Zyja zyja, uczylismy sie nawet gdzie i ile na kursach... mysliwskich A nawet na egzaminie pan egzaminator zadal mi pytanie gdzie wystepuja najblizej Torunia (bo jedno z pytan bylo wlasnie szczegolowo opisac biologie i zwyczaje muflona). Tego to nie wiedzialam, ale przynajmniej pamietam tyle, ze sa
_________________
Why should I hate you? You're perfect. It's you who should be hating me.
No good deed goes unpunished. [i] Winer [i]
Zyja zyja, uczylismy sie nawet gdzie i ile na kursach... mysliwskich A nawet na egzaminie pan egzaminator zadal mi pytanie gdzie wystepuja najblizej Torunia (bo jedno z pytan bylo wlasnie szczegolowo opisac biologie i zwyczaje muflona). Tego to nie wiedzialam, ale przynajmniej pamietam tyle, ze sa
A co to za kursy myliwskie, że przyrodnicy też się na nie zapisuj??
no ja przepraszam...
przecież według ustawy o łowiectwie, myliwym chodzi przede wszystkim o "dobro, ochronę przyrody i zachowanie istniej?cych gatunków zwierz?t"
A co to za kursy myliwskie, że przyrodnicy też się na nie zapisuj??
Jak juz na pewno przeczytales na innych podforach, jestem okropnym, nielubianym mysliwym - mam zdane panstwowe egzaminy PZL. Mam legitymacje.
I tyle, bo nie poluje ani nie prowadze zadnej "mysliwskiej dzialalnosci". Wynioslam z tego wszystkiego jedynie mnostwo wiedzy i znajomosc srodowiska od podszewki.
Ale i tak jestem mieszana z blotem.
Tak wiec przyrodnicy nie moga sie zapisac na taki kurs, a jedynie stazysci PZL, ktorzy ukonczyli staz lowiecki w jakims kole i przygotowuja sie do egzaminu. Kurs trwal po 5h dziennie, w sob i niedz kazdego weekendu przez 2 miesiace. Latwo policzyc - 80h +w ramach ostatnich zajec wyjazd w teren.
Tyle godzin zajec to nawet na studiach oebcnie nie mam...
_________________
Why should I hate you? You're perfect. It's you who should be hating me.
No good deed goes unpunished. [i] Winer [i]
A co to za kursy myliwskie, że przyrodnicy też się na nie zapisuj??
Jak juz na pewno przeczytales na innych podforach, jestem okropnym, nielubianym mysliwym - mam zdane panstwowe egzaminy PZL. Mam legitymacje.
I tyle, bo nie poluje ani nie prowadze zadnej "mysliwskiej dzialalnosci". Wynioslam z tego wszystkiego jedynie mnostwo wiedzy i znajomosc srodowiska od podszewki.
Ale i tak jestem mieszana z blotem.
Tak wiec przyrodnicy nie moga sie zapisac na taki kurs, a jedynie stazysci PZL, ktorzy ukonczyli staz lowiecki w jakims kole i przygotowuja sie do egzaminu. Kurs trwal po 5h dziennie, w sob i niedz kazdego weekendu przez 2 miesiace. Latwo policzyc - 80h +w ramach ostatnich zajec wyjazd w teren.
Tyle godzin zajec to nawet na studiach oebcnie nie mam...
Pytam nie żeby potępiać, ale chętnie bym się zapisał na co co uzupełniłoby moje luki w wiedzy o łowiectwie, lenictwie no i przede wszystkim ochronie przyrody. Kurs strażnika SOP byłby fajny ale ich nie ma więc zostaj? struktury łowieckie. Jak zostać stażyst? PZL?
Na studia jakowe 2-letnie pomagisterskie nie mam czasu - ale kto co fajnego zna to będę wdzięczny za wskazówki.
Pytam nie żeby potępiać (...) Jak zostać stażyst? PZL?
Jak zostac - trzeba napisac podanie o przyjecie na staz do jakiegos kola lowieckiego. I zostac przyjetym. W praktyce nie jest to latwe. Kola sa przepelnione, wiec blokuja przyplyw nowych ludzi horrendalnymi sumami wpisowego. Jednak nie wszyscy zdaja sobie sprawe, ze wpisowe nie dotyczy stazu, a czlonkostwa w kole lowieckim. Jesli wiec kola beda robic trudnosci, mozna poprosic o przydzial kola na czas stazu lowieckiego w odpowiedniej siedzibie regionalnego zarzadu PZL. Troche przy tym trzeba sie nachodzic, ale jesli sie chce, to na pewno sie uda.
Po przyjeciu na staz otrzymuje sie ksiazeczke stazysty i "opiekuna stazu", ktory ma nad nami piecze i wpisuje nasza dzialalnosc do dzienniczka. W zakres dzialalnosci (obowiazkowej do zaliczenia stazu oczywiscie) wchodza wszelkie czynnosci "mysliwskie" jak uczestnictwo w polowaniach (oczywiscie nie jako polujacy), dokarmianiu, nocnych pilnowaniach pól, w zbiorze karmy (takie np. kopanie burakow ), naprawie/wznoszeniu ambon, pasnikow, lizawek i innych urzadzen, etc. Niektore z tych czynnosci sa bardzo fajne Nie sa to odosobnione przypadki, kiedy na nocnym pilnowaniu na dachu ambony siada sobie sowa i siedzi kilka godzin Czasem nawet wlatuja cicho do srodka, prawie przyprawiajac czlowieka o zawal
Ewidentnie sowy ambony lubia...
Generalnie kupa roboty i mnostwo do nauczenia sie o lesie, zwierzetach, gospodarce lowieckiej itd. Trzeba miec czas i zaciecie. Ale jak dla mnie - bylo warto.
_________________
Why should I hate you? You're perfect. It's you who should be hating me.
No good deed goes unpunished. [i] Winer [i]
Kiedys zyl na pewno w Gorach Swietokrzyskich, ale nie wykluczone ze i tam juz kopnal w kalendarz!
To w ogole nie jest nasz rodzimy zwierzak, najpierw sprowadzili go Pepiki a potem trafil do nas... (chyba z Korsyki o ile sie nie myle )
Muflony w Polsce to Sudety i kilka miejsc w "Górach" ?więtokrzyskich.
Były nieudane próby hodowli na nizinach, w ministerialnych obwodach łowieckich, ale to dawne czasy.
Pamiętam taki jeden koło Firleja w Budach. Zagroda z muflonami i dzikie indyki. Niestety te ostatnie nie przyjęły się.
No cóż aby zobaczyć ten drób 30 lat temu wystarczyło pojechac pod Firlej.
A propos mylistwa. To co mieli zrobić uczniowie techników lesnych gdzie tego przedmiotu uczono i wystawiano oceny (mielimy zoologie łowiecka i gospodarkę łowieck?). Ech, wzruszyłem się. stare dobre czasy TL Milicz.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum