FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
kuny - problem
Autor Wiadomość
Justyna K 


Posty: 494
Skąd: Polska
Wysłany: 2008-07-18, 10:05   

Zgadzam się w zupełności z kessy. Borówko, nie przejmuj się wypowiedzią Józefa, on ma u siebie nie tylko kuny, ale i gniazdo szerszeni i ono też go cieszy ;) Co nie oznacza, że wszystkich musi cieszyć :)
Jeżeli chodzi o sam problem. Moja koleżanka miała kunę na strychu nowego domu i wyprosiła ją (nie wiem na jak długo) głośną muzyką. jeżeli chodzi o psa, to może być dobry pomysł, oczywiście tylko pod nadzorem człowieka. Koleżanka ta opowiadała mi, że ktoś wpuścił na zamieszkany przez kunę strych... kota, po to żeby ten drapieżnik wygonił dzikiego drapieżnika :roll: Kot niestety przegrał walkę z kuną. Pies kunie by się pewnie nie dał, ale pewnie też mogłaby mu zrobić krzywdę. jeżeli już jesteśmy przy zapachach, to kuna ma dobry węch i może poskutkowałoby wyperfumowanie strychu jakimś dezodorantem? mało uciążliwe dla nas, a może kunie by przeszkadzało :)
Swoją drogą, jeżeli kuny są terytorialne (nie wiem, czy są, ale tak przypuszczam :P ) to ktoś powinien opatentować "kuni zapach w spreju", który rozpylony na strychu, informowałby kunę, że to miejsce jest już zajęte. Skoro na wilki skuteczne są puszczane z taśmy głosy wilków alfa, to może coś takiego na kuny też by działalo :)

PS. Swoją drogą to ciekawe, że Józef uważa, że jesteśmy winni zwierzętom tolerancję, ale pomoc ptakom :P to już nie.
 
 
borówka 

Posty: 6
Skąd: jestem?
Wysłany: 2008-07-18, 20:47   

Mam dziwne wrażenie, że Pan mnie nie rozumie.
U mnie też żyją jaskółki. Nietoperze widziałam nie raz i nie dwa. I jeżeli sądzi Pan, że jestem mieszkanką domu z "nowobogacką elewacją" to jest Pan w bardzo dużym błędzie. I nie uważam, że ludzie powinni czuć się winni, bo zabrali zwierzętom ich przestrzeń życiową! Bez przesady. Ja kocham zwierzęta, ale nie zamierzam dać się kompletnie uzależnić od ich zachcianek. Ludzie też potrzebują swojej przestrzeni i moja została dotkliwie naruszona. Pozdrawiam równie serdecznie
J. vel borówka

[edit] nie przeczytałam poprzedniego posta ;) na razie użyłam dezodorantów, zobaczymy co będzie
_________________
"jeśli będziecie mnie szukać, spójrzcie pod podeszwy swych butów..."
 
 
 
Corbie 


Posty: 589
Wysłany: 2008-07-19, 08:56   

Z tym światłem to wcale nie żartowałem ;) taki sposób podawał kiedyś Andrzej Kruszewicz. Myślę, że ciekawym wariantem mogą okazać się pulsujące lampki LED-owe, takie jakich np. używają niektórzy rowerzyści. Można je kupić za parę złoty, a rodzajów pulsowania też często jest kilka.
Co do środków zapachowych, to w centrach ogrodniczych można kupić preparaty zapachowe do sypania na grządki w celu odstarszania kotów, kretów i psów - może działa też na kuny ? Nie jest to szkodliwe, dla mnie nawet przyjemnie pachnie ;) więc można zastosować na strychu.
Piszę to wszystko bo najlepiej zadziała kombinacja kilku rzeczy.
W ostateczności - jak wbijesz na Allegro frazę "odstraszacz kun", to pojawią się różne aparaty emitujące ultradźwięki. Nie wiem jak jest z ich skutecznością i niekorzystnym oddziaływaniem na inne zwierzęta, ale na pewno trochę kosztują.
I na koniec - kuny można lubić lub nie, ale czasami mają one brzydki zwyczaj przegryzania kabli w samochodach - i tutaj żarty się kończą.
 
 
JózefK 

Posty: 194
Skąd: centrum
Wysłany: 2008-07-19, 15:05   

Pełek napisał/a:
żywołapka umieszczona na trasie przechodzenia tych zwierząt

Skuteczne są tylko żywołapki z przynętą, najczęściej z żywym gołębiem, ale bezpańskie koty, wkładają łapy w oczka siatki i dotkliwie ranią ptaka, który siedzi w osobnej klateczce w środku żywołapki. Kilka lat temu, musiałem odłowić kunę, która w okrutny sposób zagryzała kury. Inne kury uciekały z kurnika w środku nocy (mimo kurzej ślepoty), przestraszone jękami zagryzanej kury i nie chciały potem powrócić do kurnika.
Zastosowałem pułapkę z kawałkiem zagryzionej kury za przynętę. Po kilku bezpańskich kotach (dopiero wtedy widać jak ich dużo), złapała się. Była to stara, częściowo łysa samica, która zdecydowała się na takie desperackie zdobywanie pokarmu z powodu starczego zniedołężnienia. Miała poraniony, nos bo bardzo chciała przecisnąć się przez małe oczko z siatki z grubego drutu. Gdyby oczko było większe, kuna wcisnęła by się i albo by wyszła, albo udusiła się. Złapała zębami za drut siatki i mocno zaciskając tak trwała. Postanowiłem wywieźć ją gdzieś dalej, do lasu, co najmniej 30 km, bo bliżej może wrócić. Po dotarciu na miejsce, okazało się, że była w stanie agonalnym, chciała się uwolnić aż do zupełnego wyczerpania sił. Tak ją tam zostawiłem. Wniosek - uwolnić jak najszybciej.
Justyna K napisał/a:
jeżeli chodzi o psa, to może być dobry pomysł, oczywiście tylko pod nadzorem człowieka.
Justynko - zastanów się co napisałaś. Psy lub koty, przeciwko kunom? Szczucie zwierząt na siebie? Tak bardzo potępiamy organizowanie walk zwierząt, przez typy spod ciemnej gwiazdy, o prymitywnych instynktach. Chyba nie wiesz, co to jest kuna. To zwierzę, niezwykle odważne, z charakterem, o silnych mięśnach i mocnych zębach. Kuna zaskoczona przez psa wydaje ostrzegawczy dźwięk: krczik, krczik i pies odskakuje utrzymując dystans. Oczywiście pies z miłości do człowieka i z chęci służenia mu, zaatakuje kunę, ale nie zmuszajmy go do takich poświęceń. Widziałem już różne rany, odniesione przez psy w konfrontacji z dzikimi zwierzętami. A kot zostawiony, sam na sam z kuną bez możliwości ucieczki, może stracić życie w strasznych cierpieniach. Jak mogłaś, jako kobieta o czymś takim pomyśleć? A tak Cię cenię jako przyrodnika. Z wypiekami na twarzy czytam twoje przyrodnicze posty. No i prawdziwy przyrodnik, nie robi podziałów na zwierzęta miłe i niemiłe, do których zaliczyłaś kuny i szerszenie. Napisz mi pełną listę, bo chcę poznać antypreferencje kobiet. Wg mnie wszystkie zwierzęta są ekscytujące.
Co do innych pomysłów na odstraszanie kun - są przynajmniej zabawne. Taka dyskoteka z pulsującymi światłami i muzyką Dody, chyba będzie skuteczna. Tylko, że nam chodzi o czystość strychu, a kunom o życie. Pozdr. JK.
 
 
claviceps 
moderator
Siedzący Łoś



Posty: 3281
Skąd: Vratislavia
Wysłany: 2008-07-20, 18:34   

JózefK napisał/a:
Skuteczne są tylko żywołapki z przynętą, najczęściej z żywym gołębiem, ale bezpańskie koty, wkładają łapy w oczka siatki i dotkliwie ranią ptaka, który siedzi w osobnej klateczce w środku żywołapki.

Aby uniknąć takich krwawych scen można zastosować surowe jajko - nie będzie cierpiało ;) a równie skuteczne.
_________________
Bart Smyk

"Na zielonej trawce
Pasły się pratchawce
Jeden mówi do drugiego:
Pożycz cewki Malpighiego"


Nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji!
 
 
 
Justyna K 


Posty: 494
Skąd: Polska
Wysłany: 2008-07-20, 19:49   

JózefK napisał/a:
A kot zostawiony, sam na sam z kuną bez możliwości ucieczki, może stracić życie w strasznych cierpieniach. Jak mogłaś, jako kobieta o czymś takim pomyśleć?

Nikt mnie nie obroni? ;) Bo chyba nie to napisałam w swoim poście :) Józefie, przeczytaj jeszcze raz to, co napisałam, uważnie ;)
JózefK napisał/a:
A tak Cię cenię jako przyrodnika. Z wypiekami na twarzy czytam twoje przyrodnicze posty.

He, he, ciekawe które moje posty są warte takiej uwagi :P
Corbie napisał/a:
aparaty emitujące ultradźwięki.

Bałabym się trochę o własne zdrowie ;) Nie wiem czy słusznie, bo może ultradźwięki nie są szkodliwe, ale pamiętam jakąś aferę z chorobami serca robotników w jakiejś fabryce - winne okazały się infradźwięki :? Ale myślę, że ten szeroki wachlarz środków wcześniej wymienionych zadziała w końcu i nie będzie trzeba się uciekać do odstraszaczy z Allegro.
_________________
www.pajacyk.pl
jedno kliknięcie to 5 gr - niby niewiele, ale wszystko zależy od tego, ile osób kliknie...

Mówcie sobie, co chcecie, a ja jestem przeciw znacznikom nosowym!!!
 
 
strachnawroble 

Posty: 24
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-07-27, 22:14   

JózefK napisał/a:
Odradzam wypłaszanie kun z domu. Wg mnie to wielkie dobrodziejstwo... A szkody czynione przez kuny to nic w porównaniu ze szkodami powodowanymi przez szczury... Zatem szczury albo kuny. Wybór należy do Pani. Ale szczurów nie da się tak łatwo wyeksmitować. Pozdrawiam. JK.
JózefK napisał/a:
... moje kuny mieszkają wszędzie ... Zlikwidowały moje gołębie i zabierają jajka z kurnika, gdy tylko zapomnę pozbierać. Ale nie winię ich za to, bo to wszystko moje niedopatrzenie. Gołębnik był zbyt słabo zabezpieczony, a jajka należy zbierać regularnie... Pozdrawiam serdecznie. Józef K.
Nie jestem znawcą - tylko porównuję z kuna domowa gdzie napisano m.in. "Kuna żywi się małymi ssakami, takimi jak myszy i krety, ale zjada również króliki, kury, gołębie, jaja, owoce i jagody. Kuna czyni nieraz duże szkody w kurnikach i gołębnikach, gdyż potrafi wybić wszystkie sztuki, które uda się jej pochwycić, a zjada tylko tę sztukę którą może zaciągnąć do kryjówki."
Nic tu nie napisali o szczurach, a o kurach owszem i to w stylu holokaustu a nie zaspokojenia głodu. A Pańskie kuny to jakieś jarosze albo mutanty, bo jajka owszem a kurek nie ruszają. Nie robię sobie jaj (kurzych) tylko pytam.
Pozdrawiam - D.G.
_________________
Dlaczego ptaszki s...ą mi na kapelusz?
Przecież je kocham.
 
 
claviceps 
moderator
Siedzący Łoś



Posty: 3281
Skąd: Vratislavia
Wysłany: 2008-07-29, 09:35   

Cytat:
Kuny nie wystraszysz
Adam Wajrak
2008-07-29, ostatnia aktualizacja 2008-07-28 18:30

Kuny domowe mogą być bardzo pożyteczne, ale też mogą być nie lada problemem, o czym świadczą listy, które dostaję

- Mam nowy dom, w którym pojawiły się kuny. Staram się "walczyć" z nimi tak, aby zniechęcić zwierzątka do mieszkania pod dachem, pewnie gdzieś między ociepleniem a sufitem - pisze Pan Jarosław. - Rozmieściłem na ich drodze komunikacyjnej ultradźwiękowe odstraszacze. Efekt jest taki, że najpierw była przez pewien czas cisza, ale już widzę, że przeniosły się w inne miejsce. Kuny mogłyby tam zostać, gdyby nie to, że powoli rozbierają mi dach, wynosząc spod niego ocieplenie. Aż się boję zaglądać, jak to teraz wygląda... - dodaje Pan Jarosław.

- U nas była najpierw jedna kuna. Teraz mamy kilka. Zwierzęta biją się, syczą na siebie. Dźwięk jakby sufit spadał na głowę. Kupiliśmy klatkę, żeby je wyłapać i wywieźć, ale żadna na razie się nie skusiła na jajka i kiełbasę - skarży się z kolei pani Karolina.

Po co kuna przychodzi do naszych domów? Otóż ten średniej wielkości drapieżnik łasicowaty od wieków związany jest z budowlami człowieka. Istnieje nawet hipoteza mówiąca o tym, że mieszający na południu Europy przodkowie kuny domowej skolonizowali kontynent dzięki temu, że ludzkie budowle dawały im schronienie. Poza nią mamy u nas mieszkającą w lasach kunę leśną, czyli tumaka.

Obydwie kuny najłatwiej rozróżnić po kolorze i kształcie jasnego śliniaka - plamy na piersiach. U domowej jest on biało-żółty i nie zachodzi na przednie łapy, a u leśnej jest bielutki i zachodzący na łapki. Kuna domowa nieco gorzej wspina się od leśnej, ale to żadne pocieszenie. Po rynnach i choć trochę chropowatych ścianach dostanie się wszędzie. Wiem, co piszę, bo mieliśmy w domu oswojone kuny. Co więcej, tu na wsi były one zbawieniem, bo znikły myszy i szczury. Nasz kolega nawet specjalnie przyjeżdżał do nas po świeże odchody, by w ten sposób wypłoszyć gryzonie, z którymi żadnymi tradycyjnymi metodami nie dawał sobie rady. Tyle że na wsi kuny grzecznie mieszkają w chlewach i stodołach i nie rozbierają nikomu ocieplenia domu. W mieście kuny ściągają do domów gryzonie, gołębie, śmieci i owoce. Jest im tu tak dobrze, że żyją w dużym zagęszczeniu - pięć osobników na dziesięć hektarów, a może nawet więcej. Dlatego odławianie i wywożenie jest syzyfową pracą, bo jak nie wróci "nasza" kuna, co jest bardzo prawdopodobne, to na jej miejsce natychmiast pojawi się nowa. Poddasze domu, jeżeli jest odwiedzane przez samca, może być tylko jednym z wielu poddaszy, które ma na swoim terytorium. Samice mniej wędrują. Gdy mają młode, trzymają się jednego miejsca. Nie sposób nie usłyszeć młodych, bo te bardzo hałasują, szczególnie gdy dorastają, czyli właśnie teraz, w środku lata.

Tak naprawdę pozbyć się kuny można, tylko solidnie uszczelniając otwory, przez które wchodzi - innego sposobu nie ma. Oczywiście przedtem trzeba być pewnym, że jej nie ma w środku. Na czas uszczelniania należy zabezpieczyć się czymś, co silnie pachnie. Francuzi podobno z dobrym skutkiem stosują kulki zapachowe przeciw molom - kuny tego zapachu nie znoszą.

Czekam na Państwa listy pod adresem adam.wajrak@gazeta.pl

Źródło: Gazeta Wyborcza


źródło

Szkoda tylko, że nawet przyrodniczy ekspert GW sadzi takie kwiatki :| :
Cytat:
Obydwie kuny najłatwiej rozróżnić po kolorze i kształcie jasnego śliniaka - plamy na piersiach. U domowej jest on biało-żółty i nie zachodzi na przednie łapy, a u leśnej jest bielutki i zachodzący na łapki.

Oczywiście jest dokładnie odwrotnie.
_________________
Bart Smyk

"Na zielonej trawce
Pasły się pratchawce
Jeden mówi do drugiego:
Pożycz cewki Malpighiego"


Nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji!
 
 
 
JózefK 

Posty: 194
Skąd: centrum
Wysłany: 2008-07-29, 22:17   

strachnawroble napisał/a:
A Pańskie kuny to jakieś jarosze albo mutanty, bo jajka owszem a kurek nie ruszają. Nie robię sobie jaj (kurzych) tylko pytam.

Otóż wyjaśniam: Kuna jest zwierzęciem, trochę leniwym. Woli pojeść czereśni niż atakować dużego ptaka jakim jest kura. Oczywiście zdarzają się osobniki, które specjalizują się w kurach, takie bardzo dają się we znaki rolnikom. W moim gospodarstwie zdarzyło się to jeden raz w ciągu 20 lat i tą kunę odłowiłem. Zanim to się udało, zginęło około 10 kur, prawie co dzień jedna. Natomiast gołębie - bardzo chętnie. Każda kuna je atakuje. To ich ulubiony ptak. Potrafią zabić więcej, niż potrzebują zjeść. Potrafią wejść do gołębnika przez siatkę o oczku 5x5cm, wyjść i zostawić młódka -gołębia uwięźniętego w siatce. Co do wspinania, kuny robią to o wiele sprawniej niż koty. Miałem przypadek, że dostały się nawet do gniazda jaskółki.
Wszystko co opisałem o kunach pochodzi z obserwacji z mojego otoczenia, a nie z wiadomości teoretycznych. A szczurów naprawdę nie ma odkąd są tu kuny.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org