Nikomu nie musze przedstawiać tego przybyłego do nas ssaka, ani też mówić o jego presji na nasze rodzime zwierzęta m.in. na ptaki wodno-błotne. Dlatego też zastanawiam się jak by tutaj zachęcić myliwych aby zaczeli strzelać do tego szkodnika ? Kto ma jaki pomysł ? Warto by skierować uwagę myliwych na ten gatunek, zwłaszcza że nie doć że jest to element obcy w naszej faunie, to jeszcze j? całkiem skutecznie niszczy. Czy kto słyszał o polowaniu na norki, kto wie jak się ono odbywa ? Chyba nie jest to ani liczny ani ciekawy obiekt pozyskiwany przez myliwych.
Można by wprowadzić całoroczny sezon na norkę i jenota. Pozatym ludziom mog? się te futerka spodobać. Można też działać na ambicje, wkońcu norka to takie małe i ruchliwe zwierze, bardzo trudno je trafić...
_________________ ceterum censeo Carthaginem esse delendam
norka to takie małe i ruchliwe zwierze, bardzo trudno je trafić...
Ci myliwi, których znam również pomstuj? na norkę ale nie za bardzo chc? tracić aminicję na tego zwierza. Wędkarzy również trafia szlag gdyż wielu zostało "okradzionych" nad wod? ze swoich złowionych rybek (wyci?gaj? ryby z wiaderek lub sadzyków). Jedyny czynny przypadek walki z nork? jaki zanm to Pan leniczy z dawnego siedleckiego (nie mogę bliżej zdradzic), ktory bez pardonu grzeje w norki rutem 16 (czy cos takiego-nie znam sie bo nie poluje). Taki srut to chyba na ptaszki, leci tego cala wi?cha i zawsze choc czesc palnie w szkodnika. Potem zwierzak zdycha w samotnosci. Wybaczcie, ze pisze o tym przypadku jest to ewidentne klusownictwo i jak każde pozbawione elementarnych zasad etyki. Cz więc ten facet jest małym bandziorem czy obrońc? rodzimej fauny?
Jak w TV - wybór pozostawiam nam.
Wybaczcie, ze pisze o tym przypadku jest to ewidentne klusownictwo i jak każde pozbawione elementarnych zasad etyki. Cz więc ten facet jest małym bandziorem czy obrońc? rodzimej fauny?
Jak w TV - wybór pozostawiam nam.
Drogi orconectesie!
Co do etyki to należy się zgodzić, choć i o tym można by podyskutować - w przyrodzie ci?gle zdarzaj? się przypadki tego, że zwierzak co sobie zrobi i potem "zdycha w samotnoci".
Jeli chodzi o kłusownictwo - jeli twój znajomy killer leniczy jest członkiem PZŁ i spełnia wszystkie wymagania stawiane myliwym w Polsce i wali do norek amerykańskich w okresie od 1 sierpnia do 31 marca - to nie jest kłusownikiem!
Ja już wybrałem.
Można by wprowadzić całoroczny sezon na norkę i jenota.
Też o tym mylałem, tym bardziej że jenot przenosi wiele groĽnych chorób, a poza tym konkuruje skutecznie z borsukiem przyczyniaj?c się do spadku jego liczebnoci.
Cytat:
Ci myliwi, których znam również pomstuj? na norkę ale nie za bardzo chc? tracić aminicję na tego zwierza. Wędkarzy również trafia szlag gdyż wielu zostało "okradzionych" nad wod? ze swoich złowionych rybek (wyci?gaj? ryby z wiaderek lub sadzyków).
No włanie wszyscy narzekaj? na norkę, tylko jak przychodzi co do czego to nikomu nie chce się z ni? walczyć i choć spróbować ograniczyć jej liczebnoć. I tak populacja norki się zwiększa....Trzeba by tutaj co poradzić. Najprociej było by wprowadzić gratyfikacje finansow? za zabicie norki, ale w obecnej sytuacji finansowej wydaje się to niestety niemożliwe a to była by chyba najlepsza zachęta dla myliwych aby zacz?ć polować na tego szkodnika.
Ludzie z UW jakie 2-3 tygodnie temu zastawili kilkadziesi?t pułapek na norkę amerykańsk? (a wiedzieli gdzie stawiać bo jeden z nich na norkach się doktoryzował i to na tym samym terenie) i złapali... tylko jedn?. Oby to nie był przypadek.
Ano włanie, naukowcy naukowcami a tu konkretnie i efektywnie nalezałoby działać. S?dzę Siostry i Bracia, że nic konkretnego nie wymylimy i na razie pozostaje nam "liczyć" na Panów Leniczych bior?cych inicjatywe w swoje ręce i innych myliwych, którzy nie pożałuj? ruciny. Sisiek - możemy się nawet zrzucić na jak? paczkę - i nie tylko (a ten wspomniany myliwy wali w norki kiedy popadnie).
S?dzę Siostry i Bracia, że nic konkretnego nie wymylimy i na razie pozostaje nam "liczyć" na Panów Leniczych bior?cych inicjatywe w swoje ręce i innych myliwych, którzy nie pożałuj? ruciny.
Tylko ciekawe co takie " liczenie na myliwych " da. Raczej podchodze sceptycznie do tego, tym bardziej że tylko nieliczni myliwi s? zainteresowani polowaniem na norki.
Tylko ciekawe co takie " liczenie na myliwych " da. Raczej podchodze sceptycznie
ja jestem tego samego zdania. Mało tego mylę, że nawet jak by chcieli strzelać to niewiele by to pomogło zwłaszcza u tego gatunku, który ciężko upolować o czym już kiedy pisałem
a włanie, orconectesie, jak? skutecznoć ma Twój znajomy?
i jeli chwali się, że dużo tego strzela to czy nie może być to przypadek podobny do wędkarskiego, gdzie: "najszybciej ryba ronie od złapania do opowiadania"
Przynajmniej w obrebie swojego lesnictwa facet jest skuteczny. Jeszcze dwa sezony temu o lęgach krzyzowki nie bylo mowy na tamtym terenie. Teraz na nowo mlode sa wyprowadzane. Lesniczy nie bawi sie w statystyki i nie czyni sznytów na kolbie swojej flinty ile "puknięć' było efektywnych. Ważne, że ptaszęta maj? znowu szansę ponownego zaistnienia na tamtym terenie. Również w ujęciun generalnym nie liczyłbym na masowoć takich działań. Podaję Wam jedynie lokalny przypadek. Co będzie dalej, zobaczymy - licz?c na norkowego parvovirusa albo innego rakowego dżumiaka.
A inne z rodziny mustelidae ??? czy nie trzeba strzelać do kun i tchórzy???,nie mam w tej chwili żadnego poż?dnego atlasu o ssakach musze sobie co kupić,wszystko mam z ornitologi,więc nie wiem jak dokładnie się szacuje liczebnoć tych zwierz?tek.
to s? zupełnie dwie różne rzeczy! Norka amerykańska jak sama nazwa wskazuje nie jest gatunkiem rodzimym. Wiele jest przykładów kiedy gatunek obcy trafił na nowy teren i zacz?ł się koszmar
przede wszystkim wynika to z dwóch podstawowych powodów. Nowy gatunek często nie ma naturalnych wrogów w nowym terenie oraz, jeli jest to drapieżnik, ofiary nie s? przystosowane do jego "technik łowieckich".
Łańcuchy troficzne kształtuj? się w toku ewolucji przez szmat czasu, a nieporz?dny element pojawiaj?cy się raptem może to wszystko zaburzyć. Do rodzimych drapieżników nasze zwierzaki s? przyzwyczajone - "wiedza" czego się mog? po nich spodziewać. Obce "killery" mog? mieć zupełnie odmienne techniki polowania przez co dany gatunek ofiary zanim się zorientuje może już przestać istnieć...
dlatego włanie do norki amerykańskiej powinno się ładować ile wlezie
dlatego włanie do norki amerykańskiej powinno się ładować ile wlezie
A nawet jeszcze więcej To samo dotyczy jenota. Poza tym jest jeszcze ten problem że obcy przybysze często przynosz? do nas obce choroby i pasożyty, które nieraz s? zabójcze dla naszych rodzimych zwierz?t. Poza tym trzeba pamiętać że owszem kuny i tchórze( tak samo jak lisy) wywieraj? duży wpływ na liczebnoć m.in. ptaków ale problem pojawia się tylko wtedy gdy przyjd? do nas obce gatunki, które żywi? się tymi samymi zwierzętami i przez to powoduj? np. straty w lęgach większe niż przedtem.
Innymi słowy nie trzeba strzelać do tchórzów i kun ale tylko pod warunkiem CAŁKOWITEGO wystrzelania norek i jenotów. A póĽniej trzeba by pomyleć o restytucji norki europejskiej . Ale do tego jeszcze narazie droga bardzo długa......
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum