no dobra, zadam głupie pytanie: czy jest jakieś "ciało" u nas ( w domyśle przyrodnicze) , które ma za zadanie pilnować i patrzeć na ręce prokraturze, ażeby ta nie wyskoczyła z pomysłem "niska szkodliwość społeczna czynu" i nie umorzyła szybciutko dochodzenia? bo sady są niezawisłe, to wiem...
a drugie pytanie - kto w razie umorzenia, może złożyć apelację ?
Postawiono zarzuty zabójcom niedźwiadka
Do dwóch lat więzienia grozi turystom, którzy w niedzielę zabili małego niedźwiadka w Dolinie Chochołowskiej w Tatrach. Prokuratura rejonowa w Zakopanem wszczęła postępowanie wobec szóstki podejrzanych - powiedział prokurator Stanisław Staszel. Prokuratura postawiła im zarzuty.
Czwórce mieszkańców gminy Lubawa w województwie warmińsko-mazurskim oraz dwójce z rejonu Nowego Sącza i Tarnowa prokuratura postawiła zarzut, który kodeks karny kwalifikuje jako "spowodowania zniszczenia w świecie zwierzęcym lub roślinnym w znacznych rozmiarach". Prokuratura powołała się także na przepisy ustawy o ochronie zwierząt. W myśl tych przepisów, łącznie sąd może wymierzyć turystom karę do dwóch lat pozbawienia wolności.
Prokuratorzy zwrócili się do akademii rolniczych we Wrocławiu, Krakowie i Lublinie z pytaniem o możliwość przeprowadzenia sekcji niedźwiadka. Powołano także biegłego do wydania opinii w sprawie stopnia obrażeń, jakich doznało małżeństwo z warmińsko-mazurskiego, które w niedzielę zgłosiło się do zakopiańskiego szpitala. - Biegły zbada dokumentację medyczną, na podstawie której oceni charakter oraz sposób powstania obrażeń - powiedział prokurator Staszel.REKLAMA Czytaj dalej
- Tatrzański Park Narodowy wystąpi w tej sprawie jako oskarżyciel posiłkowy - powiedział dyrektor TPN Paweł Skawiński. - Z naszych oględzin wyraźnie widać, że niedźwiadek był zachęcany kanapkami. Gdy bułki się skończyły, zaczął być nachalny, a to zostało najprawdopodobniej odebrane przez ludzi jako atak - dodał Skawiński. - Naszym zdaniem jest to zdecydowanie nieuzasadniona agresja w stosunku do zwierzęcia wielkości psa. Trudno sobie wyobrazić, żeby taki mały niedźwiadek mógł skutecznie zaatakować sześć osób - stwierdził dyrektor TPN.
Zwłoki półtorarocznego niedźwiadka odnaleźli w poniedziałek nad ranem leśnicy Tatrzańskiego Parku Narodowego. O zabiciu zwierzęcia poinformowała ich zakopiańska policja, którą z kolei zaalarmował miejscowy szpital. W niedzielę zgłosiła się do placówki dwójka młodych turystów. Mówili, że niedźwiedź zastąpił im drogę, rozszarpał rzucony mu plecak a później ich zaatakował.
Twierdzili też, że razem z innymi turystami bronili się i utopili zwierzę w potoku. Jednak zdaniem służb Tatrzańskiego Parku Narodowego, wizja lokalna w terenie wykazała, że niedźwiadek został ukamienowany. Leśnicy znaleźli też resztki kanapek i słodyczy, które mogły go skusić by podszedł do ludzi.
czy jest jakieś "ciało" u nas ( w domyśle przyrodnicze) , które ma za zadanie pilnować i patrzeć na ręce prokraturze
Takiego zadania nie ma Co najwyżej NGOsy mogą śledzić przebieg procesu i w razie czego:
BeaJola napisał/a:
złożyć apelację
W tej sprawie jedną z niewielu możliwości jest ta, którą zamierza (i bardzo słusznie ) wykorzystać Paweł Skawiński, dyrektor TPN-u, tzn. wystąpienie Tatrzańskiego Parku Narodowego jako oskarżyciela posiłkowego.
dajcie mi tych pseudoturystów i kupkę kamieni,normalnie bym do nieprzytomności ich spral a potem puścił wolno Toż oni te 2 lata dostaną w zawieszeniu Możliwe nawet ze sie okaże że szkodliwość czynu była znikoma
_________________ "Niczyje zdrowie, wolność, ani mienie nie jest bezpieczne kiedy obraduje Parlament" .
Turyści, którzy w niedzielę zabili niedźwiadka w Dolinie Chochołowskiej w Tatrach, mogą uniknąć kary. Wszystko z powodu absurdów w polskim prawie - informuje radio RMF FM.
W polskim prawie większą zbrodnią jest zabicie zwierzyny łownej niż tej dzikiej chronionej. Za bezprawne odłowienie np. lisa grozi kara do 5 lat więzienia, a za zabicie niedźwiedzia – maksymalnie 2 lata kary.
- Zabicie lisa jest bardziej szkodliwe dla przyrody niż zabicie niedźwiedzia, kozicy czy świstaka - mówi rozgłośni Filip Zięba z Tatrzańskiego Parku Narodowego. - Na dodatek polskie prawo nie każe wprost za zabicie zwierzęcia chronionego - dodaje Jarosław Rabiasz, szef straży TPN. - Jeżeli kłusownik zabije jelenia, podlega karze. Tu jeszcze trzeba udowodnić istotną szkodę przyrodniczą - zaznacza.
Jeżeli jeden mały niedźwiadek nie okaże się dla sądu dużą szkodą przyrodniczą, to turyści nie poniosą żadnej kary - podało RMF FM.
Ciekawe jak sad bedzie mierzyl ta szkodliwosc przyrodnicza
1 mis to ok. 1 % polskiej populacji tego gatunku
Po prostu uwielbiam argumenty typu w"W XXI wieku miś ma być ważniejszy od człowieka?"
Proste, a chwytliwe. :[
Cytat:
BeaJola napisał/a:
Wysnułam ostatnio taki wniosek - prawo do wstępu na szlaki i w ogóle w góry winni mieć tylko Ci, którzy okażą się przynależnością do organizacji przyrodniczych ( jakiś kurs+egzamin) - koniec byłby z paniusiami na szpilkach lub w japonkach i młodzieńcami po kilku piwach "zdobywajacych góry".
Może jestem naiwny, ale coraz bardziej utwierdzam się przy tym pomyśle. Z pewną różnicą. Można darować sobie kurs, kto ma wiedzę ten ją ma a kto chce zdobyć niech zdobędzie sam bez finansowych i czasowych utrudnień. Potem wystarczy tę wiedzę sprawdzić. Każdemu, kto chce wejść na teren Parku, dać do rozwiązania test wyboru z podstawowych wiadomości o bezpieczeństwie na szlaku oraz o górskiej przyrodzie i jej ochronie. Potem szybkie sprawdzenie testu według matrycy, kto zdał ten może kupić bilet.
Dyrektor Skawiński trochę pisał o problemie synantropizacji tatrzańskich niedźwiedzi, więc mam nadzieję że tym razem coś zdziała.
Lubelscy naukowcy badają jak zginął miś
Półtoraroczny niedźwiadek zabity przez turystów w Dolinie Chochołowskiej był uderzony tępym narzędziem i topiony.
Takie są nieoficjalnie wyniki sekcji zwłok zwierzęcia, którą przeprowadzili naukowcy z Katedry Anatomii Patologicznej Akademii Rolniczej w Lublinie.
Sekcja odbyła się kilka dni temu. Ale jej wyniki pracownicy akademii utrzymują w tajemnicy. - Takie otrzymaliśmy polecenie od prokuratury w Zakopanem, która prowadzi postępowanie w tej sprawie - tłumaczy dr Piotr Listos.
- Poza tym, trwają jeszcze szczegółowe badania histopatologiczne, które mają zweryfikować wyniki sekcji zwłok - dodaje prof. Zbigniew Nozdryn-Płotnicki, kierownik Katedry Anatomii Patologicznej.
Z naszych informacji wynika, że dodatkowe badania potwierdzają rezultaty przeprowadzonej sekcji. Niedźwiadek miał być uderzony tępym narzędziem i topiony.
Taka opinia lubelskich biegłych jeszcze w tym tygodniu trafi do Zakopanego. Dopiero wtedy śledczy zdecydują o ewentualnym postawieniu turystom zarzutów. Jakich?
Według kodeksu karnego każdy, kto wbrew przepisom obowiązującym na terenie objętym ochroną niszczy albo uszkadza rośliny lub zwierzęta, powodując istotną szkodę, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch. Ale ekolodzy zwracają uwagę, że ten przypadek jest wyjątkowy. I konsekwencje powinny być bardziej surowe.
Przypomnijmy. Martwego półtorarocznego niedźwiadka znaleźli
22 października leśnicy Tatrzańskiego Parku Narodowego. O zabiciu zwierzęcia poinformowała ich zakopiańska policja, zaalarmowana przez miejscowy szpital. Dzień wcześniej zgłosiła się tam dwójka młodych ludzi. Mówili, że rzucił się na nich niedźwiedź. Razem z innymi turystami (w sumie w sześć osób) mieli się bronić, topiąc go w potoku.
Ale opatrujący ich lekarz nie stwierdził ran, które mogłyby wskazywać na zagrażający życiu ludzi atak drapieżnika. Wątpliwości miała też straż TPN. Leśnicy zauważyli na ciele niedźwiadka ślady uderzeń kamieniami, znaleźli także resztki jedzenia, co może świadczyć o karmieniu zwierzęcia przez turystów.
Przyczyną śmierci niedźwiadka, którego trzy tygodnie temu zabili w Tatrach turyści, było utopienie - nieoficjalnie dowiedział się RMF FM. Wykazała to sekcja zwłok, do której wyników dotarli nasi reporterzy.
Okazało się również, że miś był chory i osłabiony - w jego organizmie znaleziono bakterie. Sprawą zajmuje się zakopiańska prokuratura. Jeszcze nikomu nie postawiono w tej sprawie zarzutów. Turyści twierdzą, że zostali zaatakowani przez misia.
Wysnułam ostatnio taki wniosek - prawo do wstępu na szlaki i w ogóle w góry winni mieć tylko Ci, którzy okażą się przynależnością do organizacji przyrodniczych ( jakiś kurs+egzamin) - koniec byłby z paniusiami na szpilkach lub w japonkach i młodzieńcami po kilku piwach "zdobywajacych góry".
Może jestem naiwny, ale coraz bardziej utwierdzam się przy tym pomyśle. Z pewną różnicą. Można darować sobie kurs, kto ma wiedzę ten ją ma a kto chce zdobyć niech zdobędzie sam bez finansowych i czasowych utrudnień. Potem wystarczy tę wiedzę sprawdzić. Każdemu, kto chce wejść na teren Parku, dać do rozwiązania test wyboru z podstawowych wiadomości o bezpieczeństwie na szlaku oraz o górskiej przyrodzie i jej ochronie. Potem szybkie sprawdzenie testu według matrycy, kto zdał ten może kupić bilet.
Pierwszy skutek byłby taki, że przy kasach w PN byłyby kolejki większe niż w PRL po papier toaletowy. Po drugie wpuszczanie osób należących do organizacji przyrodniczych nic nie zmieni, bo ja się dzisiaj mogę zapisać gdzie tylko chcę, a to nie znaczy że jak się jutro obudzę to będę miał większą wiedzę na temat przyrody...
Co do niedźwiadka w chochołowskiej, to pewnie było tak jak zresztą pisano na początku, że turyści zaczęli karmić go kanapkami, a jak im kanapek zabrakło to się nie umieli od misia opędzić, bo ten niestety nie zrozumiał że plecaki już puste... Zresztą to z tego co pamiętam to nie byłby pierwszy taki przypadek, bo wcześniej zdaje się w podobnych okolicznościach została poturbowana jakaś kobieta.
Dziwię się jednak że trzeba było użyć aż takich środków, myślę że niedźwiedź spokojnie mógł zostać odpędzony przy mniejszy nasileniu agresji ze strony tych osób...
Sam jestem ciekawy czy będą w tej sprawie zarzuty i co powie sąd... najlepszym rozwiązaniem byłyby rzecz jasna grzywny i to by najbardziej przemawiało do wyobraźni... Dotkliwe, ale realne kary finansowe to w takich sytuacjach jedyne wyjście. Co jednak istotniejsze, to moim zdaniem ewentualne postępowanie nie powinno być nastawione w pierwszej kolejności na wykazanie czy turyści niedźwiedzia zabili, ale na to dlaczego ten się do nich "przyczepił" i nie chciał odejść. Bo jak będzie wyrok skazujący bez wskazania że to turyści sprowokowali niedźwiedzia do takiego a nie innego zachowania to w opinii publicznej zostanie wyrobione zdanie że karze się za obronę przed dzikim zwierzęciem, które cię atakuje... do czego zresztą każdy z nas powinien mieć prawo, bo skoro już ktoś nas wpuszcza na teren gdzie dzikie zwierzęta występują to powinien liczyć się z tym, że zwierzęta mogą się różnie zachowywać, w tym zachowywać agresywnie. W takiej sytuacji to że człowiek znajduje się na terytorium niedźwiedzia a nie odwrotnie nie powinno mieć znaczenia...
_________________ FACTA NON PRAESUMUNTUR, SED PROBANTUR
Faktów się nie domniemywa, lecz je udowadnia
W takiej sytuacji to że człowiek znajduje się na terytorium niedźwiedzia a nie odwrotnie nie powinno mieć znaczenia...
oczywiscie, ze powinno mieć!
Anem napisał/a:
bo skoro już ktoś nas wpuszcza na teren gdzie dzikie zwierzęta występują to powinien liczyć się z tym, że zwierzęta mogą się różnie zachowywać
raczej skoro juz sami tam wchodzimy
_________________ Tomasz Figarski "P.P.Ps"
"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu..." W. Koehler, 1961.
A jakie Dlaczego mamy prawo bronić się przed psem który chce nas pogryźć, a nie mamy takiego prawa jeśli chodzi o niedźwiedzia Przypomnę tylko, że prawo masz się bronić nawet jak cię atakuje człowiek i w pod pewnymi okolicznościami możesz go nawet zabić i nie poniesiesz kary...
_________________ FACTA NON PRAESUMUNTUR, SED PROBANTUR
Faktów się nie domniemywa, lecz je udowadnia
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum