ze jestem na tyle glupia i nieodpowiedzialna z brakiem sumienia ze wypuszcze ja tak poprostu do lasu sorka ale naucz sie czytac pisalam ze nie jestem w stanie nauczyc jej tej dzikosci co nauczyla by ja matka.
Św. Piotr też się zarzekał...
instynkt to jest skłonność, która zmienia postępowanie człowieka, wiec zarzekanie się nie ma sensu, bo teraz tego nie odczuwasz w taki sposób. Podczas ciąży ten instynkt się rozwija, ale po urodzeniu dziecka ma za zadanie spowodować opiekę nad potomstwem... swojego gatunku. Dlatego może się zdarzyć, że gdy potomstwo okaże się uczulone, instynkt każe ci w krótkim czasie pozbyć się zwierzęcia - bo na tym ten instynkt polega, żeby bezwzględnie chronić potomstwo, to są prawa natury, które trzeba mieć zawczasu na względzie. Dlatego dla mnie kobieta spodziewająca się dziecka nie jest gwarancją dobrej opieki dla młodego dzikiego zwierzęcia. Ileż to przypadków kiedy domowe zwierzę - pies, kot, jest wyrzucane czy podrzucane komuś, bo "szkodzi dziecku", choć przedtem było ukochanym pupilem. O ile pies czy kot może znaleźć opiekuna, to wiewiórka pozbawiona od najwcześniejszego wieku kontaktu ze swoim środowiskiem, nieprzystosowana do niego, przyzwyczajona do człowieka i traktująca jego dom jak swój - może bardzo ucierpieć, a nawet taką rozłąkę przypłacić życiem. Stąd z racjonalnych powodów - pomimo tego, że teraz bardzo się o nią troszczysz - powinnaś brać pod uwage, że z chwilą przyjścia na świat własnego potomstwa będziesz o nie dbać w pierwszej kolejności, a wiewiórka może się okazać zagrożeniem a wtedy będziesz chciała się jej pozbyć ze względu na dziecko.
 
 
Santiagowicz 

Posty: 5
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2008-05-07, 20:35   

Niestety jeden jednemu z moich wiórków zmarło się dzisiaj po południu. W nocy dostał biegunki i choć w dzień wydawało się, że jest dużo lepiej (rano wypił dużo ciepłej wody z dekstrozą), to po południu z godziny na godzinę było coraz gorzej. Nie pomógł też zastrzyk z płynu fizjologicznego. Wielka szkoda, bo drugi wiórek przyzwyczajnony do towarzystwa szuka wszędzie braciszka. Mam nadzieję, że jemu nic się nie przytrafi.


Wyprzedzając może nieco fakty (szczególnie w obliczu tego, co napisałem powyżej) - mieszkam w domku jednorodzinnym z ogrodem, gdzie jest trochę iglaków i się zastanawiam, czy byłaby możliwość stopniowego przyzwyczajania do życia na zewnątrz i ewentualnie jak najlepiej to zorganizować. Czy po jakimś czasie można będzie wypuszczać wiewiórkę na zewnątrz do ogrodu i ewentualnie ją dokarmiać przez jakiś czas i czekać, aż powędruje w swoją stronę? Ewentualnie może zawieźć ją (jak już podrośnie nieco) do jakiegoś przytuliska dla dzikich zwierząt gdzieś w lesie (wiem, że gdzieś w okolicy Olsztyna są takowe).

Z góry dziękuję za wszystkie rady i oczywiście za te, które już były udzielone powyżej.
 
 
Santiagowicz 

Posty: 5
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2008-05-11, 21:19   

Od czwartku moja druga wiewiórka ma biegunkę. Odstawiłem mleko i próbowałem dawać jej smektę - bez większego rezultatu. Do mleka dodawałem ciut biszkoptów lub pokruszonej wasy - bez większego rezultatu. 4 razy dziennie dostaje 1/4 tabletki węgla z wodą - bez większego rezultatu. Próbowałem zmieniać jej otoczenie (z myślą o jakiejś alergii itp) - wywaliłem sianko, zmieniałem jej materiał wyścielający pudełko - bez większego rezultatu. Już zupełnie nie wiem, co robić. Postanowiłem więc, że po prostu będę ją karmił możliwie jak najczęściej, coby się nie odwodniła - przy tej biegunce wiewiórka zachowała bowiem wielki apetyt i to zarówno na mleko, jak i na podawaną 4 razy dziennie wodę z węglem.

Może ktoś wie, czym taka biegunka przewlekła jest spowodowana i jak jej przeciwdziałać. Poczytałem trochę o chorobach gryzoni, skonsultowałem się z bratem i tatą weterynarzem, ale do niczego nie doszedłem. Może ktoś z doświadczenia wie, co robić z takim wiewiórkiem zabiegunkowanym permanetnie?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



I N F O R M A C J A
Forum Przyroda wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas korzystania z naszych usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, oznacza to, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki

© PRZYRODA.org | Noclegi Świerże Górne, Kozienice, Chinów - wysoki standard, niskie ceny!

phpBB by przemo  
POLECAMY
hwww.lto.org.pl

www.kuling.org.pl

www.kp.org.pl

www.nietoperze.pl



REKLAMA




.