Tak właciwie to niby mieszna historyjka, ale jak j? przeczytałem, to się zastanowiłem, czy potrafiłbym się zachować w przypadku spotkania z Misiem włanie. Jak widać możliwoci stanięcia oko w oko z tym, nie zawsze miłym, zwierzaczkiem s? coraz bardziej prawdopodobne.
Macie jakie dowiadczenia, rady, pomysły?
Gdzie w internecie widziałem taki mały poradnik co zrobić w przypadku takiego spotkania. Jak go znajdę to Wam wyle.
_________________ FACTA NON PRAESUMUNTUR, SED PROBANTUR
Faktów się nie domniemywa, lecz je udowadnia
Ja nie mialem okazji, ale moj ojciec owszem. Pare lat temu by na wycieczce w tatrach i mieli jeden z noclegow w schronisku nad Morskim Okiem. Wieczorkiem, jak juz sie zmierzchalo, poszedl sie umyc (spali zdaje sie nie w samym schronisku tylko obok). Wraca, patrz a tam jakis gosciu grzebie w kublach. Juz mial podejsc i zapytac czy wszystko w porzadku, ale patrzy, ten gosciu jakis dziwny, taki pokraczny. Nagle gosciu na cztery lapy i wtedy sie ojciec skapnal co jest grane. Wlos zjezyl mu sie na glowie, stanal i czekal. A misiek rozejrzal sie i poszedl do lasu...
Co do zachowania w razie spotkania z niedĽwiedziem, to słyszałem raczej, że należy się spokojnie i powoli wycofać (ucieczka moze sprowokować do pocigu), a w sytuacji awaryjnej zwin?ć w kłębek chroni?c co bardziej wrażliwe rejony. Co do biegu w dół stoku, to faktycznie miki maj? krótsze przednie łapy i trudniej im biec w dół niż pod górę. Z drugiej strony hałas też je może odstraszać, więc może to też jest jaka opcja. W przyszłym tygodniu jadę na urlop do Zakopca i jak będziemy mieli szczęcie (moja Żona powiedziałaby, że pecha), to może będę co więcej na ten temat wiedział, choć pewnie nawet w czerwcu trudno się na nie natkn?ć. Zreszt? nawet gdyby, to mam nadzieję że nie będę musiał sprawdzać w/w rad w praktyce ...
No to moze jeszcze jedna rada rodem z USA. Ogladalem kiedys film w ktorym pewien pan radzil aby w takiej stytuacji zaatakowac niedzwiedzia. Jest to zachowanie nietypowe i widzac szarzujacego osobnika mis sie wycofa. Nawet pokazywal to w praktyce na niedzwiadkach. Nie wiem czy jeszcze zyje
Pewnie ten sam pan radził, żeby wziać kija i z całej siły waln?c niedĽwiedzia trafiaj?c w nos. To taki mikowy słaby punkt, jak wiadomo co mężczyzn Faktycznie może być skuteczne Emzar, mi nie ma naturalnych wrogów. Ale mnie zawsze zastanawiało jak trafić takiego niedĽwiedzia jak wzniesie się na tylne łapy
_________________
Why should I hate you? You're perfect. It's you who should be hating me... [i] Winer [i]
A może zamiast walenia w nos, uciekania w dół stoku, wystarczy nie szwendac sie poza szlakami, i nie łazić noc? poza schroniskami ??
Poza Polsk? np. w Rumunii w rejonach gdzie występuj? miki chodzi się z przewodnikiem który ma broń, a jak kto się sam szwenda i szuka mocnych wrazeń to cóż ....misiek tez cos jesc musi i nie pomoze walenie w nos, puszczanie b?ków, czy gonitwa po stoku....
Warto mie przy sobie zmieta gazetę (tak? z kolorow? okładk?) jak się widzi miska, to przede wszystkim zachowac ciszę i wtopić sie w tło - moze sobie pójdzie, jak nie i jeli warczy i smiało idzie w nasza stronę, to powoli, ale zdecydowanie sie cofać, broń Boze nie odwracać sie tyłem!!! Ta gazeta moze nam posłużyć za narzędzie do odgonienia stwora, jak się zblizy do nas na odległoć mniejsz? niż 10 m. (najlepiej 5m) zapalamy gazetę i machamy miskowi przed nosem - zawsze ucieka i to dosłownie
_________________ _______________________________________
Ku pamięci Winera
Warto mie przy sobie zmieta gazetę (tak? z kolorow? okładk?)
....a może rozkładówkę, i go zaprosić do wspólnego ogl?dania...
a tak na serio to moze być dobry pomysł, wiadomo ze wszystkie dzikie zwięrzęta boj? się ognia, i raczej go unikaj?............
_________________
Ponoć kropla drąży skałę
Mówią, że to prawda stara.
Jak więc opór stawić ciałem,
Gdy się wchłonie flaszkę na raz?
...albo się zapomina co to jest ogień??
ja słyszałem historyjkę od tubylca z Bieszczad:
żona gocia wyjechała na rowerze z lenej cieżki wprost na niedĽwiedzia, oczywicie z wrażenia spadła z roweru, następnie zaczęła uciekać, chciała wsi?ć na rower ale niestety zapomniała jak się to robi i zasuwała na piechotę ci?gn?c za sob? rower, jak już oprzytomniała to okazało się że niedĽwiedĽ biegnie...w przeciwn? stronę może też pierwszy raz w życiu widział "białego człowieka"
no ale dziki zwierz to dziki zwierz, zapewne ile spotkań (z niedĽwiedziem) tyle różnych jego zachowań
to dla odmiany historia z losiem. Pewien rolnik szedl sobie przez las, a tu klempa z mlodym. Jak go zobaczyla to pomalutku w jego strone, potem coraz szybciej i szybciej. Facet sie zreflektowal, ze w miejscu zostac nie moze i pedem w nogi, dopadl drzewa wlazl i siedzi. Losie poszly, ale on poczekal jeszcze pare godzin, coby miec pewnosc ze juz nie wroca. Nastepnego dnia pokazywal miejsce zajscia. Okazalo sie ze ni cholery nie wlezie na to drzewo. Jak to przyroda dodaje skrzydel...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum