że w Polsce łopatacze w odróżnieniu od np. Alaski czy Skandynawii s? rzadkie, a częciej występuj? badylarze
a doczytałe mój wpis?
"po prostu na tych terenach (Polska) brak jest osobników starszych i dlatego czeciej spotyka sie badylarze. Przecież moratorium na łosia dopiero jest od niedawna no nie?
A wczenie chętniej strzelano łopatacze niż badylarze - bo badylarz ma szanse zostać lopataczem a łopatacz badylarzem już nie.
"po prostu na tych terenach (Polska) brak jest osobników starszych i dlatego czeciej spotyka sie badylarze. Przecież moratorium na łosia dopiero jest od niedawna no nie?
A wczenie chętniej strzelano łopatacze niż badylarze - bo badylarz ma szanse zostać lopataczem a łopatacz badylarzem już nie.
Na Czerwonym Bagnie czy w Kampinosie to chyba jednak nie strzelali ? Chociaż kto ich tam wie. Jeli jest tak jak mówisz, to się cieszę, bo bardziej podobaj? mi sie łopatacze.
Na Czerwonym Bagnie czy w Kampinosie to chyba jednak nie strzelali
jak przecież zapewne wiesz ło to włóczykij - dzis tu jutro tam oczywicie ze w KPN nie strzelali ale przecież mógł sie wybrać na wycieczkę a tabliczki z napisem "jestem zameldowany w KPN" nie nosi - wiec mógł dostać kulkę poza. nie
Czy kto może wie w jakiej częci Kampinoskiego PN najłatwiej spotkać łosia? Kręcę sie tam już od dłuższego czasu ale do tej pory widziałem tylko jedn? klempę i to z bardzo daleka i dosłownie przez kilka chwil...
Będę wdzięczny za wskazówki
Wracaj?c do Twojego pytania: łosie w Kampinoskim PN najłatwiej spotkać w obwodach ochronnych: Przyćmień, Zaborów, Sieraków i Lipków. Teraz poszukaj szlaków przechodz?cych przez te obszary i powodzenia
Ale generalnie ciężko je w Kampinosie wylookać, jak chcesz się napatrzyć to zdecydowanie polecam Biebrzę. Widziałem raz jednego koło szlaku w rez. Sieraków (choć faktem jest, ze w Kampinosie bywam b. rzadko), natomiast nad Biebrz? bez większych problemów i to po kilka na raz (najlepsze miejsca: Bagno Ławki i Wilcza Góra). Szczęliwych łowów !
Czy kto może wie w jakiej częci Kampinoskiego PN najłatwiej spotkać łosia? Kręcę sie tam już od dłuższego czasu ale do tej pory widziałem tylko jedn? klempę i to z bardzo daleka i dosłownie przez kilka chwil...
Będę wdzięczny za wskazówki
Losie siedza w kazdym olsie!
Jesli masz pozwolenie na poruszanie sie poza szlakami, to prosto. Jesli pozwolenia nie masz i chcialbys byc bardziej uczciwy niz 99,9% turystow jak tu namawiac do czegos, czego nikt nie przestrzega... ,
to tuz przed zmrokiem na jakichs rozleglych zapuszczonych lakach przylegajacycj do olsow. Unikaj slonecznych weekendow i swiat, kiedy Kampinos roi sie od ludzi. Najlepsze sa wieczory w dnie powszednie i deszczowe dni.
Z zapamietanych - na pn. od wsi Janowek i Wiersze. Jest pas olsu pomiedzy droga asfaltowa a Lasica, o zmroku raz wyszlo mi 4 rozne losie na laki tuz nad Lasica. Tam sa drogi publiczne.
Zielony szlak na zachod od Granicy i na wschod od Wierszy, rejon reerwatu Zamczysko - idziesz pd. skrajem pasa wydmowego chwilami patrzac z gory na zarosniete laki i olsy. Tam mialem pod wieczor losia objadajacego sie tuz przy szlaku.
Szlak z Zamosci na wschodnim brzegu rez. Krzywa Gora i wzdluz pn. kranca. Tam szczegolnie ciekawa jest mala polanka z resztka domu i zaznaczonym na mapie pomnikowym debem.
(jesli pisze niejasno, pisz znowu).
Generalnie - poruszac sie po drodze obok olsu, albo wzdluz lak. O zmroku, robiac duzy dystans zeby na jakiegos losia trafic. Uwazac na wszelkie szelesty w krzakach i niepokojace sie kosy.
Tak szczegółowego opisu to się nie spodziewałem Tym bardziej wielkie dzięki. Faktycznie głównie czas na łażenie po parku powięcałem w dni ogólnie wolne od pracy więc ludzisków wszędzie było sporo co mogło być jedn? z przyczyn moich miernych obserwacji Ale w przyszłym tygodniu mam trochę wolnego czasu to sprawdzę przynajmniej parę tych miejsc. Pogoda też ma być lepsza niż dzi wiec powiny być bezdeszczowe wieczory.
Jeszcze raz dzieki.
Kolejny artykuł o zamkniętej hodowli łosi - tym razem szwedzkich
Cytat:
Ser i papier z łosia
Na Pomorzu ruszyła pierwsza poza Skandynawią farma oswojonych łosi. Właściciele chcą produkować z ich mleka ser, a z odchodów papier.
Rąty - mała wieś w powiecie kartuskim w sercu Kaszub. Jeziora, lasy, nieliczne domy. W 2004 r. wioskę odwiedził szwedzki przedsiębiorca Sune Häggmark. Pomorscy biznesmeni zaprosili go, by nauczył ich wykorzystywać pieniądze z Unii Europejskiej. Gdy Szwed zobaczył okolicę, oznajmił: - To znakomite miejsce dla łosi!
Häggmark pod koniec lat 90. otworzył w szwedzkim Orrviken pierwszy w Europie ogród z oswojonymi łosiami. Zwierzęta zainteresowały mieszkańców Rąt, postanowili skorzystać z wiedzy Szweda i zbudować podobny ogród na Pomorzu.
- Sprowadzić te łosie nie było łatwo - mówi Jan Czapiewski, nestor znanej na Kaszubach rodziny, która zabrała się do łosiowego biznesu. - Masa formalności: zgody ministerstwa środowiska, konserwatora przyrody, komisji naukowej. A polskich łosi nie wolno zamykać i hodować.
W sierpniu 2005 r. trzy młode łosie w specjalnej przyczepie przepłynęły promem Bałtyk i trafiły do zagrody na Kaszubach. Kuba, Magda i Agata w dyskrecji były trzymane prawie przez rok. - Zanim oficjalnie uruchomiliśmy naszą farmę, musieliśmy dać im czas na aklimatyzację, sprawdzić, jak czują się w cieplejszej niż Szwecja Polsce - mówi Maciej Czapiewski, syn Jana, który zarządza "Doliną Łosiową".
Szwedzkim łosiom jest chyba dobrze. - Najlepszy dowód, że zamiast trzech, mamy już cztery sztuki. Kilka dni temu urodziła się Zuzanna, córka Agaty i Kuby - cieszy się młodszy Czapiewski.
"Dolinę Łosiową" - trzy hektary - otacza wysoki, trzymetrowy płot z metalowej siatki. - Żeby nam przypadkiem nie uciekły i nie dołączyły do jakiegoś rodzimego stada - mówi Maciej Czapiewski. - Jest tu wszystko, co lubią: las, jezioro i dużo miejsca, by prowadzić samotniczy tryb życia - twierdzi Häggmark, który przyjechał do Rąt.
Po co w ogóle Kaszubom szwedzkie łosie? - Są atrakcją turystyczną, ale dolina ma pełnić także rolę ośrodka edukacyjnego dla uczniów i studentów, którzy z bliska będą mogli przyjrzeć się tym zwierzętom - mówi Marek Buksiński z Gdańskiego Związku Pracodawców, który organizuje polsko-szwedzką współpracę.
Bilet wstępu do doliny ma kosztować 5 zł. - Nie ma mowy o żadnym zoo. Do łosi będzie można zbliżyć się tylko dwa razy dziennie: o godz. 11 i 13. Przez większą część dnia muszą mieć spokój - tłumaczy Czapiewski.
W Szwecji farmy łosiowe cieszą się dużym powodzeniem turystów. Ogród Häggmarka odwiedza 40 tys. osób rocznie. Płacący za bilety goście to niejedyna korzyść. - W zimie, gdy łosie jedzą głównie korę drzew, wykorzystujemy ich odchody. Gdy odfiltruje się z nich wodę, uzyskujemy czystą celulozę i produkujemy z niej papier - mówi Szwed. Pokazuje wydrukowane na cieniutkim papierze kopie szwedzkich i polskich banknotów.
Häggmark, w którego ogrodzie żyje 15 łosi, z mleka samic produkuje ser, który w konsystencji przypomina grecką fetę. Ser jest produkowany w niewielkich ilościach, uchodzi za przysmak. Kupują go m.in. rozsiane po całym świecie szwedzkie ambasady.
- Niedługo produkcja łosiowego papieru i sera ruszy także na Kaszubach - zapewnia Szwed, który chce wciągnąć w swój biznes właścicieli stada na Kaszubach.
ja ostatnio ganiałem z aparatem 4 łosie w okolicach Tłuszcza (pow. Wołomiński), przypadkiem śledząc stado saren sie natknąłem, foty mam ale z daleka obiektywem 200mm
i w dodatku pomiędzy drzewami... ale mam
Funkcjonariusz Lasów Miejskich z zimną krwią zastrzelił w poniedziałek w Warszawie łosia. Dlaczego w środku miasta nie strzelał do zagubionego zwierzęcia nabojami usypiającymi, a ostrą amunicją?
- Wszyscy byliśmy w szoku - mówi Krzysztof, autor filmu
Film z egzekucji (UWAGA, DRASTYCZNE ZDJĘCIA!) przysłał nam na Kontakt TVN24 nasz internauta Krzysztof.
Łosiem chodzącym ulicami warszawskiego Ursusa (okolice ul. Kościuszki) zająć się miała policja. Do pomocy wezwała myśliwego.
Ten jednak zrobił coś, czego nikt się nie spodziewał. Do spokojnie stojącego zwierzęcia strzelił z zimną krwią - nie pociskami usypiającymi, a ostrą amunicją.
Zwierzę w katuszach zmarło na miejscu.
Łoś przez kilka godzin chodził ulicami miasta
- Wszyscy byliśmy w szoku - opowiada Krzysztof. - Łoś był łagodnie nastawiony, spacerował i skubał liście z drzew. Myśliwy jednak, zastrzelił go z pełną premedytacją. Na miejscu, oprócz mężczyzny strzelającego do zwierzęcia byli policjanci oraz strażnicy miejscy.
Zobacz infografikę Miejsce zdarzenia (zumi.pl)
"Łoś mógł wpaść w panikę"
Marek Duszyński z Polskiego Związku Łowieckiego w rozmowie z TVN24 przyznał, że wymowa filmu nadesłanego przez internautę jest bulwersująca. Dodał jednak, że zapis jest zbyt krótki, aby na jego podstawie można było ocenić sytuację. - Należy wyjaśnić całokształt przed ferowaniem wyroków - apelował. Jego zdaniem trudno ocenić, jak zwierzę zachowywało się zanim zaczęto je nagrywać. - Z naszych informacji wynika, że był agresywny - zapewnił.
Duszyński podkreślił, że łoś jest największym zwierzęciem kopytnym żyjącym w Polsce, a jego populacja wciąż rośnie z uwagi na pełną ochronę tego gatunku. To według Duszyńskiego powoduje, że zwierzę stanowi coraz większe zagrożenie dla gospodarki rolnej i leśnej, ale także w ruchu komunikacyjnym. Coraz częściej łosie zapuszczają się do miast. - Są to zwierzęta duże, a przy tym mało odporne na stres. Łoś przy kontakcie np. z ruchem ulicznym wpada w panikę, może stać się agresywny - wyjaśnił łowczy.
Snajper stanie przed sądem łowieckim?
Zdaniem łowczego film wskazuje na to, że powinny zostać zastosowane w tym przypadku inne środki. - Nikt nam jednak nie zagwarantuje, że ten łoś nie zachowywał się inaczej przed zdarzeniem - mówił na antenie TVN24.
Zapytany, co może grozić osobom odpowiedzialnym za zastrzelenie łosia, Duszyński powołał się na ustawę o ochronie zwierząt. - Jeśli funkcjonariusze, którzy podjęli decyzję o zastrzeleniu łosia naruszyli prawo, może im grozić nie tylko odpowiedzialność służbowa, ale też karna - wyjaśnił. Z kolei jeśli chodzi o strzelającego, to jeśli okaże się on członkiem PZŁ, a środki przez niego podjęte nieadekwatne, odpowie przed rzecznikiem dyscyplinarnym i sądem łowieckim.
Ostra amunicja w środku miasta
Urzędnicy Lasów nieoficjalnie zapewniali, że otrzymali zgłoszenie, że łoś był agresywny. Co innego pokazuje jednak film z miejsca zdarzenia. Kontrowersje wzbudza także to, że leśnik strzelał w środku miasta, na niezabezpieczonym terenie, mimo że w okolicy przechodzili ludzie.
Tragiczne skutki pogoni
A jak może się skończyć brak ostrożności w podobnych sytuacjach, najdobitniej pokazała śmierć weterynarza w 2000 roku podczas obławy na zbiegłego z cyrku tygrysa. Zginął po tym, jak w głowę postrzelił go policjant celujący do zwierzęcia.
_________________ "Those were the days of good hunting and good sleeping" Rudyard Kipling
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum