Jeszcze znalezione przeze mnie informacje o tegorocznych wybrykach niedĽwiedzi:
www.naukawpolsce.pap.pl
Niestety archiwum prasowe Trybuny ?l?skiej, która zajmowała się problemem nachodzenia beskidzkich gospodarzy przez tamtejsze niedĽwiedzie, jest płatne
Tutaj natomiast to czego właciwie od samego pocz?tku w tym temacie szukamy. Oprócz podstawowych informacji o niedĽwiedziu brunatnym, także informacje jak zachować się w razie spotkania:
Zielone Karpaty
No to jest zdecydowanie najlepiej opracowana informacja na temat tego jak unikn?ć spotkania z tym największym polskim drapieżnikiem, a także jak się zachować gdy jednak spotkania nie udało się unikn?ć.
Tutaj kolejne studium nad niedĽwiedziem w polskich Karpatach:
Dzikie życie
niestety dane o liczebnoci, których od pewniego czasu poszukuję spochodz? z końca lat 90-tych:
Cytat:
Liczebnoć ogóln? w ci?gu ostatnich dziesięciu lat (1990-1999) oceniono na 103 osobniki
[ Dodano: 2004-07-26, 17:20 ]
Znalezienie aktualnych danych, chociażby szacunkowych nie jest takie proste. Szukam...
[ Dodano: 2004-07-26, 18:14 ]
Jeszcze trochę info o niedĽwiedziach w Beskidzie Żywieckim:
Kapitalny bardzo obszerny tekst o niedĽwiedziach w Tatrach, o pocz?tkach spotkań z człowiekiem, o synantropizacji, o projektach badawczych etc. znajduje się w najnowszym numerze wietnego kwartalnika Tatrzańskiego Parku Narodowego "Tatry" w numerze 3 (9).
Polecam rónież: www.tatry.tpn.pl Tam można na przykład sci?gn?ć w wersji pdf starszy numer.
O tej niedĽwiedzicy z trzema młodymi słychać już jaki czas.
Anem kilka postów wyżej napisał/a:
Wczoraj znowu słyszałem doniesienia o niedĽwiedzicy z trzema młodymi, która pojawia się w okolicach schroniska Murowaniec to w Tatrach
To pewnie ta sama.
Także na licie dyskusyjnej Ptaki kto pisał, że widział niedĽwiedzicę z trójka młodych.
_________________ FACTA NON PRAESUMUNTUR, SED PROBANTUR
Faktów się nie domniemywa, lecz je udowadnia
Jeden raz mialem kontakt wzrokowy z niedzwiedziem ale tylko wzrokowy niemniej bylo troche groznie......w Bieszczdach, misio utrzymywal sie w zasiegu wzroku a raczej nie spuszczal mnie z oczu a ja bieeeglem w dol i bieglem po paru minutach zniknal mi z oczu ( okolice Rabiej skaly ) rok 1991 pozdrawiam troche mi sie nie chce wierzyc ze mogl zaatakowac bez powodu vczlowieka, chyba ze byl chory.....
To duża nowoć w zachowaniu bieszczadzkich niedĽwiedzi ? do tej pory ataki na człowieka zdarzały się tylko wiosn? i nie miały takiego seryjnego charakteru. Poza tym zaatakowani w żadnym przypadku nie dali misiowi powodu do agresji.
Hmmm to jest zaiste dziwna sytuacja. Nie ma w całym tekscie informacji, czy ten niedĽwiedĽ to samiec czy samica i jeli samica, to czy nie widywano w pobliżu młodych. Zaskoczenie przez człowieka żeruj?cej z młodymi samicy to chyba główny powód agresywnych zachowań niedĽwiedzi.
Słyszałem kiedy, że misie s? w tym roku nieco "skołowane", bo pogoda całe niemal lato nie była letnia i niedĽwiedzie nie za bardzo wiedziały co maj? robić... Czy już robić zapasy na zimę.. czy jeszcze nie... St?d prawdopodobnie były dziwne zachowania niedĽwiedzi zarówno w Tatrach, Bieszczadach czy Beskidach.
_________________ FACTA NON PRAESUMUNTUR, SED PROBANTUR
Faktów się nie domniemywa, lecz je udowadnia
W tym roku bedac w Bieszczadach wynajmowalem mieskzanie u bylego łowczego z lenictwa Sianki. Opowiadal on o niedzwiedziach i miedzy innymi o ich atakach na ludzi. On zna 4 przypadki ze swojego lesnictwa, bylo to dawno, informacja nie dostala sie do mediow. W kazdym razie sprawa wygladala tak (skupil sie na jednej niedzwiedzicy) - jego znajomy mysliwy poszedl z psem na polowanie. Pies w pewnym momencie polecial gdzies w krzaki, gdzie podobno znalazl malego niedzwiadka i zaatakowal go. Po chwili znalazla sie niedzwiedzica, przerazony pies uciekl i schowal sie za pana.... Skonczylo sie wprawdzie tylko odgryzieniem reki ale to i tak duzo. Potem w nastepnym roku niedzwiedziem tym zainteresowal sie jakis koles z Katowic. Bardzo chcial zobaczyc ta niedzwiedzice. I zobaczyl rowniez nie bylo to przyjemne spotkanie.
Niemniej jednak, niedziwedz mnie bardzo ciagnie i chcialbym go ujrzec, choc wiem ze mialbym wtedy pelne gacie! Tak jak wtedy jak w burzy uslyszalem wilki w Bieszczadach - przerazajace
Wiecie co.....ja bym opowiadan lesniczych i mysliwych calkiem serio nie bral.......zwlaszcza tego co opowiadaja przyjezdnym )) bardzo czesto bywalem w Bieszczadach ( nawet pare razy do roku) i przyznam sie ze nawet nie slyszalem takich legend ale jak znam zycie bardzo chetnie sa one opowiadane przyjezdnym ))))
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum